Polonia Winnipegu
 Numer 56

           9 stycznia, 2009      Archiwa Home Kontakt

Wydawca


Bogdan Fiedur
Bogdan Fiedur
 

 

zapisz Się Na Naszą listę


Proszę kliknąć na ten link aby dotrzeć do formularza gdzie można zapisać się na listę dystrybucyjną i w przyszłości otrzymywać biuletyn bezpośrednio od nas.

Aby zapisać się szybko bez wypełniania formularza, proszę wysłać E-mail bez żadnego tekstu poprzez kliknięcie tego linku.

 

 

Przyłącz się

Jeśli masz jakieś informacje dotyczące polskich wydarzeń i chciałbyś albo chciałabyś podzielić się nimi z naszymi czytelnikami, to prześlij je do nas. Mile widziane są wywiady, felietony, zdjęcia i poezja. Proszę informować nas o wszystkich wydarzeniach polonijnych.

 

 

Promuj polonię

Każdy z nas może się przyczynić do promowania Polonii w Winnipegu w bardzo prosty sposób.  Mój apel jest aby dodać dwie linie do waszej stopki (signature) aby zacząć promować Polonijne wydarzenia w Winnipegu kiedykolwiek wysyłamy maila.

Tutaj są instrukcj
e jak dodać stopkę używając Outlook Express.

Kli
knij Tools-->Options --> Signatures

Zaznacz poprzez kliknięcie
Checkbox gdzie pisze

Add signature to all outgoing messages


W pole gdzie jest napisane Edit Signature proszę wpisać.

Polonijny link Winnipegu
http://www.polishwinnipeg.com

albo

Polish Link for Winnipeg
http://www.polishwinnipeg.com


Po tym kliknij Apply

I to wszystko. Od tej pory będziemy promować polskie wydarzanie w Winnipegu automatycznie kiedy wyślemy maila do kogoś. Wszystkie programy mailowe mają taką opcję tzw. signature i sposób jej dodania będzie bardzo podobny do tego co opisałem dla Outlook Express

Polonijny Biuletyn Informacyjny w Winnipegu

INDEX

FAKTY ZE ŚWIATA

Środa, 2009-01-07

WŁOSKI DUCHOWNY KRYTYKUJE IZRAEL
"Gaza jak obóz koncentracyjny
"

Przewodniczący Papieskiej Rady Iustitia et Pax (Sprawiedliwość i Pokój), kard. Renato Martino stwierdził, że Gaza "przypomina wielki obóz koncentracyjny", w którym "niewinna ludność ponosi konsekwencje egoizmu". - Kardynał mówi jak Hamas - odpowiada Izrael.
Przeciwko słowom o Gazie jako "obozie koncentracyjnym" zaprotestował rzecznik izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych, mówiąc, że watykański hierarcha stosuje "propagandę Hamasu".
- Wyrażanie opinii, które wydają się pochodzić prosto z propagandy Hamasu, i lekceważenie niewypowiedzianych zbrodni popełnionych przez to ugrupowanie, które przemocą doprowadziło do wykolejenia procesu pokojowego i przekształciło Strefę Gazy w gigantyczną tarczę ludzką dla integrystycznej grupy terrorystycznej, nie pomaga ludziom zbliżyć się do prawdy i pokoju - powiedział AFP Jigal Palmor.
"Świat nie może patrzeć i nic nie robić"
Pozostałe cytowane przez agencję Ansa wypowiedzi kardynała Martino są "mniej kontrowersyjne. Duchowny mówił również, że znalezienie rozwiązania obecnego konfliktu izraelsko-palestyńskiego wymaga "dobrej woli dwóch stron", bo - jak dodał - "obie są winne".
- Izraelczycy i Palestyńczycy są synami tej samej ziemi i trzeba ich rozdzielić, jak zrobiłoby się to w przypadku dwóch braci - uważa kardynał Martino. Jego zdaniem, świat tego jednak nie rozumie. - Jeśli oni nie są w stanie się porozumieć, ktoś inny powinien poczuć się w obowiązku to zrobić - podkreślił. - Świat nie może stać i patrzeć, i nic nie robić - dodał.
PAP

KSIĘŻA MARIANIE POZBYLI SIĘ FAWLEY COURT
Polska wyspa w sercu Anglii sprzedana


Nie ma już polskiej wyspy w sercu Wielkiej Brytanii. Sprzedano Fawley Court, historyczny ośrodek angielskiej Polonii, i to pomimo ostrych protestów tamtejszych środowisk polonijnych. Kiedyś przechowywano tam pierwsze wydanie "Pana Tadeusza" i pamiątki po powstaniu styczniowym.
Ośrodek katolicki Fawley Court znalazł już kupca. Zgromadzenie Ojców Marianów, które administrowało rezydencją, nie zdradza jednak szczegółów transakcji.
Nie wiadomo, kim jest nabywca, ani ile zapłacił za ośrodek. Wiadomo jedynie, że gdy ziemię i budynki wystawiono na sprzedaż w kwietniu ubiegłego roku, marianie żądali 22 mln funtów. Księża tłumaczyli, że nie stać ich na utrzymanie obiektów.
Marianie pozostaną w Fawley Curt do końca 2009 roku.
W polskich rękach od pół wieku
Polonia nie może się pogodzić z utrata Fawley Curt. - Stał się dla nas i dla naszych dzieci symbolem obecności w tym kraju, to będzie wielka strata – mówi dr Piotr Bielkowicz, wykładowca London Metropolitan University.
W rękach Polaków rezydencja znalazła się dzięki przedsiębiorczości księży marianów. W 1953 r. kupili podupadłą posiadłość po okazyjnej cenie. Rok później stworzyli tam szkołę dla chłopców z programem średniej szkoły angielskiej poszerzonym o naukę języka polskiego, literatury, historii.
W Fawley Court działało również jedno z najważniejszych muzeów historii Polski na emigracji. Znajdowały się w nim takie eksponaty jak "Statut Łaskiego" z 1506 r., jedna z pierwszych drukowanych po polsku Biblii z 1574 r., pierwsze paryskie wydanie "Pana Tadeusza". Muzeum miało też spore zbiory pamiątek po Powstaniu Styczniowym, w tym przedmioty należące do Romualda Traugutta. Do tego zbiór militariów oraz obrazy, grafiki i książki.
Jesienią 2006 r. eksponaty przewieziono do Polski, do sanktuarium księży marianów w Licheniu.
Dzieło słynnego architekta
Położony nad Tamizą Fawley Court od XI w. kilka razy zmieniał właścicieli. Czas jego rozkwitu to druga połowa XVII w. Wtedy wybudowano tu rezydencję wg projektu czołowego angielskiego Christophera Wrena (architekta londyńskiej katedry św. Pawła). W nieco zmienionym kształcie posiadłość przetrwała do dziś.
Bywali tu członkowie rodziny królewskiej. W czasie II wojny światowej prowadzono tu szkolenia z sabotażu
goniec.com

MI5: KRYZYS NARAZI WIELKĄ BRYTANIĘ NA TERRORYZM
Historyczny wywiad z szefem wywiadu


Sto lat musieli czekać brytyjscy obywatele na możliwość przeczytania wywiadu z szefem kontrwywiadu. Z okazji okrągłej rocznicy powstania MI5, czyli wydziału 5 Wojskowej Służby Wywiadowczej - Jonathan Evans, jako pierwszy w historii szef tej instytucji udzielił wywiadu prasie.
Oświadczył w nim m.in., że nastąpił spadek liczby planowanych przez Al-Kaidę ataków na Wielką Brytanię, z którymi związani są brytyjscy obywatele. Przyznał jednak, że Al-Kaida wciąż stara się rekrutować Brytyjczyków, którzy dokonywaliby ataków terrorystycznych w swoim kraju.
Brytyjskie gazety cytowały też Evansa mówiącego, że stały nadzór nad podejrzanymi o terroryzm i ciąg skutecznych dochodzeń doprowadziły do spadku planowanych ataków terrorystycznych w ciągu ostatnich 18 miesięcy.
Niebezpieczeństwa: kryzys i igrzyska
Według londyńskiego "Timesa" Evans ujawnił, że są pewne pośrednie powiązania między terrorystami, którzy w listopadzie zaatakowali Bombaj i jednostkami w Wielkiej Brytanii, ale nie ma dowodów na zagrożenie bezpieczeństwa na Wyspach.
Szef MI5 zasugerował też, że kryzys finansowy może mieć długotrwały wpływ na brytyjskie bezpieczeństwo narodowe. Kraj będzie bardziej narażony na terroryzm, szpiegostwo i radykalizm - mówił Evans.
Przyznał, że potencjalnym celem dla ataków terrorystycznych mogą być igrzyska olimpijskie w Londynie w 2012. Jak temu zapobiec? Recepta szefa MI5 brzmi: skoncentrować się na kontroli znanych już organizacji terrorystycznych.
PAP

PADA ŚNIEG, PRACOWNICY NIE DOTARLI
Śnieg zamknął lotniska w Turynie i w Mediolanie


Zima nie rozpieszcza mieszkańców Włoch. Dwa porty lotnicze w Mediolanie i lotnisko w Turynie zostały zamknięte na kilka godzin. Powód to śnieg, który sypie w całych północnych Włoszech. Pracownikom lotniska w Mediolanie nie udało się dotrzeć do pracy.
Z powodu intensywnych opadów śniegu zamknięto do godziny 13 mediolańskie lotniska Malpensa i Linate. Do godziny 11 nie będzie też funkcjonowało lotnisko w Turynie.
W Mediolanie główną przyczyną zamknięcia lotnisk jest bardzo zła widoczność. Ponadto, jak wyjaśniono w komunikacie, pracownicy obu portów lotniczych mają olbrzymie trudności z dotarciem do pracy ze względu na fatalne warunki na drogach. Samoloty mają być kierowane na lotniska w miastach, gdzie sytuacja pogodowa jest lepsza.
PAP

Wtorek, 22009-01-06

BIAŁY DOM: IZRAEL MUSI BYĆ OSTROŻNY
Obama przerywa milczenie ws. Izraela


Śmierć co najmniej 30 Palestyńczyków w pobliżu szkoły ONZ w Strefie Gazy przerwała milczenie prezydenta-elekta Baracka Obamy w sprawie konfliktu. - Śmierć cywilów w Gazie i Izraelu jest dla mnie źródłem głębokiego niepokoju - powiedział przyszły przywódca USA. Wcześniej Biały Dom zaapelował do Izraela o ostrożność w sprawie ludności cywilnej w Strefie Gazy.
Lakoniczność wypowiedzi Obamy ma jeden powód. Prezydent-elekt podkreślił że będzie przestrzegał wyznawanej przez siebie zasady, że tylko prezydent USA George W. Bush może teraz wypowiadać się na temat amerykańskiej polityki zagranicznej. Zaznaczył jednak, że będzie miał o wiele więcej do powiedzenia po swej inauguracji, która będzie miała miejsce 20 stycznia.
Już wcześniej we wtorek pojawił się głos ze Stanów Zjednoczonych o natychmiastowe i trwałe zawieszenie broni w Strefie Gazy.
- Chcemy natychmiastowego zawieszenia broni - mówił rzecznik Departamentu Stanu Sean McCormack na chwilę po tym, jak izraelski czołg ostrzelał szkołę ONZ w Strefie Gazy. W wyniku ostrzału zginęło co najmniej 30 Palestyńczyków. - Zawieszenie broni ma być trwałe i zrównoważone - podkreślił.
Stany Zjednoczone zaapelowały do Izraela o ostrożność w sprawie ludności cywilnej w Strefie Gazy.
Bliskie porozumienie?
Optymistą w kwestii szybkiego zaprzestania przez Izrael działań w Strefie jest francuski prezydent Nicolas Sarkozy. - Porozumienie w sprawie konfliktu w Strefie Gazy jest nieodległe - mówił podczas spotkania z dziennikarzami w Libanie. - Jestem przekonany, że istnieją jakieś rozwiązania. Nie jesteśmy od tego daleko - oświadczył. Sarkozy oświadczył, że spotka się w Sharm-el-Sheikh z egipskim prezydentem Hosni Mubarakiem w celu wypracowania detali planu pokojowego. - Nie wiem czy on zadziała. Mówię wam, że staram się i jeśli tam wrócę (do Sharm-el-Sheik - red.) to dlatego, że istnieje mała nadzieja - powiedział francuski prezydent.
Można powiedzieć, że Sarkozy to optymista wobec oświadczenia prezydenta Izraela Szimona Peresa. Nieco wcześniej izraelski prezydent Szimon Peres odrzucił europejskie wysiłki zmierzające do zakończenia izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy. - Europa powinna przejrzeć na oczy. Nie pracujemy w PR. Walczymy z terroryzmem i mamy absolutne prawo bronić naszych obywateli - oświadczył.
Unijna komisarz ds. stosunków zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner powiedziała, że przez odmowę wysłuchania apeli międzynarodowej społeczności o zawieszenie ognia w walkach z Hamasem, "wizerunek Izraela został silnie nadszarpnięty". - Izraela nie niepokoi jego wizerunek na świecie - to odpowiedź Peresa na te słowa.
Zachód apeluje o zawieszenie broni
Nie tylko Stany Zjednoczone chcą zawieszenia broni. Cała społeczność międzynarodowa naciska na Izrael, by ten zaprzestał działań wojennych w Strefie Gazy.
Natomiast ustępujący premier Izraela Ehud Olmert podczas spotkania z francuskim prezydentem Nicolasem Sarkozym odrzucił możliwość zawieszenie ognia bez zapewnienia, że całkowicie ustanie ostrzał rakietowy terytorium Izraela.
Szefowa izraelskiej dyplomacji Cipi Liwni zapewniła ze swojej strony europejską delegację, że Izrael nie pójdzie "na ugodę z terroryzmem", czyli z islamskim Hamasem kontrolującym Strefę Gazy.
PAP, Reuters

MOSKWA CHCE WYRÓWNAĆ BRAKI GAZU INNYMI DROGAMI
Gazprom: winna Ukraina


- Cała odpowiedzialność leży po stronie Ukrainy - oświadczył wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew w Berlinie w związku z ograniczeniem dostaw gazu dla europejskich odbiorców. Tymczasem prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko ostrzegł Unię Europejską, że Gazprom może całkowicie wstrzymać tranzyt gazu przez jego kraj dla odbiorców europejskich. A Unia domaga się natychmiastowego wznowienia dostaw surowca.
- W nocy miały miejsce wydarzenia bez precedensu w historii dostaw z Rosji. Niezależnie od naszych chęci, aby dostarczać Europie gaz, jesteśmy zmuszeni dostarczać go w bardzo ograniczonym zakresie - powiedział wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew, który w europejskich stolicach prezentuje rosyjskie stanowisko w sprawie konfliktu gazowego z Ukrainą.
Wiceprezes podkreślił, że choć strona ukraińska zagroziła "jeszcze większym ograniczeniem dostaw", w pełni podziela punkt widzenia ministra Ukrainy, że trzeba jak najszybciej wrócić na normalny poziom dyskusji.
- Byliśmy i nadal jesteśmy gotowi do kontynuowania rozmów, ale nawet w tej kryzysowej sytuacji nie widzimy chęci do kontynuowania rozmów ze strony Ukrainy.
Jednocześnie zapewnił, że Gazprom będzie starać się wyrównać europejskim odbiorcom ilość dostarczanego gazu, wykorzystując inne dostępne trasy przesyłu oraz zapasy surowca.
"Ukraina kradnie"
Miedwiediew zaznaczył, że Ukraina jako kraj tranzytowy jest zobowiązania do spełniania swoich zobowiązań. - Kontrakt tranzytowy nadal obowiązuje i jest zgodny z międzynarodowymi zasadami. Jest ważny jeszcze przez co najmniej dwa lata - powiedział.
Podkreślił, że to Ukraina jest winna kryzysowi. - Odkryliśmy kradzież gazu przez Ukrainę. Obserwujemy też próby zrzucenia winy na stronę rosyjską. Cała odpowiedzialność w pełni leży po stronie Ukrainy - stwierdził.
Aleksandr Miedwiediew, wiceprezes Gazpromu
Prezydent Ukrainy ostrzega
Wcześniej w ciągu dnia prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko ostrzegł Unię Europejską, że Gazprom może całkowicie wstrzymać przesyłanie gazu tranzytem przez Ukrainę.
- Uważam za konieczne powiadomić Państwa, że we wtorek rano, 6 stycznia roku 2009, Gazprom dotkliwie zredukował dostawy na Ukrainę gazu, który ma być przesyłany dalej do europejskich odbiorców - napisał Juszczenko w telegramie do UE i szefów jej państw.
Zdaniem Juszczenki, strona rosyjska może mieć zamiar całkowitego zaprzestania tranzytu gazu przez teren Ukrainy dla odbiorców europejskich. Jednocześnie prezydent Ukrainy zapewnił, że jego kraj korzysta jedynie z gazu własnego lub ze zgromadzonego w podziemnych zbiornikach, za który już zapłaciła.
Unia żąda gazu
Dostawy gazu powinny zostać natychmiastowo wznowione - tak we wspólnym oświadczeniu napisała Komisja Europejska i czeskie przewodnictwo Wspólnoty. Komunikat wystosowany przez KE i Czechy nie wskazuje jednoznacznie winnych wstrzymania dostaw błękitnego paliwa z Rosji.
- Bez uprzedzenia i w oczywistej sprzeczności z zapewnieniami najwyższych władz Rosji i Ukrainy, dostawy gazu do niektórych krajów członkowskich zostały znacząco zmniejszone. To sytuacja całkowicie nie do zaakceptowania - głosi wspólne oświadczenie KE i Pragi.
W związku z tym UE po raz kolejny zażądała natychmiastowego wznowienia dostaw gazu do UE oraz wznowienia negocjacji między stroną ukraińską a rosyjską, które doprowadzą do "ostatecznego rozwiązania ich dwustronnego, handlowego sporu".
Czeskie przewodnictwo i KE zapowiedziały także, że "zintensyfikują dialog z obiema stronami, tak by mogły szybko osiągnąć porozumienie".
TVN24, PAP

I ZNACZNIE SZYBSZA...
Droga Mleczna coraz większa


Nasza galaktyka jest znacznie większa, niż dotychczas sądzono. A co więcej, także porusza się szybciej. Takie wnioski płyną z 213 zjazdu Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego (AAS), który odbył się w tym tygodniu w Kalifornii.
Droga Mleczna jest więc mniej więcej wielkości Andromedy, największej - jak dotąd uważano - galaktyki w naszej grupie lokalnej.
Wraz z masą "wzrosła" też prędkość, z jaką się porusza - i to o 15 procent.
Kolizyjne wnioski
Mark Reid z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics (CfA) w amerykańskim Cambridge (stan Massachusetts) wraz z zespołem do badań nad wielkością i prędkością ruchu Drogi Mlecznej wykorzystał system Very Long Baseline Array (VLBA).
Tajemniczo brzmiący przyrząd jest systemem 10 radioteleskopów, rozrzuconych po terytorium Ameryki Północnej. Rozdzielczość połączonych urządzeń jest tak duża, że (stosując popuarnonaukowe porównanie) pozwoliłaby na przeczytanie gazety w Chinach, siedząc wygodnie w fotelu w Warszawie.
Co ciekawe, do skomplikowanych pomiarów za pomocą VLBA wykorzystano metody, znane z klasycznej geodezji.
- Nasze pomiary wykorzystują tradycyjną geodezyjną metodę triangulacji [pomiar dużych powierzchni, dokonywany przez stworzenie siatki trójkątów - przyp. red.]. Dzięki temu opiera się wpływowi różnych zmiennych, np. jasności obiektu - powiedział członek zespołu Karl Menten z Max Planck Institute for Radio Astronomy w Bonn (Niemcy).
Rezultaty obliczeń wskazują na to, że Droga mleczna jest 15 proc większa, niż wcześniej sądzono.
Tysiące na godzinę
Do określenia prędkości ruchu obrotowego (galaktyka obraca się wokół swojego centrum), zastosowano pomiar zmian częstotliwości fal radiowych docierających z Drogi Mlecznej do Ziemi, spowodowany różną prędkością ruchu poszczególnych części Drogi.
A prędkość ta jest naprawdę zawrotna - wynosi bowiem około 914,000 km/h; wcześniej sądzono, że to "tylko" 792,000 km/h.
Dzięki tym wnioskom, astronomom udało się także obliczyć całkowitą masę tzw. ciemnej materii w galaktyce (niewidzialna materia, stanowiąca główną część masy galaktyk; jej istnienie zdradzają jedynie wywierane przez nią efekty grawitacyjne - do dziś jedna z największych zagadek nauki). Stwierdzono ponadto, że Droga Mleczna jest 50 proc. bardziej masywna niż uważano. Jest więc bardzo podobna do Andromedy.
Duża i kolizyjna
- Już więcej nie będziemy uważać Drogi Mlecznej za młodszą siostrę Andromedy - powiedział doktor Reid.
Niestety, większa masa przynosi - poza dumą - także znacznie poważniejszy wniosek.
Oznacza bowiem, że czas, gdy dojdzie do kolizji naszej galaktyki z Andromedą jest dużo krótszy. Ale spokojnie, stanie się to za wiele miliardów lat.
bbc.co.uk. 

Poniedziałek, 2009-01-05

WALKI SĄ CIĘŻKIE
Fiasko unijnej misji. Izraelczycy wchodzą do Gazy


Kolejna noc w Strefie Gazy nie będzie spokojna. Jak informują izraelskie źródła wojskowe i świadkowie w mieście Gaza toczą się ostre walki pomiędzy armią izraelską a siłami Hamasu. Obie strony pozostają głuche na apele do zaprzestania działań.
Są to pierwsze takie walki od rozpoczęcia w sobotę izraelskiej ofensywy lądowej w Strefie Gazy. Według palestyńskich doniesień, dziesiątki bojowników Hamasu, ale i Islamskiego Dżihadu starły się z siłami izraelskimi w dzielnicy Szujadija we wschodniej części Gazy.
W rejonie tym słychać było wiele eksplozji i zaobserwowano naloty izraelskich śmigłowców.
Hamas potwierdził w komunikacie, że wystrzelił pociski przeciwpancerne w kierunku co najmniej siedmiu izraelskich czołgów. Islamski Dżihad podał, że w walkach zginął jeden jego bojownik.
Strona izraelska potwierdziła, że w rejonie prowadzone są ciężkie walki.
Nikt nie daje za wygraną
Obie strony konfliktu zapowiadają, że nie zamierzają się poddać. Minister obrony Izraela Ehud Barak zastrzegł, że choć jego kraj "zadał poważny cios Hamasowi", to ofensywa będzie kontynuowana aż izraelskie społeczeństwo zostanie całkowicie uwolnione od groźby ataków ze strony tego ugrupowania.
Tel Awiw ma w tym względzie poparcie Waszyngtonu. Prezydent USA George W. Bush powtórzył po raz kolejny, że "rozumie Izrael, który broni się przed atakami" Hamasu. Amerykanin podkreślił, że "zawieszenie broni powinno zawierać warunki powstrzymania Hamasu od wystrzeliwania rakiet w stronę Izraela".
Z kolei zwycięstwo w wojnie z Izraelem zapowiedział jeden z najbardziej wpływowych liderów Hamasu w Strefie Gazy Mahmud al-Zahar.
Dyplomacja unijna zawodzi
Jak dotychczas międzynarodowe próby zaprowadzenia rozejmu w Strefie Gazy nie przyniosły rezultatu. Sukcesu nie osiągnęła na razie Unia Europejska.
Izrael odrzucił bowiem pomysł jej przewodniczącego, czeskiego ministra spraw zagranicznych Karela Schwarzenberga, by w do pasma Gazy wysłać międzynarodowych obserwatorów. Szefowa izraelskiej dyplomacji Cipi Liwni powiedziała, że nie wie, w jaki sposób umieszczenie zagranicznych obserwatorów miałoby się przyczynić do rozwiązania kryzysu.
Tel Awiw nie zgadza się też na rozejm, dopóki nie zostaną zrealizowane cele naziemnej ofensywy w paśmie Gazy. Według internetowego portalu izraelskiej gazety „Haaretz", Schwarzenberg odrzucił to stanowisko Izraela.
Sukcesu nie odniosła też Liga Arabska, która, jak podają źródła w Waszyngtonie, przygotowuje projekt nowej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ w celu ustanowienia trwałego zawieszenia broni w Gazie.
Setki zabitych, tysiące rannych
Izraelska armia podała, że od początku operacji lądowej w sobotę wieczorem dziesiątki członków Hamasu zostało uwięzionych w Strefie Gazy. Według palestyńskich źródeł, od wybuchu konfliktu 27 grudnia w Strefie zginęło co najmniej 555 Palestyńczyków, a 2700 zostało rannych.
W poniedziałek liczba ofiar po stronie palestyńskiej wyniosła 50. Na obrzeżach miasta Gaza zginęła cała siedmioosobowa rodzina.
PAP

NOWA PLACÓWKA USA W IRAKU
Ambasada moloch już działa


To prawdziwe miasto w mieście, a zarazem twierdza. Amerykanie, po kilku latach budowy i wyłożeniu setek milionów dolarów, w końcu otworzyli swoją ambasadę w Bagdadzie.
Budowa największej amerykańskiej ambasady na świecie kosztowała Waszyngton 592 mln dolarów. Jej rozmiary rzeczywiście są imponujące, bo musi zapewnić schronienie ponad 1,2 tys. pracownikom - dyplomatom, ochroniarzom i pracownikom 14 amerykańskich agencji federalnych.
Wielkość ma też wymiar symboliczny. - Jej skala odzwierciedla wagę stosunkówamerykańsko-irackich - powiedziała rzeczniczka ambasady USA Susan Ziadeh. - Odzwierciedla ona normalniejszą sytuację. To poszerzenie stosunków.
Niektórzy Irakijczycy mają jednak zupełnie odmienne zdanie co do symboliki ambasady. Według nich ma ona potwierdzać decydującą rolę USA w Iraku.
Prezydent Iraku dziękuje Waszyngtonowi
W uroczystym otwarciu nowej ambasady wzięli udział zastępca sekretarza stanu USA John Negroponte i prezydent Iraku Dżalal Talabani. Ten ostatni podziękował USA za pomoc w utworzeniu demokratycznego Iraku, "który będzie służyć jako model dla innych narodówWschodu".
Pochwalił prezydenta George'a W. Busha za "odważną i historyczną" decyzję obalenia dyktatury Saddama Husajna. Amerykański ambasador Ryan Crocker zrewanżował się stwierdzeniem, że nowa ambasada oznacza nowy etap w stosunkach między obu krajami jako "równymi".
Liczące obecnie ponad 140 tysięcy żołnierzy amerykańskie wojsko w Iraku działało w tym kraju do końca 2008 roku na mocy mandatu ONZ, a od nowego roku jego obecność reguluje pakt bezpieczeństwa między Waszyngtonem a Bagdadem.

KATASTROFA NATURALNA W GWATEMALI
Góra zwaliła się na ludzi



Co najmniej 33 osoby zginęły, a 60 uznano za zaginione, gdy w Gwatemali nagle osunęło się zbocze góry. Wszystkie ofiary znajdowały się na górskiej drodze, która powinna być zamknięta.
Drogę położoną ok. 200 km od stolicy Gwatemali, na której doszło do tragedii, zamknięto w grudniu. Wtedy w wyniku osunięcia się ziemi zginęły dwie osoby. Jednak wbrew zakazom poruszało się po niej wielu ludzi.
Zazwyczaj do osunięć ziemi w Gwatemali dochodzi w porze deszczowej z powodu silnych opadów. Jak twierdzi rzecznik miejscowych służb kryzysowych Hugo Arvizu, tym razem do wypadku zapewne doszło z przyczyn geologicznych.
PAP

30-KILOMETROWE KORKI, PRZESTOJE NA LOTNISKACH
Niemcy zasypane


Niemcy sparaliżowane: setki wypadków, na drogach korki długie na dziesiątki kilometrów. Port lotniczy w Düsseldorfie rano był zamknięty z powodu śnieżycy. Niewiele lepiej sytuacja wygląda w Belgii - także tam na drogach leży gruba warstwa śniegu.

Wojciech Hernes z Berlina o ciężkim zimowym dniuPort lotniczy w Düsseldorfie w Nadrenii Północnej - Westfalii o godz. 6 rano zamknięto z powodu śnieżycy. Rzecznik lotniska Christian Witt powiedział, że nie udało się oczyścić pasów startowych i dróg kołowania, mimo użycia wszelkich dostępnych środków. W południe przywrócono ruch na lotnisku. Problemy wystąpiły też w innych portach lotniczych - we Frankfurcie nad Menem, w Hamburgu i w Berlinie
Długi postój na zasypanej drodze
W Niemczech doszło w poniedziałek do setek wypadków. Zginęły dwie osoby.
Przez zasypane drogi tysiące Niemców spóźniło się do pracy. Tylko w Nadrenii Północnej - Westfalii łączna długość korków wyniosła 220 kilometrów. Na A2 koło Hanoweru (w Dolnej Saksonii) zator ciągnął się przez 30 kilometrów.
Autostrada A3 koło Münster (Nadrenia Północna-Westfalia) była przez wiele godzin zablokowana przez ciężarówkę, która wpadła w poślizg i ustawiła się w poprzek jezdni. Służby ratownicze zaopatrywały stojących w korkach kierowców w koce i gorące napoje.
Na A44 w Północnej Nadrenii-Westfalii w poślizg wpadła ciężarówka wioząca 4 tysiące żywych kurczaków. Wiele ptaków wypadło na jezdnię i zginęło pod kołami samochodów.
W Brukseli wykoleił się tramwaj
Opady śniegu spowodowały kłopoty z komunikacją na także na głównych drogach Belgii. Na południu Belgii niektóre drogi były pokryte 10-centymetrową warstwą śniegu. W stolicy kraju, Brukseli, na zaśnieżonych torach wykoleił się tramwaj, na ulicach tworzą się korki.
Ruch na belgijskich lotniskach rano odbywał się normalnie – ale nie wiadomo, jak rozwinie się sytuacja w ciągu dnia. Synoptycy zapowiadają bowiem dalsze opady śniegu.
Reuters, PAP

MOCNE SŁOWA VACLAVA KLAUSA
"To nie UE jest gwarantem bezpieczeństwa w Europie"


To nie UE jest gwarantem bezpieczeństwa w Europie, a traktat lizboński ogranicza suwerenność państw członkowskich - powiedział w wywiadzie dla czeskiej gazety Hospodarskie Noviny czeski prezydent Vaclav Klaus. Zadeklarował również, że jako przewodniczący Unii będzie bronił interesów swojego państwa.
- Nie potrafię myśleć w kategorii Europy. Podziwiam każdego, kto myśli za Europę, kto sądzi, że to on jest właścicielem Europy i kto uważa, że może mówić za Europę. Na szczęście nikt taki nie istnieje - powiedział Czech.
Klaus znany jest ze swojego sceptycznego nastawienia do koncepcji jednoczenia "Starego Kontynentu". Traktat Lizboński do tej pory nie został przez niego podpisany, ponieważ - jak wyznał w wywiadzie prezydent - zawiera on zapisy ograniczające niezależność Czech od Brukseli.
Decyzje chcemy podejmować sami
- Ja zasadniczo protestuję przeciwko fatalnemu ograniczeniu suwerenności Republiki Czeskiej i przeciw temu, że sprawy, o których nie potrzeba decydować gdzieś indziej, będą rozstrzygane w Brukseli. Nie jest to moje stanowisko, że dochodzi do przeniesienia kompetencji z poszczególnych państw członkowskich na Brukselę. To oczywista prawda, jasno opisana w traktacie lizbońskim, gdzie jest wykaz tych kompetencji, które są przekazywane. Przeciwko temu muszę zdecydowanie protestować - powiedział Klaus.
Klaus opowiedział się z zwiększaniem samodzielności państw członkowskich. - Co koniecznie musi być decydowane w UE? - pytał. - Myślę, że tego jest strasznie mało, na palcach jednej ręki. Niedawno Europejska Rada Ministrów Rolnictwa zdecydowała o tym, że byłoby mądrze dawać szkolnym dzieciom każdego dnia owoce. Myśmy takiej próby doświadczyli za komunizmu i wiemy, że jest to absurdalne - podkreślił Klaus.
Nie dla traktatu
Czeski prezydent oburzał się także na propagowane hasła mówiące o tym, że spokój w Eurolandzie to zasługa istnienia UE.
Naprawdę nie widzę tego i uważam to za jedno z największych podawanych nam oszustw. Fakt, że Europa nie ma kolejnej wojny światowej, to naprawdę nie stało się dzięki UE, to jest jedno z największych kłamstw, które są tworzone
Klaus przy tej okazji po raz kolejny wyraził swój negatywny stosunek do ustaleń zawartych w Lizbonie. - To, że Traktat Lizboński bardziej oddali jakąkolwiek wojnę, to już są po prostu oczywiste bzdury - powiedział Czech.
Nasz Dziennik
 

Niedziela, 2009-01-04

ROSJANIE PODNOSZĄ STAWKĘ: 450 DOLARÓW ZA GAZ DLA UKRAINY
Gazprom drażni Kijów


Rosyjski monopolista Gazprom zaostrza stanowisko i podbija proponowaną Ukrainie cenę za gaz. - Miejmy nadzieję, że nowa cena - 450 dolarów za tysiąc metrów sześciennych - ustalona jako cena gazu na rynku europejskim (...) skłoni [ukraińską spółkę - red.] Naftohaz do powrotu do stołu rozmów - oświadczył prezes rosyjskiego giganta Aleksiej Miller.
W ciągu ostatnich trzech dni, Gazprom podawał także inne stawki: 370 dolarów i ostatnia, z piątku, 418 dolarów.
Strona ukraińska na nową propozycję już odpowiedziała. - Jesteśmy otwarci na negocjacje, jeżeli tylko pojawi się rozsądna propozycja, korespondująca z warunkami na europejskim rynku - mówił amerykańskiej agencji Associated Press (AP), Valentin Zemlinski, rzecznik prasowy ukraińskiej spółki Naftoghaz. - Przy [proponowanej - red.] cenie za gaz 450 dolarów, cena za tranzyt odpowiednio wzrośnie.
Ograniczenie dostaw
Gazprom przykręcił kurek na przesył gazu do Ukrainy - i tym samym Europy - w Nowy Roku, po załamaniu się dwustronnych negocjacji. Strony nie mogły uzgodnić warunków finansowych nowego kontraktu. Rosyjski gigant domagał się podniesienia stawki do 250 dolarów za 1 tysiąc metrów sześciennych z ok. 179 dolarów w 2008 roku. Kijów proponował 201 dolarów. Potem podbił ofertę do 235.
Problemem jest także opłata tranzytowa, której zwiększenia domaga się Ukraina, z 1,60 do 1,70 dolara za 100 km przesyłu.
O co chodzi? O politykę i ekonomię
Utwardzenie stanowiska negocjacyjnego Rosji może mieć przyczyny tak polityczne, jak i ekonomiczne, uważa Lynn Berry z AP.
- Gazprom, który nie tak dawno aspirował do osiągnięcia pozycji największej spółki na świecie, został mocno uderzony przez kryzys finansowy i popadł w głębokie długi - czytamy w agencyjnej depeszy. - Negocjacje również były kształtowane przez napięte relacje Kremla z prozachodnim rządem w Kijowie. Kijów rozzłościł Moskwę swoim ambicjami dołączenia do NATO i poparciem Gruzji podczas sierpniowej wojny z Rosją.
Europa ma problem?
Dotąd cztery państwa: Polska, Węgry, Rumunia i Bułgaria odnotowały spadek dostaw. Niemcy, do których około 1/5 konsumowanego gazu przychodzi z ukraińskich gazociągów, wezwały obie strony do honorowania kontraktów. Gazprom - zgodnie z zawartymi kontraktami - kontynuował przesyłanie gazu do swoich europejskich odbiorców pomimo sporu z Ukrainą. Ale blisko 80 proc. eksportowanego do Unii Europejskiej surowca przechodzi przez gazociągi na ukraińskim terytorium.
Unijne kraje płacą około 500 dolarów za 1 tysiąc metrów sześciennych importowanego gazu, włączając koszt transportu. Ale cena ma znacząco spaść, pokazując pikowanie ropy.
AP, tvn24.pl, PAP

NOWE TECHNIKI POMOGĄ W LECZENIU NOWOTWORÓW
Nanotechnologie w służbie medycyny


Amerykańscy naukowcy ogłosili, że udało im się zaprząc nanocząsteczki złota do pracy dla człowieka. Za pomocą nanotechnologii wkrótce możliwe będzie dostarczanie leku dokładnie tam, gdzie jest on potrzebny, skuteczniej i mniej inwazyjnie lecząc m.in. nowotwory.
Nowatorski system jest w stanie uwalniać określoną dawkę leku precyzyjnie tam, gdzie jest to potrzebne, i to w ustalonych interwałach czasu - napisali naukowcy z Massachusetts Institute of Technology (MIT) w piśmie ACS Nano.
Urządzenie wykorzystuje fakt, że różne cząsteczki rozpuszczają się, gdy są eksponowane na zróżnicowany poziom światła podczerwonego, które jest w stanie przenikać przez skórę.
- Jedyne, co jest potrzebne, to kontra długości fali promieniowania. Dzięki temu możemy dokładnie określić moment uwolnienia leku - powiedziała BBC Andy Wijaya, główny autor raportu.
Leki pod kontrolą
Metoda pozwala więc na to, aby różne leki zamknięte w cząsteczkach mogły być uwalniane w kontrolowany sposób. Daje to szanse na stosowanie niebezpiecznych dla organizmu substancji - na przykład leków stosowanych przeciwko nowotworom - minimalizując ich skutki uboczne i nie niszcząc zdrowych organów.
Innym znaczącym osiągnięciem jest fakt, że różne nanocząsteczki pozwalają na stosowanie wielu leków w jednym momencie, co jest szczególnie istotne nie tylko w walce z nowotworami, ale i chorobami takimi jak AIDS. Wirtualne światy – Internet dzisiaj
Najprężniej rozwijający się medium ostatnich lat - Internet. Minęło już... czytaj więcej »
Ale jeszcze nie dziś
Kat Arney z brytyjskiego Cancer Research powiedział, że właśnie dzięki tym możliwościom, nanocząsteczki są gorącym tematem już od wielu lat.
- Nowa technologia jest wyjątkowa, ponieważ pozwala na aplikowanie na raz wielu różnych leków. Jednak, choć to ekscytujące, prace nad tą metodą są we wczesnym stadium i nie może być ona jeszcze stosowane na pacjentach.
bbc.co.uk

NIE BĘDZIE JEDNOMYŚLNEGO STANOWISKA W SPRAWIE GAZY
USA zablokowały rezolucję ONZ


Zwołane w trybie nadzwyczajnym posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ zakończyło się bez rezultatu. Jak donosi agencja Reutera, inicjatywę Libii, która chciała zobowiązać Izrael do natychmiastowego przerwania lądowej operacji w Strefie Gazy, zablokowały Stany Zjednoczone.
Libijczycy chcieli, by stanowisko Organizacji Narodów Zjednoczonych wyrażało "poważne zaniepokojenie eskalacją konfliktu w Gazie, w szczególności po przypuszczeniu przez Izrael lądowej ofensywy". Libia jest jedynym arabskim państwem w obecnej Radzie Bezpieczeństwa.
Takiego oficjalnego stanowiska jednak nie będzie, bo storpedowały je Stany Zjednoczone, a decyzje w Radzie muszą być podejmowane bez sprzeciwu któregokolwiek ze stałych członków.
Delegat USA Alejandro Wolff oświadczył, że bezcelowe jest uchwalanie oświadczeń i apeli Rady, które Hamas zignoruje. Przed ostatnim nasileniem konfliktu w Gazie, Hamas ogłosił jednostronne zerwanie trwającego od 6 miesięcy zawieszenia broni z Izraelem.
- Nie sądzę aby było korzystne dla Rady ogłaszanie oświadczeń, które nie będą przestrzegane. Prawo Izraela do samoobrony nie podlega dyskusji - powiedział Wolff.
Zgodność stanowisk, decyzji brak
Ambasador Francji przy ONZ Jean-Maurice Ripert po sesji, która odbywała się za zamkniętymi drzwiami, powiedział dziennikarzom, że "nie ma porozumienia, ale jest duża zbieżność stanowisk, wyrażających poważne obawy dotyczące kryzysu".
Zbieżność opinii Rady ma dotyczyć potrzeby natychmiastowego zawieszenia ognia i złagodzenia kryzysu humanitarnego w Gazie, powiedział Ripert.
Hamas - terroryści
Jak donosi agencja, Amerykanie chcieliby, żeby oficjalne stanowisko określało Hamas mianem organizacji terrorystycznej, która przejęła władzę z rąk prawowitego rządu palestyńskiego. Przeciw temu z kolei, opowiada się Libia.
Libijczycy i Amerykanie w łonie Rady Bezpieczeństwa ścierają się regularnie od roku, kiedy to Libia weszła w skład Rady jako jej niestały członek. USA są jednym z pięciu członków stałych. Ich spory dotyczą głównie konfliktu bliskowschodniego.
Reuters

Sobota, 2009-01-03

"NIGDY NIE CHOROWAŁA"
Zmarła najstarsza kobieta na świecie


115 lat - tyle żyła Portugalka Maria de Jesus, dotychczas najstarsza kobieta na świecie. Jak twierdzi jej córka, zmarła kobieta nigdy nie chorowała, ani nie brała leków. Obecnie tytuł najstarszej kobiety świata przypadł Amerykance urodzonej w 1894 roku.
Urodzona 10 września 1893 roku Maria de Jesus została najstarszą kobietą 26 listopada, po śmierci Amerykanki Edny Parker, która również miała 115 lat.
Urodzona w bardzo biednym środowisku w Urqueira, niedaleko Ourem w portugalskim regionie Centrum, Maria de Jesus mając 12 lat zaczęła pracować w polu. Nigdy nie chodziła do szkoły.
Po wyjściu za mąż przeprowadziła się o 20 km od rodzinnej wsi, do Corujo, i tam urodziła sześcioro dzieci. Według słów córki, Marii Madaleny, przeżyła życie, "nigdy nie chorując ani nie biorąc żadnych leków". Owdowiała w 57. roku życia.
Chciała nauczyć się pisać i czytać
Kiedy dożyła setki, wyraziła chęć, by nauczyć się czytać i pisać, ale, jak powiedziała jej córka, już sobie tych umiejętności nie przyswoiła.
Po śmierci Marii de Jesus, która przeżyła 115 lat i 114 dni, tytuł najstarszej kobiety świata przypada Amerykance Gertrude Baines, urodzonej 6 kwietnia 1894 roku. Tak przynajmniej podaje gerontologiczna grupy badawczej z Los Angeles, która prowadzi rejestr osób w wieku 110 i więcej lat.
GRG tworzą "lekarze, naukowcy i inżynierowie, którzy zaangażowali się w poszukiwania sposobów spowolnienia i w rezultacie odwrócenia starzenia się.
PAP, Reuters

Pięć lat na Marsie

W sobotę mija okrągłe pięć lat od pierwszego lądowania na Czerwonej Planecie. Oczywiście nie ludzi, a amerykańskiego lądownika Spirit wysłanego przez NASA.
3 stycznia 2004 roku robot Spirit, a 21 dni później jego bliźniak Opportunity, rozpoczęły swoje trudne misje. I krążą po planecie do dziś, choć spodziewano się, że w ciężkich mroźnych warunkach nie przetrwają dłużej niż kilka miesięcy.
Dzięki ich pracy naukowcy dowiedzieli się wiele na temat planety, na której - jak się okazało - kiedyś była woda.
- Te lądowniki są niezwykle odporne, szczególnie biorąc pod uwagę nieprzyjazne otoczenie, w którym pracują codziennie - powiedział John Callas, zarządzający zespołem Spirit i Opportunity w Nasa Jet Propulsion laboratory w Pasadenie w Kalifornii (USA).
Pracują i pracują...
- Zdajemy sobie sprawę z tego, że każda z tych maszyn może przestać pracować bez żadnego ostrzeżenia. Z drugiej strony, mogą działać jeszcze przez odpowiednik czterech pełnych misji - powiedział.
Spirit eksploruje 150 km szerokości depresję o nazwie Gusev Crater. Odnalazł tam dowody na to, że kiedyś krater wypełniony był wodą.
Jego bliźniak, Opportunity znajduje się po przeciwległej stronie planety, eksplorując płaski teren znany jako Meridiani Planum. I tam znalazły się dowody, że kiedyś odnalezione skały były wypłukiwane przez wodę.
Staruszki
Lądowniki są jednak coraz bardziej "zmęczone" pracą. Spirit musi poruszać się tyłem, ma bowiem zablokowane jedno z kół. Z kolei ramię Opportunity źle funkcjonuje z powodu uszkodzonego kabla. Maszyny miały również wielokrotnie problemy z zasilaniem z powodu zabrudzenia paneli słonecznych.
Pomimo tych problemów na Ziemię nadal docierają niezwykłe marsjańskie panoramy (zobacz stronę NASA, poświęconą lądownikom).
Gdy jednak Spirit i Opportunity odejdą na zasłużoną emeryturę, na kolejną misje NASA trzeba będzie poczekać do 2011 roku. Wtedy na Marsa poleci supernowoczesne laboratorium badawcze Mars Science Laboratory (MSL), i być może zrobi pamiątkowe zdjęcia pionierom lotów na Czerwoną Planetę.
BBC, NASA

UE MOŻE POZYSKA GAZ Z POMINIĘCIEM UKRAINY?
"Unii nie grozi brak gazu"


Gazowy konflikt między Ukrainą a Rosją, nie zagrozi krajom wspólnoty europejskiej. - Unia ma narzędzia, aby zapewnić na dłuższą metę dostawy gazu, nawet gdyby Rosja i Ukraina nie osiągnęły szybko porozumienia - uspokaja czeski wicepremier ds. europejskich Alexandr Vondra.
Vondra spotkał się w sobotę z wiceprezesem rosyjskiego Gazpromu, Aleksandrem Miedwiediewem, który w sobotę odwiedził Pragę. Wicepremier zaznaczył, że jeśli problemy z dostawami będą się przeciągać, UE może wykorzystać północną albo południową trasę tranzytu gazu, z pominięciem Ukrainy.
Może skorzystać z dostaw skroplonego gazu lub z dostaw z Azji Środkowej i Bliskiego Wschodu, skąd gaz transportowany byłby drogą południową. Rurociągi te są jednak dopiero budowane, a przyszłość europejskiego rurociągu Nabucco, którym popłynąć miałby gaz z Azji Środkowej, jak na razie jest niezbyt pewna.
Vondra powtórzył, że Rosja i Ukraina muszą szybko dojść do porozumienia. - Unia nie zamierza odgrywać roli arbitra w ich sporze ani uczestniczyć w ich rozmowach w jakikolwiek inny sposób, ponieważ uważa ten spór za handlowy - podkreślił.
PAP

Piątek, 2009-01-02

BUGATTI MOŻE BYĆ WARTE NAWET 6 MLN FUNTÓW
Zakurzony majątek w garażu


Dr Harold Carr zmarł w czerwcu ubiegłego roku. Swoim siostrzeńcom i bratankom zostawił spadek... Bugatti 57S Atalante z 1937 roku - jeden z 17 kiedykolwiek wyprodukowanych. Teraz ma iść pod młotek.
- Po prostu nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom - mówił podekscytowany bratanek doktora. - Wiedzieliśmy, że miał jakieś samochody, ale nie mieliśmy pojęcia jakie. To cudowny prezent - dodał, opisując swojego wuja jako "bardzo ekscentrycznego starszego dżentelmena".
Bugatti trafiło do chirurga z Newcastle w 1955 roku. Na Bugatti jednak nie koniec. W garażu znaleziono także Jaguara E-Type i Astona Martina.
Rodzina już zdecydowała: nie ruszany od 1960 roku Bugatti trafi pod młotek już 7 lutego na paryskiej aukcji domu "Bonhams". Może być wart nawet 6 mln funtów. To byłby najdroższy samochód na świecie.
- Wiedziałem o istnieniu tego Bugatti od lat (...) - mówił James Knight z "Bonhams". - To jest absolutnie jedno z najwspanialszych odkryć garażowych i my tutaj w 'Bonhams' jesteśmy zaszczyceni, że zajmiemy się jego sprzedażą.
Otwarty w 1793 roku, "Bonhams" jest brytyjskim domem aukcyjnym, organizującym średnio 700 sprzedaży rocznie.
telegraph.co.uk

NAJNOWSZE BADANIA NAUKOWE
Homo sapiens wytępili Neandertalczyków


Naukowcy z Francji i USA rozwiewają nasze wątpliwości, dotyczące pokojowego przejęcia władzy na Ziemi przez Homo sapiens. Nasz główny konkurent, Neandertalczyk, według najnowszych badań nie zniknął z powierzchni ziemi przez zmiany klimatu, a przez porażkę w starciu z naszymi przodkami.
Stanisław Lem w jednym ze swoich opowiadań w "Dziennikach Gwiazdowych" opisuje sen Ijona Tichego, głównego bohatera cyklu, w którym ten zostaje przedstawicielem Ziemi w gwiezdnym odpowiedniku ONZ.
Gdy staje przerażony przed trybunałem galaretowatych istot, te wyrzucają mu historię gatunku Homo sapiens, w której ten... pożarł swojego spokojnego i pokojowo nastawionego kuzyna, Neandertalczyka.
Interdyscyplinarne badania
Gdyby nie konsekwentne tępienie innych gatunków, dziś być może to nie my (Homo sapiens) a Neandertalczycy władali by Błękitną Planetą.
Do takich wniosków doszedł międzynarodowy zespół archeologów i paleontologów z francuskiego Centre National de la Recherche Scientifique, l'Ecole Pratique d'Hautes Etudes oraz Uniwersytetu w Kansas (USA), kierowany przez doktora Williama E. Banksa. PRZECZYTAJ CAŁOŚĆ BADANIA
Opublikowane w PLoS ONE pod koniec grudnia 2008 roku badania oparte są głównie na analizie klimatu i związanym z tym rozwojem populacji żyjących jednocześnie Neandertalczyków i ludzi z Cro-Magnon (w ten sposób określa się pozostałości szkieletów homo sapiens, odnalezione w schronisku skalnym Abri de Cro-Magnon w Les Eyzies k. Dordogne, we Francji przez Louisa Larteta w roku 1868).
Walka gatunków
Naukowcy do analizy użyli metody datowania izotopem promieniotwórczym węgla oraz komputerowego modelowania. Dzięki stworzonemu algorytmowi, pozwalającemu na analizę relacji między klimatem i lokalizacją, udało się stworzyć mapy występowania gatunków w odległej przeszłości.
Analizy pokazały, że już 40 tysięcy lat temu kromańczycy (czyli wspomniani już ludzie z Cro-Magnon) przejęli władzę. A Neandertalczycy zaczęli znikać.
I choć jeszcze przez wieki po pierwszych spotkaniach międzygatunkowych nasi "sąsiedzi" szukali swojego miejsca na ziemi, wiele wskazuje, że to zawziętość Homo sapiens, a być może i genetyczny, podbój wskazały zwycięzcę - nas.
popsci.com

SKROMNE 50-LECIE KUBY
Pół wieku z Castro


Kiedyś bywało hucznie i uroczyście, ale w tym roku obchody rocznicy kubańskiej rewolucji wypadły nadzwyczaj skromnie. Zabrakło nawet jej głównego autora Fidela Castro, który schorowany nie pokazuje się już publicznie.
Główne uroczystości zorganizowano wieczorem w Santiago de Cuba, dawnej kwaterze głównej partyzantów Castro, gdzie ogłoszono początek rewolucji kubańskiej. W parku Cespedes wystawiono archiwalne zdjęcia, przypominające historię rewolucji. W wielu miejscach odbywały się też koncerty.
W Santiago nie było przywódcy rewolucji Fidela Castro. Był natomiast jego brat Raul, pełniący obecnie funkcję głowy państwa, który w swym przemówieniu tradycyjnie przypomniał, że Stany Zjednoczone wciąż pozostają państwem "agresywnym".
- Jeden po drugim - wszystkie amerykańskie rządy próbowały dokonać zmiany władzy na Kubie, angażując w ten czy inny sposób więcej lub mniej agresji - grzmiał Raul, dodając, że "opór był naszym hasłem i podstawą każdego naszego zwycięstwa w czasie trwającej pół wieku batalii".
Nawet przyjaciele się nie zjawili
Z pewnością Raulowi przyklasnęli latynoamerykańscy lewicowi przywódcy: prezydent Boliwii Evo Morales, prezydent Nikaragui Daniel Ortega i prezydent Wenezueli Hugo Chavez. Tyle, że nawet oni nie pofatygowali się na Kubę.
Nie zawiodła oczywiście prasa. Dziennik "Granma", przy okazji rocznicy, napisał o "heroicznym ludzie" Kuby, co biorąc pod uwagę stale pogarszające się warunki życia na wyspie rzeczywiście nie jest pochwałą pozbawioną sensu.
PAP

WRAZ Z AUSTRIACKIM MIASTEM LINZ
Wilno - stolica Europy


Rok 2009 to szczególny okres dla mieszkańców Wilna. Przez ten czas stolica Litwy nosić będzie tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Dla miasta oznacza to promocję na skalę światową, zaś sami Litwini mogą liczyć na mnóstwo atrakcji kulturalnych.
W nowy rok Wilno weszło z pełnym impetem. Główny rynek miasta zamienił się w lodowisko. Na nim i na terenie całej stolicy przez cały rok odbywać się będą koncerty, wystawy i pokazy łyżwiarskie.
Przez cały rok Wilno gościć będzie również liczne zespoły teatralne. Ponadto zorganizowane będą targi książek oraz festiwal poezji.
Stolice Kultury
Wszystko to dlatego, że Wilno dzieli w tym roku tytuł Europejskiej Stolicy Kultury wespół z austriackim miastem Linz.
Historia "europejskich stolic kultury" zainicjowana została w 1985 roku przez grecką minister kultury Melinę Mercouri. Od 2009 roku kulturowe stolice zostały zdublowane, aby dać szansę pokazania się nowym członkom Unii Europejskiej.
APTN

Czwartek, 2009-01-01

MILION LUDZI POD BRAMĄ BRANDENBURSKĄ
Największa impreza sylwestrowej Europy


Prawie milion ludzi powitał 2009 rok pod Bramą Brandenburską w Berlinie, gdzie odbyła się w największa sylwestrowa impreza w Niemczech - a najprawdopodobniej także w Europie.
Przez kilka godzin gości zgromadzonych na specjalnej dwukilometrowej "mili sylwestrowej" pomiędzy Bramą Brandenburską a Kolumną Zwycięstwa zabawiali znani niemieccy muzycy.
O północy Nowy Rok powitano dziesięciominutowym pokazem sztucznych ogni przy dźwiękach piosenki "What a Wonderful World" Louisa Armstronga. Zabawa pod gołym niebem trwała do wczesnych godzin rannych.
Kolorowe petardy oraz tłumy ludzi na ulicach widać było o północy także w wielu innych dzielnicach Berlina.
Według policji przynajmniej do północy w sylwestra było względnie spokojnie. Czerwony Krzyż udzielił pomocy w około 170 przypadkach; 16 osób trafiło do szpitali - głównie z powodu spożycia zbyt dużej ilości alkoholu.
Bezpieczeństwa uczestników zabawy pod Bramą Brandenburską strzegło 700 policjantów. Do służby w noc sylwestrową w Berlinie zmobilizowano także 1500 strażaków. Jak podała agencja dpa, do godziny 1.30 straż interweniowała 430 razy.
PAP

NOWY ROK JUŻ NA CAŁYM GLOBIE
Świat powitał 2009 rok


Azja, Europa, a teraz już i Ameryka powitały Nowy Rok. Fajerwerki wystrzeliły od Nowej Zelandii, przez Ułan Bator, Warszawę i Berlin, po Nowy Jork. W tym ostatnim mieście nadejście Nowego Roku tradycyjnie zasygnalizowała Kryształowa Kula.
Jako pierwsi na świecie Nowy Rok witali mieszkańcy wysp Kiribati - niewielkiego wyspiarskiego kraju na Oceanie Spokojnym. Niecałe 1000 kilometrów od Kiribati leżą Wyspy Samoa, ale ze względu na linię zmiany czasu, Samoańczycy świętowali jako ostatni - 12 godzin po Polakach.
Na tłumy, muzykę i fajerwerki będzie można było jak zwykle liczyć także w Berlinie, między Bramą Brandenburską a Kolumną Zwycięstwa. Już po raz 20. Nowy Rok wspólnie powitali mieszkańcy ze wschodniej i zachodniej części tego podzielonego kiedyś murem miasta. Wielkie party odbyło się tradycyjnie na "sylwestrowej mili" w centrum Wiednia.
Syn Sarko na Champs Elises
W Paryżu wielu ludzi powitało Nowy Rok na Polach Elizejskich, bawiąc się między Łukiem Triumfalnym a Placem Zgody. W tym roku wybrał się tam także syn prezydenta Sarkozy'ego - Jean.
W rzymskim Koloseum sylwestrową zabawę uświetnił występ piosenkarki Gianny Nannini. W centrum Wiecznego Miasta rozpoczął się o północy wielki pokaz sztucznych ogni.
Bezpieczny Sylwester w Wielkim Jabłku
W Nowym Jorku ponad milion ludzi zebrał się jak zwykle w Sylwestra na Times Square. Po pamiętnym 11 września 2001 roku imprezy te odbywają się pod ścisłym nadzorem policji. Nad placem krążą śmigłowce, na dachach wieżowców zajmują miejsca snajperzy. Szczegółowe kontrole i nieuniknione długie kolejki do Times Square nie zniechęcają jednak nowojorczyków.
Punktualnie o północy (6.00 czasu polskiego) opadająca Kryształowa Kula zasygnalizowała nadejście nowego roku. Kula opadała w obecności burmistrza Nowego Jorku Michaela Bloomberga oraz b. prezydenta USA Billa Clintona i jego małżonki Hillary.
W kanadyjskim Quebecu tysiące osób mimo siarczystego mrozu obejrzały wielki spektakl uświetniający nadejście nowego roku, a jednocześnie zakończenie obchodów 400-lecia założenia miasta przez francuskiego geografa Samuela de Champlaina.
Przy dźwiękach bossa novy dziesiątki tysięcy Brazylijczyków i turystów bawiły się w sylwestra na plaży Copacabana w Rio de Janeiro.
Jedynie w większości krajów arabskich nie było publicznych obchodów nadejścia Nowego Roku. Odwołano je na znak solidarności z Palestyńczykami ze Strefy Gazy, która jest od kilku dni ostrzeliwana przez wojska Izraelskie. Nie było koncertów i przyjęć sylwestrowych m.in. w Egipcie, Dubaju, Jordanii, Bahrajnie, Maroku i Syrii.
TVN24, PAP

UNIA EUROPEJSKA APELUJE O SZYBKIE ROZWIĄZANIE SPORU
Rosja zakręciła kurek Ukrainie, do Polski gaz płynie


Gaz do Polski dociera bez zakłóceń - zapewniła operator gazociągów przesyłowych Gaz-System. W czwartek rano rosyjski Gazprom wstrzymał dostawy dla Ukrainy, przez którą tranzytem dociera część rosyjskiego gazu także dla Polski.
Jak dodała rzeczniczka Gaz-Systemu, ciśnienie gazu w punkcie zdawczo-odbiorczym w Drozdowiczach jest w normie. Zaznaczyła, że w razie zakłóceń w dostawie, Gaz-System wyda odpowiedni komunikat.
Biuro prasowe Gazpromu podało, że dostawy obniżono o 90 mln m szesc. na dobę, co stanowi 100 procent zapotrzebowania Ukrainy na ten surowiec. Nadal jednak dostarczany jest gaz dla Unii Europejskiej w pełnej objętości 300 mln m szesc. na dobę - zapewniono.
UE apeluje o szybkie rozwiązanie sporu
Unia Europejska zaapelowała w południe o dalsze negocjacje między Rosją i Ukrainą w celu rozwiązania sporu dotyczącego dostaw gazu.
"Prezydencja UE i Komisja (Europejska) wzywają obie strony i ich rządy do kontynuowania negocjacji i szybkiego osiągnięcia pomyślnych wyników, by nie ucierpiały na tym dostawy gazu do UE" - napisali we wspólnym oświadczeniu przewodnicząca UE Republika Czeska oraz Komisja Europejska.
"Wszystkie istniejące zobowiązania w sferze dostaw i tranzytu muszą być honorowane" - dodał w oświadczeniu wicepremier Czech Alexandr Vondra.
Ukraińcy winią Rosjan
Negocjacje w sprawie dostaw gazu dla Ukrainy zostały zerwane z winy Rosjan - oświadczył natomiast Bohdan Sokołowski, pełnomocnik prezydenta Wiktora Juszczenki ds. bezpieczeństwa energetycznego. - Inicjatorem przerwania rozmów była strona rosyjska - powiedział.
W czwartek rano prezydent Juszczenko i premier Julia Tymoszenko opublikowali wspólne oświadczenie, w którym podkreślili, że Ukraina w pełni uregulowała długi wobec Rosji za gaz dostarczony w ubiegłym roku.
Ukraińscy przywódcy zaznaczyli, że nie mogą zgodzić się na propozycję Gazpromu, zgodnie z którą w rozpoczynającym się roku ich kraj powinien płacić za gaz 250 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.
- Według naszych obliczeń (...) cena rosyjskiego gazu dla Ukrainy powinna wynosić 201 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, a stawka jego tranzytu przez terytorium Ukrainy (do państw UE) nie powinna być niższa niż 2 dolary za tysiąc metrów sześciennych na odcinku 100 kilometrów - napisali Juszczenko i Tymoszenko.
Kontrakt stracił ważność
Kontrakt na dostawy gazu rosyjskiego na Ukrainę stracił ważność w czwartek o godz. 10.00 czasu rosyjskiego (8.00 czasu polskiego) - ogłosił wcześniej rzecznik koncernu Gazprom. - Kontrakt upłynął o godz. 10.00 (8.00 czasu polskiego) - powiedział rzecznik.
Prezes Gazpromu Aleksiej Miller już w środę zapowiedział przerwanie dostaw gazu na Ukrainę. - Wobec niepodpisania kontraktu z Gazpromem nie ma żadnych podstaw, by dostarczać gaz poza terytorium celne - powiedział. Jak podkreślił, cała odpowiedzialność za taki stan rzeczy spoczywa na stronie ukraińskiej.
- Nie spłacono zadłużenia. Mimo ustnego zapewnienia Kijowa Gazprom nie stwierdził pieniędzy za dostawy na swoim koncie. Przedstawiona przez stronę rosyjską propozycja obniżonej ceny za dostawy (na 2009 r.) spotkała się z odmową - dodał szef gazowego giganta.
Gazprom ostrzegał wcześniej, że nie zostanie podpisana żadna umowa w dostawy gazu na Ukrainę w 2009 r., jeśli Kijów nie spłaci ponad 2 mld dol. długów (należności za dostawy tegoroczne wraz z odsetkami karnymi).
Ukraina uznała w środę proponowaną przez Rosję cenę 250 dol. za tysiąc metrów sześc. za zbyt wysoką. Dotychczas wynosiła ona 179,5 dol.
Reuters

INDEX


Copyright © Polonijny Link Winnipegu
Kopiowanie w całości jest dozwolone bez zgody redakcji pod warunkiem nie dokonywania zmian w dokumencie.

23-845 Dakota Street, Suite 332
Winnipeg, Manitoba
R2M 5M3
Canada
Phone: (204)254-7228
Toll Free US and Canada: 1-866-254-7228