Jeśli masz jakieś informacje
dotyczące polskich wydarzeń i chciałbyś albo chciałabyś podzielić się nimi z
naszymi czytelnikami, to prześlij je do
nas. Mile
widziane są wywiady, felietony, zdjęcia i poezja. Proszę informować
nas o wszystkich
wydarzeniach polonijnych.
Każdy z nas może się przyczynić do promowania Polonii w
Winnipegu w bardzo prosty sposób. Mój apel jest aby dodać dwie
linie do waszej stopki (signature) aby zacząć promować Polonijne
wydarzenia w Winnipegu kiedykolwiek wysyłamy maila.
Tutaj są instrukcje jak dodać stopkę używając Outlook Express.
Kliknij Tools-->Options -->
Signatures
Zaznacz poprzez kliknięcie Checkbox
gdzie pisze
Add signature to all outgoing messages
W pole gdzie jest napisane Edit Signature proszę wpisać.
I to wszystko. Od tej pory będziemy promować polskie wydarzanie w
Winnipegu automatycznie kiedy wyślemy maila do kogoś. Wszystkie programy
mailowe mają taką opcję tzw. signature i sposób jej dodania
będzie bardzo podobny do tego co opisałem dla Outlook Express
Chcieliśmy się podzielić z Wami naszym "nowym"
nagraniem!!! Na stronie poniżej zapraszamy Was do ściągnięcia jako
prezent z okazij Dnia Kanady nowego remiksu piosenki Babylon:
Remiks został skonstruowany przez DJ Bombah -
dziewczynę mieszkającą w Victoria, a wcześniej w Winnipeg i w
Krakowie! Wielki Szacunek dla DJ Bombah!!
Hypernashion Pozdrawia!!! :-)))
Studies in English
Philosophy
Theology
Family Studies
Application & admission
NEW ADMISION OPEN FOR THE YEAR 2009/2010
Due to the fact, that the process of obtaining visa takes a long
time we encourage all applicants to apply as soon as possible.
During the academic year 2009/2010 students can apply to the
first-cycle Bachelor's degree philosophy programme delivered in
English.
By August 30th, the applicants should submit
the following documents via e-mail or via s-mail:s-mail
KUL's personal inquiry form;
a photocopy of the certificate of secondary education (High School
Diploma/General Certificate of Secondary Education) entitling to
enrol for studies in the country of one's residence;
a certificate confirming the command of English [The list of
certificates confirming the command of English];
a photocopy of the applicant's passport (foreigners) or identity
card (Polish citizens);
four color photographs (35 x 52 mm);
one addressed envelope without a stamp.
e-mail
KUL's personal inquiry form;
a scan of the certificate of secondary education (High School
Diploma/General Certificate of Secondary Education) entitling to
enrol for studies in the country of one's residence;
a scan of a certificate confirming the command of English [The list
of certificates confirming the command of English];
a scan of the applicant's passport (foreigners) or identity card
(Polish citizens);
a scan of a color photograph (*.jpg format, at least 236 x 295
pixels).
By October 1st at the very latest the
applicant should send (s-mail or in person only):
four color photographs (35 x 52 mm) (only if the photographs were
not send by s mail with other application documents)
the original certificate of secondary education (High School
Diploma/General Certificate of Secondary Education) which entitles
to enrol for studies in the country of one's residence; applicants
should make sure that their documents will be accepted abroad
through the obtainment of an Apostille or Consular Legalization;
Polish sworn translation of the original certificate of secondary
education (High School Diploma/General Certificate of Secondary
Education);
Medical Certificate confirming the applicant's ability to undertake
university studies [Medical Certificate for Candidates for Study at
The John Paul II Catholic University of Lublin];
valid Baptismal Certificate (only Christians);
Letter of Recommendation from the Church authorities (only
clergymen);
Certificate confirming Polish descent issued by Polish Consulate
(only the applicants of Polish descent).
KUL will mediate in the recognition process as long as the
certificate of secondary education (High School Diploma/General
Certificate of Secondary Education) needs to be recognized by Polish
educational authorities as an equivalent of Polish certificate of
secondary education.
By October 30th, at the very latest the
applicant has to submit:
visa or provisional residence permit or any other document entitling
to stay on the territory of the Republic of Poland;
Please contact the nearest Polish embassy for information on what
documentation you may require to enter Poland,
health and accident insurance valid during the applicant's stay in
Poland or the European Health Insurance Card or the document
confirming that the applicant registered at the National Health
Insurance Fund. The University helps to obtain those documents. The
insurance can be purchased in the student's native country or in one
of the Polish insurance companies.
Address
Please sent the required documents and photo(s) to:
via e-mail:
philosophy@kul.pl
via s-mail:
The John Paul II Catholic University of Lublin
Student Affairs Department
Al. Raclawickie 14
20-950 Lublin, Poland
Na stronie naszego Biuletynu możesz złożyć życzenia swoim
bliskim , znajomym, przyjaciołom... z różnych okazji: urodziny, ślub,
narodziny dziecka, jubileuszu, świąt... Do życzeń możesz dodać zdjęcie,
ale
nie jest to konieczne (zdjęcie dodaj pod warunkiem, że
jesteś jego autorem i zgadzasz się na umieszczenie go na naszej stronie) .
Policjant po raz pierwszy w życiu wsiada do samolotu. Po kilku
minutach szczęśliwy, że przypadło mu miejsce przy oknie, mówi do
stewardesy:
- To prawda, co mówili! Rzeczywiście ludzie z góry wyglądają jak mrówki!
- To są mrówki, panie sierżancie. My jeszcze nie wystartowaliśmy.
Maria
Kuroszko w Winnipegu mieszka od 1990 roku. Pracuje w laboratorium
University of Manitoba - Department Biological
Sciences. Praca zawodowa to tylko jedno z zajęć Pani Marii o innych
zainteresowaniach dowiemy się w tym wywiadzie.
Gdzie spędziła Pani swoje
dzieciństwo młodość, kiedy emigrowała Pani do Kanady?
Pochodzę z okolic Chełma Lubelskiego, gdzie się urodziłam i gdzie
spędziłam dzieciństwo i początkowe lata młodzieńcze. Szkołę średnią
ukończyłam już na Dolnym Śląsku w Bierutowie k. Oleśnicy, natomiast
studia na Akademii Rolniczej /obecnie Uniwersytet Przyrodniczy/ we
Wrocławiu. Pracę magisterska napisałam pod kierunkiem prof. dr habil.
Zofii Jasinskiej w Katedrze Szczegółowej Uprawy Roslin Akademii
Rolniczej we Wrocławiu. Profesor Zofia Jasińska jest uznanym i cenionym
na świecie specjalistą z zakresu uprawy roślin.
Do czasu wyjazdu z Polski pracowałam na AR we Wrocławiu w laboratorium
Instytutu Uprawy Roli i Roślin gdzie przez ostatnie lata zajmowałam się
głownie analizą aminokwasów w roślinach i produktach roślinnych.
Kiedy i dlaczego podjęła Pani decyzję o emigracji z Polski?
Wyjechałam z Polski miedzy innymi dlatego, iż nie miałam własnego
mieszkania. Pracując na Akademii Rolniczej mieszkałam w hotelu asystenta
w malutkim pokoju, który dzieliłam z koleżanką. Budynek należał również
do Politechniki Wrocławskiej i corocznie była weryfikacja, każdego roku
zadawalam sobie pytanie: -czy będę mogła tutaj ciągle mieszkać?
Zdecydowałam wówczas, że musze coś w swoim życiu zmienić, tak dalej nie
może być.
Jak
wspomina Pani pierwsze lata w Kanadzie i pierwsze lata pracy zawodowej?
Droga
emigracji nie była prosta i łatwa – przez Niemcy, Thunder Bay i Ottawę w
1990 roku przyjechałam do Winnipegu, gdyż mając wykształcenie rolnicze
sądziłam, że łatwiej znajdę pracę właśnie tutaj, poza tym miałam wówczas
w Winnipegu bardzo bliskich znajomych, którym sporo zawdzięczam.
Wbrew pozorom początkowe miesiące okazały się bardzo trudne. Po kilku
miesiącach pobytu w Winnipegu otrzymałam pracę w laboratorium na
Uniwersytecie Manitoba w Departamencie /odpowiednik polskiego instytutu/
Civil Engineering, na początku był to kontrakt kilkumiesięczny. Praca
poniekąd odnosiła się do moich studiów podyplomowych na Akademii
Gorniczo- Hutniczej w Krakowie z zakresu ochrony terenów skażonych
przemysłowo. Następnie pracowałam przez kilka lat w laboratorium
Departamentu Mikrobiologii Uniwersytetu Manitoby, by rozpocząć prace w
Departamencie Nauk Bioologicznych /Department Biological Sciences U of
M/, gdzie pracuje jako technik dwunasty już rok.
Na
Uniwersytecie ma Pani kontakt ze studentami w Sobotniej Szkole Języka
Polskiego z uczniami, kiedy zaczęła Pani uczyć języka polskiego?
Kilka
lat temu panie Janina Senkałowska i Ewa Bielecka zwróciły się do mnie z
pytaniem: czy nie chciałabym podjąć się nauki języka polskiego w
Sobotniej Szkole Języka Polskiego im. Jana Pawła II-go w Winnipegu,
ponieważ nie mają odpowiedniej liczby nauczycieli.
Zawsze
lubiłam język polski, zgodziłam się i tak się zaczęła moja przygoda
nauczycielki języka polskiego w Kanadzie. Początkowo uczyłam w
zastępstwie brakujących nauczycieli różne klasy: ósmą, zerówkę, czwartą,
szóstą, a ostatnio byłam wychowawczynią klasy ósmej. Uczennice mojej
klasy odniosły w tym roku szkolnym sukcesy, co mnie bardzo cieszy.
Uczennice z mojej klasy zostały laureatami międzyszkolnych konkursów na
terenie Kanady: Konkursu recytatorskiego im. St. W. Reymonta i Konkursu
na najpiękniejsze opowiadanie w języku polskim im. Adama Mickiewicza.
Zakończenie roku szkolnego 2008/2009 Maria
Kuroszko z nagrodzonymi uczennicami Sobotniej Szkoły Języka Polskiego im.
Jana Pawła II
Czy
w jakiś innych organizacjach polonijnych Pani pracowała?
Mam
doświadczenie w pracy w organizacjach polonijnych ponieważ kilka lat
temu należałam do Towarzystwa I.J. Paderewskiego, a obecnie od kilku lat
jestem sekretarzem w Towarzystwie Przyjaciół Katolickiego Uniwersytetu
Lubelskiego w Winnipegu.
Pani
Mario a kiedy zaczęła Pani twórczość poetycką? Kiedy miała Pani okazje
prezentowania swoich wierszy?
Moje
pierwsze wierszyki pisałam już w szkole podstawowej, ale je głęboko
chowałam. Później czasami też coś napisałam – i te wiersze były jednak
tylko dla mnie, mój sekret – moja ucieczka.
W pewnym momencie namówiono mnie, abym swoje wierszyki przeczytała
najbliższym znajomym, a oni zachęcili mnie do tego bym wzięła udział w
wieczorach poetyckich organizowanych wśród Polonii. Byłam zapraszana do
prezentacji wierszy miedzy innymi na spotkania z poezją organizowane
przez: Towarzystwo I. J. Paderewskiego, Federacje Polek i na wieczory
organizowane przez Towarzystwo Miłośników Kultury i Sztuki Zachęta. Moje
wiersze były też publikowane w tygodniku Czas i polishwinipeg.com.
Maria Kuraszko- spotkanie "Poezja przy herbatce" którego
organizatorem była Federacja
Polek, Ogniwo Nr 7
Maria Kuraszko na przedstawieniu "Spotkanie z Maryją, z matką
Boga i Polaków"
w kościele Świętego Ducha
Maria
Kuraszko prezentuje swoje wiersze na spotkaniu poetycko- muzycznym
zorganizowanym przez Towarzystwo Przyjaciół Polskiej Kultury i Sztuki
„ZACHĘTA"
Co
inspiruje Panią do pisania i jakiej tematyki dotyczą Pani wiersze? Czy w
Pani rodzinie też ktoś pisał?
Moja
mama pisała wiersze dla dzieci- czytała je nam, pisała również inne np.
na zamówienie, na różne uroczystości w naszej szkole.
Poezja – wiersze to podróż w inny świat, a inspiracją może być nieomal
wszystko, np.: uczucia, odczucia, relacje międzyludzkie, różne sytuacje,
głębia modlitwy, a także momenty, które na mnie zrobiły wrażenie. Może
być to też przeczytana książka, rozmowa, widok, zapach i unikalny świat
przyrody. Ja osobiście nie potrafię siebie zakwalifikować, gdyż w moich
wierszach tematyka jest bardzo różnorodna.
Ponieważ każdy z nas w którymś momencie życia ma do pokonania swoje
schody, dzisiaj Czytelnikom polishwinnipeg.com dedykuję wiersz pt.:
Schody
W nicości coś dostrzegam
i serce moje gra.
Ach daleka … jest droga
tu musze zmagać się i łkać.
Nie próżne są te słowa,
- myśli wysoko uchodzące
to schody we mnie samej
wnętrze wzmacniające.
Pęknięta serca blizna
krużganki oplatają.
Czy wiem dokąd mnie wiodą?
…Zaiste, one ku słońcu się wzmagają.
Winnipeg, lipiec 2006
Dziękuję za rozmowę
Jolanta Małek
PBIW
S P O
N S O R
Umowa o współpracy między
organizacjami polonijnymi winnipegu
Ponad rok temu członkowie SPK koło nr 13 na corocznym walnym
zebraniu zdecydowali o utworzeniu Komitetu, który zajmie się
rozmowami dotyczącymi możliwości współpracy z innymi polonijnymi
organizacjami. Przewodniczącym komitetu został vice prezes SPK koło
nr 13 pan Leszek Sytkowski.
Pan Leszek skontaktował się z prezesem PTG Sokół Winnipeg panem
Marianem Jaworskim i tak zaczęły się pierwsze rozmowy. Kolejna
organizacja, jaka przystąpiła do rozmów to było PTG Sokół St.
Boniface na czele z prezesem panem Piotrem Mikusem.
Kiedy polonijne organizacje w Winnipegu rozpoczynały swoją
działalność napływ emigracji był bardzo duży a więc i członków
chętnych do działań nie brakowało. Obecnie sytuacja się zmienia i
organizując duże polonijne imprezy wymagające zaangażowania dużej
liczby osób nie wystarczą członkowie jednej organizacji. Jest wiele
sytuacji, kiedy organizacje mogą ze sobą współpracować i wspomagać
się wzajemnie dlatego Komitet w skład którego weszli :
Leszek Sytkowski vice prezes SPK koło nr 13,
Krystyna Kovach prezes SPK koło nr 13,
Marian Jaworski prezes PTG Sokół Winnipeg,
Witold Żółtek vice prezes PTG Sokół Winnipeg, Piotr Mikus prezes PTG
Sokół St. Boniface w trakcie rozmów określili zakres i obszary w
których organizacje będą współpracować. Umowa o współpracy została
podpisana ... czerwca 2009 r.
Umowe o współpracy miedzy organizacjami podpisali: na zdjęciu od
lewej Leszek Sytkowski,
Marian Jaworski, Krystyna Kovach, Piotr Mikus,Witold Żółtek
Jeszcze przed oficjalnym podpisaniem umowy organizacje niejako
realizując już idę wzajemnej współpracy miały okazję współdziałać
przy organizacji tegorocznych Dni Sokoła. Najbliższe wspólne impreza
organizowane w ramach umowy o współpracy, które organizacje planują
przygotować dla społeczności Winnipegu to Piknik Polski oraz Bal
Polonijny w październiku bieżącego roku.
Od lewej prezes PTG Sokół Winnipeg Marian Jaworski, prezes SPK koło
nr 13 Krystyna Kovach, prezes PTG Sokół St. Boniface Piotr Mikus
S P O N S O
R
XXXIII WALNY ZJAZD
STOWARZYSZENIA POLSKICH KOMBATANTÓW W TORONTO
XXXIII Walny Zjazd Stowarzyszenia Polskich
Kombatantów w Kanadzie odbył się w Toronto, 19-21 czerwca 2009.
Przedstawiciele wszystkich Kół SPK w Kanadzie zbierają się wówczas aby
omówić różne sprawy kombatanckie i ustalić wnioski, które będą
realizowane przez organizację w przyszlości. Tradycyjnie odbywa się
uroczysty bankiet dla zgromadzonych weteranów i ich rodzin. W tym roku,
po raz pierwszy, Zarząd Główny “otworzył drzwi” i postanowił zaprosić
społeczność polsko-kanadyjską w celu uhonorowania kanadyjskich weteranów
walczących w Afghanistanie aby podkreślić wspólne przeżycia wszystkich
kombatantów bez względu na wiek, narodowość, czy też miejsce walki. Tak
jak polscy weterani walczyli o naszą wolność tak i Kanadyjczycy
przedstawiają zasługi Kanady na świecie.
Bankiet odbył się w sobotę 20 czerwca w Domu SPK Toronto. Trzech
policjantów konnych witało goci przed wejsciem do SPK. Zostali
uhonorowani
kanadyjscy weterani walczących w Afghanistanie. Byli bardzo wzruszeni
pomyślnością polskich weteranów. Złotym medalem SPK odznaczony został
również Konsul Andrzej Krężel za jego współpracę i poparcie dla Polonii.
Spośród licznych gości przemawiali - między innymi - prezes Kongresu
Polonji Kanadyjskiej - Władysław Lizoń, załoźyciel Canada Company- Blake
Goldring, jak równieź prezes grupy Kresy-Syberia w Kanadzie - Henryk
Sokołowski. Program zakończył się wzruszającą pieśnią “Czerwone Maki na
Monte Cassino” śpiewaną przez polskich weteranów Drugiego Korpusu.
The XXXIII Biennial National Convention of the Polish Combatants’
Association (or SPK in its Polish acronym) in Canada took place in
Toronto, June 19th to 21st 2009. Representatives of every branch across
Canada met to discuss the various issues facing their organizations and
passed resolutions that are to shape its future. Traditionally, the
convention is punctuated by a banquet that is attended by the veterans
and their families. This year, for the first time in its history, the
Head Executive of the SPK decided to “open up” the banquet to the public
and invite not only the Polish-Canadian community, but to take the
opportunity to honour their fellow Canadian veterans, particularly those
of recent conflicts and Afghanistan.
The Polish-Canadian WWII Veterans’ Tribute to the Canadian Veterans of
Afghanistan took place on June 20th and aimed to bridge the generational
gap and underline the honour and commitment that all veterans share.
Guests were greeted by an ‘Honour Guard’ of three mounted policemen. The
Canadian veterans were deeply moved by the tribute paid to them. Another
distinguished guest, Consul of the Republic of Poland Andrzej Krężel,
was also honoured with a gold SPK medal for his service to the
Polish-Canadian community. After the dinner, guests were greeted by a
number of speakers, notably among them President of the Polish Canadian
Congress - Władysław Lizoń, Founder and President of Canada Company -
Blake Goldring, as well as President of the Kresy-Siberia Foundation in
Canada -Henryk Sokołowski. The evening ended with a particularly
poignant rendition of “Czerwone Maki na Monte Cassino”, a song very dear
to the Polish Veterans of the Polish Second Corps that served in the
battle and liberation of the monastery.
Regards,
Monika Wyrzykowska
SPK Toronto Project Co-Ordinator
647 829 7745
“Klub 13”
Polish Combatants Association Branch #13
Stowarzyszenie Polskich Kombatantów Koło #13
1364 Main Street, Winnipeg, Manitoba R2W 3T8
Phone/Fax 204-589-7638
E-mail: club13@mts.net www.PCAclub13.com
18-letnia Magda Kobierska jest najsłynniejszą maturzystką. Jednak
nie nad Wisłą, a w Finlandii. Młoda Polka bowiem właśnie tam napisała
egzamin dojrzałości. I zrobiła to wprost powalająco.
Urodzona w Gdańsku, do Finlandii wyjechała, kiedy miała ledwie kilka
miesięcy. Obecnie mieszka z rodzicami w Laappenranta, niewielkiej
miejscowości w południowo-wschodniej Finlandii. Znana jest natomiast w
całym kraju.
Dziewięć ocen laudatur to wynik po prostu powalający, powiedział fiński
nauczyciel Magdy.
Pobiła wszystkich
A wszystko dzięki ciężkiej pracy i nie lada zdolnościom. 18-latka
zrobiła w Finlandii furorę, bo zdała tam maturę lepiej, niż ktokolwiek
inny. Otrzymała najwyższą ocenę z dziewięciu przedmiotów i pobiła
wszystkich swoich rówieśników. A nauczycieli wprawiła w osłupienie.
- Jej wynik na egzaminie z matematyki nie był żadną niespodzianką. Ocena
laudatur była łatwa do przewidzenia. Natomiast ogólny wynik maturalny,
dziewięć ocen laudatur jest po prostu powalający - powiedział TVN24
Raimo Seppanen, nauczyciel matematyki Magdy.
Tak bardzo chcę pojechać na studia do Polski, że nawet boję się o tym
myśleć. Że coś się wydarzy i z jakiegoś powodu nie będę mogła na te
studia pojechać
Magda
Sukces na chwilę wywrócił spokojne życie rodziny do góry nogami.
Gratulacje płynęły ze wszystkich stron. Nadesłał je nawet minister
obrony narodowej Finlandii.
Teraz Polska
Teraz Magda ma jeden cel - studia lekarskie w Warszawie. - Tak bardzo
chcę pojechać na studia do Polski, że nawet boję się o tym myśleć. Że
coś się wydarzy i z jakiegoś powodu nie będę mogła na te studia pojechać.
To jest dla mnie bardzo ważne, a jednocześnie nie chcę nawet o tych
studiach myśleć - powiedziała Magda dziennikarzom programu "Prosto z
Polski" TVN24.
Zobacz jak Magda Kobierska mówi o swojej
maturze i marzeniach o studiach w Polsce:
Hiszpan Abel Murcia i Meksykanin Gerardo
Beltran - tłumacze, na spotkaniu Tadeusza Różewicza, którego wiersze
przekładali na hiszpański (fot. Arch.prywatne)
- Pamiętam, jak przyjechałem do Warszawy w 1991 r. To była polska
złota jesień i byłem zachwycony kolorami liści na Starym Mieście.
Ale uderzyła mnie też szarość, wiele odmian szarości, bo jeszcze nie
było reklam. Pierwszego dnia napisałem o tym wiersz. I zostałem –
mówi Gerardo Beltran. – Ja w Polsce jestem 25 lat. Dobrze nam tu.
Sami wybraliśmy Polskę – mówi Abel Murcia, dyrektor Instytutu
Cervantesa w Krakowie. Meksykanin z Krakowa i Hiszpan z Warszawy,
tłumacze, poeci, opowiadają o swoich początkach w Polsce i
przygodzie z polską poezją.
Adam Przegaliński: 4 czerwca obchodziliśmy w Polsce 20. rocznicę
upadku komunizmu. Pomyślałem, że warto zapytać o “wtedy i teraz”
obcokrajowców związanych z Polską. Od wielu mieszkacie w Polsce,
tłumaczycie polskich poetów m.in. w Hiszpanii, Meksyku. Jak
świętowaliście 4 czerwca?
Abel Murcia, Gerardo Beltran: 20. rocznicę upadku komunizmu w Polsce
obchodziliśmy w Krakowie wśród kolegów z naszej branży - z 213
innymi tłumaczami z 56 krajów podczas II Kongresu Tłumaczy
Literatury Polskiej, zorganizowanego przez Instytut Książki.
Niektórzy z uczestników kongresu – również poeci i prozaicy – dobrze
pamiętają 89 rok i początek “nowej ery”.
Abel, przyjechałeś do Polski ćwierć wieku temu. Jakie były twoje
pierwsze wrażenia? Dlaczego tu zostałeś?
Abel Murcia: Przyjechałem do Polski pod koniec września 1984 r. 25
lat... nie mogę w to uwierzyć. Ale tak to jest w życiu, mija dzień
po dniu i nagle okazuje się, że minęła “kopa lat”. Najpierw byłem w
Łodzi, na wydziale romanistyki na uniwersytecie. Uczyłem języka
hiszpańskiego. Co ciekawe, moi studenci byli w moim wieku albo nawet
o rok starsi. To była dość zaskakująca sytuacja, ale jednocześnie
sprzyjała bliskości, która byłaby pewnie niemożliwa, gdyby dzieliło
nas wiele lat. Pamiętam z tamtych czasów sytuacje, które teraz
wydają się nieco absurdalne. Pewnego dnia zadzwoniono do nas ze
“filmówki” łódzkiej. Organizowali tam dla studentów pokaz zamknięty
filmów Luca Godarda i trzeba było przetłumaczyć filmy z francuskiego
na polski. Tłumaczyliśmy “Je vous salue Marie” i inne filmy na
“wyłączny” użytek szkoły, wiedząc, że te filmy prawdopodobnie nigdy
nie trafią do kin komercyjnych. Czuliśmy się trochę jakbyśmy robili
coś wywrotowego. Mój francuski był całkiem niezły, ale polski był
wtedy mieszanką rosyjskiego, bułgarskiego i polskiego – coś, co
trudno było przetłumaczyć. Wytłumaczyłem studentom romanistyki
kolokwializmy w filmie Godarda. Mieli świetną znajomość gramatyki i
literatury francuskiej, ale ponieważ nie mieli możliwości poznania
Francji, ich znajomość języka ulicy była bardzo powierzchowna.
Hiszpanie mieli jakieś pojęcie o tym, co się dzieje w Polsce?
- W Hiszpanii podczas dyktatury praktycznie wszystko, co pochodziło
z Europy Wschodniej było zakazane. Dostęp do kultury z tego rejonu
był bardzo ograniczony, ale – jak to mówią – dla chcącego nic
trudnego. Były środowiska, które wiedziały, co tu w trawie piszczy.
Przeczytałem opowiadania ze “Słonia” Mrożka, “Cmentarze” Hłaski i
znałem trochę polskich filmów. W kinie studyjnym, tamtejszym DKF-ie,
krótko przed wyjazdem do Polski, widziałem “Człowieka z marmuru” i
“Człowieka z żelaza”.
Pewnego dnia, na początku mojego pobytu w Warszawie, mój znajomy
zapytał mnie, czy nie miałbym ochoty zobaczyć filmu słynnego
polskiego reżysera. Wylądowaliśmy na Placu Grzybowskim, w kościele,
na pokazie wspomnianego “Człowieka z marmuru”. To było ciekawe
doświadczenie: poczuć, czym jest podziemie w Polsce i Hiszpanii,
robić to samo, z dreszczykiem emocji, w dwóch zupełnie różnych
miejscach świata.
Z Łodzi przeniosłem się do Warszawy na wydział iberystyki UW.
Przeżyłem w stolicy ponad 15 lat. Podobnie jak w Łodzi czułem się
jakbym był w miejscu, w którym byłem od zawsze. W Warszawie byłem
świadkiem upadku komunizmu, dużo pracowałem jako tłumacz,
towarzysząc dziennikarzom hiszpańskim przebywającym w Warszawie.
Potem zaczęła się praca w Instytucie Cervantesa, najpierw w
Warszawie, teraz w Krakowie. I pomyśleć, że przyjechałem tu tylko na
rok. Zawsze się tu czułem jak u siebie w domu, może dlatego nie
rozumiałem zdziwienia ludzi pytających: czemu nie jesteś w Hiszpanii,
przecież tam taki dobry klimat. Zaskoczonym odpowiadam: jestem w
kraju, który lubię, ludzie są tu sympatyczni, mam tu przyjaciół,
rodzinę, robię rzeczy, które lubię. Co jeszcze można prosić od życia?
Gerardo Beltran: Ja dotarłem do Warszawy trochę później niż Abel, w
październiku 1991 r., podczas polskiej złotej jesieni. Przyjechałem
tu na stypendium doktoranckie, żeby napisać doktorat o tłumaczeniach
poezji polskiej na język hiszpański, a przede wszystkim, żeby
nauczyć się polskiego i tłumaczyć samemu, czym właśnie się zajmuję.
Pamiętam, że zafascynowały mnie wtedy kolory jesiennych liści na tle
szarych murów. Moją uwagę zwróciły też niezliczone rodzaje szarości,
które można było zobaczyć na ulicach, bo wtedy nie było jeszcze tylu
reklam. Pierwsze, co zrobiłem, to poszedłem zobaczyć Wisłę. Znajomi,
którzy wynajmowali mi pokój, nie rozumieli, czemu tak bardzo
interesowała mnie ta rzeka. Kiedy dotarliśmy na brzeg, zrozumiałem,
czemu oni mnie nie rozumieli – Wisła była taka cicha, jakby nie
istniała. Spacerowaliśmy ulicą Narbutta, z Mokotowa na Stare Miasto.
Po drodze w myślach napisałem mój pierwszy warszawski wiersz.
Krótki pejzaż z cieniami
W mieście, co jeszcze nie ma imienia,
włóczy się cień, imię cienia
wśród imion i cieni się szwenda.
Stare jak zblakła legenda
miasto z kamienia,
z dzikiego wina,
co, gdy się wspina,
w kamień się zmienia.
Miasto ze światła
bez krztyny światła.
Liścia złocistość
mgliście niełatwa.
Tu krzyż na krzyżu
z krzyżem się gmatwa.
W tym mrocznym mieście,
w kamiennej baśni
szukam wciąż cienia
tego imienia,
co mnie objaśni.
(tłum. z hiszpańskiego Leszek Engelking)
Byłeś kiedyś na Stadionie X-lecia - "Jarmarku Europy"? Ja w sumie
cieszę się, że przestał istnieć, choć z pewnością miał swój "piracki",
międzynarodowy klimat. Ostatnio, co ciekawe, ukazała się powieść
Nigeryjczyka Ify Nwamana o tym największym bazarze Europy. Ma
znamienny tytuł "Stadion. Diabelskie Igrzyska"
- Parę dni po przyjeździe do Warszawy znajomi zabrali mnie na
Stadion, ale w ogóle mi się nie spodobał i nigdy tam nie wróciłem.
“Mrożąca krew w żyłach” historia przydarzyła mi się podczas zimy. W
Domach Centrum nie mogłem znaleźć mojego rozmiaru, więc generalnie
chodziłem przemarznięty. Dopiero rok później znalazłem w sklepach
buty, które mi się podobały i na moją stopę. A teraz zakupy stały
się koszmarem – nie wiadomo na co się zdecydować, tyle jest do
wyboru.
Jako dziecko miałem kontakt z kulturą polską, najpierw z muzyką,
potem z teatrem, kinem i literaturą. W Meksyku poznałem poetę i
tłumacza krakowskiego Jana Zycha, który dotarł tam w 1965 r. i rok
później zaczął tłumaczyć, bardziej na prywatny użytek, poetów
polskich na język hiszpański. Poznałem go w połowie lat 70. dzięki
polskim przyjaciołom, którzy chodzili do tego samego liceum, co ja.
Czytałem wtedy, a raczej on mi czytał pierwsze wiersze Szymborskiej,
Miłosza, Herberta, Różewicza, które zmieniły mnie na zawsze. W moim
pierwszym własnym tomik jako motto zamieściłem wiersz Haliny
Poświatowskiej. Kiedy wiele lat później postanowiłem wyjechać z
Meksyku, przyjechałem do Polski właśnie z powodu wierszy
Poświatowskiej. Nigdy nie żałowałem tej decyzji, to był najlepszy
wybór w moim życiu.
Od początku zauważyłem, że są dwie grupy obcokrajowców w Polsce: ci,
którzy są tu z własnego wyboru (ja należę do tej grupy) i ci, którzy
przyjechali tu w interesach (biznesmeni, dyplomaci etc.). Ci ostatni
skarżyli się na wszystko. A nam wszystko wydawało się cudowne. Nie
jestem oczywiście tak naiwny, by myśleć, że w Polsce wszystko jest
doskonałe, są rzeczy dobre i złe, ale tak jest wszędzie. Gdyby było
coś w tym kraju, co bardzo mi się nie podoba – coś, co byłoby wbrew
moim zasadom czy uderzało w moją godność – po prostu bym stąd
wyjechał. Ale na razie nic takiego się nie wydarzyło. Jest mi tu
bardzo dobrze.
Abel Murcia: To prawda. Są tu ludzie, którzy myślą, że życie w
Polsce jest czymś w rodzaju “skarania boskiego”. My Polskę
wybraliśmy, ponieważ jest nam tu dobrze.
Rozmawiał Adam Przegaliński, Wirtualna Polska
Abel Murcia (ur. w 1961 r. w Vilanova i la Geltru) – absolwent
Uniwersytetu Barcelony. Profesor jęz. hiszpańskiego na kilku
uniwersytetach i w Instytucie Cervantesa w Polsce. Obecnie dyrektor
Instytutu Cervantesa w Krakowie. Autor słowników dwujęzycznych.
Tłumaczył wraz z Gerado Beltranem poezję Wisławy Szymborskiej,
Tadeusza Różewicza. Sam tłumaczył wiersze Kapuścińskiego. Prowadzi
blog poetycki. Autor tomu wierszy “Kilometr 43” (Bartleby Editores),
tłumaczonego na kilka języków. Członek honorowy Stowarzyszenia
Pisarzy Polskich.
Gerardo Beltran (ur. w Meksyku, 1958) – poeta, tłumacz, profesor
poezji latynoamerykańskiej oraz teorii i praktyki przekładów
literackich w Instytucie Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich na
Uniwersytecie Warszawskim. Wśród jego tłumaczeń znajdziemy dzieła
polskich poetów takich jak: Szymborska, Miłosz, Herbert, Różewicz.
Beltran tłumaczył też Johna Burnsa i Kerry’ego Shawna Keysa (z
angielskiego), Johannesa Bobrowskiego (z niemieckiego), Kornelijusa
Platelisa i Sigitasa Gedy (z litewskiego) i Manke Katza (z jidysz).
Opublikował kilka tomów wierszy m.in. polsko-hiszpański “Krótki
pejzaż z cieniami” (1996, Wyd. Małe). Jego wiersze były tłumaczone
na wiele języków, otrzymał nagrody: Państwową Nagrodę Poetycką
Efrain Huerta (Meksyk, 1991) i nagrodę za przekłady Związku Pisarzy
Litewskich (Wilno, 2000). Jest członkiem litewskiego PEN Clubu i
członkiem honorowym Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
Wiersz Gerardo Beltrana w jęz. hiszpańskim: "Breve paisaje con
sombras"
Por la ciudad aún sin nombres
vagan las sombras
y los nombres de la sombras.
Vieja ciudad,
ciudad de piedra,
de hiedra sobre la piedra,
dura hiedra.
Ciudad de luz
sin luz.
Hoja dorada
tirada.
Cruz
sobre cruz.
Por la ciudad,
en la penumbra,
busco la sombra
del nombre
que me alumbra.
Dr Mike Webster, psycholog, przez 30 lat, uczył kanadyjskich,
amerykańskich i meksykańskich policjantów, jak postępować w
niebezpiecznych sytuacjach bez użycia przemocy. Był on doradcą w
sławnych na świecie negocjacjach z porywaczami zakładników, ratując
życie. W dniu 26-go czerwca br. wystosował, do Kanadyjskiego Ruchu
Obrony Praw Obywatelskich, list następującej treści:
W moim liście do Pani Zoffi Cisowskiej, (List opublikowany w Globe and
Mail, aktualnie znajduje sie na website http://civilrightsmovement.ca/?page_id=113
- przyp. tłumacza) obiecałem, że będę dalej kierował mój krytyczny
strumień światła, na tych, o których sądzę, że są ostatecznie
odpowiedzialni za śmierć jej syna. Ponadto, zakończyłem swój List
Otwarty stwierdzeniem, że: przyszedł nareszcie czas żeby ktoś krzyknął
„Ten król jest nagi!” W tym duchu i w świetle niedawnych zdarzeń,
wziąłem się znowu za moje pióro.
Jak jest to już znane, że 19 czerwca 2009, (na posiedzeniu Komisji
badającej okoliczności śmierci Roberta Dziekańskiego) prawnik
reprezentujący RCMP, ujawnił dokument sugerujący, że policjanci RCMP
popełniali krzywoprzysięstwo, a ich przełożeni na to nie reagowali.
Rewelacja ta spowodowała, że uwaga została skierowana na najwyższe
władze policji, w całej Kanadzie, którym wydaje się, że mogą nie tylko
ustanawiać prawa, ale i łamać je. W tragiczny sposób Robert Dziekański
odegrał poważną rolę w osłonięciu narodowej tragedii odsłonięcia
korupcji* na najwyższych szczeblach dowództwa RCMP.
Jest bardzo niewiele zdeprawowanych policji, ale w większości z nich, są
policjanci którzy od czasu do czasu popełniają bezprawie. Może to być
szokiem dla wielu, którzy nie zastanawiali się nad sprawami wewnątrz
policji. Określenie korupcja (jako zdeprawowanie) policji, używane bywa
jako określenie różnych działalności takich jak: łapówkarstwo, użycie
nadmiernej przemocy, brutalność, rasizm, kumoterstwo, fałszowanie i
niszczenie dowodów. Kiedy słyszymy o korupcji w policji, to nasuwa się
nam skojarzenie o policjancie biorącym łapówkę za polecenie komuś usługi
lub wymuszenie gotówki za zaniechanie dawania mandatu lub oskarżenia.
Jest to korupcja pieniężna. Nie myślimy zwykle ,