Polonia Winnipegu
 Numer 56

             9 stycznia, 2009      Archiwa Home Kontakt

Wydawca


Bogdan Fiedur
Bogdan Fiedur
 

 

zapisz Się Na Naszą listę


Proszę kliknąć na ten link aby dotrzeć do formularza gdzie można zapisać się na listę dystrybucyjną i w przyszłości otrzymywać biuletyn bezpośrednio od nas.

Aby zapisać się szybko bez wypełniania formularza, proszę wysłać E-mail bez żadnego tekstu poprzez kliknięcie tego linku.

 

 

Przyłącz się

Jeśli masz jakieś informacje dotyczące polskich wydarzeń i chciałbyś albo chciałabyś podzielić się nimi z naszymi czytelnikami, to prześlij je do nas. Mile widziane są wywiady, felietony, zdjęcia i poezja. Proszę informować nas o wszystkich wydarzeniach polonijnych.

 

 

Promuj polonię

Każdy z nas może się przyczynić do promowania Polonii w Winnipegu w bardzo prosty sposób.  Mój apel jest aby dodać dwie linie do waszej stopki (signature) aby zacząć promować Polonijne wydarzenia w Winnipegu kiedykolwiek wysyłamy maila.

Tutaj są instrukcj
e jak dodać stopkę używając Outlook Express.

Kli
knij Tools-->Options --> Signatures

Zaznacz poprzez kliknięcie
Checkbox gdzie pisze

Add signature to all outgoing messages


W pole gdzie jest napisane Edit Signature proszę wpisać.

Polonijny link Winnipegu
http://www.polishwinnipeg.com

albo

Polish Link for Winnipeg
http://www.polishwinnipeg.com


Po tym kliknij Apply

I to wszystko. Od tej pory będziemy promować polskie wydarzanie w Winnipegu automatycznie kiedy wyślemy maila do kogoś. Wszystkie programy mailowe mają taką opcję tzw. signature i sposób jej dodania będzie bardzo podobny do tego co opisałem dla Outlook Express

Polonijny Biuletyn Informacyjny w Winnipegu


INDEX

 

WIADOMOŚCI PROSTO Z POLSKI

Środa, 2009-01-07

B. WICEMINISTER GOSPODARKI O PORAŻCE DYWERSYFIKACJI
"Problemy z gazem to wina SLD"


- Szansę na dywersyfikację dostaw gazu zaprzepaścił rząd Leszka Millera, blokując umowę z Norwegami – uważa były wiceminister gospodarki w rządzie PiS Piotr Naimski. – Nieprawda, uratował Polskę przed płaceniem 10 mld dolarów za nic – ripostował Tadeusz Iwiński (SLD).
Iwiński podkreślił, że Polska nie może pozwolić sobie na bycie elementem rozgrywek między Moskwą a Kijowem. Skrytykował też jednoznaczne stanowisko Lecha Kaczyńskiego, który opowiedział się za Ukrainą. - Nie znamy szczegółów umowy rosyjsko-ukraińskiej i dlatego trzeba być wstrzemięźliwym. Nie może być tak, że prezydent, który w Gruzji okazał się wybitnym lingwistą i specjalistą od balistyki, teraz okazuje się wybitnym specjalistą od gazownictwa – uważa polityk SLD.
"Problemy z gazem to wina SLD"
Zdaniem Naimskiego z kolei coroczne problemy z gazem spowodowane przez rosyjsko-ukraińskie spory to efekt braku dywersyfikacji jego dostaw. Według niego najbliżej uniezależnienia się od Rosji był rząd Jerzego Buzka, który podpisał umowę z Norwegami i chciał budować gazoport w Świnoujściu, ale kolejny rząd SLD ten projekt utrącił. - W 2001 rząd Millera zaniechał kontraktu podpisanego z Norwegami. Chodziło o przesłanie papierów zatwierdzających kontrakt do Oslo, a wy nie zrobiliście tego – stwierdził.
Wywołany do tablicy Iwiński odbił piłeczkę: - Buzek zapomniał o tym, że sam powiedział na posiedzeniu swojego rządu: zostawiamy ten pasztet naszym następcom. To był kontrakt trudny do realizacji, a porozumienie z Norwegami było nierówne dla Polski. Rząd SLD uratował nas przed płaceniem 10 mld dolarów za friko - za gaz, którego nie możemy wykorzystać – argumentował.
Gazociąg z Niemiec?
Według Iwińskiego budowa gazoportu w Świnoujściu to dobry pomysł, ale nie należy też rezygnować z innych form dywersyfikacji dostaw. Jedną z nich, w jego ocenie, jest podłączenie się do niemieckich rurociągów.
Według Naimskiego to zły pomysł. – Bo wtedy rosyjski gaz kupowalibyśmy z marżą niemiecką. Taka dywersyfikacja nic nie daje, a blokuje segment rynku, który ma być podstawą do prawdziwego zróżnicowania – stwierdził.
TVN24

MRÓZ ZAMKNĄŁ SZKOŁY
Za zimno na naukę


Mrozy paraliżują prace kolejnych szkół. W samym tylko województwie dolnośląskim lekcji nie ma ponad tysiąc uczniów. Według najnowszych informacji kuratorium oświaty w regionie nie pracuje 6 placówek.
Najtrudniejsza sytuacja jest w okolicach Jeleniej Góry i Legnicy. Zajęcia zostały tam odwołane bowiem dzieci nie dojechały do szkół z powodu awarii autobusów.
Zajęcia odwołano w wielu regionach
Do szkoły nie poszły miedzy innymi dzieci z trzech szkół w gminie Stara Kamienica, w sumie prawie 500 uczniów. - Wczoraj temperatura spadła do prawie - 30 stopni. Dzisiaj autobusy nie dojechały, część nawet nie wyruszyła, dlatego wójt zdecydował się odwołać zajęcia - tłumaczy dyrektor zespołu szkół Krzysztof Kuzia.
Zajęcia w szkole można odwołać jeśli temperatura w budynku szkolnym spadnie poniżej 18 stopni Celsjusza lub jeśli przez co najmniej dwie doby temperatura na zewnątrz będzie niższa niż - 15 stopni. Stracone lekcje uczniowie będą musieli odrobić w innym terminie.
IAR, TVN24

To już prawdziwy baby boom

To jest boom, przez duże B! W szpitalach położniczych padają rekordy narodzin. Ubiegły rok był pod tym względem wyjątkowy. Rodzice puchną z dumy.
Na małą Joasię czeka w domu pięcioro rodzeństwa. To szóste dziecko Anny Kuroczko. Wszystkie przyszły na świat w szpitalu Św. Zofii. - Bardzo lubimy naszą rodzinę, bardzo się kochamy i nie boimy się dużej rodziny – zapewnia pani Anna.
Wielodzietnych rodzin nie brakuje
Warszawianek, które również planują dużą rodzinę w szpitalu przy Żelaznej jest dużo. - Narodziny dziecka to wielkie szczęście. Nie wiem, czy na jednym się skończy? – zastanawia się Maria Misiak-Niedźwiadek, która jest młodą mamą Beniaminka.
Dziecięcy rekord
W 2007 w szpitalu Św. Zofii rodziło ponad 4 tys. kobiet. W zeszłym roku kilkaset kobiet więcej. Jest się czym chwalić, bo aż tylu porodów jeszcze w historii tego szpitala nie było.Dyrektor Wojciech Puzyna ma jednak nadzieję, że w tym roku taki rekord już nie padnie. Tłok na porodówce sprawia, że komfort pacjentek podczas pobytu w szpitalu jest o wiele mniejszy. - Pogarszają się warunki, w jakich pracujemy. Czasem musimy położyć pacjentkę na korytarzu, a tak nie powinno być – uważa Puzyna.
Tłok w szpitalach
Profesor Andrzej Radzikowski już teraz martwi się, co będzie, gdy najmłodsi warszawiacy zaczną chorować. W szpitalach dziecięcych już teraz brakuje dla nich miejsc. Jest to problem urodzaju. Warszawa ma typową klęskę urodzaju – uważa Prof. Andrzej Radzikowski.
tvnwarszawa.pl Marta Jurga

Wtorek, 22009-01-06

STUDENT UW BĘDZIE TWORZYŁ NOWĄ PRZEGLĄDARKĘ
Nasz student w teamie Google


Paweł Hajdan Jr., student informatyki z Uniwersytetu Warszawskiego jako pierwszy zewnętrzny programista dołączył do zespołu pracującego nad najnowszym produktem Google - przeglądarką internetową Chrome - informuje portal dobreprogramy.pl.
Chrome to najnowsza aplikacja przygotowana przez firmę Google, znaną przede wszystkim z najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej. Do tej pory pracowali nad nią programiści zatrudnieni w firmie. Niedawno dopuściła ona możliwość nadsyłania własnych propozycji poprawek do kodu przez osoby z zewnątrz. Po raz pierwszy w historii projektu Chrome taka osoba stała się pełnoprawnym członkiem zespołu i na dodatek jest to Polak - donosi portal dobreprogramy.pl.
Paweł Hajdan Jr. jest studentem informatyki Uniwersytetu Warszawskiego. Jego praca została doceniona, bo niemal codziennie nadsyłał do Google poprawki mające na celu dostosowanie przeglądarki do pracy na systemach innych niż Windows.
Evan Martin, programista Google, ocenia na swoim blogu kod Polaka jako wysokiej jakości - podkreśla portal.
To tym większy sukces, że zasady udzielania dostępu do źródeł Google Chrome są bardzo restrykcyjne. - Dość wspomnieć, że należy nadesłać kilkanaście rozbudowanych poprawek, które muszą zostać pozytywnie ocenione przez przynajmniej trzy osoby - podkreśla Docent z portalu dorbeprogramy.pl.

PÓŁ MILIONA EMIGRANTÓW JUŻ W KRAJU
Wracają z Wysp, bo tęsknią


Z ostatniej wielkiej fali emigracji wróciło już ponad pół miliona Polaków - wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. Powód? Planowali, że posiedzą za granicą tylko kilka lat, jednak nie brakuje też tych, którzy wracają, bo nie mogą znieść tęsknoty za Polską.
- Są telefony oraz e-maile, jest skype. Wystarczą dwie godziny lotu, by spotkać bliskich, ale i tak Polakom żyjącym w Wielkiej Brytanii doskwiera nostalgia. Czasem wystarczy, że poczują zapach chleba albo usłyszą piosenkę, której słuchali w kraju, i już tęsknią. Brakuje im drobnych elementów polskiej rzeczywistości - mówi "Dziennikowi" psycholog Agnieszka Major, która od kilku lat doradza Polakom mieszkającym w Londynie.
Jej zdaniem nostalgia jest tak duża, że niektórym wręcz utrudnia życie na obczyźnie. - Wtedy proszę, żeby się zastanowili, co jest dla nich najważniejsze. Gdzie chcą żyć, co chcą robić? - dodaje Major.
Bilet w jedną stronę
Niektórzy wybierają powrót. Dorota Szymańska od dwóch lat pracuje jako lekarz w irlandzkim Dublinie. - Z pracy jestem bardzo zadowolona. Robię to, co zawsze chciałam i dostaję dobrą pensję. Ale męczy mnie to, że nie mogę wpaść do mamy czy pogadać przy kawie z polskimi przyjaciółkami. Dlatego postanowiłam wrócić. Już kupiłam bilet w jedną stronę - mówi.
30-letni Szymon Flaka wyjechał wraz z żoną do Wielkiej Brytanii trzy lata temu. W Londynie pracował jako analityk systemów biznesowych w prestiżowej firmie Lloyd’s of London. - Ale Ania nie była w stanie wytrzymać tak daleko od rodziny. Tęskniła za siostrami, za polskim krajobrazem. Poza tym przeszkadzał jej chaos i zgiełk Londynu. Więc wróciliśmy - opowiada. Jest bardzo zadowolony, bo właśnie rozkręca własny biznes i idzie mu całkiem dobrze.
Mam doświadczenie i wracam
Tęsknota to nie jedyny powód powrotu z emigracji. Jak wynika z badań GUS, aż 20 proc. Polaków wraca do kraju, bo tak wcześniej zaplanowali. - To ludzie, którzy za granicą coś osiągnęli i teraz chcą wykorzystać zdobyte tam doświadczenie w kraju. Z reguły mają już nawet nową pracę w Polsce - tłumaczy Agnieszka Major.
Zdaniem prof. Krystyny Iglickiej-Okólskiej, która jest ekspertem ds. migracji w Instytucie Spraw Publicznych, w najbliższym czasie wracających będzie coraz więcej. - Z powodu kryzysu pracę w Wielkiej Brytanii i Irlandii straci około 400 tys. Polaków. Pytanie brzmi tylko, czy będą woleli przeżyć trudne czasy tam, czy uznają, że jednak bezpieczniej będzie w Polsce - mówi profesor.
Dziennik

KOŚCIELNA KOMISJA HISTORYCZNA UJAWNIA AKTA SB
Abp Kowalczyk był kontaktem informacyjnym


Nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk był zarejestrowany przez tajne służby PRL jako kontakt informacyjny o kryptonimie "Cappino". - Został zarejestrowany bez swojej wiedzy, brak jest przesłanek wskazujących na współpracę - poinformował we wtorek rzecznik Episkopatu, ks. Józef Kloch.
Materiały z archiwów IPN na temat abp. Kowalczyka zbadała - na jego własną prośbę - Komisja Historyczna Metropolii Warszawskiej. Arcybiskup chciał, aby wyniki pracy komisji zostały upublicznione.
Jej oświadczenie przekazał ks. Kloch. "Zarówno przewodniczący Komisji, ks. dr Andrzej Gałka, jak i inni specjaliści stwierdzili, że istniejące materiały nie zawierają żadnych przesłanek wskazujących na współpracę ówczesnego ks. prał. Józefa Kowalczyka z organami bezpieczeństwa PRL" - czytamy w dokumencie.
Co jest w aktach
Z materiałów, analizowanych przez Komisję wynika, że ks. Józef Kowalczyk od 1963 r. był inwigilowany przez Służę Bezpieczeństwa PRL. Po wyjeździe do Rzymu i podjęciu pracy w urzędach Stolicy Apostolskiej, znalazł się w 1971 r. w kręgu zainteresowania Departamentu I Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (wywiad).
W dniu 15 grudnia 1982 r. został zarejestrowany przez Wydział III Departamentu I MSW jako kontakt informacyjny o kryptonimie "Cappino"
Współpraca świadoma czy nieświadoma?
Według cytowanego przez "Rzeczpospolitą" Filipa Musiała z krakowskiego IPN Kontakt Informacyjny to jedna z kategorii Osobowych Źródeł Informacji. - Określenie czy współpraca miała charakter świadomy jest możliwe tylko po zapoznaniu się z teczką – stwierdził. Z kolei ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który na swoim blogu publikuje dokumenty z teczki bp Kowalczyka, podaje inną definicję: "Kontakt Informacyjny [KIN] - jedna z kategorii współpracy z wywiadem cywilnym PRL; w przypadku obywatela polskiego – zawsze świadoma, w przypadku cudzoziemca – mogła być nieświadoma".
- Szkoda, że tę sprawę ukrywano do dnia dzisiejszego i nagle niespodziewanie w święto Trzech Króli ujawniono. I to wtedy, gdy jedna z gazet miała je opublikować. Czyżby to była klasyczna ucieczka do przodu? Na dodatek w drugą rocznicę niedoszłego ingesu abpa Stanisława Wielgusa - pisze ks. Isakowicz-Zaleski.
Teczka arcybiskupa się nie zachowała. Pod datą 3 stycznia 1990 r. widnieje informacja o zniszczeniu całości materiałów "z powodu ich nieprzydatności operacyjnej."
Kloch: tego nie można traktować jako działalności agenturalnej
Rejestracja jako kontakt informacyjny abp. Kowalczyka nastąpiła w czasie, gdy pracował on w Watykanie i prowadził oficjalne rozmowy z przedstawicielami władz PRL, które należały do jego obowiązków (był członkiem Zespołu Stolicy Apostolskiej do Stałych Kontaktów Roboczych z Władzami PRL). "Tego rodzaju kontaktów żadną miarą nie można traktować jako działalności agenturalnej" – stwierdza oświadczenie ekspertów, pracujących dla Komisji Historycznej.
W swoim oświadczeniu podkreśla ona, że "służby wywiadu PRL interesowały się wszystkimi polskimi pracownikami Stolicy Apostolskiej, a zainteresowanie to nasiliło się po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego 13 grudnia 1981 r., zwłaszcza w czasie przygotowań do pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Ojczyzny, która odbyła się w czerwcu 1983 r".

Poniedziałek, 2009-01-05

VKOLEJNA OFIARA MROZU
Zimowy koszmar pasażerów. Awarie, opóźnienia, pęknięte tory


Prawdziwy koszmar z powodu mrozu przeżywali od samego rana pasażerowie pociagów. Awarie, pękające szyny, przesiadki w szczerym polu i kilkugodzinne opóżnienia - tak wyglądało podróżowanie koleją. Rekord padł na trasie z Łodzi do Warszawy, podróż łącznie czterema pociągami trwała blisko pięć godzin. Nie tylko podróżnym zima dała się we znaki. Pękają rury z ciepłą wodą, były problemy z dostawą prądu do domów. W Częstochowie policjanci znaleźli zwłoki kolejnej ofiary mrozów.
Ci którzy zdecydowali się podróżować pociągiem, nawet na najkrótszych trasach, musieli liczyć się z bardzo nieprzyjemnymi niespodziankami. Opóźnienia porannych pociągów dochodziły do czterech godzin - nawet na tak niewielkich odległościach, jak Łódź-Warszawa. Pociągi wyruszały z samej Łodzi z około półtoragodzinnym opóźnieniem, ponadto już na trasie dochodziło do awarii i konieczności oczekiwania na następny pociąg. Kompletnie zdezorientowani pasażerowie nie wiedzieli co robić - narzekali na brak informacji i źle dzialające głosniki między innymi na Dworcu Łodź Fabryczna.
Pandemonium na torach
"Rekord" przesiadek zaliczyli podróżni z Łodzi, którzy do stolicy jechali dwoma pociągami pospiesznymi i dwoma osobowymi, razem blisko pięć godzin! Cześć pasażerów, nie wiedząc co robić, pozostawała w zepsutych pociągach, czekając na ich naprawę, inni natomiast przesiadali się do - także opóźnionych - pociągów osobowych do stolicy.
Opóźnienia wystąpiły też na innych trasach: między innymi z Warszawy do Olsztyna, ale także w zagranicznych pociągach PKP Intercity. Na trasie Łodź-Warszawa doszło do awarii sieci trakcyjnych, a efektem było blokowanie przejazdów w obu kierunkach. Opóźnienia spowodowały, że inne pociagi, w tym z zagranicy, nie mogły przyjechać na Dworzec Centralny planowo. Jakby nieszczęść było mało sytuację skomplikowalo pęknięcie szyny na trasie Warszawa Centralna-Warszawa Wschodnia.
Intercity też ma problemy
Adrianna Chibowska z PKP Intercity zapewniła, że po kilku godzinach awarie usunięto i normalny, planowy ruch pociagów jest obecnie przywracany. Z kolei rzecznik PKP Krzysztof Łańcucki powiedział, że zwłaszcza mieszkańcy północnej Polski muszą liczyć się z utrudnieniami, spowodowanymi mrozem. Jak tłumaczy rzecznik PKP, powodem zakłóceń w ruchu kolejowym jest pękanie szyn - na przykład na trasie Warszawa-Gdańsk, jak również na północy województwa mazowieckiego. Z powodu niskiej temperatury odnotowano 30 pęknięć szyn. Jak zapewnia rzecznik PKP, awarie te nie są groźne dla bezpieczeństwa pasażerów.
Mróz zabija
Ciężkie mrozy, już od kilku dni zbierają żniwo. W całej Polsce z ich powodu zmarło 9 już osób. W poniedziałek w Częstochowie policjanci znaleźli zwłoki 35-letniego mężczyzny. - Najprawdopodobniej przyczyną śmierci mężczyzny bez stałego miejsca zamieszkania było wychłodzenie organizmu. Zwłoki znalazł na terenie pustostanu przy ulicy Naftowej inny bezdomny – poinformowała rzeczniczka tamtejszej policji nadkomisarz Joanna Lazar.
Kilka godzin wcześniej 48-letniego mężczyznę znaleziono martwego w lesie w okolicy Klawatki k. Radomia. - Prawdopodobnie przyczyną zgonu było wychłodzenie organizmu. Prokurator zarządził sekcję zwłok - poinformowała policja.
Tymczasem w Gronowie niedaleko Elbląga doszło do wybuchu. W dawnym budynku PGR, w którym mieści się obecnie zakład produkujący meble, eksplodował kocioł centralnego ogrzewania. W wyniku tego fala uderzeniowa rzuciła znajdujących się w pobliżu pracowników o ścianę. Czterech z nich jest rannych, a jedna nie żyje. - Strażacy zalali już feralny piec i zabezpieczają budynek przed ulatnianiem się gazu - powiedział Tomasz Malesiński ze straży pożarnej w Elblągu.
W Augustowie w poniedziałek zamarzł 71-letni mężczyzna. - Mężczyzna został znaleziony martwy na strychu zaadaptowanym na mieszkanie. Pomieszczenia nie były ogrzewane - powiedział Paweł Jakubiak z augustowskiej policji. Według pracownicy ośrodka pomocy społecznej z Augustowa, która znalazła zmarzniętego mężczyznę, miał on węgiel oraz zapewnione środki do życia. Jeszcze w niedzielę był widziany przez sąsiadów. W poniedziałek rano został znaleziony martwy.
W Szczecinie problem z wodą
Na osiedlu "tatrzańskim" woda w ogóle nie dopływa do około tysiąca mieszkań. Spowodowało to również brak ogrzewania, gdyż kaloryfery czerpią swoje ciepło z podgrzewaczy, które zasilane są z sieci wodociągowej. Tomasz Makowski - rzecznik Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie powiedział na antenie TVN24, że przyczyną braku wody mogą być niskie temperatury, które powodują szczególnie w nocy ruch ziemi. W wyniku tego pękła rura. - Awaria zostanie wkrótce usunięta - powiedział Makowski.
Na Mazurach znów świeci
Energetycy po kilkunastu godzinach zdołali przywrócić zasilanie w gospodarstwach domowych w okolicach Mikołajek (Warmińsko-mazurskie).
Awaria w SzczecinieKłopoty z dostarczeniem prądu do gospodarstw domowych na trasie z Mikołajek do Mrągowa pojawiły się już w niedzielę wieczorem, wtedy jednak energetykom szybko udało się podłączyć zasilanie. W nocy okazało się, że na tym samym odcinku ponownie doszło do awarii. Bez prądu przez całą noc i część poniedziałku pozostawało ok. 100 gospodarstw domowych, głównie w małych wsiach
tvn24.pl,TVN24,IAR,PAP

KŁÓTNIA NA KONFERENCJI MIĘDZY OWSIAKIEM A TVP
Zamieszanie wokół transmisji z WOŚP


Rozpoczęło się już odliczanie do 17. finału WOŚP, który odbędzie się w najbliższy weekend. Przy tej okazji nie obyło się jednak bez zgrzytów. Jurek Owsiak zarzucił TVP, że transmisja z tegorocznej akcji będzie najkrótsza w historii. TVP ripostuje: - Niczego nie zabieramy. To pan odwraca kota ogonem.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy otrzymała od TVP 2 informację, że tegoroczny finał będzie krótszy o 38 minut, niż planowano. Miało być 4 godziny i 30 minut, tymczasem w sumie wszystkich zaplanowanych w ramówce wejść będzie 3 godziny i 52 minut.
Kto odwraca kota ogonem?
Skrócenie transmisji WOŚP było powodem ostrego zgrzytu, do jakiego doszło na konferencji prasowej między Jurkiem Owsiakiem i szefem "Dwójki" Wojciechem Pawlakiem.
- Odbieracie nam czas między godziną 19 a 20. A jeszcze dwa tygodnie temu ten czas był. Na jego podstawie budowaliśmy scenariusz zapraszaliśmy gości tak, jak przez ostatnie 16 lat - alarmował Owsiak.
- Telewizja Polska niczego nie zabiera. Wręcz przeciwnie daje: milion 600 tysięcy złotych, tysiąc ludzi w całej Polsce, 100 ekip reporterskich i 200 kamer. Jeśli policzymy całkowity czas na wszystkich antenach - poza „Jedynką” - WOŚP zyskuje. Nie czuję się winny, żeby mnie wzywać do tablicy - ripostował Pawlak.
- To nie jest tak, że chcę pana wywołać do tablicy. Chcę tylko zaznaczyć, że w ubiegłym roku czas się zmniejszył o połowę, z pokorą spuściliśmy łeb i powiedzieliśmy bierzemy połowę - dowodził Owsiak.
W końcu dyrektor "Dwójki" wypalił, że to sam Owsiak prosił się o skrócenie czasu antenowego. - Przez 15 lat wyłożyliśmy olbrzymie pieniądze (na organizację WOŚP - red.), a pan zdecydował się przenieść akcję do TVN. Więc proszę teraz nie odwracać kota ogonem i wpuszczać mnie w kanał - stwierdził Pawlak.
- Ale to telewizja rok temu powiedziała, że ma dosyć WOŚP - nie odpuszczał Owsiak, podkreślając że pisał listy interwencyjne ws. skrócenia czasu transmisji. - Żaden do mnie nie dotarł. Z gazet dowiedziałem się o problem - skwitował Pawlak, nie deklarując czy WOŚP ponownie dostanie czas antenowy w TVP2 między godziną 19 a 20 w niedzielę.
Rośnie cena z porsche
WOŚP, która w niedzielę (11 stycznia) zagra już po raz 17., będzie zbierać pieniądze na wczesne wykrywanie nowotworów u dzieci. Pracować będzie 1500 sztabów i 1200 wolontariuszy, którzy będą zbierać pieniądze do zielonych, papierowych puszek. Orkiestra zagra nie tylko w Polsce, ale także w Irlandii, Francji, Irlandii i Wielkiej Brytanii.
Trwa już licytacja samochodu marki porsche, który był nagrodą dla aktorki Agaty Kuleszy za zwycięstwo w 8. edycji "Tańca z Gwiazdami" TVN. Aktora nie zatrzymała jednak auta, tylko zdecydowała się przeznaczyć je na licytację. Obecnie cena za samochód sięga już ponad 130 tys. zł.
tvn24.pl, TVN24

PRZEJAZD KOSZTUJE 12,50 ZŁ
A1 od dzisiaj cała płatna


Od północy z niedzieli na poniedziałek za 90 kilometrów autostrady A1 będziemy musieli zapłacić. Za trasę z Rusocina do miejscowości Nowe Marzy trzeba będzie uiścić opłatę wysokości tylko 12 zł 50 groszy. Na razie, bo od końca czerwca taryfa pójdzie w górę.
Pierwszy, 25-kilometrowy odcinek A1 z Rusocina do Swarożyna otwarto przed Bożym Narodzeniem 2007. Wtedy przejazd nim był darmowy. Problem się zaczął, gdy pod koniec lutego 2008 rok minister infrastruktury ustanowił opłatę za przejazd w wysokości 6,7 zł. W tym samym czasie rozpoczęto remont pomorskiego odcinka drogi krajowej nr 1, która jest alternatywą dla autostrady.
Na skutek protestów, cenę obniżono do 3,5 zł. Tak było do tej pory. Teraz na całej trasie przejazdu naliczana jest kwota 14 groszy za kilometr, co daje razem 12,50 zł. Jednak gdy zakończy się remont krajowej "jedynki", opłata wzrośnie do 16 gr z kilometr. Stanie się tak z końcem czerwca 2009 roku.
trójmiasto.pl

Niedziela, 2009-01-04

Podręczniki zostaną w domu, a w szkołach będą e-booki

Dzieci w niektórych śląskich szkołach już wkrótce w domu będą się uczyć z tradycyjnego podręcznika, a na lekcjach pracować z e-bookiem wyposażonym w wersje cyfrowe wszystkich książek - donosi dziennik "Polska".
Na Śląsku pierwsi uczniowie będą korzystać z cyfrowych książek już w tym roku. Śląski kurator oświaty Stanisław Faber zachwala e-book podkreślając, że takie urządzenie nie obciąża wzroku tak jak komputer. Dodaje, że dzięki elektronicznemu podręcznikowi tornistry uczniów stracą znacznie na wadze.
Elektroniczne urządzenie pomieści nie tylko cyfrowe wersje książek, lecz także słowniki, encyklopedie, pomoce i gry edukacyjne oraz programy autorskie przygotowane przez nauczycieli. E-book będzie wyposażony w dotykowy ekran, czyli elektroniczną tabliczkę w formacie A4, oraz specjalne pióro służące nie tylko do pisania, lecz także nawigacji. Uczeń będzie mógł także regulować sobie wielkość czcionek, przesyłać informacje przez bluetooth. E-booki nie będą miały jednak połączenia z internetem.
Pomysł podoba się zarówno dzieciom, które są zafascynowane nowoczesnymi technologiami, jak i rodzicom, którzy cieszą się, że ich pociechy nie będą musiały dźwigać ciężkich tornistrów. Projektowi z zainteresowaniem przyglądają się też nauczyciele i dyrektorzy szkół.
IAR

RAJD DAKAR W AMERYCE POŁUDNIOWEJ
Nasi kierowcy w czołówce rajdu Dakar


Debiutujący w rajdzie Dakar wielokrotny mistrz Polski Rafał Sonik w kategorii quadów zajmuje drugie miejsce po drugim etapie. Niestety tej pozycji wśród motocyklistów nie utrzymał Jacek Czachor i obecnie zajmuje czwartą lokatę, a Krzysztof Hołowczyc dziewiątą w gronie kierowców samochodów.
Sonik zajął na mecie drugiego odcinka trzecie miejsce, motocykliści Jakub Przygoński i Jacek Czachor przyjechali odpowiednio na 10. i 11 pozycji, a Hołowczyc uzyskał szósty czas dnia. Zwycięzcami niedzielnego etapu zostali Francuz Christophe Declerck (quad), Holender Frans Verhoeven (motocykle) i Hiszpan Carlos Sainz (samochody).
Drugi etap prowadził z Santa Rosa do Puerto Madryn. - To był bardzo trudny etap. Przeszkadzały nam tumany kurzu oraz motocykliści. W niektórych miejscach musieliśmy prawie się zatrzymywać. Na trasie w pewnym momencie nawet uderzyliśmy w motocykl jednego z zawodników. Mam nadzieję, że nic mu się nie stało - powiedział na mecie Carlos Sainz jadący volkswagenem.
Kłopoty lidera
Lider klasyfikacji motocyklistów Marc Coma utrzymał prowadzenie w rajdzie, ale na drugim etapie miał poważne problemy techniczne, zajął 17. miejsce ze stratą ponad 12 minut do zwycięzcy Holendra Fransa Verhoevena.
Na trasie rajdu ściga się 230 motocykli 30 quadów 188 samochodów i 82 ciężarówki.
PAP

Wincenty Różański nie żyje

Nie żyje Wincenty Różański - poznański poeta, autor ponad 20 tomików. W październiku ub. roku obchodził uroczyście swoje 70-te urodziny w Bibliotece Raczyńskich. Wieczór nosił tytuł "70 wierszy na 70-lecie" i jego utwory spontanicznie czytali wszyscy uczestnicy spotkania: poznańscy aktorzy, literaci i przyjaciele.
Wincenty Różański przeszedł do literackiej legendy jako bliski przyjaciel Edwarda Stachury - był bohaterem jego powieści "Cała jaskrawść" oraz "Ballady dla Potęgowej". Urodzony w podpoznańskiej Mosinie cały czas był związany z tym miastem, poświęcił mu wiele swoich utworów.
IAR

Sobota, 2009-01-03

KIEROWCA LAUREATEM KONKURSU PRZEGLĄDU SPORTOWEGO
Sportowcem roku jest Robert Kubica


Kierowca BMW Sauber, Robert Kubica został najlepszym sportowcem 2008 roku. Zwyciężył w 74 plebiscycie "Przeglądu Sportowego. Nasz "rodzynek" w Formule 1 wyprzedził dwóch mistrzów olimpijskich Leszka Blanika i Tomasza Majewskiego. Niestety Roberta nie było na gali i w jego imieniu statuetkę odebrał jego menadżer.
Najgorsze dla sportowców czwarte miejsce, tuż za pudłem, zajęli wioślarscy "dominatorzy" czyli czwórka podwójna w składzie Kolbowicz, Wasielewski, Jeliński, Korol - Od czterech lat zawsze na podium, jednak nie dziś - jak podkreślił wręczający im Championy komentator sportowy Dariusz Szpakowski.
Kolejne dwa miejsca zajęli wicemistrzowie z Pekinu Szymon Kołecki i Maja Włoszczowska.
Na siódmym miejscu uplasował się Tomasz Gollob, który wyprzedził swojego imiennika biathlonistę Tomka Sikorę. Statuetkę za dziewiąte miejsce otrzymała tenisistka Agnieszka Radwańska, a na dziesiąte miejsce zajął dyskobol Piotr Małachowski. Gala odbywa się w Teatrze Polskim.
Lech Poznań drużyną roku
Kolegium redakcyjne "Przeglądu Sportowego" wyróżniło piłkarzy Lecha Poznań nagrodą drużyny roku. Nagrodę dla trenera roku odebrał szkoleniowiec wioślarskiej czwórki podwójnej - Aleksander Wojciechowski. Za imprezę roku uznano wyścig kolarski Tour de Pologne, organizowany przez Czesława Langa, a statuetki dla najlepszych sportowców niepełnosprawnych otrzymały złote medalistki igrzysk paraolimpijskich - tenisistka stołowa Natalia Partyka i pływaczka Katarzyna Pawlik.
Nagrodą "superchampiona" uhonorowano pierwszego polskiego hokeistę występującego w lidze NHL - Mariusza Czerkawskiego, który w minionym roku zakończył karierę.
Przegląd Sportowy/PAP/tvn24.pl

200. rocznica urodzin twórcy alfabetu dla niewidomych

W niedzielę przypada 200. rocznica urodzin Louisa Braille'a, twórcy alfabetu dla niewidomych, nazwanego później alfabetem Braille'a. Europejska Unia Niewidomych (EBU) ogłosiła rok 2009 Rokiem Louisa Braille'a; w Polsce obchody tego roku rozpoczęły się już w grudniu.
W poniedziałek w Muzeum Tyflologicznym w Warszawie zostanie otwarta rocznicowa wystawa. Pokazane będą m.in. zabytkowe brajlowskie maszyny, drukarki, pomoce naukowe do nauki alfabetu Braille'a, książki dotykowe oraz XIX-wieczne brajlowskie zapisy nutowe.
Louis Braille urodził się 4 stycznia 1809 r. w Coupvray, wiosce położonej niedaleko Paryża. Był najmłodszym z czwórki rodzeństwa, jego ojciec był rymarzem. Jak wspomina Zofia Krzemkowska w referacie wygłoszonym z okazji inauguracji Roku Braille'a w Polsce, był bardzo żywym, inteligentnym dzieckiem; gdy miał trzy lata próbował naśladować ojca w jego warsztacie, przekłuwając skórę na końską uprząż zranił się w oko. Doszło do zakażenia, które późnej przeniosło się także na drugie oko, co w efekcie spowodowało obustronną ślepotę.
Dzięki zainteresowaniu i wsparciu finansowym miejscowego opata oraz kierownika szkoły Louis rozpoczął naukę najpierw w rodzinnej wiosce, a później w wieku 10 lat w Królewskim Instytucie dla Młodych Niewidomych w Paryżu. Z instytutem związany był 33 lata. Początkowo uczył się czytać wypukłe pismo i pisać tzw. linią ciągłą (zwaną też pismem Hauy'a, od nazwiska twórcy paryskiego instytutu Valentina Hauy'a), a także zgłębiał matematykę, geografię, historię, grę na wiolonczeli i organach. Uczniowie instytutu uczyli się także praktycznych czynności: robić na drutach, kręcić powrozy, prząść, tkać, pleść koszyki, czy wyplatać krzesła. Dzięki umiejętnościom zdobytym w instytucie Braille został organistą w kościele Saint-Nicholas-des-champs, uczył też w instytucie.
Jeszcze jako uczeń zainteresował się systemem korespondencji używanym przez francuską armię do przekazywania rozkazów w ciemności, bez używania słów. Postanowił udoskonalić wynalazek kapitana artylerii Charlesa Barbiera de la Serre'a. Był to 12-punktowy szyfr będący kombinacją punktów i kresek. Kluczem do tego szyfru była tabela z trzydziestoma sześcioma znakami. Najwięcej zarzutów, jakie stawiali użytkownicy wynalazkowi Barbiera, dotyczyło układu fonetycznego, który uniemożliwiał notację zgodną z zasadami ortografii.
Braille przekształcił system Barbiera w system składający się ze znaków będących kombinacją sześciu wypukłych punktów ułożonych w dwóch kolumnach po trzy punkty w każdej. Wzajemna kombinacja i rozmieszczenie punktów daje możliwość 64 znaków. Są to: litery, znaki interpunkcyjne, cyfry, znaki matematyczne i nuty. Choć nowy alfabet był gotowy już w 1824 r., gdy Louis miał 15 lat, ten jednak ciągle udoskonalał go. Za datę ostatecznego ukończenia przez niego prac przyjmuje się 1837 r.
W 1827 r. wydano w brajlu pierwszy podręcznik "Gramatykę gramatyk". W 1829 r. wyszedł pierwszy podręcznik, zawierający całokształt pisma Braille'a - "Metoda pisania za pomocą punktów, wyrazów oraz nut do muzyki i śpiewu, ułożona do użytku niewidomych".
W II poł. XIX wieku alfabet Braille'a zaczęto stosować w wielu krajach Europy. Na kongresie w sprawie niewidomych i głuchoniemych w Paryżu w 1887 r. zdecydowanie poparto system Braille'a. Podobną uchwałę podjęto na kongresie w Berlinie w 1889 roku.
Międzynarodową bazę alfabetu stanowi pierwszych 25 znaków oraz znak oznaczający literę "w", a także znaki przestankowe i pomocnicze, które mimo pewnych różnic między odmianami systemu Braille'a w poszczególnych językach mają na ogół międzynarodowy charakter.
Alfabet Braille'a do języka polskiego pierwszy dostosował Alfred Schonfeld. Z jego opracowania skorzystał Zakład Ciemnych we Lwowie. Pracowały nad nim także Matka Elżbieta Róża Czacka, założycielka szkoły dla niewidomych w Laskach koło Warszawy i siostra Teresa Landy. Polska adaptacja systemu została oficjalnie przyjęta dekretem Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenie Publicznego w 1934 r.
Louis Braille od 26. roku życia chorował na gruźlicę. Zmarł 6 stycznia 1852 r. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Couvpray. Po stu latach jego ciało ekshumowano i przeniesiono do Panteonu. Władze Coupvray nie zgodziły się jednak na pełną ekshumację; na cmentarzu w rodzinnej wiosce pozostały szczątki rąk Braille'a.
PAP

Tysiące polskich żołnierzy trafią za granicę

Polskie wojsko będzie działać w skali globalnej na różnych kontynentach. Ma angażować się głównie w operacje pod sztandarami NATO i Unii. Mandat ONZ nie będzie konieczny. Maksymalnie za granicę wyślemy 3800 naszych żołnierzy - pisze "Dziennik".
Gazeta wskazuje, że "Strategia udziału Sił Zbrojnych RP w operacjach międzynarodowych", którą w najbliższych dniach zajmie się rząd, jest pierwszym dokumentem jasno określającym, po co i w jaki sposób będziemy się angażować w pokojowe i wojenne misje.
Misje muszą być zgodne z interesem narodowym, powinny przynosić nam korzyści. Mają w nich uczestniczyć siły powietrzne, marynarka, wojska specjalne i żandarmeria.
Dokument już wzbudza kontrowersje.
PAP

Piątek, 2009-01-02

MOŻNA KUPIĆ LOKUM NAWET O 10-15 PROC. TANIEJ
Tanieją mieszkania w stolicy


Ceny mieszkań w Warszawie są coraz niższe. Za lokum wystawione na sprzedaż przed kilkoma miesiącami można wynegocjować nawet 10-15 proc. upustu. Eksperci zapowiadają, że ten trend się utrzyma. Gorzej jest ze zdobyciem kredytu na kupno mieszkania - banki będą coraz mniej chętnie pożyczać pieniądze.
Mieszkania wciąż są bardzo drogie, jednak i tak dużo tańsze niż dwa lata temu, kiedy ceny były wręcz astronomiczne. Dzisiaj średnia cena metra kwadratowego to około 9 tysięcy złotych. Najbardziej różnice widać w dzielnicach. W Ursusie i na Białołęce w porównaniu z zeszłym rokiem ceny są niższe aż o siedem proc.
Gorzej z kredytami
- Należy szukać mieszkań, które były wystawione na sprzedaż już około pół roku temu, ponieważ można wtedy wynegocjować nawet 10-15 proc. od wartości oferowanej - radzi Maciej Binkiewicz, agent nieruchomości.
Mniej optymistycznie zapowiada się sytuacja związana z kredytami hipotecznymi. Ich uzyskanie będzie coraz trudniejsze. - Banki będą żądały albo dużego wkładu własnego albo wysokich dochodów. Niekiedy nawet jednego i drugiego - zapowiada Emil Szweda, analityk kredytowy z firmy Open Finance.
tvnwarszawa.pl

Cenckiewicz napisał książkę o Annie Walentynowicz
Wiosną tego roku ukaże się książka, autorstwa Sławomira Cenckiewicza, poświęcona Annie Walentynowicz. Zawierać ona będzie analizę wieloletnich działań Służby Bezpieczeństwa wobec tej działaczki opozycji oraz szkic biograficzny.
- Będzie to wybór kilkudziesięciu dokumentów SB z akcji rozpracowywania Anny Walentynowicz od lat 70. do końca PRL - powiedział Cenckiewicz. Jak wyjaśnił, z akt wynika, że komunistyczne tajne służby wielokrotnie próbowały złamać Walentynowicz. - Osaczona przez bezpiekę nigdy się jej jednak nie dała i pozostała do końca niezłomna. Jej odwaga jest tym bardziej godna podziwu, że podejmując walkę z komunistycznym systemem była prostą pracownicą Stoczni Gdańskiej z trudną sytuacją życiową, wychowującą samotnie syna - podkreślił Cenckiewicz.
W liczącej ok. 300 stron książce znajdzie się też obszerny szkic biograficzny Walentynowicz wraz ze zdjęciami.
Publikacja będzie miała tytuł "Kryptonim Emerytka" (taki był kryptonim teczki SB założonej Walentynowicz w latach 1983-90, wcześniej akta jej rozpracowywania nosiły nazwę "Suwnicowa") i zostanie wydana poza Instytutem Pamięci Narodowej, gdzie do końca 2008 r. pracował Sławomir Cenckiewicz.
Cenckiewicz wraz z Piotrem Gontarczykiem jest m.in. autorem książki wydanej przez IPN w czerwcu 2008 r. "SB a Lech Wałęsa - przyczynek do biografii", która stawia tezę, że w latach 70. Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie "Bolek".
PAP

Tusk i Sarkozy politykami roku 2008

Miano polityka roku 2008 w opinii Polaków należy się premierowi Donaldowi Tuskowi (18%). Z kolei wśród zagranicznych polityków tytuł ten przypadł prezydentowi Francji Nicolasowi Sarkozy'emu (12%) - wynika z sondażu CBOS.
W rankingu krajowym na drugim miejscu, z liczbą głosów o połowę mniejszą od premiera plasuje się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski (9%)
Trzecie i czwarte miejsce zajmują obecny i były prezydent. Na Lecha Kaczyńskiego głosy oddało 6% badanych, a Lecha Wałęsę 3%.
Na kolejnych pozycjach plasują się: Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski (po 2%), Waldemar Pawlak, Jarosław Kaczyński, Janusz Palikot , Władysław Bartoszewski , Marek Borowski, Zbigniew Ziobro (po 1%).
6% badanych oddało swój głos na łącznie 27 innych polityków.
W opinii 24% Polaków żaden z polityków nie zasłużył na tytuł polityka roku 2008. Taka sama liczba ankietowanych nie miała zdania w tej sprawie.
Badani pytani byli także o wskazanie, któremu z zagranicznych polityków, działających na arenie międzynarodowej, należy się miano polityka roku 2008.
Pierwsze miejsce zajął prezydent Francji Nicolas Sarkozy (12%), a tuż za nim znalazł się prezydent-elekt USA Barack Obama (10%).
Trzecie miejsce zajęła kanclerz Niemiec Angela Merkel, której nazwisko wymieniło 6% badanych.
Za polityka roku uznany został polityczny i duchowy przywódca Tybetu dalajlama (3%), prezydent USA George W. Bush (2%), przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso i premier Rosji Władimir Putin (po 1%).
5% ankietowanych zdecydowało się oddać swój głos na innych, zagranicznych polityków.
10% badanych uznało, że żaden z polityków zagranicznych nie zasłużył na tytuł polityka roku. Połowa ankietowanych nie miała w tej kwestii zdania.
Pytanie zadane przez CBOS było otwarte, tzn. badany nie miał przygotowanej listy, ale musiał sam wskazać odpowiedź, bez jakichkolwiek sugestii ze strony pytającego.
Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" (223), przeprowadzono w dniach 4-10 grudnia 2008 roku na reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski (N=1011).
PAP

Czwartek, 2009-01-01

POLACY PRZYWITALI NOWY ROK
Trzy, dwa, jeden i jest - 2009 rok

Jak co roku wystrzeliły korki od szampana i fajerwerki. Przyszedł nowy rok - 2009. Oby szczęśliwy! Czego sobie i Państwu życzymy.
W największych miastach kraju odbyły się sylwestrowe zabawy w plenerze.
Od kilku lat największe miasta Polski organizują zabawę sylwestrową na takich darmowych imprezach.
W tym roku 14 miast Polski wydało na organizację imprez sylwestrowych ponad 11 mln zł - szacuje "Rzeczpospolita". To około 2 mln zł więcej niż w zeszłym roku.
Warszawa w rytmach Abby
Warszawa szalała na Placu Konstytucji. Motywem przewodnim były przeboje szwedzkiego zespołu Abba. W rytmach ich muzyki zaśpiewali: Kayah, Feel, Edyta Górniak, Paweł Kukiz, Blue Cafe, Golec uOrkiestra.
Warszawa wydała na imprezę najwięcej ze wszystkich miast - 3,8 mln zł.
Łódź opanowana przez DJ-ów
Z kolei tłumy łodzian zdecydowały się na powitanie nowego roku na świeżym powietrzu, gdzie w pobliżu jednego z centrów handlowych zbudowano wielką scenę.
"Kraków – Miasto Kobiet"
Pod takim hasłem odbyła się impreza w Krakowie. Śpiewały kobiety, ale show poprowadzili mężczyźni: znani prezenterzy TVN Piotr Metz i Andrzej Sołtysik. Jak co roku, sylwestrowe szaleństwo trwało na Rynku Głównym.
Gwiazdą wieczoru była brytyjska piosenkarka Leona Lewis, zwyciężczyni trzeciej edycji popularnego show telewizyjnego The X Factor. Oprócz niej śpiewały polskie i zagraniczne wokalistki: Kate Ryan, Kasia Kowalska, Tatiana Okupnik i Natalia Kukulska.
Kraków wydał na imprezę na Rynku 3,5 mln zł.
Wrocławski rynek - dance i rock
Fanów duetu dance'owo - popowego Modern Talking zgromadził Wrocław. Dla amatorów polskiego rocka grali Lady Pank. Oprócz nich, Arrival, Shaun Baker, Stachursky, Bajm, Formacja Nieżywych Schabuff i Justyna Steczkowska oraz - jak w poprzednich - latach Doda. Imprezę prowadzili Monika Richardson i Tomasz Kammel.
Wrocław przeznaczył na organizację Sylwestra 1,5 mln zł.
Sylwester w teatrze
Dla miłośników kulturalnych rozrywek świetnym sposobem uczczenia ostatniej nocy w roku był Bal Sylwestrowy w teatrze. Koszt takiej imprezy to 200 – 400 zł od osoby. Głównym punktem programu np. W teatrze Komedia był spektakl "Pół żartem, pół sercem", następnie bankiet z kieliszkiem szampana i mini koncert.
Lub filharmonii
W dużych miastach Polski, Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu za ok. 150-300 zł można było spędzić Sylwestra przy brzmieniu fragmentów najsłynniejszych oper i operetek.
Niestety, organizatorzy sylwestrowych koncertów przewidzieli uczty tylko dla ucha. Na przykład w warszawskiej Filharmonii Narodowej można było bawić się w rytmie walca, ale tylko do godz. 22.
Nocne kinowe seanse
Wyjście do kina to inny sposób na sylwestrową noc. W ten sposób świętować można było w większości polskich kin, za ok. 100-300 zł od osoby.
Organizatorzy przewidzieli seans kilku filmów, następnie ciepły poczęstunek, przekąski, wino i szampana, a to wszystko w rytm muzyki.
Sylwester z TVN24
W TVN24 natomiast Jarek Kuźniar na żywo odliczał czas do północy. Specjalne wydanie programu od godziny 21:00, a wśród gości byli m.in.: Marek Niedźwiecki, Zbiginiew Hołdys, Hirek Wrona, Karolina Korwin-Piotrowska, Dorota Wellman, Wiganna Papina.
Sekcja dokumentacji i analiz, tvn24.pl, TVN24

KALENDARIUM NAJWAŻNIEJSZYCH WYDARZEŃ
Co nas czeka w roku 2009

Kard. Józef Glemp rozstanie się z tytułem Prymasa Polski, Niemców czekają wybory prezydenta i kanclerza, obywatele państw UE zdecydują, kto zostanie eurodeputowanym, my zaś będziemy obchodzić 20. rocznicę "Okrągłego Stołu" - to tylko niektóre z wydarzeń, jakie czekają nas w 2009 r.
W Europie rok 2009 upłynie pod znakiem okrągłych rocznic. Nasz kraj oprócz 20. rocznicy Okrągłego Stołu, która przypada w lutym i 20. rocznicy pierwszych wolnych wyborów (odbyły się 4 czerwca 1989 r.) będzie też świętować w marcu 10. rocznicę przystąpienia Polski do NATO, a w maju 5. rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskiej.
4 kwietnia, kiedy przypada 60. rocznica podpisania Traktatu Północnoatlantyckiego, odbędzie się jubileuszowy szczyt NATO w Baden-Baden i Strasburgu. Wtedy ma zostać podane nazwisko nowego szefa Sojuszu. Jako potencjalnym kandydat wymieniany jest szef MSZ Radosław Sikorski.
W nowym roku dowiemy się też, czy w naszym kraju powstaną elementy tarczy antyrakietowej. Prezydent USA Barack Obama będzie musiał zająć w tej sprawie stanowisko, a warto przypomnieć, że w kampanii wyborczej dystansował się od szybkiego wprowadzenia programu obrony antyrakietowej.
Rok pod znakiem wyborów...
1 sierpnia przypadnie okrągła, bo 65. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego, a miesiąc później - 70. rocznica wybuchu II wojny światowej.
Rok 2009 w Europie upłynie pod znakiem kampanii wyborczych. Naszych zachodnich sąsiadów - Niemców czekają wybory parlamentarne, po których zostanie też wybrany nowy kanclerz. O zachowanie tej funkcji kanclerza szefowa CDU Angela Merkel będzie walczyć z kandydatem SPD Frankiem-Walterem Steinmeierem.
Rozstrzygnie się też, czy obecny prezydent Horst Koehler będzie sprawował swoją funkcję, czy też Niemcy będa miały nową głowę państwa.
W krajach członkowskich Unii Europejskiej na początku czerwca odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. W połowie roku Szwecja przejmie od Czech przewodnictwo we Wspólnocie.
... i zmian w Kościele
W Polsce rok 2009 upłynie pod znakiem ważnych zmian w Kościele. 18. grudnia – w dniu swych 80. urodzin kardynał Józef Glemp przestanie pełnić funkcję Prymasa Polski. Zgodnie z decyzją papieża Benedykta XVI tytuł Prymasa Polski będzie nosił arcybiskup gnieźnieński. Jak wyjaśnia Benedykt XVI w liście z 1 listopada 2006 r., za powrotem tytułu dla stolicy gnieźnieńskiej, gdzie przechowywane są relikwie świętego Wojciecha męczennika, "przemawiają względy historyczne i prawne".
Wcześniej, bo 10 marca w Warszawie rozpoczną się dwudniowe obrady Episkopatu. Podczas sesji biskupi dokonają wyboru przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i jego zastępcy. Wtedy swoje 5-letnie kadencje arcybiskupi Józef Michalik i Stanisław Gądecki.
TVN24. 

INDEX


Copyright © Polonijny Link Winnipegu
Kopiowanie w całości jest dozwolone bez zgody redakcji pod warunkiem nie dokonywania zmian w dokumencie.

23-845 Dakota Street, Suite 332
Winnipeg, Manitoba
R2M 5M3
Canada
Phone: (204)254-7228
Toll Free US and Canada: 1-866-254-7228