|
|
Małgorzata Świtała urodziła się w
Kanadzie i mieszka w Winnipegu. Ukończyła sztukę reklamy na Red River
Communitty College, kształciła się również na lekcjach malarstwa
olejnego w Winnipeg Art Galery u znanej kanadyjskiej artystki. Ponad 20
lat rozwija swój talent artystyczny pracując jako artysta grafik i
ilustrator. Pani Małgorzata prezentuje swoje obrazy na licznych
wystawach w Kanadzie, Islandii, Rosji a także kilka razy w Polsce. Jej
prace znajdują się w wielu prywatnych kolekcjach w Kanadzie Stanach
Zjednoczonych, Brazylii a także w Europie.
Artystka maluje nieustannie zmieniając się i poszukując środków
artystycznego wyrazu. Początkowo w jej twórczości dominowała martwa
natura, pejzaże i kwiaty. Zainteresowania zmieniały się przechodząc od
realizmu do obecnie surrealizmu.
Pani
Małgorzato na początek proszę opowiedzieć o swoim polskim pochodzeniu.
Moi rodzice pochodzą z Polski. Do Kanady
przyjechali w latach 50-tych. Mój tata- Stanisław Smoleński urodził
się i mieszkał w Warszawie. W czasie wojny był w Polskim wojsku
służył u Generała Andersa i brał udział w bitwie pod Monte
Cassino. Po wojnie wyjechał i mieszkał w Anglii razem z rodzicami i
braćmi a później wszyscy przyjechali do Kanady. Moja mama Elżbieta
przyjechała z Krakowa do Kanady na odwiedziny do swoich braci i
siostry, którzy mieszkają w Regina, Saskatchewan i została. Rodzice
poznali się właśnie tu w Winnipegu a pobrali w Reginie gdzie ja się
urodziłam, ale mieszkałam w Winnipegu całe życie. Mam dwóch braci,
jednego w Winnipegu a drugi jest w Vancouver.
Chodziłam do Polskiej szkoły najpierw
Andrzeja Boboli a potem Św. Ducha. Rodzice zabrali mnie do Polski.
Pierwszy raz byłam w Polsce gdy miałam 15 lat. Byliśmy wtedy 6
tygodni i zwiedziliśmy prawie całą Polskę. W Winnipegu tańczyłam w
polskich zespołach "Iskry", później też "Sokół" i często
występowałam na Folkloramie. Poza polską sztuką to podoba mi się i
interesuje mnie polski folklor.
Gdy miałam 19 lat pojechałam do Polski
na warsztaty polskich tańców ludowych i wtedy poznałam mojego męża,
który mieszkał w Sosnowcu. Po miesiącu przyjechał do Kanady i
został. Rok później pobraliśmy się i już 28 lat jesteśmy razem. Mamy
dwóch synów. Starszy był zemną na wystawie w Krakowie.
Jest Pani
malarką można chyba powiedzieć prawie od zawsze. Jak to się stało, że
zainteresowała się Pani malarstwem?
Zainteresowanie malarstwem było u mnie od dawna.
Lubiałam rysować od kiedy byłam dzieckiem i w szkole moje rysunki były
wybierane jako te nalepsze, dostawałam za nie nagrody. Oprócz tego,
interesowało mnie malarstwo impressionistów i innych malarzy. Patrzyłam
na obrazy/rysunki na przykład Pabla Picassa i
Vincenta van Gogha
bo były
najbardziej kolorowe. Szkoła organizowała wyczeczki do różnych galerii
lub rodzice zabierali mnie na wystawy. Fascynowało mnie malarstwo i
historyczne i współczesne oraz instalacje.
Od, kogo i gdzie
uczyła się Pani malarstwa?
Pierwsze
lekcje malarstwa zaczęłam
brać po
zajęciach w szkole. Były to lekcje prywatne z jednym artystom/nauczycielem
kiedy miałam
około 13-14
lat. W liceum
uczyłam się przedmiotu
sztuki piękne i
robiłam postępy w rysowaniu mieszaną techniką, oraz malowaniu
olejnym. Po skończeniu szkoły nadal uczyłam się malawoania na
kursach dla zaawansowanych w Winnipeg Art Gallery u znanej
kanadyskiej artystki Wandy Koop.
Co przedstawiają
Pani obrazy, i w jakich warunkach Pani lubi pracować?
Większość moich
współczesnych prac ujawnia zainteresowanie duchowością, symboliką i
metafizyką.
Ich źródłem jest
nieustanne
zaciekawienie
naturą
naszego istnienia. Okna i drzwi splatają się z naturą i życiem
symoblizując i jakby materializując naszą przeszłość, teraźniejszość i
przyszłość.
Dla mnie surrealizm jest potrzebą wewnętrznego poznania. Moim celem jest
zobrazowanie silnych przeżyć, a także poszukiwanie sfery podświadomości.
Poza naszymi
umysłami pozostają uczucia czasu, przestrzeni i emocji.
Podkreślam to, że
to co jest pomiędzy metamorfozą a zmianą jest znane, ale niemożliwe oraz
nieznane i możliwe.
Mam swoje miejsce
(studio) w domu gdzie mam dobre światło, a latem gdy jest idealna pogoda
lubię pracować w plenerze.

Małgorzata Świtała pracująca w swoim studio
Jak toczyła się
Pani kariera?
Dosyć dobrze,
miałam kilka wystaw tu w mieście oraz w Polsce. Dwa razy otrzymałam
wsparcie financowe od rządu Manitoba i Winnipeg Arts Council. Raz na
warsztaty w Gorlicach w Polsce i potem na wystawę w Krakowie. Poza tym
byłam akceptowana na dwie międzynarodowe wystawy sztuk pieknych w Sankt
Petersburgu w Rosji oraz dwa lata temu i w ubiegłym roku w Reykjanesbae
w Islandii. Teraz czekam na odpowiedź z Nowego Jorku gdzie wystawa
odbędzie się jesienią.
Miała Pani
wystawy, warsztaty w rożnych miejscach. Co powie Pani o tych w Polsce?
Ostatnia wystawa
była w Krakowie w budynku przy Rynku Głównym w Stowarzyszeniu "Wspólnota
Polska" w galerii Dom Polonii. To była moja indywidualna wystawa (pierwsza
w Polsce), która trwała trzy tygodnie. W tej galerii swoje prace
prezentują artysci polskiego pochodzenia lub też Polacy którzy
wyjechali i zamieszkują za granicą. Pojechałam na otwarcie tego
wernisażu na którym było dużo ludzi zwiazanych ze "Wspólnotą Polską"
oraz z miastem Kraków. Była ta wystawa udana. Kosztowała dużo pracy, ale
byłam bardzo zadowolona. Musiałam przygotować
i wysłać do
Polski około
20 obrazów by wypełnić całą galerię. Po wystawie obrazy znowu
musiałam spakować i wysłać do Kanady.
Miałam
również dwie zbiorowe wystawy w Galerii Malopolskiej w Gorlicach. Byłam
tam w roku 2005 i 2006 na plenerach malarskich. To były warsztaty
dla artystów polskiego pochodzenia, którzy mieszkają w różnych
krajach takich jak: Białoruś, Anglia, Holandia, Ukraina itd. Było tam 10
artystów i ja jedna z Kanady. Bardzo mi się tam podobało. Mieszkało i
pracowało się tylko w tej galerii. Na górze były małe dwuosobowe
apartamenty do mieszkania i dwie ogromne galerie. Każdy robił swoją
pracę w wybranej technice w ciągu dnia. Organizowano nam wycieczki
w różne kulturalne miejsca, a głównie do Krakowa na dzień lub dwa
i wtedy odwiedzaliśmy różne galerie. Poza tym w Gorlicach byliśmy
zapraszeni do domów gdzie mieli swoje studia lokalni artyści. Pod koniec
tych warsztatów w galerii odbyła się wystawa naszych prac.
Mieliśmy też przyjęcie ze sponsorami pleneru, burmistrzem
miasta i przedstawicielami zarzadu Gimny
Malopolska, które
przygotował dyrektor galerii. Do dziś utrzymuję kontakt
z kilkoma artystami
i chętnie bym tam znów wróciła.

Kraków, Dom Polonii w którym odbyła się wystawa obrazów Pani Małgorzaty
Czy inni malarze
i kierunki malarskie miały istotny wpływ na Pani twórczość?
Pewnie że tak! Pierwsi to byli
artysci z historii szczególnie impresjoniści i surrealiści jak Rene
Magritte, Frida Kahlo, Marc Chagall, i inni. Pźniej artyści współcześni
kanadyjscy, amerykańscy i polscy. Duży wpływ też miały polskie afisze
reklamowe z latach 70-tych i 80-tych do kin, cyrków i teatrów. Niektóre
są wspaniale rysowane troche jak surrealiastyczne i fantstyczne i to
mnie bardzo interesowało.
Jakie więc jest
Pani malarstwo?
W tej chwili maluję w stylu
surrealistycznym.

Wystawa malarstwa Małgorzaty Świtały w Krakowie
Co Panią
inspiruje?
Krajobrazy,
codzienne scenny i mój
ogród.
Dużo inspiracji dostaję po odwiedzeniu galerii, nowej wystawy i od
innych artystów.
Nawet muzyka daje inspiracje.
Jak inni odbierają Pani sztukę?
Przyważnie podoba się ludziom.
Mówia, że moje obrazy są odmienne. Ciekawią ich bardzo, szukają ich
znaczenia i tajemnic.Można o nich dużo dyskutować.
A krytycy? Jak Panią oceniają?
Do tej pory nie miałam
żadnych złych krytyk, ale wiem, że nie wszystkim moje prace / styl będą
się podobać.
Bo
tak jak są różni
ludzie, tak też są różne
upodobania.

Obrazy Małgorzaty Świtały na poplenerowej wystawie w Gorlicach.
Czy ma Pani dzieło, z którym
jest Pani związana emocjonalnie?
Choć wszystkie
obrazy mają dla
mnie jakieś znaczenie
nie jestem z nimi bardzo związana
emocjanlnie bo gdy sprzedam to mogę już nigdy ich nie zobaczyć.
Nie mogę bardzo się do nich przywiazywać.
Obrazy sprzedaję i myślę
o
następnych jakie
dalej malować.
Na pewno ma Pani jakieś marzenia.
Czy mogłaby się Pani z nami nimi podzielić?
Mam ich kilka, nie
wiem czy się wszystkie
spełnią, ale
będę nad tym pracować. Chcę dalej wystawiać swoje prace w
galeriach w Kanadzie, Stanach i w Europie. Chciałabym otrzymać dofinansowanie
od rządu
by móc dalej pracować w tym kierunku.
Bardzo
też chciałabym
jakiś czas (dwa-trzy miesiące) mieszkać i
malować w
Paryżu. Są takie programy i wsparcie dla artystów od rządu kanadyskiego,
ale w tej chwili nie mam możliwości na tak długo zostawić rodzinę.
Malować w
Paryżu przy
katedrze Notre-Dame
to chyba bardzo romantyczne marzenie. Kiedy pare lat temu byłam tam z mężem
to widziałam w Paryżu dużo artystów, dużo, dużo... galerii, tyle
historii i kultury to naprawdę jest raj dla każdego kto kocha sztukę a
nie tylko samych artystów.
Czy jest Pani "samotnym"
malarzem, czy może należy Pani do jakiegoś stowarzyszenia?
W tej chwili jestem członkiem
Stowarzyszenia Artystów Manitoby
(Manitoba Society of Artists) oraz
Reprezentacji Artystów Kanadyjskich
(CARFAC).
Jestem tez członkiem aceartinc gallery.
Czy często
wystawia Pani swoje prace?
Zawsze kiedy
tylko mam możliwość. W przyszłym roku planuję wystawę tu w Winnipegu i
staram się znowu zorganizować wystawę w Polsce. Obecnie szukam galerii w
Warszawie.

Otwarcie wystawy w Domu Polonii w Krakowie na zdjęciu Małgorzata Świtała
i Jerzy Petrus, wicedyrektor
Zamku Królewskiego na Wawelu
Jakiej rady
udzieliłaby Pani młodym ludziom zainteresowanym sztuką?
Jeśli bardzo interesują się i bardzo lubią malować to żeby ciągle nad
tym pracowali. By odwiedzali dużo różnych galerii żeby tam zobaczyć
obrazy oraz wystawy na żywo. Uczcie się na dodatkowych kursach lub
pogramach rysowania, malowania czy rzeźby, wybierajcie to co Was
najbardziej interesuje. Oglądajcie ksiażki o znanych artystach, których
sztuka Was interesuje. Nie wszyscy lubią ten sam temat. Jeśli podoba się
martwa natura, malujcie ją, jeśli wolicie grafikę lub abstrakcję, robcie
to. Każdy ma swoją technikę i styl i trzeba znaleźć taką, która
Wam odpowiada najlepiej.
Ostatnie pytanie:
czy w sztuce talent jest najważniejszy?
Nie koniecznie, ale oczywiście
bardzo pomaga. Najważniejsza jest jednak pasja do sztuki.
Moje prace można zobaczyć na stronie
http://www.margaretswitala.com
zapraszam.
Pani Małgorzato życzę spełniania marzeń oczywiście to romantyczne o
Paryżu również niech się spełni
Jolanta Malek PBIW
|