21 października 2010 | <<< Nr 149 >>>

   W tym numerze
Od Redakcji
Do Redakcji
Wydarzenia warte odnotowania
Winnipeg Artists Annual Exhibition
Tworzenie się nowego porządku świata
Federacja Polek - Chopin - Pragnienie miłości
Józef Biernacki - 32 rocznica wyboru Papieża Polaka  - odczyt
Humor
Piotr Rubik w Winnipegu
Ciekawostki
Upadek światowego systemu monetarnego cz 23
Felieton Jacka Ostrowskiego
Manitoba - Październik w fotografii
"Medusa"- książka Jacka Ostrowskiego
Polki w świecie- Janice Sevre-Duszyńska
List otwarty do obywateli RP i Episkopatu Polski
Kalendarz Wydarzeń
Polsat Centre
Kącik Nieruchomości  
 
   Od Redakcji
     Dziś rozpoczynam cykl "Tworzenia się nowego porządku świata" wywiadem z dr. Stevenem Greerem, liderem w tzw. procesie "Disclourse Project", którego zadaniem jest zmuszenie rządu Ameryki do ujawnienia informacji dotyczącej UFO i przyznania że UFO jest rzeczywistością.
Artykuły ten porusza także temat Free Eenergy.

Jak już wspominałem w poprzednim wydaniu, w ostatnim miesiącu:
Watykan potwierdza istnienie cywilizacji pozaziemskich, ONZ wybrało swojego ambasadora do pierwszego kontaktu z przybyszami z poza ziemi i kilku wysokiej rangi wojskowych Amerykańskich zeznało że podczas ich służby, UFO rozbroiło pociski atomowe bez fizycznego kontaktu z nimi.


 

Bogdan Fiedur

 

 


  Do Redakcji

Nowy Remiks Zespołu Hypernashion

Tym razem Hypernashion powraca z remiksem utworu Dead City. Nagranie zostało zremiksowane przez Roberta Paprockiego, który wcześniej był współproducentem oraz zmiksował oryginalne nagranie Dead City. Remiks jest bardziej w stylu ambient. Zaskakująco, mimo że został wyprodukowany przez najnowszego członka załogi Hypernashion, remiks przypomina najwcześniejsze nagrania Hypernashion, takie jak „Ciemne Pola” czy „When I Was a Little Boy”.

Można odsłuchać lub pobrać remiks tutaj:
http://www.reverbnation.com/hypernashion

Także można remiks zciągnąć ze strony Hypernashion na facebook wchodząc pod rubrykę “My Band”.
http://www.facebook.com/pages/Hypernashion-Band/116231005088

Możecie także być zainteresowani, że pierwszy album Hypernashion pod tytułem “Płomień” jest dostępny na itunes, amazon.com, lub na innych witrynach oferujących nagrania w formie cyfrowej.

Dead City (Rob P remix)
Oryginalny utwór napisany i skomponowany przez John'a Mayall'a.
Zremiksowany przez Roberta Paprockiego w okresie Czerwiec i Lipiec 2010.
W nagrywaniu oryginalnego utworu udział wzięli :

Wokal - Marek Ring
Gitara oraz bas - Michał
Klawisze - Pete Chips
Produkcja - Robert Paprocki oraz Artur Winogrodzki

Marka wokal oraz gitara zostały nagrane 22go Listopada, 2007. Reszta instrumentów została dograna podczas zimy i wiosny 2010tego roku.

 

 

 

 

 


 

 

 

Ogniwo Polish Museum Society Inc.
Polskie Towarzystwo Muzealne Ogniwo

 


 

As part of the Ogniwo Museum’s 25th Anniversary Celebrations, Dr. Miroslawa Hanusiewicz-Lavallee will present on the formation and evolution of images of America and the New World in Polish literature.  From early mythical ideas that sprang from the first news of a new continent to early 18th century writers presenting the first literary images of this far away land, America has held an important place in the Polish consciousness.  The image of an American utopia would be further shaped by writers who actually visited the new world and through immigrants landing on these distant shores.  These views will be explored in the context of different periods of Polish history and why they would go undisputed in the face of a very different reality.

 

Dr. Miroslawa Hanusiewicz-Lavallee earned her PhD at the Catholic University of Lublin.  She has taught in Poland, Italy, and Canada.  She is the author of an extensive number of publications and books, and has received numerous awards and recognition of her work, including a state title of professor in humanities, conferred by the President of the Republic of Poland.

 

This presentation will take place at the Ogniwo Museum on:

 Friday, November 5 at 7:00 PM

 There will be a silver collection at the door.

 For further information, please call 586-5070 or e-mail info@polishmuseum.com

 


 

Polsat Center - Wysyłka paczek

Ogłasza pierwszy transport paczek do Polski na święta Bożego Narodzenia, który odchodzi 25 października 2010.
Po więcej informacji proszę dzwonić pod numer 582-2884


 

 

 

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zaprasza na X Forum
Korporacyjne nt. „Perspektywy zmian w finansowaniu przedsiębiorców w
Polsce na tle zmian w Europie” które odbędzie się 28 października
b.r. w Warszawie w Hotelu InterContionental.

Forum organizowane jest przez Związek Banków Polskich i Polską Agencję
Rozwoju Przedsiębiorczości.

Wśród gości, którzy potwierdzili swój udział w Forum są:
Wicepremier, Minister Gospodarki Waldemar Pawlak, Prezes Europejskiego
Funduszu Inwestycyjnego Richard Pelly, Wiceprezes Narodowego Banku
Polskiego Witold Koziński i wielu innych.
 

Udział w Forum jest bezpłatny. Zgłoszenia będą przyjmowane wg
kolejności na adres: zokirrf@zbp.pl.

 

Więcej informacji na:
www.forumkorporacyjne.pl

 

 




 

Janina Fialkowska is one of Canada’s most talented pianists playing today. A brilliant technician, she specializes in the music of Polish conductor Chopin.

 “He was the man who understood the keyboard perhaps better than any other. Chopin, I love his music. I feel that I understand his music,” says Ms. Fialkowska. “I think the Chopin thing was from the beginning. From the very beginning. I think when your name ends with S-K-A or S-K-I, you hardly have a choice really.”


To get a special group discount on tickets in any section of the Centennial Concert Hall to Fialkowska Plays Chopin on Oct. 29 or Oct. 30 – or if you have any questions – please contact Sarah at 949-3967, or respond to this email.


To see Janina Fialkowska play Chopin’s Nocturne in B major, see the following video:

http://www.youtube.com/watch?v=jo2gyIuBaMQ

To see the Janina Fialkowska interviews in which she speaks about her history in piano and her Polish heritage, check out the following links:

Part 1: http://www.youtube.com/watch?v=mbKKm1rHrA8&feature=related

Part 2: http://www.youtube.com/watch?v=DCGq8wD9CnM&NR=1

Part 3: http://www.youtube.com/watch?v=9MfF6D-7r7U

 

Sarah Lund, Group Sales Associate
Winnipeg Symphony Orchestra
1020-555 Main Street

Winnipeg, MB    R3B 1C3

p. (204) 949-3967
f.  (204) 956-4271

 

Na Uniwersytecie w Oxfordzie każdego roku powstaje co najmniej 5
innowacyjnych firm, które bazują na rozwiązaniach stworzonych przez
uczelnianych naukowców. Dotychczas utworzono tam łącznie ponad 70
spółek, w które prywatni inwestorzy zainwestowali 337 mln funtów, a 13
z nich jest już notowanych na giełdach papierów wartościowych.
Pomimo rosnącej liczby inwestorów zainteresowanych komercjalizacją
badań, w Polsce przykładów firm, które powstały na bazie badań
prowadzonych na uczelni jest bardzo niewiele.
W imieniu Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości mamy przyjemność
zaprosić Państwa do udziału w konferencji pn. „Jak oni to robią w
Oxfordzie? Czyli jakie warunki należy spełnić, aby odnieść sukces w
przedsiębiorczości akademickiej na przykładzie Isis Innovation Ltd
Centrum Transferu Technologii przy Uniwersytecie w Oxfordzie, Wielka
Brytania”, która odbędzie się 22 października 2010r. (piątek) w
godz. 1000-1500 w siedzibie Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości w
Szczecinie przy ul. Monte Cassino 32.
Podczas konferencji zaprezentowane zostanie doświadczenie Funduszu
Kapitału Zalążkowego POMERANUS SEED, którego celem jest wsparcie
kapitałowe i merytoryczne projektów, zakładających m.in.
komercjalizację innowacyjnych przedsięwzięć akademickich.
Głównym punktem wydarzenia będzie wystąpienie pana Costas’a Chryssou,
z Isis Innovation Ltd, który omówi rolę ośrodków transferu technologii
w procesie tworzenia spółek spin-off na przykładach rezultatów
działań realizowanych na Uniwersytecie w Oxfordzie.
Zasady i procedury transferu technologii i tworzenia spółek spin-off na
Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym przybliży pani Jaśmina
Solecka, dyrektor Regionalnego Centrum Innowacji i Transferu Technologii.
W załączeniu – program konferencji oraz informacja o Isis Innovation
wraz z notką biograficzną prelegenta.

UCZESTNICTWO W KONFERENCJI JEST BEZPŁATNE.

Zgłoszenia zainteresowanych uczestnictwem w konferencji przyjmowane są
drogą e-mailową na adres: i.maruszczak@pfp.com.pl lub
biuro@pomeranusseed.pl bądź telefonicznie: (91) 312 92 49. Proszę o
podanie nazwy firmy, nazwiska uczestnika – jego telefonu i e-maila.

 

 

 

 


   Wydarzenia warte odonotwania

 


Wystawa artystyczna - w tym polscy artyści-
Gosia Switała, Mirek Weichsel, Jolanta Sokalska
i Zbigniew Sokalski

 

 



Koncert - Ryszard Tyborowski "Wspomnienia"

 

 

 



A book of poems by Zofia Monika Dove
 

 



Halloween Social - SPK

 



Zachęta - Wieczór poetycki

 

 

  Winnipeg Artists Annual Exhibition

W ubiegłą niedzielę rozpoczęła się wystawa artystyczna Winnipegu, w której brali udział nasi Polonijni artyści Gosia Switała, Mirek Weichsel, Jolanta Sokalska i Zbigniew Sokalski

Zdjęcia i film poniżej wykonane prze Henryka Enena.

 




 

 

   Tworzenie się nowego porządku świata.                  Index
Dziś rozpoczynam cykl "Tworzenia się nowego porządku świata" wywiadem z dr. Stevenem Greerem, liderem w tzw. procesie "Disclourse Project", którego zadaniem jest zmuszenie rządu Ameryki do ujawnienia informacji dotyczącej UFO i przyznania że UFO jest rzeczywistością.
Artykuły ten porusza także temat Free Eenergy.

Jak już wspominałem w poprzednim wydaniu, w ostatnim miesiącu:
Watykan potwierdza istnienie cywilizacji pozaziemskich, ONZ wybrało swojego ambasadora do pierwszego kontaktu z przybyszami z poza ziemi i kilku wysokiej rangi wojskowych Amerykańskich zeznało że podczas ich służby, UFO rozbroiło pociski atomowe bez fizycznego kontaktu z nimi.

ET: Przyjaciele czy Wrogowie? Ujawnienie i Free Energy

Steven Greer w wywiadzie z Henrik Pilgrem'em z Red Ice Creation
13 maja 2010

transkrypt wypowiedzi dr. S. Greera:

Stephen Hawking ostatnio jest często cytowany za sprawą, swojej kontrowersyjnej wypowiedzi przestrzegającej przed ewentualnym kontaktem z ET (Extraterrestials czyli Pozaziemscy). Hawking uprzedza, że owi ET mogą nie być przyjaźnie nastawieni do nas i nasz kontakt z nimi może nam przynieść więcej szkody niż pożytku.  Jeśli mam to skomentować, to mogę powiedzieć, że Hawking z sobie znanych powodów nie zauważa dwóch podstawowych wniosków, które płyną z naszego dotychczasowego doświadczenia:Steven Greer
1. nie zauważa, że ET kontaktują się z nami od tysiącleci, co znajduje swoje potwierdzenie w mnóstwie historycznych dowodów

2. nie dostrzega również tego, że nie ma praktycznie dowodów nieprzyjaznych zachowań ze strony ET w stosunku do ludzi, a można założyć, ze gdyby takowe były, z pewnością byśmy je zauważyli.
Jest też trzeci wniosek:

3. Jeżeli potraktujesz hollywoodzkie produkcje jako projekcję naszej zbiorowej wyobraźni nietrudno Ci przyjdzie zrozumieć, że istoty, które dysponują multiwymiarową technologią i poruszają się z szybkością większą od szybkości światła nie mają raczej potrzeby kolonizowania i podbijania jakiejkolwiek cywilizacji. Ich możliwości technologiczne pozwalają im osiągnąć wszystko, co im może być potrzebne, zaś surowce są dostępne na miliardach podobnych do naszej planet więc… dlaczego mieliby być do nas wrogo nastawieni?

Tak wiec raczej jestem skłonny traktować wypowiedź Hawkinga jako jego bardzo dziecięco naiwne ujęcie tematu wynikające z jego osobistego poczucia braku bezpieczeństwa, a nie jako wniosek mający jakiekolwiek podstawy naukowe.

Niestety takie myślenie staje się świadomie narzucanym obrazem. Ostatnio wyszła książka napisana przez naukowców pracujących dla Lockheed Martin , która głosi takie samo stanowisko. Koncerny wojskowe z Lockheed Martin na czele mają ogromny finansowy interes w kreowaniu takiego obrazu istot pozaziemskich, bo to budżety wojskowe - tajne i jawne - są zasilane w istotnym stopniu pod presją zagrożenia inwazją "obcych". To kompleks militarny jest źródłem takiej propagandy strachu i Hawking ze swoją wypowiedzią wpisuje się w ten właśnie nurt straszenia. (przyp. tłum: Hawking już raz się zadeklarował po drugiej stronie myślenia wygłaszając bodajże 3 lata temu tezę, iż nie są mu znane żadne dowody istnienia istot pozaziemskich; cóż…)

Pamiętaj, że ja od prawie 20 lat pracuje nad projektem DISCLOSURE (UJAWNIENIE) i mam styczność z ludźmi, którzy byli lub są "w temacie". Mamy na przykład oświadczenie asystentki Wernera von Brauna, która mówi o tym, iż był on świadom tego, że nic tak nie napędza wojskowych budżetów jak propaganda strachu. Mamy dokumenty, które jednoznacznie opisują w jaki sposób odpowiednie instytucje mają wpływać na opinię publiczną kreując zagrożenie ze strony "obcych". Już w latach 50. narzędziem takiej manipulacji było studio Disneya, jak i cały Hollywood, a także media, prasa itd. W 1997 roku ujawniono, że wręcz oficjalnie powstał taki plan inscenizacji inwazji z kosmosu bazujący na demonstracji latających talerzy wykonanych w Lockheed Martin. Tak, spora część tzw. UFO, które są obserwowane od lat są tak naprawdę pochodzenia ziemskiego, a nie pozaziemskiego, ale są uważane za pojazdy ET. Podobno argumentem, który nakłonił Regana do podjęcia decyzji o finansowaniu tzw. Star Wars był bardzo sugestywnie przedstawiony mu scenariusz rzekomo rzeczywistego zagrożenia Ziemi przez "obcych".

DISCLOSURE PROJECT zgromadził zeznania i oświadczenia 550 osób pracujących przy różnego rodzaju tajnych projektach związanych z obecnością istot pozaziemskich na naszej planecie. Mamy  świadomość, jaką rolę zaczyna odgrywać propaganda strachu - zwłaszcza w przede dniu ujawnienia. Dlatego mówimy o tym głośno i publicznie i w trakcie zamkniętych spotkań. Przedstawiałem ostatnio raport prezydentowi Obamie i wyraźnie tam zaznaczyłem, że granie tą kartą jest bardzo niebezpieczne. Rzecz w tym, że to nie prezydent o tym decyduje.

Tak naprawdę grupa ludzi, którzy trzymają w rękach nici tej mafijnej struktury - i to w rządach różnych krajów, nie tylko USA - powiedzmy, że chodzi głównie o Majestic - to grupa około 200 - 300 osób. W dodatku są tak pofragmentowani w swoich zakresach obowiązków i odpowiedzialności, że większość z nich nie ma obrazu całości, bo mają dostęp tylko do danych ze "swojej działki".  I to oni utrzymują to status quo, nie ludzie o których myślimy, że mają władzę.

Kto więc może tę patową sytuację przełamać? Właśnie MY. Ludzie Disclosure. Zapis słynnej konferencji DISCLOSURE PROJECT z 2001 roku (jest w Kinie polskojęzycznym na Schodach - przyp. tłumacza) obejrzało MILIARD osób. To jest coraz większa siła. My ze swojej strony publikujemy kolejne dokumenty, które udaje nam się ujawnić i obraz całości staje się oczywisty. Publikujemy na stronie dokumenty które są często opatrzone tajnym logo i tajnym kodem operacji i ludzie mnie czasami pytają, że to przecież nielegalne, ale ja im wyjaśniam, że nielegalne są właśnie te tajne operacje, albowiem są poza kontrolą jakiegokolwiek konstytucyjnego organu władzy, więc to jest prawnie ciekawa sytuacja. To oni są zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego i ta świadomość zaczyna powoli przenikać do świadomości ludzi związanych z władzą. My mamy mocne materiały dowodowe potwierdzające istnienie tych tajnych i nielegalnych projektów. Całe DISCLOSURE PROJECT jest takim archiwum mocnych materiałów. Ludzie władzy zaczynają to rozumieć i zdawać sobie sprawę z konieczności skonfrontowania się z tym tematem.

Znane mi jest stare taoistyczne powiedzenie, że ci co wiedzą to nie mówią, a ci co mówią to nie wiedzą, ale wierzę głęboko, że w tym przypadku mówienie jest koniecznością.
Z jednej strony jest ogromne zainteresowanie tą tematyką, z drugiej strony jest też ogromny strach przed ujawnieniem tych tajemnic i strach ten ma swoje podstawy. Współpracuje od lat ze znanym i renomowanym naukowcem, który pracuje przy jednym z takich tajnych projektów związanych z obecnością ET na Ziemi i on ma pełną świadomość, że gdyby zaczął opowiadać o tym czego jest  świadom, to wyrok śmierci dotyczyłby nie tylko jego, ale i całej jego rodziny z dziećmi i rodzicami włącznie. Znam niejedną tragiczną historię wiążącą się z ujawnieniem, sam byłem podmiotem zastraszania. Choć mnie zapewne traktują bardziej jako lekarza (zawód Stevena Grebera - przyp. tłum) od ostrych przypadków, który pozbiera tych, którzy jakoś się poza ścianę tajemnicy poprzebijali, a nie jako bezpośrednie źródło informacji. Ale wiesz, jak przychodzą do Ciebie faceci w czerni - jak przyszli do Billa Clintona i powiedzieli mu, że jeśli chce przeżyć do końca kadencji to ma zamknąć usta w sprawie tajnych projektów i zaprzestać jakichkolwiek śledztw w tej sprawie - to… sam rozumiesz.


W Europie otwarcie na temat ujawnienia jest dużo większe. Zresztą większość europejskich rządów poujawniała akta związane z UFO. Tam  świadomość konieczności ujawnienia jest dużo powszechniejsza, niż w Ameryce. W USA problemem jest właśnie faktyczna niemożność zrobienia czegoś wbrew tej tajnej strukturze rządzącej. Ja staram się jak najczęściej dążyć do spotkań i wymiany tych poglądów pomiędzy przedstawicielami rządów Europy i USA. Europejczykom jest trudno zrozumieć, że prezydent USA przyciśnięty do muru będzie w tej kwestii kłamał. Dlaczego? Albowiem Ameryka wydaje rocznie na różne tajne programy będące kompletnie poza kontrolą rządu większe kwoty, niż budżety każdego z tych europejskich krajów. 200 miliardów dolarów ZNIKA corocznie z budżetu bez żadnej dokumentacji. To ukazuje siłę i skalę działania tego kompleksu militarno-energetyczno- surowcowego i to pokazuje,  że mają wszystkie nici w rękach.

Dlatego należy ujawniać przy każdej okazji prawdę o naszych kontaktach z ET. W jednym z naszych projektów CSETI prowadzimy warsztaty uczące reguł pierwszego kontaktu. Na jednych z takich warsztatów towarzyszyła nam istota pozaziemska, mamy to na zdjęciach, poszukaj na stronie CSETI. Kształtowanie świadomości jest tutaj bardzo ważne. Znów wracamy do poglądów typu Hawking. Popatrz, jak bardzo są one niebezpieczne. One właśnie przestrzegają ET przed otwartym kontaktem, którego oni z pewnością by chcieli. Ale co wiedzą o nas? Że jesteśmy rasą agresywną, którą łatwo sprowokować do wojny. I mają świadomość, że ich ujawnienie może być ogłoszone jako inwazja "obcych" i może pociągnąć za sobą odpowiednie działania kompleksu militarnego.

Dlatego przykładamy taką uwagę do działań o charakterze dyplomatycznym. Zauważ, że ani USA ani ONZ nie wystosowało żadnej pokojowej dyplomatycznej formuły zaproszenia do kontaktu, więc oni z pewnością nie zrobią pierwszego kroku wiedząc, jak może być to wykorzystane. Muszą zostać ustanowione wpierw jakieś dyplomatyczne stosunki, żeby mogło nastąpić ujawnienie. I czas najwyższy je podjąć! Potrzebna jest pokojowa dyplomatyczna inicjatywa.

Bez niej ET nie podejmą ryzyka. Zwłaszcza, że ziemianie dysponują bronią, która jest poważnym zagrożeniem dla ich statków kosmicznych. Nie wszyscy sobie z tego zdają sprawę, ale broń elektromagnetyczna, skalarna broń elektromagnetyczna, której prezentacją była słynna spirala z Norwegii z końca ubiegłego roku, jest bronią skuteczną w konfrontacji nawet z technologią stosowaną przez istoty pozaziemskie. Tragicznym przykładem tego była tzw. katastrofa w Roswell, tyle, że to nie była katastrofa, a świadome zniszczenie - zresztą dwóch a nie jednego - statków kosmicznych z których jeden się rozbił koło bazy w Roswell a drugi kawałek dalej w New Mexico. Zastosowano wobec nich wersję cewki Tesli, a statki UFO kiedy się materializują, są konstruktem elektronicznym, więc są podatne na impulsy elektromagnetyczne. Statki te się pojawiły z misją kontroli naszych poczynań nuklearnych - Roswell było naszym głównym nuklearnym arsenałem.

Sam niestety byłem świadkiem podczas jednego z warsztatów na zboczach Mount Shasta w Kalifornii w 2004 roku - zarówno wylotu z wnętrza góry (wulkanu Shasta) plazmatycznego obiektu UFO, jak i wykonanego ataku amerykańskiego samolotu, który właśnie taką broń elektromagnetyczną zastosował. Atak był nieskuteczny, obiekt się natychmiast zdematerializował i znikł, ale widzieliśmy - 40 osób świadków - możliwości takiej broni w postaci zniszczenia fragmentu lasu na zboczu góry. Przeraża mnie,  że tak wojsko reaguje na możliwość kontaktu. Więc zrozum, że oni nie wylądują przed Białym Domem, zanim nie zostanie zawarte porozumienie dyplomatyczne oraz nie zostaną objętą wiarygodną kontrolą zarówno te bronie, jak i te tajne projekty.
Projekt takiej procedury, która obejmuje taką kontrolą owe projekty i bronie istnieje. Był prowadzony za Clintona i jest prowadzony za Obamy. Wymaga to wielu wyrafinowanych działań na  najwyższym szczeblu i są one prowadzone.

Jeżeli pomyśleć o skutkach, które przyniesie ujawnienie, to nie sposób je przecenić. Będzie jak w piosence REM:  "to jest koniec świata, jaki znamy i czuję się z tym świetnie". Wszystko się zmieni. Są dwa wątki, które wymagają tutaj wyjaśnienia:

Pierwszy jest wątkiem technologicznym. Drugi jest wątkiem teologicznym.

Zauważ, że UFO nie używa Exxon Fuel (benzyny…) ani też silników rakietowych. Ich ujawnienie w naturalny sposób pociągnie pytanie o ich napęd - który korzysta z Free Energy dostępnej w całym kosmosie. A to oznacza koniec węgla, ropy, gazu, wszystkich technologii bazujących na paliwach kopalnych, także energetyki jądrowej, która jest używana ekstensywnie - koniec całego ekonomicznego porządku świata. Także koniec ubóstwa.  To oznacza też koniec utajniania wiedzy i technologii, do której mamy dostęp. Jest około 300 korporacji, które de facto rządzą ekonomicznym porządkiem całego świata. To będzie ich koniec. Free Energy zmiecie ich z powierzchni ziemi. Dlatego ta radykalna makroekonomiczna zmiana porządku światowego jest tak desperacko powstrzymywana.

Z kolei moi znajomi z JPL (Jet Propulsion Laboratory, NASA)  mówili mi o niesamowitych zdjęciach z Marsa ukazujących w ogromnych detalach struktury niegdyś zbudowane na Marsie. Przez inną, oczywiście, niż nasza cywilizację. Z pewnością istnieje powiązanie tych starych struktur z analogicznymi strukturami na Ziemi, jak chociażby z piramidami. Ale powodem, dla którego tych zdjęć nigdy nie opublikowano był strach, że podważy to na tyle fundamenty ortodoksyjnych religii, że skala takiej religijnej światowej zapaści jest nieprzewidywalna w skutkach. A na Ziemi u władzy są siły, które nie są zainteresowane ujawnieniem naszej prawdziwej historii i wcale nie zamierzają się rozstać z mitem o Stworzeniu.

Dowodów na kontakty naszej cywilizacji z UFO jest mnóstwo. Sięgają tysięcy lat wstecz - chociażby do Indii, gdzie np. w jednej z jaskiń znaleziono 7 tysięcy artefaktów związanych z obcą cywilizacją, ale sięgają też do Europy, gdzie we Francji znaleziono stare jaskiniowe malowidła statków latających. Ta sytuacja jest wyzwaniem dla przywódców religijnych i dla ich wyznawców. Świadomość, że obecny paradygmat prowadzi nas do samounicestwienia jednak powoli zaczyna dochodzić do głosu.

Za czasów Clintona mówiono mi, że 1/3 grupy Majestic była skłonna poprzeć akcję Disclosure. Obecnie się szacuje że jest ich około 2/3. Problemem jest ta 3/3, która tego nie chce. 

Miałem wiele spotkań z tymi ludźmi. Jednym z nich był Bill Colby, były dyrektor CIA. Colby postanowił na stare lata ujawnić sekret tajnych projektów, a był człowiekiem związanym z Majestic. Na tydzień przed umówionym z nami spotkaniem w 1996 roku został zabity, rzekomo utonął w tzw. "wypadku". Majestic więc trzyma sam siebie terrorem i strachem ale sytuacja jest dynamiczna i zmienia się z miesiąca na miesiąc. Zauważ, że gra się toczy o wielusetmiliardowy rynek dóbr wytworzonych z paliw kopalnych, ropy i gazu, czyli o niewyobrażalną masę produktów z tworzyw sztucznych, że chodzi o cały system energetyczny, o cały przemysł, którego maszyny bazują na energii paliw kopalnych itd. itd.! Porządek Świata jest coraz silniejszą makroekonomiczną bestią. Dlatego też tak konsekwentnie jest zakłamywana nauka. Clinton kiedyś powiedział, że Biały Dom jest diamentem w koronie więziennego systemu penitencjarnego, na czele którego stoi…

To, co jest teraz najpotrzebniejsze, to MORALNA ODWAGA. Właśnie teraz nie chodzi o umiejętności, chodzi o odwagę, której tak brakuje na skorumpowanych szczytach władzy.
Ludzie muszą wziąć sprawy w swoje ręce. System się rozpada i każdy patrzy na drugiego kiedy wreszcie coś się zmieni. Ludzi sami muszą wziąć sprawy w swoje ręce.

My ze swojej strony szkolimy w nawiązywaniu pierwszego kontaktu z ET. W tym roku prowadzimy warsztaty we Francji - gdyby kogoś zainteresowało, szczegóły są na stronie CSETI . Ale prowadzimy też dużo potężniejszy projekt, który pozwala na szybkie odtworzenie różnych technologii typu Free Energy. Temu jest poświęcony cały ORION PROJECT.  My jesteśmy w stanie zaproponować i pokazać rządom szybką ścieżkę dotarcia do tych technologii. Mamy naukową dokumentację tych projektów. Mamy kontakt z ludźmi, którzy pracują lub pracowali przy tych technologiach w różnych tajnych projektach. Potrzebujemy zielonego światła i finansowania. Bynajmniej nie jakiegoś kosmicznego, to są projekty, gdzie potrzebujemy kwoty rzędu 3-4 milionów dolarów by zbudować prototyp. Ale nie możemy tego zrobić w garażu. I to są technologie użytkowe - dużo tańsze, niż obecnie stosowane np. panele słoneczne i inne źródła tzw. czystej energii. Zauważ, że wielu ludzi nie stać na wydajny system alternatywnych źródeł energii, gdyż nie jest on wcale tani. Zauważ też, że te technologie oznaczają też koniec samochodów elektrycznych - wytwarzanie prądu bazuje bowiem w 55% na paliwach kopalnych więc…

Czy większość tych technologii pochodzi z odnaleziony statków, jak pod Roswell? Bynajmniej. Jest wiele naszych ziemskich dokonań, jak chociażby Tesli, które były bardzo zaawansowane i nie wymagały wiele, by je doprowadzić do finału, ale zostały zablokowane, albo utajnione. Potrzebujemy nie więcej niż 2 lata, by wyprzeć technologie bazujące na paliwach kopalnych i zastąpić je energią odnawialną.
Z jednej więc strony mamy show prowadzony przez Goldman Sachs, bank centralny, rezerwę federalną, kompleks militarny i energetyczny, a z drugiej strony mamy temat ET, ujawnienia, dostępu do czystych technologii. To dwie strony tego samego medalu.

Teraz parę słów o ORION PROJECT. To jest droga do stworzenia takiego laboratorium, które pozwoli na dopracowanie potrzebnych nam technologii do celów cywilnych. Nie mamy źródła finansowania. Finansujemy to z datków. Jest cała rzesza ludzi, którzy w nas wierzą i wpłacają np. 50 dolarów. Niby nie wiele, ale jak uczyni to odpowiednio wiele osób… Uznaliśmy, że to bardziej realny sposób na finansowanie tego projektu, niż liczenie na jednego hojnego sponsora.

Mamy też swoją tragedię, która nas dotknęła w ostatnim miesiącu. Trzech z współpracujących z nami naukowców zostało zastraszonych i wycofało się ze współpracy z nami. Jeden z nich został zastraszony osobiście przez jednego z dyrektorów CIA i uprzedzony, że zostanie zniszczony, jeśli będzie z nami współpracował. Takie rzeczy nas też dotykają. Ratujemy się taką procedurą, którą nazywamy DEAD MAN SWITCH. Powoduje ona natychmiastową i powszechną publikację w necie wszystkich naszych dokumentów, jeżeli komukolwiek z naszego zespołu  spadnie włos z głowy. To nasze jedyne zabezpieczenie, ale biorąc pod uwagę zasoby naszych archiwów - dość mocne.

Z kolei DISCLOSURE PROJECT zajmuje się psychologią pierwszego kontaktu. Ten pierwszy kontakt może wyglądać zasadniczo inaczej, niż pokazuje nam Hollywood. Może być… dziwny. Wiesz, jeżeli się przemieszczasz z szybkością znacznie większą od szybkości światła, to kim właściwie jesteś?  Przybyszem z przyszłości… Widzisz, tutaj się zaczyna zupełnie inna droga rozumienia natury kontaktu.

Istnieją teorię, które sugerują, że jesteśmy obiektem kolonizacji, że ludzie są abdukowani przez ET, że - mówiąc krótko - naprawdę jest się czego obawiać. Ale moim zdaniem, trzeba do tego podchodzić z dużą rezerwą. Trzeba wiedzieć, że przynajmniej część tych koszmarnych abdukcji jest autorstwa… ziemian. Wiem o ludzkich żołnierzach działających w super tajnych projektach związanych z obecnością ET, którzy takie abdukcje prowadzili. Wiem o hybrydach, które przypominają znane nam postaci Szaraków, ale także i Reptylian, które to hybrydy są również stworzone przez ludzi. Mamy do czynienia ze środkami zmieniającymi świadomość, z wręcz szamańskimi umiejętnościami, z elektromagnetycznymi technologiami, formami mind control - trudno jest się we wszystkim połapać.  Tak więc to, co mogę powiedzieć, to sugestia, że zanim się weźmiemy za poznawanie i ocenę Istot Pozaziemskich, najpierw poznajmy dokładnie samych siebie.



Wspominane w tekście projekty:
CSETI http://www.cseti.org/
THE ORION PROJECT http://www.theorionproject.org/en/index.html
THE DISCLOSURE PROJECT http://www.disclosureproject.org/


Wywiad został przeprowadzony 13 maja 2010 przez Henrika Pilgreama w  Red Ice Creation Radio
Zdjęcie: dr. Steven Greer
Transkrypt z wypowiedzi S.Greera: Andreas.

 

 

 

 

  Federacja Polek - Chopin - Pragnienie miłości

Z okazji obchodów Roku Chopinowskiego, Federacja Polek w Kanadzie Ogniwo Nr 7 zorganizowała projekcję filmu zatytułowanego "Chopin- Pragnienie Miłości"

Polonia zgromadziła się licznie w Sokole Nr 2 aby wspólnie obejrzeć dzieje Chopina, że tak można powiedzieć od kuchni.
Panie z Federacji Polek zaoferowało pop-corn jak też w przerwie kawę, herbatę i ciasto.

Wspólna projekcja została odebrana z zadowoleniem.
Poniżej kilka zdjęć.

 

 

 

 

 


 

 

  32 rocznica wyboru Papieża Polaka  -
  odczyt Józef Biernacki

Z okazji 32 rocznicy wyboru Papieża Polaka, Przewodniczący Fundacji Jan Pawła II w Winnipegu Pan Józef Biernacki, podzielił się swoimi refleksjami podczas Mszy Świętej w niedzielę 17 października 2010.

 

 

16.10.2010  Winniepg

Obchodzimy dzisiaj 32-gą rocznicę wyboru Polaka Kardynała Karola Wojtyłę na stolicę Piotrową. To był historyczny moment, że p 400-tu latach papieżem został wybrany nie Włoch a Polak, który przybrał imię swoich poprzedników Jan Paweł II.
Pontyfikat Jana Pawła II, przypadł na trudne lata. Świat cały był w konfliktach, które to konflikty Ojciec Święty łagodził. W pierwszej homilii podczas Mszy Świętej inaugurującej pontyfikat, wypowiedział historyczne słowa. "Nie lękaj się otwórz na oścież drzwi Chrystusowi, otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych." Od pierwszych miesięcy swojego pontyfikatu odwiedzał różne kraje. Tych podróży było 104 a w tym 8 pielgrzymek do Polski.

Swoimi homiliami wniósł największy wkład, o wolność narodów, o wolność każdego człowieka. W pierwszej pielgrzymce do Polski, w 1979 roku, na Placu Zwycięstwa w Warszawie w Wigilię Zesłania Ducha Świętego podczas Mszy  Świętej na zakończenie homilii wypowiedział historyczne słowa. "Niech wstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi". Słowa papieża dodały otuchy narodowi polskiemu zapowiadając początek nowych dziejów. Powstała Solidarność. Z Polski powiał zew wolności, z każdym rokiem zbliżał się dzień zwycięstwa nad komunizmem.

Wkrótce zmieniło się oblicze naszej polskiej ziemi. Nie wszystkim to się podobało. Próbowano zabić papieża. Zamach na Placu Świętego Piotra 13-go maja 1981 roku nie udał się. W cudowny sposób papież ocalał. Po wyjściu ze szpitala, Ojciec Święty powiedział "Jedna ręka strzelała, a inna ręka kulą kierowała". To był cud Matki Boskiej Fatimskiej, że kula zamachowca przeszła obok tętnicy kilka milimetrów, a trzecia kula która mogła okazać się śmiertelną zablokowała się w lufie rewolweru zamachowca. Po zamachu papież nie przerwał podróży po świecie, mimo że mu odradzano.
W 1984 roku 16-go września był w Winnipegu, w Birds Hill Park, gdzie celebrował Mszę Świętą na specjalnie usypanym wzgórzu, które obecnie nosi nazwę "Pope John Paul Hill".  Poniżej wzgórza jest obelisk z napisem Jan Paweł II - Pielgrzym Świata. Każdego roku spotykamy się aby oddać hołd naszemu rodakowi. W maju zawsze będzie odprawiana Msza Święta ku czci Papieża Polaka dla upamiętnienia tej wizyty.

W opiniach ludzi, nie tylko katolików, Jan Paweł II, pozostał niepodważalnym autorytetem moralnym a szczególnie dla młodzieży, którą bardzo ukochał. Zawsze podkreślał, "Jesteście przyszłością narodu, do Was młodzi przyjaciele należy świat". Kres wędrówki Jana Pawła II do świata zakończył się 2-go kwietnia 2005 roku o godzinie 21:37. Trwał 26 lat 5 miesięcy i 17 dni. Był to trzeci najdłuższy pontyfikat po św. Piotrze i Pijusie IX. Ojcze Św. chociaż jesteś w Domu Ojca, żyjesz w naszych sercach, zapewniamy że nie tylko w rocznicę wyboru ale zawsze modlić się będziemy o rychłą Beatyfikację i włączenia na poczet świętych.

Błogosław nas wszystkich z Domu Ojca w Niebie.

Józef Biernacki
Przewodniczący Fundacji Jan Pawła II w Winnipegu

 

   Humor

Liczy się pierwsze wrażenie.

 

 

  Piotr Rubik w Winnipegu

 

 

 

 

 


 

 


 

 

 


 

   

S  P  O  N  S  O R

 

 

 

   Ciekawostki

 

 

 

 

 

 

  Upadek światowego systemu monetarnego cz. 23
  • MortgageGate - Ameryka nigdy się z tego nie wyliże.

 

 

 

 

 
 

S  P  O  N  S  O R

 

   Felieton Jacka Ostrowskiego

 

Aromat śmietnika





Zbliża się zima i w całej Polsce od nowa odżywa sprawa spalania śmieci. Wbrew pozorom jest to problem bardzo poważny. Przeciętny Polak posiadający domek, lub gospodarstwo rolne truje siebie , jak i innych toksycznymi, rakotwórczymi substancjami. Tak dzieje się od lat i właściwie dopiero w ubiegłym roku ukazały się w telewizji krótkie programiki skierowane do trucicieli.

Zajmujemy się wszystkim, a o ściganiu bezmyślnych rodaków zapominamy. W przydomowych kotłowniach pali się dosłownie wszystko, od pociętych na kawałki opon samochodowych, po wszelkiego rodzaju opakowania plastikowe. Kłęby czarnego dymu unoszą się nad naszymi miastami i wsiami, później opadają i tworzą armię chorych na najróżniejsze nowotwory Polaków.

Byłaby w tym jakaś sprawiedliwość, gdyby wdychał to tylko sprawca, ale niestety nie. Wdycha to jego rodzina, sąsiedzi i przechodnie. Wydaje się w Polsce tyle pieniędzy na leczenie chorób nowotworowych, a chyba taniej kosztowałaby profilaktyka. Powinny być bardzo surowe kary za takie przewinienia, prócz tego człowiek palący śmieci w piecu powinien być leczony tylko na własny koszt.

Samorządy wydają mnóstwo pieniędzy na głupoty zamiast dofinansować wywózkę śmieci. Ta usługa jest bardzo droga i jej cena wciąż rośnie. Możliwe, że wysoki koszt wywozu odpadów wpływa na takie o nie inne się ich pozbywanie. Polskie lasy są nagminnie zaśmiecane odpadami z gospodarstw domowych. Są to nieraz całe hałdy szmat, gruzu, zużytych urządzeń gospodarstwa domowego i mebli. Praktycznie w polskim lesie, czy w przydrożnym rowie można znaleźć wszystko.

Może będziemy z tysiąc lat wspaniałą krainą dla archeologów, ale jednak lepiej zadbajmy o teraźniejszość. Problem śmieci to problem ogólnoświatowy, ale problem złej nimi gospodarki dotyczy nas. Nasze wysypiska śmieci to siedliska całych kolonii wron, szczurów i innych stworzeń. Nasze wysypiska śmierdzą w promieniu kilku kilometrów nie dając normalnie żyć okolicznym mieszkańcom. Jeśli nic nie zmienimy w polityce usuwania odpadów, jak i w świadomości obywateli to po jakimś czasie wyginiemy na raka, grzęznąc w śmieciach , a nasze zwłoki zjedzą szczury wyhodowane na wysypiskach.

Tyle po nas pozostanie.



Jacek Ostrowski

 

 

  Manitoba- Październik w fotografii


 


 

Fot. Bogdan Fiedur

 


  "Medusa"- książka Jacka Ostrowskiego
"MEDUSA" to książka autorstwa Jacka Ostrowskiego, którą we fragmentach publikować będziemy na stronach polishwinnipeg.com
 

- Dzięki za słowa pocieszenia – Dietera starzec zaczął wyraźnie wkurzać.- Nie masz nam nic dobrego do powiedzenia?

- Mam, nawet nie zauważycie jak umrzecie, takie mamy sposoby.

- Spadaj starcze – John chwycił kawałek  skały i cisnął nim prosto w ekran. Kamień jednak tylko przeleciał przez  obraz jak przez powietrze i uderzył w skałę po przeciwnej stronie pieczary.

- Jeśli ci to pomoże w rozładowaniu napięcia, to możesz rzucać do woli – zaśmiał się stary.

- Moje satelity namierzyły sondę wracającą z Syriusza , zaraz będę miał wyniki – po tej wypowiedzi ekran zgasł i głucha cisza zaległa w pomieszczeniu. Staliśmy i patrzyliśmy z przestrachem na siebie, wiedzieliśmy, że teraz ważą się nasze losy. Co za paranoja, cała nasza walka o przetrwanie , całe nasze dotychczasowe życie, poświęcenie nie było warte funta kłaków, jeśli nie będzie pozytywnych wiadomości,  gdzieś tam z kosmosu. Wszystko zależało od jakiejś przeklętej stalowej kuli, jakiś zasrany automat decydował o naszym być, albo nie być. Przytuliłem żonę i syna i zamarliśmy w bezruchu.

Nagle ekran zabłysł od nowa i pokazała się na nim nasz znajomy. Twarz miał zasępioną i złowrogą, przeszły przez nas zimne dreszcze, czuliśmy, że to koniec.

- No cóż, - zaczął – Muszę was zmartwić sonda rozpoznała na Syriuszu  warunki – zawahał się na chwilę, a my zrozpaczeni, załamani już odgadywaliśmy zakończenie jego wypowiedzi.

- Otóż – kontynuował  - wyniki pozwalają rozpocząć powrót. Czas wracać do domu!

- Cisza zaległa w pomieszczeniu. Przybici wiadomościami, przeżywaliśmy swoją klęskę.

- Zaraz! – krzyknąłem – Co ty powiedziałeś przed chwilą? – coś zaczynało do mnie docierać, ale nie byłem pewien tego, co usłyszałem przed minutą.

- Że czas wracać do domu! – powtórzył starzec, a wielki uśmiech pojawił się na jego twarzy.

- Ale tak mówiłeś, jakbyś nas miał za chwilę zamordować?

- Owszem, ale pamiętaj, to był żart, przecież wymyślili mnie ludzie, nie różnię się zbytnio od was w zachowaniach.

Całe szczęście – kamień spadł z piersi całej naszej gromadce, no cóż nie zawsze ociera się człowiek o śmierć , a dziś byliśmy bardzo, bardzo blisko.

- Nie chcę wam psuć nastroju, ale to dopiero początek, najłatwiejsze za wami – gospodarz wylewał na nas następny kubeł zimnej wody.

- Najłatwiejsze?  Przecież jesteśmy bezpieczni, jesteśmy z tej odpowiedniej kapsuły – zaśmiał się John.

- Owszem, ale to nie znaczy, że wy polecicie na Syriusza.

- Jak to?

- Tak, aby wyruszyć w drogę powrotną trzeba przygotować odpowiednią wyrzutnię , albo raczej tunel energetyczny, który wyniesie wasz statek w przestrzeń kosmiczną.

- Ale przecież kula tam była i już wróciła.

- Kula tak, ale na ziemi jest ukryty olbrzymi okręt, duma naszej planety. Jest tak ogromny, że nie jest w stanie sam wyrwać się w kosmos. 

- Ale dlaczego, przecież musi mieć dużą moc – dziwiłem się.

- Duże statki nigdy nie lądują na planetach – tłumaczył starzec – właśnie dlatego, że później byłyby problemy z ich startem. Są budowane w kosmosie i tam też latają. Do lądowania na planetach służą małe kilku osobowe  jednostki. Ponieważ jednak sytuacja była taka, a nie inna, Rada Trzech zdecydowała o ukryciu jednostki na Ziemi. Wy musicie umożliwić start  statku, bo tylko on gwarantuje wam szczęśliwe dotarcie do ojczyzny waszych przodków.

- Przecież nas jest tylko mała grupka, trzech mężczyzn kobiety i jedno dziecko.

- Nie szkodzi, tu chodzi bardziej o jakość, a nie o ilość. Dziś jednak wystarczy tego wszystkiego, rozgośćcie się. – ekran zgasł i skała tuż obok rozchyliła się na boki, a naszym oczom ukazał się długi korytarz.

- Chodźmy – szarpnąłem Bartka za rękę i ruszyłem pierwszy, a reszta podążyła wężykiem za nami. Tunel tak jak grota był wycięty w skale, a jakość wykonania świadczyła o bardzo wysokim zaawansowaniu technicznym budowniczych, a właściwie górników. Tak równo obrobionej skały nie widziałem nigdy, idealna gładź, a przecież było to tylko przejście do następnej części  podziemnej bazy. Po przejściu jakiś trzydziestu metrów natrafiliśmy na następne pomieszczenie, była to sala na pięć metrów szeroka, długa na dziesięć i tak jak całość oświetlona ,niebieskawym światłem. Po bokach stały dziwne łoża bardziej jednak przypominające inkubatory nakryte szklanymi pokrywami,  niż typowe meble. Zaciekawieni podeszliśmy do nich  by się przyjrzeć, przecież to były rzeczy z innego świata, innej cywilizacji, chociaż skonstruowane przez ludzi.

- Jednak ludzka wyobraźnia jest przewidywalna – myślałem patrząc na kosmiczne łoża rodem z „Odysei Kosmicznej 2001”.

-  Połóżcie się w nich – odezwał się znajomy głos – Pozwalają zrelaksować się, po godzinie będziecie wypoczęci jak po długiej nocy.

Usłyszałem pochrząkiwania Dietera, spojrzałem się na niego, dawał mi tajemnicze  znaki ręką. Wolno by nie wzbudzić podejrzeń zbliżyłem się do niego.

- Co jest? – szepnąłem. On mi nic nie odpowiedział, ale pokazał wzrokiem cienkie wężyki idące od tych dziwnych łóżek w kierunku jakiejś butli umieszczonej po drugiej stronie sali.

 Chyba zbladłem z wrażenia,  bo to co odkryliśmy było tak przerażające i absurdalne. Może to nieprawda, przecież to nie miało żadnego sensu.

- Wyrwij je ze wszystkich łóżek – pokazałem ręką , a sam odwróciłem się w przeciwną stronę w kierunku nowego ekranu znajdującego się tuż nad wejściem do następnej sali.

- Słuchaj Starcze – zwróciłem się do postaci na telebimie – Rozmawiamy zawsze tylko z kukłą w telewizji, a chcielibyśmy poznać ciebie osobiście.

- Oczywiście! – zaśmiał się jakoś dziwnie – jestem w następnej komnacie i jak odpoczniecie obiecuję, że się spotkamy.

- Dobrze- odwróciłem się i idąc w kierunku kapsuł po cichu wydałem wszystkim dyspozycję, by bez względu na okoliczności udawali przerażenie. Jeśli moje i Dietera obawy okażą się prawdą, to czeka nas jeszcze niezła przeprawa.

- Nie pozwólcie żeby zamknęły się zaczepy pokryw – szepnąłem Johnowi do ucha – musimy mieć możliwość szybkiej ucieczki.

Kiwnął głową na znak, że rozumie chociaż chyba nie pojmował wszystkiego.

Wolno ostrożnie położyliśmy się w tych rodem z kosmosu sarkofagach, a potężne szklane pokrywy bezszelestnie opuściły się na nas. Kątem oka zobaczyłem elektroniczny zaczep z boku tuż przy prawym ramieniu i błyskawicznie podłożyłem przygotowany wcześniej kluczyk od samochodu . Zaczep nie zaskoczył  i w każdej chwili mogłem opuścić swoją pułapkę.

- No cóż daliście się złapać,  jak wszyscy wasi poprzednicy – głos starego wypełnił kapsuły – mówiłem wam, że mimo sprzyjających warunków na Syriuszu możecie nie polecieć.

-  To oni wszyscy mogli wypełnić misję? – wydusiłem.

-  Teoretycznie tak , ale byli jeszcze za prymitywni. Nie byli w stanie prowadzić statku, wasi przodkowie nie przewidzieli jednego, że muszą być spełnione dwa warunku, bezpieczna przyjazna planeta i ludzie na takim poziomie cywilizacyjnym, żeby mogli podołać czekającym ich zadaniom.

- Sam powiedziałeś, że my damy radę – usłyszałem przytłumiony głos Dietera.

- Tak, to prawda , ale wasz sukces kończyłby moją misję, a co za tym idzie oznaczałby moją śmierć.

- Śmierć?

- Tak, przecież moja misja uległaby zakończeniu, a  w momencie dotarcia statku do Syriusza taka sama srebrna kula przyleciałaby na Ziemię i zdalnie uruchomiła mechanizm samozniszczenia.

- Przecież zostałeś stworzony, żeby służyć ludziom , jesteś tylko maszyną i niczym innym – syknąłem ze złością.

- Ha, ha, ha okazałem się jednak sprytniejszy i mądrzejszy od ludzi, tu w salach obok bieleją kości waszych poprzedników i tam też będą niedługo bieleć wasze.

- Przecież możemy wyskoczyć z tych kosmicznych kabin i wyłączyć ciebie – Dieter puścił do mnie oko. Starał się podpuścić tego wrednego robota.

- Owszem, gdyby wam się to udało to miałbym problem – zaśmiał się starzec – ale muszę was zmartwić, to jest solidna robota waszych przodków, to nie takie partactwo,  jakie wy produkujecie tu na Ziemi. Te zaczepy są nie do z forsowania i jest tu jeszcze jedna niespodzianka, śmiertelna dawka gazu, szybka bezbolesna śmierć.

- Co ci to da?

- Będę nieśmiertelny, jeszcze wykonam kilka cykli z kapsułami, a kiedy pozbędę się wszystkich, to wtedy mój żywot będzie wieczny. Wy jedni możecie zagrozić mojej egzystencji i to tylko dlatego, że macie DNA swoich wielkich przodków.

- Przecież wszyscy ludzie pochodzą z Syriusza, tak nam mówiłeś – wydusiłem.

- Owszem, ale ich DNA to już nie to, u was jest wszczepione czyste DNA sprzed 32 tysięcy lat, to zupełnie coś innego.

- I nie szkoda zniszczyć tak czysty materiał genetyczny?

- Szkoda, ale nie miałem innego wyjścia, albo wy albo ja.

-  A gdybyśmy obiecali tobie, że przeżyjesz, to wtedy uwolnisz nas? – wykrzyknął John nie wiedząc, że ja z Dieterem nie jesteśmy uwięzieni.

- To jest niemożliwe – Starzec na telebimie pokręcił głową – moja śmierć jest wpisana w program i tylko nie wykonanie przez was zadania gwarantuje moje przetrwanie. Nie ukrywam, że pierwszy raz szkoda mi , że muszę to zrobić… jesteście tak podobni do moich twórców.

- Daruj nam, proszę – Latynos starał się zmiękczyć serce maszyny, ale to był kiepski pomysł.

- Nie mogę, żegnajcie! – głos ucichł, obraz zgasł, nastała cisza.

- Teraz ! – ryknąłem do Dietera i obydwaj  w tym samym momencie uchyliliśmy szklane pokrywy, a następnie  bezszelestnie zsunęliśmy się na posadzkę. Wolno rozglądając się wokoło ruszyliśmy w kierunku następnego pomieszczenia, tam według starca mieścił się główny komputer, czyli on. Tym razem korytarz miał tylko z pięć metrów długości i oczom naszym ukazała się może 20 metrowej długości i 10 metrowej szerokości grota. Na samym środku stało to coś, ale co to było?

Wielka srebrna kula o średnicy może pięciu metrów z wielkimi ostrymi wypustkami skierowanymi we wszystkich kierunkach świeciła wszystkimi kolorami tęczy. Z przodu tej dziwnej maszyny znajdował się pulpit przypominający klawiaturę komputera i nieduży monitor. Podeszliśmy ostrożnie bliżej i po lewej stronie zobaczyliśmy wyraźnie zaznaczone miejsce w kształcie ludzkiej dłoni, czekało na człowieka.

- Połóż tam rękę – szepnął mój towarzysz – To czekało na nas i tylko my możemy przejąć kontrolę nad tym bezdusznym bandytą.

Wolno ze strachem wyciągnąłem dłoń w kierunku czytnika, zawisła tuż nad nim by po chwili delikatnie opaść na maszynę. Poczułem chłód nieznanego metalu, a w pewnym momencie przez moją rękę zaczęły przechodzić dziwne bardzo przyjemne impulsy. Strach prysł, a zastąpiło go uczucie rozluźnienia i ufności. Wbrew temu,  co przeżyliśmy czułem, że to coś jest naszym przyjacielem, jest naszym opiekunem i że to coś na pewno nie zrobi nam nic złego.

- Witajcie – usłyszeliśmy jakiś nowy bardzo ciepły głos. – Nazywam się Orion 7 i jestem waszym opiekunem. Zostałem zaprojektowany by wyekspediować was na Syriusza i na tym kończy się moja misja.

- A ten okropny starzec, który chciał nas ukatrupić? – spytałem.

- Nie było starca, to była ostatnia próba. Ludzie , którzy mnie stworzyli nie byli głupi. Nie mogli przewidzieć wszystkiego, nie wiedzieli w jakim kierunku pójdzie cywilizacja , nie wiedzieli,  kiedy i kto otworzy kapsułę i kto tu przyjdzie. Owszem,  inteligentny gaz starał się wyszukać to co najlepsze , ale co mógł znaleźć w średniowieczu, czy w starożytnym Rzymie?

 Tylko osobniki zbliżone w jakiś sposób do swoich wielkich poprzedników mogą dostąpić zaszczytu odbudowy cywilizacji, wy sprawdziliście się.

- Jaką mamy mieć gwarancje, że to nie jest następna próba? – wydusiłem kompletnie zdezorientowany.

- Nie mogę dać słowa – zaśmiał się głos – maszyna nie zna takiego pojęcia, ale teraz zmienia się wasze miejsce w hierarchii, teraz wy rządzicie maszyną i ja będę wam służyć pomocą i radą.

- Mam jeszcze jedno pytanie – Dieterowi coś nie dawało spokoju.

- Pytaj!

- Czyli wszyscy przed nami zostali przez ciebie zabici?

- Niezupełnie – głos jakby się zawahał – Wszyscy oni zostali zamknięci w tych pojemnikach i aby przeżyć musieli otworzyć zaczepy. Są to proste mechanizmy i wymagają tylko trochę pomyślunku. Mieli na to pół godziny czasu i niestety nikt temu nie podołał. Zginęli, ale naprawdę nie męczyli się, śmierć przyszła z zaskoczenia. 

- Czyli wszyscy – mój kolega nie dawał za wygraną .

- Tak wszyscy!

Odgłos kroków przerwał naszą rozmowę. Nadeszła reszta naszej gromadki.

- Gdzie ten straszny starzec? – to były ich pierwsze słowa i upłynęła chwila zanim wyjaśniliśmy to co się tu wydarzyło.

- Co teraz? – John zdezorientowany drapał się po głowie – Czy możemy mu zaufać? Już raz chciał nas wykończyć.

- Nie wiem – miałem podobne obiekcje – musimy spróbować, najpierw trzeba przejąć nad nim kontrolę, a później zobaczymy.

- Słuchaj Orionie – zwróciłem się do maszyny – Jak mogę ciebie wyłączyć?

- Czemu chcesz mnie wyłączyć, skoro jestem twoim przyjacielem – spytał głos.

- Nie chcę ciebie odłączyć , ale chcę mieć taką możliwość.

Zaległa cisza patrzyliśmy na siebie w skupieniu, czuliśmy, że to ważny moment.

- Dobrze – odpowiedział- Musisz wklepać na pulpicie kombinację znaków TYUBHDREAA i to wyłączy moje zasilanie. Pamiętajcie, że jednak bez mojej pomocy nie będziecie w stanie odlecieć. Nic nie wiecie o misji, o położeniu okrętu i co zrobić by uruchomić tunel.

O.K.  –uspokajałem go  - nie zamierzamy pozbywać się ciebie , ale musimy się przespać , a będzie się nam lepiej wypoczywało wiedząc, że jesteś wyłączony.

- Dobrze, wprowadź zatem kod.

Podszedłem energicznie do komputera , położyłem dłoń, a drugą ręką wprowadziłem podaną sekwencję liter. Z niepokojem patrzyliśmy na urządzenie nie będąc pewnym skutku całej operacji, ale tym razem głos powiedział prawdę… światło zgasło, kula zamilkła.

Uff! – wyrwało się wszystkim. Pierwszy raz od dawna poczuliśmy się chociaż na chwilę bezpiecznie. Wróciliśmy do poprzedniej sali i rozlokowaliśmy się w kapsułach. Nie odważyliśmy się jednak całkowicie rozluźnić i ustaliliśmy warty, by nie dać się zaskoczyć czemuś nieprzewidzianemu. Nie wiem jak długo spaliśmy , ale myślę, że dobrych kilka godzin. Nie powiem , że byłem wyspany, jednak przeżycia ostatnich godzin nie pozwoliły na całkowity relaks. Nie często w przeciągu tak krótkiego czasu ocieramy się kilkakrotnie o śmierć, to jednak dziwne przeżycie. Wygramoliliśmy się z tych nazwijmy to  inkubatorów i postanowiliśmy rozejrzeć się po tej kosmicznej bazie. Wolno, ostrożnie zapuściliśmy się w labirynt krętych skalnych korytarzy. Wszystkie były wykute perfekcyjnie, gładkie ściany , zero wilgoci, dyskretne oświetlenie nawet najbardziej skrytego zakamarka i ta niesamowita cisza, taka przysłowiowa grobowa cisza, brrrr…

W jednej z bocznych sal natrafiliśmy na kości naszych poprzedników, które tak jak mówił starzec bielały w tym niebieskawym świetle. Poznaliśmy ich po odzieniu,  jak i naszych legendarnych rycerzy po zbrojach, straszny widok. Puste czarne oczodoły w czaszkach pokrytych wysuszoną skórą, kępki włosów wystające spod skorodowanych hełmów , porozrzucane w nieładzie miecze, kusze,  czy dzidy.

- Kto ich tu wszystkich przyniósł ? – dziwił się John – przecież nie wirtualny starzec z telebimu.

- Masz rację – przyznałem - tu muszą być jeszcze jakieś inne tajemnice, ten komputer coś kręci.

- Chodźcie tu! – usłyszeliśmy podekscytowany głos Dietera gdzieś z końca korytarza.

Ruszyliśmy szybko w jego stronę i po chwili stanęliśmy jak wryci tuż przed wejściem do jednej z bocznych komnat. Oczom  naszym ukazała się olbrzymia wykuta w kamieniu sala wysoka na co najmniej 20 m, szeroka na 15 i długa na 30m a w niej coś czego nie potrafię w pierwszej chwili opisać, zapiera dech w piersi………….. wspaniały o niesamowitej harmonii kształtów statek kosmiczny. Tuż przed nami stało coś co zwykli śmiertelnicy nazywali UFO.

Patrzyliśmy po sobie , patrzyliśmy na to cudo techniki naszych przodków i sami już nie wierzyliśmy własnym oczom, to było coś niewyobrażalnie wspaniałego, dostojnego , a przede wszystkim nieprawdopodobnego. Podłużna bryła oparta na czterech masywnych metalowych delikatnie ugiętych nogach. Całość pokryta była dziwnymi szaro brunatnymi płytkami wykonanymi z jakiegoś nam nie znanego materiału bardziej jednak przypominającego porcelanę niż metal, potężny szeroki właz znajdował się z boku na wysokości może dwóch metrów nad posadzką . Wielka półokrągła szyba zamocowana z przodu , przypuszczalnie w kabinie pilotów, mnóstwo różnych czujników jak i reflektorów po bokach statku , wszystko to trochę przypominało pojazdy z dobrych filmów science - fiction, ale jednak było inne. To coś przed czym staliśmy było naprawdę, mogliśmy tego dotknąć, było takie niesamowicie namacalne.

- O, kurczę!- Bartek był w siódmym niebie, zobaczyć prawdziwy statek kosmiczny to marzenie każdego chłopca, ale nam jednak nie udzielił się jego nastrój. Wolno obeszliśmy to dzieło sztuki kosmicznej ze wszystkich stron zastanawiając się  w jaki sposób umieszczono tu w środku tej góry takiego latającego chrabąszcza i jak moglibyśmy przy jego pomocy uciec z tego przeklętego miejsca..

- Lita skała! – tymi słowy skwitował swoje oględziny ścian  Dieter – Nie ma mowy żeby przebić się przez to, od świata oddziela nas minimum dziesięć metrów kamienia, beznadzieja.

- Musi byś jakieś wyjście – John szeptał do siebie przyglądając się sufitowi – Może góra się rozsuwa? Przecież skoro tu przyleciał to musi i stąd odlecieć.

- Chodźmy do środka – wskazałem małe schodki przy bocznym włazie i nie oglądając się na innych  szybko skierowałem się ku nim. Kiedy tylko wszedłem na pierwszy schodek  drzwi do wnętrza pojazdu automatycznie otworzyły się, a w środku zabłysło białe stonowane światło. Ostrożnie z lękiem zajrzałem do środka. Wnętrze trochę przypominało samolot, kilkanaście foteli w dwóch rzędach i dwa następne wejścia, jedno jak się domyślałem do kabiny pilotów, a drugie przypuszczalnie do pomieszczeń gospodarczych, ubikacji, a może magazynku.

Delikatnie postawiłem nogę we wnętrzu, po chwili drugą, nic się nie działo więc śmielej ruszyłem w kierunku przedniej kabiny, a moi towarzysze nie zwlekając podążyli za mną.. Tak jak właz tak i drzwi do przedniej części otworzyły się bezszelestnie, a oczom naszym ukazało się dziwne pomieszczenie, trzy wielkie aerodynamiczne fotele z dziwnymi jakby obręczami nad nimi i nic więcej. Kilka małych lampek, ale żadnych joystików , ani kierownicy, ani monitorów, kompletnie nic…. takie było wyposażenie statku kosmicznego naszych przodków.  Dieter usiadł na miejscu jednego z pilotów i nagle obręcz delikatnie opuściła się niżej i objęła jego głowę na wysokości czoła. Stało się to tak szybko, że nie zdążył temu przeszkodzić. Przez statek przeszły dziwne drgania, wszystkie drzwi zamknęły się, poczuliśmy miarowy szum chyba jakiś silników.

- Cholera to chyba startuje! – krzyknął nieźle wystraszony John.

- Spokojnie! – Dieter uspokajał nas – to coś niesamowitego, on nie startuje, on się nam przedstawia.

- Przedstawia? – spojrzałem na niego mocno zdziwiony.

- Tak! – usiądźcie , to zobaczycie – ręką wskazał pozostałe miejsca.

 


 

 

 

   Polki w świecie- Janice Sevre-Duszyńska
 

Współpraca Polishwinnipeg.com z  czasopismem
Polki w Świecie”.

Kwartalnik „Polki w Świecie” ma na celu promocję Polek działających na świecie, Polek mieszkających z dala od ojczyzny. Magazyn ten kreuje nowy wizerunek Polki-emigrantki, wyzwolonej z dotychczasowych stereotypów. Kwartalnik „POLKI w świecie” ma także za zadanie uświadomić Polakom mieszkającym nad Wisłą rangę osiągnięć, jakimi dzisiaj legitymują się Polki żyjące i działające poza Polską. Czasopismo w formie drukowanej jest dostępne w całej Polsce i USA. Redaktor naczelna magazynu Anna Barauskas-Makowska zainteresowała się naszym Polonijnym Biuletynem Informacyjnym w Winnipegu, odnalazła kontakt z naszą redakcją proponując współpracę.

Nasza współpraca polega na publikowaniu wywiadów z kwartalnika „Polki w Świecie w polishwinnipeg.com  a wywiady z kobietami, które ukazały się w naszym biuletynie zostaną opublikowane w kwartalniku ”Polki w Świecie”.
 


Janice Sevre-Duszyńska


List otwarty do obywateli RP i Episkopatu Polski

Na łamach wydawanego przez moich przyjaciół Annę i Marcina Makowskich magazynu POLKI W ŚWIECIE pragnę podzielić się ze wszystkimi wspaniałymi Polkami, działającymi w różnych stronach świata, jak i z moimi ukochanymi Rodakami w Polsce oraz Duchowieństwem i Episkopatem Polski moimi przemyśleniami na temat anachronizmu pokutującego w Kościele katolickim we współczesnych czasach.

 

Jestem przedstawicielką drugiego pokolenia Polonii amerykańskiej. Jestem także księdzem Kościoła rzymskokatolickiego. W lipcu 2006 roku zostałam wyświęcona na diakona, a 9 sierpnia 2008 r. na księdza.
Moja Babcia, nazywana przez mnie Busią, oraz Dziadek, pochodzący z Włocławka, przybyli do Ameryki na początku XIX wieku. Siostra bliźniaczka mojej Babci wraz z resztą rodziny pozostała w Polsce. Ja przyszłam na świat w 1950 roku. Dzieciństwo spędziłam w domu mojej Babci, który znajdował się w polonijnej dzielnicy, położonej w południowej części miasta Milwaukee w stanie Wisconsin. Wychowanie oraz nauki pobierane od moich ukochanych bliskich, przesiąknięte duchem polskości i miłości do starej ojczyzny, jak i do wiary przodków – wprowadziły na stałe do mojej wrażliwej duszy takie wartości, jak oddanie i szacunek dla mojej rodziny, ogromne przywiązanie do naszej parafii pod wezwaniem świętych Cyryla i Metodego oraz celebrowanie naszych polskich zwyczajów. Byłam świadoma swoich polskich korzeni również dzięki korespondencji, jaką moja Matka wymieniała z krewnymi Babci. Ponadto Mama interesowała się genealogią naszej rodziny – poczynając od rodów Niewiadomskich, Wieczorkiewiczów i Modlińskich oraz miasta Modlin, z którego te familie pochodziły. Mama często opowiadała o cierpieniach narodu polskiego w różnych okresach historii. To niesamowite poświęcenie moich przodków dla takich wartości, jak Bóg, honor i ojczyzna, stało się moją inspiracją; postanowiłam, że odtąd będę żyła według nauk Jezusa i Ewangelii. W mojej pamięci noszę także proroctwo Adama Mickiewicza, w którym łączy on wolność Polaków z drugim przyjściem Chrystusa. Pamiętam, jak łzy szczęścia napływały do moich oczu, gdy w Polsce nękanej komunizmem, zawiązał się ruch Solidarność.
W pewnym okresie swojego życia złożyłam śluby Matce Boskiej Częstochowskiej i odtąd wszystkie swoje modlitwy kierowałam na Jasną Górę, natomiast podczas uroczystości Pierwszej Komunii wiedziałam już, że zostałam powołana by służyć Kościołowi, stając się w przyszłości kapłanką. Świadomość ta wciąż we mnie wzrastała, aż w rezultacie stałam się orędowniczką wyświęcenia kobiet na księży w naszym Kościele i uznanie ich na równi z mężczyznami w hierarchii kościelnej, jak i tej Boskiej. Uważam, że odnosząc się do Boga w ludzkich aspektach, musimy używać także określeń i obrazów żeńskich, aby zniwelować postrzeganie Najwyższego jedynie jako mężczyzny. Wszak Bóg nie ma płci i właśnie kobiety-księża są potrzebne do ukazania pełni świętości obrazu Boskiego. Świat potrzebuje interpretacji Ewangelii z punktu widzenia żywotów kobiet, które poświęcały swoje istnienie w imię tworzenia Królestwa Bożego na Ziemi, walczyły o świat bez wojen i bez podziałów. Właśnie dlatego zdecydowałam się na przyjęcie kapłaństwa, tak jak wiele kobiet uczyniło to przede mną.
Pewnie zastanawiacie się jak to możliwe.  


Stowarzyszenie Kobiet Księży Kościoła Rzymsko-Katolickiego (RCWP) jest inicjatywą w obrębie Kościoła, która zapoczątkowana była wyświęceniem siedmiu kobiet, jakie odbyło się nad rzeką Dunaj w roku 2002. Następnie kilka kobiet zostało wyświęconych na biskupów, a dokonał tego w obrządku rzymsko-katolickim, zgodnie z regułami Watykanu, biskup-mężczyzna, tak by konsekrowane przez niego biskupki mogły wyświęcać kolejne kandydatki na księży katolickich. Nazwisko tego biskupa jest trzymane w tajemnicy, aby zapobiec reperkusjom Watykanu wobec jego osoby. Święcenia kobiet na księży i biskupów zostały w mocy, pomimo faktu, że pogwałcały one prawo Kościoła.
Władze kościelne, jak łatwo się domyśleć, nie były zadowolone z faktu, jaki miał miejsce w 2002 roku. Wg Watykanu wyświęcone kobiety oraz mężczyźni księża, którzy uczestniczyli w tych procesach, powinni być automatycznie ekskomunikowani. Ja z takim stanowiskiem się nie zgadzam.
Ojciec Roy Bourgeois z Maryknoll, w posłudze od 38 lat, wziął udział w moich święceniach, co więcej - odprawił z kobietami-księżami Mszę Świętą i wygłosił kazanie o wsparciu kobiet-kapłanek. Jest on twórcą organizacji SOAW, zajmującą się pokojową walką o prawa człowieka w krajach Ameryki Łacińskiej. Ponadto opowiada się za zlikwidowaniem szkoły wojskowej U.S. Army School of the Americas, mieszczącej się w Forcie Benning w stanie Georgia. Niedługo po moich święceniach Watykan poinformował, że jeśli ojciec nie wycofa swojego poparcia dla kobiet-księży, to zostanie ekskomunikowany. Odmówił, twierdząc, że kieruje się głosem sumienia. Niedawno Ojciec Roy oraz jego organizacja SOA Watch zostali nominowanie do Pokojowej Nagrody Nobla.
W lipcu tego roku Watykan opublikował dokument, który zrównał kobiety-księży z księżmi pedofilami. Wg tego edyktu kobiety wyświęcane na księży oraz księża je popierający są automatycznie ekskomunikowani. Równocześnie Watykan nie uznał biskupów za winnych braku powszechnych informacji o przestępstwach seksualnych księży. Odrzucono także możliwość wyciągania sankcji wobec biskupów, którzy takie karygodne zachowania ukrywali.
Nasi bracia w Watykanie obawiają się rozwoju naszej wspólnoty kobiet-księży oraz dużego wsparcia udzielanego nam przez wiernych Kościoła. Reakcje mężczyzn Watykanu są pełne obaw, które na pewno nie pochodzą od Ducha Świętego. 


Co zrobiłby Jezus?


Jezus jest współczującym i gorliwym obrońcą biednych i pokrzywdzonych. W Jego imieniu nawołuję naszych braci księży z Watykanu, by powrócili do skromniejszego stylu życia. Niech staną się otwarci na Ducha, który nas przemienia i nawołuje do poprawy i skruchy. Jedyny ratunek dla nich to post i modlitwa przeplatane płaczem, czy wręcz szlochem oznajmiającym skruchę. Niech w końcu wykażą się pokorą, słuchając słów Boga i biorą przykład z tych, którzy są żyjącym obrazem Ewangelii.  
Jest moim moralnym obowiązkiem, aby w tych ważnych czasach pokazać światu nienawiść Watykanu wobec kobiet-księży oraz to, jak taka wroga postawa przyczynia się do okrutnych zachowań ludzi, szczególnie w stosunku do kobiet i dzieci.


Powołanie przychodzi od Boga, który stworzył kobietę i mężczyznę równymi. My, kobiety, także posiadamy powołanie by dzierżyć godności kapłańskie i służyć Bogu. Kim są mężczyźni Kościoła by twierdzić, że ich powołanie jest słuszne, a nasze nie? A przecież seksizm, podobnie jak rasizm, jest grzechem wobec naszego kochającego Stwórcy. Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Jednakże, nigdy nie przedstawia się Boga jako kobiety. „On” nie ma kobiecych piersi ani waginy. „On” nie rodzi ani nie karmi piersią. Mówiąc o „Nim”, zawsze używamy określeń „On”, „Jemu” czy „Ojciec”. Ludzie, którzy dokonują oceny, kim „On” jest to ci sami, którzy odprawiają sakramenty, interpretują znaczenie Ewangelii i wygłaszają kazania z ambony. Wszyscy oni są mężczyznami.
Jak powiedziała znana teolog Mary Daly: „Jeśli Bóg jest mężczyzną, to mężczyzna jest bogiem”. Zakładając w ten sposób, można pójść dalej mówiąc, że „mężczyzna ma władzę, podczas, gdy kobiety są marginalizowane i uciskane”. Dodam, że na dominacji i przesłankach militarnych opiera się cierpienie całej społeczności świata – czyli kobiet, dzieci i mężczyzn.
Pomimo tego, że teologowie podają, że w XII wieku pojawiały się kobiety w roli księży, diakonów czy biskupów, Watykan twierdzi, że kobieta nie może być obrazem Boga, imago Dei, na ołtarzu. W ich mniemaniu kobieta powinna być świadectwem Ewangelii jedynie poprzez swoje codzienne życie.
Bycie głuchym na głos kobiet jest grzesznym wyrazem seksizmu Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Nasze potrzeby nie są uwzględniane, a na tym cierpi cały świat. Nasi bracia księżą z Watykanu oraz biskupi nie widzą miejsca dla kobiet w hierarchii kościelnej. Musimy o to walczyć same, uświadamiając społeczeństwu związek między seksizmem a religią, seksizmem i militaryzmem, seksizmem i nacjonalizmem, seksizmem i rasizmem, seksizmem i kolonializmem, seksizmem i homofonią, seksizmem i nie szanowaniem Matki Ziemi, seksizmem i przemocą w każdej postaci.  
Możemy przeciwdziałać religiom patriarchalnym, włącznie z Kościołem rzymskokatolickim, poprzez edukację naszych dzieci, także chłopców, już od przedszkola, ucząc ich pokojowego nastawienia w życiu, kompromisów, równości ludzi i odpowiedzialności seksualnej, a także rodzicielstwa.
Mężczyźni, aby mogli wejść w dorosłość duchowo dojrzali, powinni być uczeni równości płci i ogólnie pojętej równości ludzi we wszelkich relacjach, bo przecież także Jezus w Ewangelii wzywa nas do właściwych relacji z Bogiem, z samym sobą, z innymi ludźmi i Ziemią. To przykre, ale wydaje się, że jedynym sposobem, aby zmusić Watykan do słuchania, jest zaprzestanie udzielania mu datków pieniężnych.


Celem Kobiet Księży Kościoła Rzymsko-Katolickiego jest zrównanie kobiet i mężczyzn w Kościele katolickim. Naszą misją jest przygotowanie, wyświęcanie i wspieranie kobiet i mężczyzn, którzy mają teologiczne podstawy, popierają jednolity model Kościoła i którzy czują wezwanie Ducha Świętego i ich wspólnoty do głoszenia słowa Bożego.  
Postępujemy zgodnie z Duchem, który nawołuje nas do obalenia niesprawiedliwych praw, które dyskryminują kobiety. Nauka katolicka zwraca szczególną uwagę na sumienie, co oznacza, że należy postępować zgodnie z własnym sumieniem, nawet jeśli prowadzi to do naruszenia nauki czy prawa kościoła. Joanna d’Arc odmówiła stosowania się do zasad władz kościelnych, za co została spalona na stosie. Kilka wieków później została przez ten sam Kościół kanonizowana. Jesteśmy wiernymi córkami Kościoła, które wprowadzą go w nową erę sprawiedliwości i równości dla kobiet. Tak samo, jak sprzeciw Afroamerykanki Rosy Parks wobec konieczności siedzenia z tyłu autobusu rozpoczął powstawanie ruchów walczących o prawa obywatelskie, tak samo my, kobiet- księża, nie będziemy stosować się do niesprawiedliwych praw kościelnych, dyskryminujących kobiety.


Tworzymy nowy model posługi księży, opartej na zasadzie równości wspólnoty według Ewangelii. W naszych wspólnotach każda osoba może otrzymać sakramenty. Należy dokonać odnowy struktur poprzez odpowiedzialność i tworzenie zasad równej przynależności. Należy zlikwidować lukę między duchowieństwem a zwykłymi ludźmi. Kościół to MY WSZYSCY... nie tylko garstka wybranych. Każdy rodzaj kapłaństwa należy docenić.
W roku 1976 Papieska Komisja Biblijna stwierdziła, że nie ma żadnych przesłanek w Biblii, aby zabronić kobietom wyświęceń. Zgodnie z obecnymi badaniami, kobiety wyświęcano przez pierwsze 1200 lat historii Kościoła (źródło: Gary Macy, Ukrywane Historie Ordynacji Kobiet). Kobiety-księża przywracają naszą dawną tradycję.
Kobiety i mężczyźni stworzeni są na podobieństwo Boga i na równi mogą być sługami Chrystusa. Kobiety-księża wprowadzają Kościół katolicki w nową erę, w której tożsamość księdza odpowiada doświadczeniom kobiet, będących przedstawicielami Boga.  


Watykan twierdzi, że kobiety-księża powinny być ekskomunikowane. Kobiety Księża Kościoła Rzymsko-Katolickiego odrzucają karę ekskomuniki. Jesteśmy wiernymi członkami Kościoła, który osadzony jest w tradycji świętego posłuszeństwa Duchowi Świętemu. Nasz ruch jest entuzjastycznie odbierany, zarówno na poziomie lokalnym, narodowym, jak i międzynarodowym. Będziemy kontynuować naszą służbę ukochanemu Kościołowi skupione wokół Chrystusa i natchnione przez Ducha Świętego. Ekskomunika nie unieważnia chrztu ani nie wyrzuca nikogo z Kościoła. Jest to kara zabraniająca otrzymywaniu sakramentów, ale kobiety-księża nie stosują się do tego, gdyż jesteśmy takimi samymi katolikami jak papież!
Obecnie kontynuuję moje posłanie, odprawiając Msze Święte dla różnych wspólnot, które mnie o to proszą. Praktykuję także, jako pokojowo nastawiona i sprawiedliwa duchowna, głoszenie pokojowej postawy w bazach militarnych, nawet gdy wiąże się to z ryzykiem aresztowania. Każdy dzień przynosi doświadczenia i naukę dla mnie samej i innych, dążących do wyzwolenia Ewangelii z herezji i głoszenia sprawiedliwości.


Proszę o Wasze modlitwy. Niech mądrość Was nie opuszcza, a Duch Święty ma w swojej opiece. Bądźcie głosem sprawiedliwości dla kobiet w naszym Kościele.


 

 

 

 

   Ogłoszenia

 

 


 


 


Translate this page - Note, this is automated translation meant to give you sense about this document.
 

 
 pażdziernik   2010
Ni Po Wt Śr Cz Pi So
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zapisz się na naszą listę
Email
Imie i nazwisko

 

 

Spis Książek Biblioteki SPK
Polsat Centre
Człowiek Roku 2008

 

 


Kliknij tutaj aby zobaczyć ofertę



 


 

Irena Dudek zaprasza na zakupy do Polsat Centre Moje motto: duży wybór, ceny dostępne dla każdego, miła obsługa. Polsat Centre217 Selkirk Ave Winnipeg, MB R2W 2L5, tel. (204) 582-2884

Kliknij tutaj aby zobaczyć ofertę
 

 

 



189 Leila Ave
WINNIPEG, MB R2V 1L3
PH: (204) 338-9510

 



Kliknij tutaj, aby wejść na stronę gdzie można ściągnąć nagrania HYPERNASHION za darmo!!!
 


 

Royal Canadian Legion
Winnipeg Polish Canadian Branch 246
1335 Main St.
WINNIPEG, MB R2W 3T7
Tel. (204) 589-m5493


 



“Klub 13”
Polish Combatants Association Branch #13
Stowarzyszenie Polskich Kombatantów Koło #13
1364 Main Street, Winnipeg, Manitoba R2W 3T8
Phone/Fax 204-589-7638
E-mail: club13@mts.net
www.PCAclub13.com


Zapisz się…
*Harcerstwo
*Szkoła Taneczna S.P.K. Iskry
*Zespół Taneczny S.P.K. Iskry
*Klub Wędkarski “Big Whiteshell”
*Polonijny Klub Sportowo-Rekreacyjny