1 lipca 2010 | <<< Nr 133 >>>

   W tym numerze
  • Polskie programy telewizyjne w Twoim domu 16 kanałów

    TVP1, TVP2, TVN, TVN24, TVN7, Polsat, Polsat2 ,TV Polonia, TVPuls, Eurosport, Polsatsport, Nsport, AXN/Discovery, Boomerang, TV4,

    Viva IPMG to system który umożliwi Ci stały odbiór tych programów To nie jest Slingbox czy Hava Potrzebny Telewizor, IPMG box, Router i internet
    Box kosztuje 200CDN, miesięczna opłata 50CDN i jednorazowa opłata za aktywacje 50CDN Dzwoń na
    282-2090 do Janusza

     



    Chcesz być naszym korespondentem, autorem napisz do nas
    Chciałbyś/aś umieścić bezpłatne prywatne ogłoszenie kliknij tutaj
    Poleć nam ciekawą stronę
    Chcesz złożyć komuś życzenia
    Masz ciekawe zdjęcie - prześlij do nas
Do Redakcji
Wydarzenia warte odnotowania
Humor
Życzenia
Wywiad z Krystyną Antoszewską
Dyżur paszportowy w Winnipegu
Ciekawostki
Upadek światowego systemu monetarnego cz 7
Felieton Jacka Ostrowskiego
Wiadomości prosto z Polski
Wiadomości z Kanady
Fakty ze świata
 "Medusa"- książka Jacka Ostrowskiego
Podróże dookoła Polski- Krosno
Polki w świecie- Marta Mari
Kalendarz Wydarzeń
Ogłoszenia
Polsat Centre
Kącik Nieruchomości  

  Do Redakcji

 Pomoc dla Powodzian w Polsce

Kongres Polonii Kanadyjskiej Okręg Manitoba organizuje wspólnie z Fundacją Charytatywną SPK w Kanadzie zbiórkę funduszy na pomoc dla powodzian w Polsce.

Przekazy pieniężne ( z dopiskiem „ dla Powodzian”) prosimy przesyłać na adres:

Charitable Foundation of the PCA in Canada
1364 Main Street Winnipeg MB R2W 3TB

Za przekazy na sumę powyżej 10 dolarów zostaną natychmiast wysłane zaświadczenia uprawniające do zniżki od podatku dochodowego.
Przekazane sumy zostaną przesłane do Polski na adres : CARITAS Polska.

Prosimy o włączenie się do tej akcji wyrażania naszej łączności z Starą Ojczyzną.


Janina Rekrut
Przew. Funduszu Charytatywnego

Zofia de Witt
 Przezes KPK Okręg Manitoba SPK w Kanadzie

Szanowni Państwo,

Konsulat Generalny RP w Toronto uprzejmie informuje, że Państwowa Komisja Wyborcza w dniu 21 czerwca 2010 r. ogłosiła informację o warunkach udziału w ponownym głosowaniu w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 4 lipca 2010 r. ( które w Kanadzie odbędzie się w dniu 3 lipca 2010 r.).

Szczegóły znajdziecie Państwo w załącznikach:

Komunikat nr 9- ponowne głosowanie

Wzór zgłoszenie do spisu wyborców- wybory 2010

Serdecznie pozdrawiamy,

Dział Polonii i Promocji

Konsulat Generalny RP w Toronto
 


Szanowny Panie Bogdanie, przesyłam gazetkę "Wiadomości Polonijne" na miesiąc lipiec. Z góry dziękując za wstawienie jej do Pańkiego Biuletynu Informacyjnego jako Link, pozdrawiam serdecznie.
 
Tadeusz Michalak.
 



 

Szanowni Państwo,

Przesyłamy link dotyczący oferty polskich uczelni wyższych w zakresie studiów w językach obcych: http://www.studyinpoland.pl/

Dział Polonii i Promocji

Konsulat Generalny RP w Toronto
 




 
   Humor


 


 

  Życzenia
     Na stronie naszego Biuletynu możesz złożyć życzenia swoim bliskim, znajomym, przyjaciołom... z różnych okazji: urodziny, ślub, narodziny dziecka, jubileuszu, świąt... Do życzeń możesz dodać zdjęcie, ale="2">Życzenia prosimy przesyłać na adres: jolamalek@onet.eu
Kto składa życzenia
np. Jan Kowalski
Z jakiej okazji składasz życzenia np. Z okazji 18 urodzin
Treść życzeń Twoje życzenia zostaną opublikowane w serwisie dopiero po akceptacji zespołu redakcyjnego w kolejnym numerze Biuletynu. 


 

   

S  P  O  N  S  O R

 

    Wywiad z Krystyną Antoszewską

Pani Krystyna Antoszewska jest prezesem Fundacji Promocji oraz "Upowszechniania Kultury i Sztuki "TIK-SANUS" w Warszawie. Jej zawód stał się dlaniej wielką pasją. Pani Krystyna dla tych, którzy chcą ciekawie spędzić w Warszawie jeden wieczór, dzień, tydzien czy dłuższy okres czasu jest z całą pewnością wyczerpującym źródłem wiedzy. Pani Krystyna obecnie przebywa w Winnipegu w odwiedzinach u rodziny. Wykorzystaliśmy okazję by porozmawiać na temat działalności jej Fundacji a także uzyskać informacje co ciekawego dziać będzie sie w Warszawie w okresie wakacyjnym. Być może ci, którzy wybierają się do Polski skorzystają z informacji jakie można uzyskać w Fundacji "TIK-SANUS".

Pani Krystyno z jakich stron Polski Pani pochodzi jak trafiła Pani do Warszawy?

Rodzice pochodzą z Mińska Mazowieckiego, ale siostra i ja urodziłyśmy się w Gdańsku i tam mieszkaliśmy tam 10 lat. Później w związku z pracą mojego taty przeprowadziliśmy się do Mińska Mazowieckiego. W Mińsku ukończyłam szkołę podstawową i średnią a dalsza edukacja to już w Warszawie. Po studiach na początku pracowałam w ośrodku naukowo badawczym a potem w Biurze Kultury Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.
 

Kiedy, jak i gdzie rozpoczęła Pani działalność na rzecz upowszechniania kultury i sztuki?

Kulturą i sztuką zajmuję się już ponad 20 lat. Mogę powiedzieć, że jeśli chodzi o sferę kultury w Polsce jest bardzo dobrze, Polacy o rozwój kulturalny dbają. Moja przygoda z kulturą zaczęła się bardzo dawno jeszcze w szkole średniej. Zainteresowania kulturą obudziły koncerty jakie organizowano w szkole, na które szczerze mówiąc początkowo wcale nie chciałam chodzić. Pan dyrektor Sutkowski z Warszawskiej Opery Kameralnej przyjeżdżał do Mińska i tak pięknie prowadził koncerty, że we mnie obudziła się miłość do muzyki. Kiedy po latach spotkałam Pana dyrektora powiedziałam, że on jest ojcem chrzestnym tego co ja robię. To właśnie dzięki dyrektorowi Sutkowskiemu uświadomiłam sobie, że muzyka klasyczna jest piękna, nauczyłam się ją rozumieć. W tej chwili mam ogromną kolekcję oper na DVD, z wielką przyjemnością chodzę na przedstawienia operowe, teatralne i różnego rodzaju koncerty. Praca w Warszawskim Biurze Kultury to był początek, później zaczęłam 4 letnią przygodę z Warszawskim Informatorem Kulturalnym do 1985 roku. Kiedy ze względów finansowych działalność Informatora się skończyła postanowiłam spróbować udzielać informacji telefonicznie. Rozpropagowałam informacje w warszawskich gazetach, że taki numer telefonu jest a był to mój numer prywatny i pełniłam dyżury od godz. 10:00 do 20:00 od poniedziałku do piątku a w sobotę i niedzielę od 10:00 do 18:00. Osoby które pracowały ze mną w Informatorze dołączyły do mnie. Jedna osoba specjalizowała się w informacji o wydarzeniach kulturalnych, wystawach, galeriach, muzeach, druga informacje muzyczne, trzecia teatralne. Ja natomiast zajęłam się pozyskiwaniem środków finansowych na działalność. Działalność zaczynaliśmy w moim mieszkaniu prywatnym, później wynajęłam małe pomieszczenie na biuro a następnie rozwijaliśmy naszą działalność idąc z duchem czasu i przekazujemy dziś informacje nie tylko drogą telefoniczną.

Od kiedy prowadzi Pani Fundację Promocji oraz "Upowszechniania Kultury i Sztuki "TIK-SANUS" w Warszawie?

Fundacja Promocji oraz Upowszechniania Kultury i Sztuki "TIK - SANUS" powołana została w 2004 r. i zajmuje się szeroko rozumianą promocją oraz aktywnym popieraniem wszelkich form twórczości w zakresie kultury i sztuki, w tym twórczości teatralnej, muzycznej, filmowej i plastycznej.
Zespół tworzą dziennikarze, a także absolwenci i studenci kierunków humanistycznych oraz wolontariusze.
Jednym z priorytetowych projektów prowadzonych przez Fundację jest kontynuowanie działalności Telefonicznego Informatora Kulturalnego - TIK, tel. 022 629 84 89, który służy już od ponad czternastu lat mieszkańcom i gościom odwiedzającym naszą Stolicę.

Na czym polega działalność Pani Fundacji?

Od początku swej działalności Fundacja promuje wszelkie wydarzenia kulturalne - zarówno o zasięgu międzynarodowym, jak i lokalnym odbywające się w Stolicy. Upowszechniamy informacje o wydarzeniach kulturalnych za pomocą Telefonicznego Informatora Kulturalnego a także najnowszych środków przekazu jak : strona internetowa, telefonia komórkowa itd.Działamy tak można powiedzieć na 3 polach. Jest to informacja bezpośrednia w biurze Fundacji, które mieści się przy Placu Konstytucji 4, informacja telefoniczna i internetowa.

Zespół TIK opracowuje co miesiąc Kalendarium Imprez Kulturalnych oraz serwisy tematyczne dotyczące teatrów, koncertów, filmów, wystaw, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci, młodzieży i osób niepełnosprawnych. Przygotowujemy także serwisy na zamówienie ze szczególnym uwzględnieniem  specjalnych programów:
edukacyjno - kulturalnego dla dzieci i młodzieży,
arteterapii dla osób niepełnosprawnych z możliwością ułatwianie im dostępu do instytucji kultury i placówek kulturalnych.
Na bieżąco aktualizujemy internetowy serwis kulturalny, dostępny dla Polaków i obcokrajowców.
Współpracujemy z placówkami oświatowymi ( przedszkola, szkoły podstawowe, gimnazja, średnie i wyższe uczelnie ). Organizujemy sieci galerii artystycznych w celu prezentowania w nich dorobku młodego pokolenia twórców sztuki również z uwzględnieniem twórców niepełnosprawnych i wiele innych innych form działalności służących kulturze i sztuce.

Wszystkich zainteresowanych wydarzeniami kulturalnymi w Warszawie zapraszam na stronę internetową Fundacji Promocji oraz Upowszechniania Kultury i Sztuki "TIK - SANUS"
www.tik-sanus.art.pl  i stronę którą Fundacja współtworzy www.kulturalna.warszawa.pl/ oraz zachęcam do kontaktu telefonicznego pod numerem (022) 840 05 33 lub 0 507 070 719.

Co ciekawego dzieje się w Warszawie tego lata?

W tej chwili odbywa się wspaniały Festiwal Mozartowski, który trwa do 26 lipca. Zapraszam na wyjątkowe koncerty z okazji 200 lecia urodzin Chopina przy pomniku Chopina w Łazienkach gdzie wokół kwitną róże a więc unosi się piękny zapach i rozbrzmiewa muzyka. Cały czas, każdego dnia odbywają się interesujące imprezy kulturalne więc każdy kto odwiedzi Warszawę nudzić się nie będzie.

Dziękuję za interesującą rozmowę Jolanta Małek polishwinnipeg.com

 

 

     Dyżur paszportowy w Winnipegu

 
 W dniach 27 i 28.06.2010 Konsulat Generalny RP w Toronto przeprowadził w Winnipeg dyżur paszportowy w celu zebrania wniosków o wydanie paszportu polskiego od obywateli polskich zamieszkałych w Manitobie. Dyżur miał miejsce w siedzibie Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego Sokół Winnipeg przy 717 Manitoba Ave. Osoby zainteresowane podczas dyżuru miały okazje spotkać się Wicekonsulem Joanną Matyjasiak z działu paszportowo-wizowo-obywatelskieg oraz z Wicekonsulem Jacekiem Nucińskim Regionalnym Administratorem Systemów Teleinformatycznych Konsulatu Generalnego RP w Toronto. Zainteresowanie dyżurem było wyjątkowo duże. W ciągu 2 dni dyżuru przyjęto około 100 zainteresowanych osób.

Każdego roku takie dyżury organizowane przez Panią Annę Gębczyk właścicielkę biura turystycznego Eurotravel w Winnipegu we współudziale z prezesem PTG Sokół Marianem Jaworskim odbywają się przeważnie 2 razy w roku. Ostatnio takiego dyżuru nie było w Winnipegu już rok ponieważ obowiązują nowe zasady paszportowe. Trudność wynikała z konieczności elektronicznego pobierania odcisków palców a Konsulat Generalny RP w Toronto nie był wyposażony w odpowiednie przenośne urządzenia umożliwiające pobranie odcisków linii papilarnych. Pani Anna Gębczyk  wraz Notariuszem Publicznym Panią Bożeną Pepper dłuższy czas zabiegały o umożliwienie mieszkańcom Manitoby wyrobienia paszportu w Winnipegu a nie wyłącznie w Polsce czy Toronto. Ich starania odniosły skutek. Mieszkańcy Manitoby nie musieli wybierać się w kosztowną podróż do Polski czy Toronto w celu wyrobienia nowego biometrycznego paszportu mieli taką możliwość w Winnipegu w dniach 27 i 28.06.2010 r.


Na zdjęciu od lewej: Anna Gębczyk, Wicekonsul Jacek Nuciński, Wicekonsul Joanna Matyjasiak, Prezes PTG Sokół Marian Jaworski, Bożena Pepper
 

Jolanta Małek polishwinnipeg.com


 

  Ciekawostki

Płynące kamienie
 

Kamienie ważące setki kilogramów przemieszczają się setki metrów.

 


 

  Upadek światowego systemu monetarnego cz. 7

 Organizacja Narodów Zjednoczonych proponuje wyeliminować dolar amerykański jako tzw. reserve currency.




 

 

   

S  P  O  N  S  O R

 

   Felieton Jacka Ostrowskiego

 

 

Mundial

Mundialowi rozgrywki minęły półmetek. Obserwuję mecze i wiele rzeczy budzi we mnie bardzo mieszane uczucia. Zacznę może od reprezentacji Niemiec. Czy naprawdę jest to reprezentacja Niemiec? Przecież w tej drużynie gra trzech Polaków, jeden zawodnik z Ghany i jeszcze kilku innych piłkarzy o dziwnie brzmiących nazwiskach. Czy to nie jest pomieszanie wszystkiego? Sport od pewnego czasu zatracił swój urok, swoje walory na rzecz wielkiej komercji. Wielkie kluby wydają gigantyczne pieniądze na zagraniczne gwiazdy. Budują mocne drużyny i rozdają karty w Lidze Mistrzów. Trzeba zadać sobie pytanie, dokąd to prowadzi? Nawet w tej dziedzinie ma sens powiedzenie” bogaty ma zawsze lepiej”. Zabito podstawową ideę sportu. Zniszczono to wszystko, co było w nim piękne. W tej chwili to nie jest sport, to tylko jeden wielki biznes. Bukmacherzy razem z mafią ustawiają wyniki. Rekordy na pływalniach i arenach lekkoatletycznych też są często sztucznie śrubowane. Wszystko to na co można postawić pieniądze jest wypaczane i podporządkowane nieczystym interesom.

Co chwila wybuchają nowe afery i skandale. To jednak nie odstrasza kombinatorów.

Mecz Anglii z Niemcami też mógł spowodować lawinę pytań. Czemu sędzia nie uznał bramki? Może Anglicy mieli przegrać? Może ten wynik należało obstawiać? Gdyby Niemcy nie strzelili następnych bramek możliwe, że mielibyśmy więcej takich bardzo dwuznacznych zachowań arbitrów.. Czemu FIFA nie wprowadzi elektroniki ? Przecież w hokeju i innych dyscyplinach wprowadzono pewne udogodnienia i to już wiele lat temu. Wiadomo, chodzi o możliwość wpływania na końcowe rezultaty.. Jeden człowiek może wygrać spotkanie i jednocześnie ustawić się finansowo na całe życie. Futbol jest brudny, tak jak brudny jest boks i wiele, wiele innych dyscyplin.

Teraz chciałbym zwrócić uwagę na coś innego. Bardzo ciekawe rzeczy działy się po przegranej Francuzów. Kibice nie zostawili suchej nitki na zawodnikach o ciemnej karnacji skóry. Wytykano im brak patriotyzmu, co bardzo mnie rozbawiło. Kiedy wcześniej ci sami czarnoskórzy zawodnicy strzelali bramki dla reprezentacji Francji nikt im czegoś takiego nie wytykał. Mało tego, dostawali odznaczenia państwowe, byli noszeni na rękach. Kiedy jednak pośliznęła im się noga szybko wytknięto im ich pochodzenie. Taka sama sytuacja miała miejsce w Niemczech po przegranym meczu. Wytykano Klose i Podolskiemu, że nie śpiewali hymnu. Kretynizm kibiców sięga wyżyn. Nie zawsze się wygrywa, nieraz trzeba znieść gorycz porażki, ale róbmy to z klasą.

W jednej z kultur prekolumbijskich bardzo modna była gra dość mocno zbliżona do współczesnej piłki nożnej. Jednak tam najciekawsze było zakończenie meczu. Drużynę, która przegrała składano w ofierze bogom. Może i u nas niedługo do tego dojdzie? Jednego jestem jednak pewny, obydwie drużyny starały się wygrać. J

Wydaje mi się, że odgórny zakaz obstawiania wyników zawodów sportowych, zakaz zatrudniania obcokrajowców w drużynach klubowych, restrykcyjne przepisy dotyczące prawa występowania w reprezentacji danego kraju dałoby ciekawe efekty. Nie może być tak, że w dwóch reprezentacjach grających przeciwko sobie grają dwaj bracia. Przecież to nonsens.

Taka polityka bardzo urozmaiciłaby rozgrywki pucharowe, wyrównała ich poziom i co ciekawe podniosła poziom gry reprezentacji. Już wiele lat temu wróżyłem, że zatrudnianie obcokrajowców w najsilniejszych ligach spowoduje po latach obniżenie poziomu gry reprezentacji. Tak już jest we Włoszech, Anglii, Francji i wielu innych krajach europejskich. Niemcy skusili do przyjęcia obywatelstwa wielu zdolnych zawodników i dzięki temu jeszcze nie dopadł ich ten regres. Skoro w najsilniejszych ligach grają zawodnicy z Afryki, Ameryki, Azji to zajmują miejsce zdolnej miejscowej młodzieży. Musi coś się zmienić w tym wszystkim. Trzeba odbudować zaufanie do tej jednej z nielicznych dziedzin życia, gdzie nie pieniądz, a jedynie ciężka praca i zdolności umożliwiały wspięcie na wyżyny.

Jacek Ostrowski

 

   Wiadomości prosto z Polski

Środa, 2010-06-30

Kaczyński-Komorowski - ostatnie starcie telewizyjne

Skończyła się już ostatnia w II turze wyborów prezydenckich debata telewizyjna Jarosława Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego. - Była ciekawa jeśli chodzi o wiedzę o oby kandydatach. Dyskusja była ciekawsza - mówił po jej zakończeniu Bronisław Komorowski. Jarosław Kaczyński ocenił: pokazała różnice między dwiema różnymi koncepcjami Polski oraz to, że warto w polityce mówić prawdę. Oto jak wyglądała debata, minuta po minucie.
(wp.pl)

Co dalej z SLD?

SLD bardziej opłaca się prezydent Kaczyński niż Komorowski. Najgorsze, co mógłby zrobić Napieralski przed wyborami samorządowymi, to robić czystki wewnątrz partii. To byłby ogromny błąd - mówi Wirtualnej Polsce dr Marzena Cichosz, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Nie poprę ani Komorowskiego, ani Kaczyńskiego – obwieścił wczoraj szef SLD Grzegorz Napieralski po kilkudniowych rozmowach z wyborcami, szefami regionów i zebraniach partyjnych. Prosił też internautów, żeby pomogli mu wskazać właściwego kandydata na prezydenta.

"Moi wyborcy to ludzie świadomi i odpowiedzialni. Im pozostawiam wybór" – oświadczył w krótkim apelu szef SLD. – Zrobił dobrze. Tym bardziej, że przekazanie swojego poparcia jednemu z kandydatów przez lidera partii, wcale nie oddziałuje silnie na elektorat. A ten jest w Polsce dość chwiejny, bazujący bardziej na emocjach, przekorny. Poparcie autorytetów politycznych wcale nie musi przynieść pożądanego skutku – mówi Wirtualnej Polsce dr Marzena Cichosz z Uniwersytetu Wrocławskiego i dodaje, że decyzja ta może natomiast wzmocnić Grzegorza Napieralskiego jako lidera partii.

Dlaczego? Bo daje mu lepszą pozycję (jako przewodniczącego rosnącego w siłę SLD) przed wyborami samorządowymi, a następnie – budowania koalicji w samych samorządach. – Przede wszystkim pozwalając mu zachować większą elastyczność w doborze strategii – mówi politolog.

Przeczytaj również: Napieralski nie poparł żadnego kandydata

Scenariusze 4 lipca są dwa: albo wygra Komorowski, albo Kaczyński. Jakie znaczenie będzie miała dla Napieralskiego wygrana kandydata PO? W przypadku współpracy rządowej koalicji PO-PSL i prezydenta lubiącego stawiać na swoim, SLD może znaleźć się na politycznym marginesie. Tym bardziej, że ani PiS, ani PO – jak zauważa w „Rz” publicysta Michał Szułdrzyński – lewica nie będzie potrzebna, gdy „nie będzie gry o obalenie weta”. Ale ostatecznie może być zupełnie inaczej: pozycja SLD wcale nie osłabnie. – Niezależnie, który kandydat na prezydenta wygra, jego partia może tracić poparcie – mówi dr Cichosz i zauważa, że niezależnie od wygranej Komorowskiego czy Kaczyńskiego, SLD będzie miało możliwość poszerzenia swoich wpływów, ale za każdym razem o inny elektorat. Choć w przypadku wygranej kandydata PO jego zdobycie byłoby trudniejsze. Musiałby to być elektorat promodernizacyjny, stojący po stronie PO.

Co jeśli wygra Kaczyński? „SLD stałoby się ważnym graczem, od którego poparcia zależy los najważniejszych rządowych ustaw. Lewica pozostawałaby wtedy w centrum uwagi i mogła wchodzić w alianse raz z jednym, raz z drugim partnerem” – pisze w „Rz” Szułdrzyński, a dr Cichosz mówi Wirtualnej Polsce: – Bez dwóch zdań byłaby to łatwiejsza sytuacja dla Napieralskiego. Ale wszystko zależałoby od przyjętej przez niego strategii. Przy takim rozwiązaniu SLD mogłoby szukać elektoratu wśród segmentów wspierających obecnie i PiS i PO. Byłaby na przykład większa szansa zdobycia elektoratu prosocjalnego, dziś głosującego jeszcze na PiS.

Przeczytaj koniecznie: "Marcinkiewicz: zszokowały mnie słowa Kaczyńskiego"

Choć wygrana Kaczyńskiego – przynajmniej teoretycznie – jest Sojuszowi bardziej na rękę, lider SLD, paradoksalnie, nie mógł zrobić inaczej, jak tylko nie poprzeć kandydata PiS. – Poparcie człowieka tak silnie związanego z IV RP byłoby nie do przyjęcia przez lewicowy elektorat. Napieralski musiałby się wyprzeć własnych słów – mówi dr Cichosz. W wygłoszonym wczoraj apelu Napieralski przypominał, że w budowaniu IV RP wspólnie uczestniczyły PiS i PO. Podczas gdy Kaczyński przedstawił ustawy, które ją tworzyły, Komorowski - ochoczo za nimi głosował. To jednak zupełnie nie przeszkadza niektórym politykom SLD w wygłaszaniu oficjalnego wsparcia dla jednego z kandydatów. Poseł Wacław Martyniuk z SLD oficjalnie zadeklarował, że w drugiej turze odda głos na Bronisława Komorowskiego, kandydat PO uzyska też poparcie Ryszarda Kalisza. – Bronisław Komorowski jest bliższy wartościom, które reprezentuje moje środowisko – mówił w TOK FM Kalisz.

Niewątpliwie 14-procentowe poparcie w pierwszej turze, to dopiero początek, a nie koniec, dla nowej polskiej lewicy. Napieralski doskonale wie, że musi walczyć o budowanie tożsamości i niezależności SLD. – W takich okolicznościach Napieralski nie może sobie pozwolić na czystki wewnątrz partii. Tym samym strzeliłby sobie w stopę – mówi dr Cichosz i zauważa, że dla SLD rozpoczęła się już kampania przed wyborami samorządowymi, a później – parlamentarnymi. Doprowadzanie w takim okresie do rozłamów byłoby dużym i zupełnie niepotrzebnym błędem.

Druga tura wyborów prezydenckich odbędzie się w najbliższą niedzielę 4 lipca.
Anna Kalocińska, Wirtualna Polska (wp.pl)

Watykan mianował nowego nuncjusza w Polsce

58-letni włoski arcybiskup i watykański dyplomata abp Celestino Migliore został mianowany przez papieża Benedykta XVI nowym nuncjuszem apostolskim w Polsce - poinformowało biuro prasowe Konferencji Episkopatu Polski.

Abp Migliore pełnił dotychczas funkcję nuncjusza apostolskiego oraz stałego obserwatora Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.

Nowy nuncjusz zastąpi abp. Józefa Kowalczyka, który został mianowany w maju przez Benedykta XVI nowym metropolitą gnieźnieńskim i prymasem Polski. W sobotę, 26 czerwca abp Kowalczyk oficjalnie rozpoczął swoją posługę arcybiskupią i prymasowską.

Abp Migliore pochodzi z Cuneo we włoskim regionie Piemontu. Święcenia kapłańskie otrzymał 25 czerwca 1977 r. Studiował w Centrum Studiów Teologicznych w Possano i na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, gdzie uzyskał tytuł doktora prawa kanonicznego. Po ukończeniu w 1980 r. Papieskiej Akademii Kościelnej, rozpoczął służbę dyplomatyczną. Pracował m.in. w nuncjaturach apostolskich w Stanach Zjednoczonych i Egipcie.

Pierwszą jego placówką była Angola, gdzie w latach 1980-1984 pracował jako attache i drugi sekretarz przy Delegacji Apostolskiej. Stamtąd został przeniesiony do Nuncjatury Apostolskiej w USA. W 1988 r. został na rok przeniesiony do Nuncjatury Apostolskiej w Egipcie. Następnie - w 1989 r. - trafił do Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, gdzie pozostał do 14 kwietnia 1992 r. Wtedy został mianowany specjalnym wysłannikiem w roli stałego obserwatora Stolicy Apostolskiej przy Radzie Europy w Strasburgu we Francji.

Od grudnia 1995 r. do października 2002 r. abp Migliore pełnił funkcję zastępcy sekretarza ds. relacji z państwami w watykańskim Sekretariacie Stanu. W tym czasie był odpowiedzialny za utrzymywanie kontaktów z krajami azjatyckimi, które nie miały jeszcze stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską. Z tej racji jako szef delegacji Stolicy Apostolskiej był z wizytami w Chinach, Wietnamie i Korei Północnej.

W 2001 w Nowym Jorku arcybiskup Migliore przewodniczył Delegacji Stolicy Apostolskiej na konferencji ONZ w sprawie nielegalnego handlu bronią. Reprezentował również Stolicę Apostolską w różnych europejskich stolicach podczas licznych spotkań związanych ze Światową Organizacją Handlu, Europejską Komisją Ekonomiczną, Unią Europejską i Bliskim Wschodem.

Podczas pobytu w Rzymie wykładał z kolei dyplomację kościelną na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim.

30 października 2002 r. papież Jan Paweł II mianował go arcybiskupem i nuncjuszem apostolskim, stałym obserwatorem Stolicy Apostolskiej przy ONZ.

Abp Migliore - oprócz włoskiego - zna: francuski, angielski, hiszpański, portugalski i polski.

Pierwszym nuncjuszem apostolskim w Polsce był Luigi Lippomano, mianowany przez papieża Juliusza III 13 stycznia 1555 r. Zadaniem nuncjuszy było wówczas wprowadzanie w życie Kościołów w poszczególnych państwach decyzji Soboru Trydenckiego. Polska była jednym z pierwszych dziesięciu państw europejskich, z którymi Stolica Apostolska nawiązała pełne i stałe stosunki dyplomatyczne.

Kilku nuncjuszy rezydujących w Polsce zostało później papieżami, jak abp Ippolito Aldobrandini, późniejszy Klemens VIII czy abp Achille Ratti, który w 1922 r. został wybrany na papieża i przyjął imię Pius XI. Po zakończeniu II wojny światowej - 12 września 1945 r. - Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej zerwał Konkordat. Pierwsze oficjalne kontakty między Stolicą Apostolską a rządem PRL nawiązano w 1971 r.

Pierwszym po II wojnie światowej nuncjuszem w Polsce był ks. Józef Kowalczyk, mianowany 26 sierpnia 1989 r. Sakrę biskupią otrzymał 20 października 1989 r. w Bazylice Świętego Piotra z rąk Ojca Świętego. Listy uwierzytelniające nowy nuncjusz apostolski w Polsce złożył ówczesnemu prezydentowi Wojciechowi Jaruzelskiemu 6 grudnia 1989 r. w Warszawie. Doprowadził do uzgodnienia i podpisania konkordatu oraz przeprowadzenia nowego podziału administracyjnego w Polsce.
(PAP)

Rosyjski kontroler wydał pilotom Tu-154 błędną komendę?

Jedną z przyczyn katastrofy prezydenckiego Tu-154 mogła być komenda, jaką pilotom wydali kontrolerzy ze smoleńskiej wieży - tak mogą świadczyć zeznania pilota rządowego Jaka, do których dotarły „Wiadomości" TVP1. Ich treść znacząco różni się od zapisów stenogramów z czarnych skrzynek, które przekazali Polsce Rosjanie.

Z przesłuchania pilota Jaka-40, który 10 kwietnia rano lądował w Smoleńsku, wynika, że wieża poleciła pilotom zejść na szalenie niebezpieczną wysokość - 50 metrów. W zeznaniach można przeczytać, że kontroler lotniska poinformował załogę tupolewa o widzialności 400 metrów. Kontroler mówił też pilotom, by nie schodzili poniżej 50 metrów, a jeśli nie zobaczą lotniska, odeszli na zapasowe.

Pełnomocnik rodzin ofiar katastrofy, mecenas Rafał Rogalski zwraca uwagę, że zeznania pilota Jaka stoją w sprzeczności ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Przede wszystkim chodzi tutaj o istotne informacje dotyczące komend wydawanych przez wieżę jak również innych parametrów lotu.

Ze stenogramu wynika, że wieża poleciła pilotowi tupolewa podjąć decyzję o lądowaniu na wysokości 100 metrów. Tuż po tym fragmencie, rosyjskim śledczym nie udało się rozszyfrować półtorej minuty nagrania. Możliwe, że właśnie w tym momencie wieża koryguje wysokość decyzji do 50 metrów, co wiązałoby się z ogromnym niebezpieczeństwem.
(IAR)

 

   Wiadomości z Kanady

Środa, 2010-06-30

Depesze kanadyjskie

Około 10 000 osób zebrało się po raz kolejny w poniedziałek w Toronto, oskarżając policję o nadużywanie swoich uprawnień w czasie szczytu G-20. Protestujacy chcieli dać upust swojemu gniewowi wobec urzędników, którzy spokojnych demonstrantów potraktowali tak samo jak osoby, które dopuściły się aktów wandalizmu w czasie ubiegłego weekendu..

Działacze chcieli rozpowszechnić wiadomość, że nie będą tolerować setek aresztowań jakich dokonano w ubiegłą sobotę i niedzielę.

Demonstrantów kontrolowało wczoraj kilkuset policjantów, protest przebiegał spokojnie. Jedynie mieszkańcy okolicznych domów zlokalizowanych na trasie przemarszu krzyczeli do demonstrantów, aby się uciszyli.
•••
Burmistrz Toronto David Miller szuka pieniędzy w budżecie federanym w Ottawie, aby zrekompensować szkody jakie zostały wyrządzone w aktach wandalizmu w mieście w czasie szczytu G-20, w miniony weekend. W czasie wczorajszej konferencji prasowej Miller podziękował policji torontońskiej za ich pomoc w czasie szczytu i określił ich działania w tym czasie jako profesjonalne. Burmistrz zwrócił się również do mieszkańców miasta aby postarali się zapomnieć o aktach wanadlizmu jakie wydarzyły się w mieście.

“Zwracam się do torontończyków, którzy niepokoją się o swoje miasto po tym co zobaczyli w sobotę, aby nadal darzyli sympatią swoje miasto – powiedzial Miller.
•••
W poniedziałek do Halifaxu przybyła królowa, która tym samym rozpoczęła 9 dniową wizytę w pięciu kanadyjskich miastach, od Nowej Szkocji przez Ontario do Manitoby.

Ostatni raz Królowa odwiedziła Kanadę w 2005.

We wtorek królowa uczci stulecie istnienia kanadyjskiej marynarki wojennej.

W Dzień Kanady królowa odwiedzi parlament w Ottawie gdzie świętować będzie 143 urodziny Kanady. Podróż zakończy 6 lipca w Toronto, w międzyczasie zatrzyma się wraz ze swym mężem księciem Edynburga, w Winnipeg i Waterloo, gdzie odwiedzą m.in centralę BlackBerry.

Królowa słynąca z wielkiej miłości do wyścigów konnych, weżmie udział w niedzielę w 150 dorocznym Wyścigu o Talerz Królowej, które odbywają się na Woodbine.
•••
Populacja Kanady przekroczyła próg 34 milionów ludzi.

Jak informuje kanadyjski urząd statystyczny 1 kwietnia było nas w Kanadzie 34 miliony 19 tys. osób.

Oznacza to wzrost populacji Kanady od stycznia wzrósł o 88,100 osób czyli o 0.26 %.

Biuro statystyk ocenia, że cztery zachodnie prowincje miały silniejszy wzrost populacji niż wynosi średnia krajowa tempa wzrostu. Urząd Statystyczny poinformował, że w pierwszym kwartale tego roku wzrost populacji o 71% wynikał z międzynarodowej migracji , a 29% to przyrost naturalny.

Życie Tygodnik Polonii Kanadyjskiej

 

   Fakty ze Świata

Środa, 2010-06-30

Niemcy już mają nowego prezydenta

Christian Wulff, dotychczasowy premier niemieckiego landu Dolna Saksonia, został nowym i zarazem najmłodszym w historii prezydentem Niemiec. 19 czerwca chadecki polityk skończył 51 lat.

Prawnik z Osnabrueck uchodzi za polityka umiarkowanego i rozważnego stratega, który unika kontrowersji oraz szuka kompromisów. Zapowiadał przed wyborami, że jako prezydent chce "budować mosty" między instytucjami państwa oraz obywatelami i zgromadzić wokół siebie wybitne umysły, które radą wsparłyby rządzących polityków.

Niektóre media zarzucały mu jednak, że wypowiada się powierzchownie, zwłaszcza na temat polityki zagranicznej, i brakuje mu wyrazistości.

Jest reprezentantem liberalnego skrzydła CDU. Komentatorzy zauważają, że z chwilą przeprowadzki Wulffa do Zamku Bellevue Angela Merkel pozbywa się ostatniego poważnego rywala w walce o władzę w swojej partii.

Wulff zajmuje się polityką od 30 lat; już jako nastolatek działał w młodzieżówce chadeckiej, a w 1975 r. wstąpił do CDU. Od 1994 r. jest posłem parlamentu krajowego Dolnej Saksonii.

Dwukrotnie (w 1994 i 1998 r.) jako czołowy kandydat chadeków w landzie przegrywał wybory regionalne z socjaldemokracją ówczesnego premiera Dolnej Saksonii, późniejszego kanclerza Gerharda Schroedera. Za trzecim podejściem, w 2003 r. udało mu się pokonać SPD i od tego czasu stoi na czele rządu w Hanowerze. Od 2008 r. rządzi w Dolnej Saksonii w koalicji z liberalną FDP.

- Na porażkach nauczyłem się więcej niż na sukcesach. Dziewięć lat zajęło mi, by zostać premierem landu, zatem można powiedzieć, że dzisiejsze posiedzenie Zgromadzenia Federalnego było względnie krótkie - powiedział po wyborze Wulff, który został prezydentem RFN po dziewięciogodzinnym maratonie wyborczym.

Z pozytywnymi reakcjami spotkała się jego decyzja z kwietnia tego roku o powołaniu do rządu pierwszej minister o tureckich korzeniach Aygul Ozkan.

Rysą na wizerunku Wulffa była afera z biletami lotniczymi; w grudniu 2009 r. przyjął on ofertę linii lotniczych, które zaproponowały dla całej jego rodziny bezpłatną zmianę rezerwacji z klasy ekonomicznej na droższą biznesową. Złamał tym samym obowiązujące ministrów landu przepisy, zabraniające przyjmowania prezentów o wartości powyżej 10 euro. Po ujawnieniu afery Wulff przeprosił i zapłacił liniom lotniczym różnicę ceny pomiędzy biletami klasy ekonomicznej i biznesowej.

Wielokrotnie bywał on w Polsce jako premier Dolnej Saksonii, ostatnio w maju 2010 r. W czasie swojej wizyty we Wrocławiu mówił o potrzebie pogłębienia współpracy polsko-niemieckiej. W czasie debaty o fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" poparł stanowisko szefowej Związku Wypędzonych Eriki Steinbach, która domagała się miejsca w radzie tej fundacji.

Z pierwszą wizytą zagraniczną Wulff uda się prawdopodobnie do... Republiki Południowej Afryki. Jak zapowiadał w ostatnich dniach, chciałby bowiem razem z kanclerz Angelą Merkel na żywo kibicować reprezentacji Niemiec na piłkarskich Mistrzostwach Świata.

Wulff jest drugim w historii RFN katolikiem na urzędzie głowy państwa. Jest po raz drugi żonaty; z pierwszą żoną rozwiódł się i w 2008 r. poślubił o 15 lat młodszą partnerkę, Bettinę, która również będzie najmłodszą w historii Niemiec pierwszą damą. Ma dwoje dzieci: nastoletnią córkę z pierwszego małżeństwa oraz dwuletniego syna z obecną żoną.

Prezydent Niemiec nie ma dużych kompetencji, ale urząd ten cieszy się dużym poważaniem i autorytetem w społeczeństwie.

Eksperci: wybory policzkiem dla Merkel

Przebieg wyborów prezydenckich w Niemczech był policzkiem i ostrzeżeniem dla rządu Angeli Merkel, bo potrzebne były aż trzy tury głosowania, by przeforsować kandydata koalicji Christiana Wulffa - ocenili eksperci.

Chociaż chadecko-liberalny obóz rządzący dysponował teoretycznie absolutną większością w Zgromadzeniu Federalnym (644 głosy na 1244 członków), to w dwóch pierwszych rundach głosowania Wulff nie uzyskał koniecznej do wyboru bezwzględnej większości. Udało się to niespodziewanie dopiero w trzecim podejściu, ale wtedy do wyboru wystarczyła już zwykła większość.

- Trzy podejścia do wyboru prezydenta to porażka Angeli Merkel jako szefowej partii CDU. Nie potrafiła ona od początku zapewnić spójności w swojej partii CDU oraz w koalicji - powiedział politolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie Richard Stoess.

- Możliwe, że w najbliższych tygodniach rozpęta się gorąca dyskusja polityczna w łonie CDU i CSU - dodał.

W ocenie Stoessa to, że niektórzy delegaci z obozu rządzącego odmówili w środę poparcia dla kandydata koalicji, jest po części zasługą jego rywala, kandydata opozycyjnych SPD i Zielonych Joachima Gaucka, który nie jest związany z żadną partią polityczną i cieszy się autorytetem w opinii publicznej.

- Gdyby opozycja wystawiła innego kandydata, wywodzącego się bezpośrednio z SPD, to być może wszystko rozstrzygnęłoby się już w pierwszym podejściu na korzyść Christiana Wulffa - ocenił Stoess.

- Z drugiej strony wśród delegatów obozu rządzącego znaleźli się tacy, którzy, głosując wbrew swoim partiom, zademonstrowali niezadowolenie z rządu oraz dokonań i wizerunku chadecko-liberalnej koalicji - ocenił.

Jego zdaniem Merkel powinna popracować nad stylem kierowania ugrupowaniem i poprawą relacji między partyjną bazą a przywódcami. - Przykładem, że te relacje nie funkcjonują najlepiej jest sama nominacja Christiana Wulffa jako kandydata w wyborach prezydenckich: został wyznaczony bez konsultacji przez szefów ugrupowań koalicyjnych. W CDU oczekuje się większej demokracji w wewnętrznych strukturach - dodał berliński politolog.

Jego zdaniem Christian Wulff, który od ponad 30 lat jest związany z chadecją, nie będzie kierować się interesem partyjnym, pełniąc urząd głowy państwa.

- Doświadczenie pokazuje, że prezydenci mocno związani z ugrupowaniami politycznymi zawsze starali się pełnić swój urząd w sposób ponadpartyjny - dodał Stoess.

Analityk Fundacji Bertelsmanna Cornelius Ochmann ocenił, że "Merkel wyszła z wyborów prezydenckich z podbitym okiem, ale jeszcze stoi na nogach", bo ostatecznie w trzeciej turze Wulff uzyskał poparcie bezwzględnej większości. - To nie nokaut, ale ostrzeżenie. Kanclerz i jej rząd przetrwają - dodał.

Według Ochmanna, aby podreperować swój naruszony autorytet, niemiecka kanclerz powinna przejść do ofensywy, wystąpić z nowymi inicjatywami i zmienić styl rządzenia. - Musi pokazać, że ma rząd pod kontrolą - dodał ekspert.

Jak ocenił, Christian Wulff, jako dość popularny i ceniony polityk, poradzi sobie na urzędzie prezydenta RFN. - Będzie przeciwieństwem swego poprzednika Horsta Koehlera, bo nie obawia się polityki oraz krytyki mediów - powiedział Ochmann. Koehler ustąpił niespodziewanie 31 maja, oburzony krytyką jego wypowiedzi na temat misji w Afganistanie.
(PAP)

Wyremontowali Chrystusa Zbawiciela w Brazylii

Po czterech miesiącach zdjęto rusztowania otaczające gigantyczną figurę na wzgórzu nad Rio de Janeiro. Odnowiona postać Chrystusa Zbawiciela, która od 80 lat jest symbolem brazylijskiego miasta, znów rozpostarła nad nim ramiona.

Renowacja wysokiej na 38 metrów figury na wzgórzu Corcovado kosztowała ponad trzy miliony euro. Sfinansowano ją dzięki partnerstwu brazylijskiego potentata górniczego Vale i archidiecezji Rio de Janeiro.

Figura Chrystusa Zbawiciela według projektu Paula Landowskiego, Francuza polskiego pochodzenia, stoi nad Rio de Janeiro od 1931 roku. Ostatnio jednak pojawiły się liczne pęknięcia monumentu, który stracił też część steatytowej okładziny, i figura zaczęła niszczeć.

Zdaniem kierującej renowacją architekt Marcii Bragi najtrudniejszym zadaniem okazało się znalezienie kamienia we właściwym odcieniu. W rezultacie wykorzystano steatyt z tych samych kamieniołomów, które były użytkowane w czasach wznoszenia pomnika.

Na Corcovado, które wznosi się 710 metrów nad południowo-zachodnią częścią Rio de Janeiro, docierają niemal dwa miliony turystów rocznie. Na górę prowadzi kilka ścieżek, winda i ruchome schody.
(PAP)

Szpiedzy tacy jak my - afera w USA

Listy pisane sympatycznym atramentem, podmienianie identycznych walizek, tajne skrytki na pieniądze – takimi metodami posługiwali się rosyjscy szpiedzy, których zatrzymało amerykańskie FBI. Na co dzień natomiast agenci prowadzili przykładne życia rodzin z przedmieść. To byłaby historia niczym z hollywoodzkiego filmu. Jednak, jak pisze „New York Times”, brakuje jednego: informacji o sekretach, które mieli przekazać domniemani agenci.

- Policja u was się rozhulała, ludzi do więzień wsadzają – powiedział premier Rosji Władimir Putin w rozmowie z byłym prezydentem USA Billem Clintonem. Stało się to po tym, jak FBI aresztowało w Stanach Zjednoczonych 10 domniemanych rosyjskich agentów, a kolejnego zatrzymano na lotnisku na Cyprze. Jednocześnie premier Putin wyraził nadzieję, że szpiegowska afera nie zachwieje rosyjsko-amerykańskimi stosunkami. - Liczymy na to, że pozytywy osiągnięte w ciągu ostatnich lat nie doznają uszczerbku. Mamy wielką nadzieję, że ludzie, którzy cenią dobre relacje, rozumieją to - powiedział Clintonowi.

Praca, dzieci i dom

Wśród zatrzymanych osób były trzy małżeńskie pary. Richarda i Cynthię Murphy amerykańskie gazety opisują jako „uosobienie życia na przedmieściach”. Mieli dom w Montclair. Wychowywali dwie córki. – Rozmawialiśmy o ogrodnictwie, psach i dzieciach – mówi amerykańskiemu dziennikowi ich sąsiadka.

Podobne życie wiedli Vicky Peláez i jej mąż Juan Jose Lázaro. Ona była dziennikarką dla hiszpańskojęzycznej gazety „El Diario La Pensa”, sympatyzującej z władzami Kuby i Wenezueli. On – jak pisze „New York Times” – był znany wśród studentów tamtejszej uczelni z powodu swoich lewicowych poglądów.

Niczym szczególnym nie wyróżniali się również Tracey Lee Ann Foley, agentka nieruchomości i Donald Heathfield, absolwent prestiżowej szkoły biznesowej.

Co więc wzbudziło podejrzenia amerykańskich śledczych? Jak donosi internetowe wydanie „Boston Herald”, Heatfieldow miał się rzekomo podszywać pod obywatela Kanady, który nie żyje. Mężczyzna miał się również kontaktować z pracownikiem rządowej jednostki specjalizującej się w rozwoju broni nuklearnej.

Zobacz galerię znanych szpiegów.

Tajne przez poufne?

Według amerykańskiego departamentu sprawiedliwości, zatrzymani szpiedzy prowadzili "zakonspirowaną, długoterminową" akcję wywiadowczą na rzecz rządu Rosji. "Podszywali się" pod Amerykanów, Kanadyjczyków i Peruwiańczyków. Część agentów – uważają Amerykanie – urodziła się w Rosji i została przeszkolona przed zamieszkaniem w Stanach Zjednoczonych.

Szpiedzy, określani jako „nielegalni” lub „śpiochy”, przez 10 lat mieli zajmować się dalszą rekrutacją agentów, przenikaniem do amerykańskich kręgów rządowych i zbieraniem politycznie wrażliwych informacji - pisze AP.

Zdaniem FBI, niektórzy ze złapanych agentów używali fałszywych nazwisk już od lat 90. - pisze portal BBC News. Przy opisywaniu technik, którymi posługiwali się szpiedzy, brytyjski portal wymienia: zamieszczanie w internecie z pozoru niewinnych zdjęć, które miały ukryte wiadomości; używanie sympatycznego atramentu; podmienianie podobnych walizek, czy zakopywanie pieniędzy przy oznaczeniu miejsca pustą butelką po piwie.

Bez tajemnic

Jednak zdaniem amerykańskiego dziennika „New York Times”, żadna z zatrzymanych osób nie została przyłapana na przekazywaniu Moskwie tajnych czy niejawnych dokumentów. Natomiast informacje, które gromadzili, można było równie skutecznie zebrać w internecie.

Póki co postawiono im zarzuty udziału w spisku, a części także prania brudnych pieniędzy. Nie zostali jednak oskarżeni o szpiegostwo.
(wp.pl)

 

  "Medusa"- książka Jacka Ostrowskiego
"MEDUSA" to książka autorstwa Jacka Ostrowskiego, którą we fragmentach publikować będziemy na stronach polishwinnipeg.com

 ROZDZIAŁ I

Rok 2005 to był rok wielkich kataklizmów , wielkich zmian politycznych, wielu zamachów terrorystycznych, oraz wielu niepokojów społecznych. Przy tak ogromnej ilości wydarzeń nikt nawet nie zauważył , nikt nie odnotował w gazecie, czy też nie podał w wiadomościach telewizyjnych informacji o katastrofie olbrzymiego transportowego Boeinga 737, który rozbił się na małej wysepce u wybrzeży zachodniej Francji. Nasza historia tu bierze swój początek i właśnie w tym tragicznym dla jednych, a szczęśliwym dla innych momencie.

Muszę poświęcić kilka słów temu niby zwykłemu, skalistemu kawałkowi ziemi, bo nie był on jednak taki zwykły.

Większa część wyspy pokryta była potężnymi umocnieniami obronnymi jeszcze z czasów cesarza Napoleona. Odstraszała swoim ponurym wyglądem ale o to też chodziło jej obecnym właścicielom . Gęste zasieki z drutu, potężne wieże strażnicze, reflektory, oraz super nowoczesne systemy alarmowe skutecznie chroniły jej tajemnice przed wścibskimi oczyma postronnych osób. Tak było do feralnego 23 lipca.

Warto również przyjrzeć się temu obiektowi od środka. Potężny, kamienny mur otaczał ponury, jednopiętrowy budynek z małymi wielkości strzelnic oknami. Wewnątrz gmachu znajdowały się więzienne cele do których prowadziły niskie wąskie korytarze. Jedynie trzy z tych cel nich miały swoich lokatorów, a w każdej z nich siedział tylko jeden człowiek. Cała pilnowana przez kilkudziesięciu strażników forteca służyła do przetrzymywania trzech młodych mężczyzn i to nie żadnych terrorystów, czy też okrutnych bandytów, a kompletnie nikomu nie znanych cywili.

* * *
Około godziny osiemnastej trzydzieści duży wojskowy helikopter wylądował na placu tuż przed więzieniem. Potężny podmuch giął okoliczne drzewa. Huk silników powodował drżenie szyb w oknach w okolicznych budynkach. Zanim zatrzymały się wielkie skrzydła wirników wyskoczyło z maszyny dwóch cywili ubranych w długie szare prochowce. Z czarnymi skórzanymi teczkami w rękach skuleni szybkim krokiem udali się w kierunku wejścia do pobliskiego baraku, by po chwili w nim zniknąć.

- Cholera, co za pogoda - zaklął pierwszy z nowoprzybyłych. Ściągnął płaszcz i powiesił go na wieszaku tuż przy wejściu. Ponownie chwycił dyplomatkę i energicznym krokiem ruszył do pomieszczenia obok. Drugi mężczyzna tylko skrzywił się i bez słowa podążył za nim.

Lokal, do którego weszli wyglądał jak typowy pokój przesłuchań. Przytwierdzony do podłogi stół , kilka prostych krzeseł wokół niego , mocna lampa w suficie, gołe ściany i jedynie na jednej z nich duże weneckie lustro stanowiły jego wyposażenie . Mężczyźni usiedli,. Z walizek wyciągnęli szare teczki z tajemniczym napisem „TOP SECRET” i zaczęli je w skupieniu przeglądać.

Byli tu już może trzydziesty, czy czterdziesty raz i za każdym razem wszystko odbywało się identycznie, wszystko według jednego utartego schematu i zawsze rezultat był jeden, czyli ……….żaden.

- To zaczynamy? – starszy z nich spojrzał pełnym rezygnacji wzrokiem na kolegę.

- Tak ! – odparł tamten - Trzeba bardziej ich przycisnąć. Waszyngton nalega i oczekuje wyników. Jeśli dalej nie będzie efektów to mamy ich zlikwidować. Albo będzie sukces, albo zamykamy operację.

Energicznie wstał z krzesła i podszedł do drzwi. Uchylił je.Kiwnął ręką na strażnika patrolującego korytarz

– Proszę przyprowadzić więźnia z celi numer 23. – rozkazał.

- Tak jest ! – żołnierz obrócił się na pięcie i ruszył wzdłuż korytarza w kierunku drugiego końca budynku.

Jednak nie doszedł do celu. Potężny wstrząs targnął budynkiem, gigantyczny słup ognia ogarnął dach, a następnie korytarze fortecy. Ściany zaczęły pękać. Sufity zarywały się jak słomiane maty. Wszystko rozpadało się i natychmiast zamieniało w zwały palącego i tlącego się gruzu .

Całą wyspę ogarnęły płomienie jednocześnie odcinając nieliczne drogi ucieczki. Ze wszystkich stron dochodziły przeraźliwe okrzyki ginących w okrutnej pułapce strażników, jak i personelu pomocniczego. Nikt nie wiedział, co się stało i nawet nie miał czasu o tym pomyśleć. Jedyne, o czym myśleli ci którzy nie zginęli w pierwszym momencie katastrofy to to, jak uratować własne życie. Śmierć jednak nieubłaganie dościgała wszystkich, gasiła ludzkie życia, jak podmuch wiatru świeczki w świeczniku..

Najniższe wykute w litej skale sektory budynku były wyjątkowo odporne na wszelkiego rodzaju tąpnięcia terenu, czy zawały. Dzięki temu wytrzymały uderzenie. Tam też znajdowały się pomieszczenia w których przetrzymywano więźniów. Oni jako jedyni przeżyli katastrofę. W wyniku podmuchu drzwi do ich cel wyleciały z zawiasów dając im następną szansę, szansę na wolność. Pokonując zwały gruzu, szczęśliwie omijając palące się wszędzie elementy wyposażenia prawie po omacku wśród gęstego otaczającego ich pyłu i nie mniej uciążliwego czarnego toksycznego dymu wydostali się na zewnątrz.

I tak w łunie dogasających pożarów trzech tajemniczych mężczyzn stało na środku wyspy rozglądając się wokoło z przerażeniem, ale i z nadzieją. Coś niespodziewanego dało im cudowne ocalenie i wolność.

Tekst umieszczony na stronie jest objety ochroną praw autorskich i nie może być wykorzystany bez zgody autora.

 

 

 

 

 

   Polki w świecie- Marta Mari

Współpraca Polishwinnipeg.com z  czasopismem
Polki w Świecie”.

Kwartalnik „Polki w Świecie” ma na celu promocję Polek działających na świecie, Polek mieszkających z dala od ojczyzny. Magazyn ten kreuje nowy wizerunek Polki-emigrantki, wyzwolonej z dotychczasowych stereotypów. Kwartalnik „POLKI w świecie” ma także za zadanie uświadomić Polakom mieszkającym nad Wisłą rangę osiągnięć, jakimi dzisiaj legitymują się Polki żyjące i działające poza Polską. Czasopismo w formie drukowanej jest dostępne w całej Polsce i USA. Redaktor naczelna magazynu Anna Barauskas-Makowska zainteresowała się naszym Polonijnym Biuletynem Informacyjnym w Winnipegu, odnalazła kontakt z naszą redakcją proponując współpracę.

Nasza współpraca polega na publikowaniu wywiadów z kwartalnika „Polki w Świecie w polishwinnipeg.com  a wywiady z kobietami, które ukazały się w naszym biuletynie zostaną opublikowane w kwartalniku ”Polki w Świecie”.
 


MARTA MARI

HAPPY BIRTHDAY TO ME!

Jest w życzeniach urodzinowych coś, co sprawia, że czujemy się wyróżnieni, że ktoś pamięta właśnie o nas, że pomyśli o nas, że swymi życzeniami prześle nam dawkę dobrej energii- choćby mieszkał na krańcu świata, choćby były to tylko dwa słowa: wszystkiego najlepszego, sto lat czy międzynarodowe już dziś happy birthday. Na całym świecie ludzie świętują swe urodziny, przesyłają życzenia, wydają przyjęcia… Nie znam osoby, która nie lubiłaby dostać życzeń w swe urodziny. Nawet, jeżeli, jak twierdzą niektórzy, urodziny przypominają nam o upływie czasu… Dla mnie to zawsze dzień refleksji nad moim życiem – taka kontrola - czy żyję tak, jak chcę, czy jest coś, co mnie ugniata i co należałoby w związku z tym zmienić. To taki dzień, w którym bez najmniejszego poczucia winy, powinniśmy egoistycznie poświęcić się sobie. I nie mówię tu żeby zaraz spędzać cały dzień w spa czy wydać fortunę na buty, gdy ma się ostatnie pieniądze na chleb. Chodzi o to, by spojrzeć na siebie łaskawym okiem, okazać SOBIE wyrozumiałość i czułość. Energii i siły powinno nam tego dnia nie zabraknąć dzięki otrzymanym życzeniom. Jakiś czas temu sama miałam urodziny - nadeszło mnóstwo życzeń… Przyjemnie, że ludzie pamiętają, choć może robią to za niektórych wszelkie systemy komputerowe przysyłając niezapominajki itp. W gruncie rzeczy to nieistotne;
liczy się gest, bo przecież nawet, jeśli ktoś wie o czyichś urodzinach, nie znaczy zaraz, że wyśle tej osobie życzenia. Choć nie do końca rozumiem dlaczego, bo ile czasu zajmuje napisanie a raczej dziś, wystukanie kilku słów.
Osobiście lubię składać ludziom życzenia. I tyle. Mój brat powiedział ostatnio, że cały rok czeka na życzenia ode mnie, bo ja to się „wczuwam”. Każdy ma chyba taką osobę, na której życzenia czeka. Ja też mam takie wyjątkowe. Pochodzą od człowieka, z którym tak naprawdę nie mam kontaktu od wielu lat. Ale po kolei. Gdy miałam 17 lat pojechałam na taką wymianę studencką, do szkoły średniej do USA. Na początku roku nasz wychowawca, cudowny matematyk, pan Gary Philips poprosił nas o wypełnienie krótkiej ankiety, by nas lepiej poznać. Były tam pytania o zainteresowania, plany i datę urodzin.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że w USA datę pisze się inaczej, napisałam ją po polsku. I tak 04.01.78 w Stanach oznacza 1 kwietnia a nie 4 stycznia.

Wychowawcę polubiłam dość szybko - może dlatego, że znów zaczęłam lubić matematykę, którą skutecznie „pomogli” mi znienawidzić moi poprzedni nauczyciele z polskich szkół średnich, do których chodziłam; może dlatego, że pan Philips był bardzo zainteresowany Polską, bo jak twierdził, miał polskich
przodków, którzy nazwisko Philips zmienili z Filipowski. Pan Philips uwielbiał swych uczniów i zawsze przygotowywał im jakieś niespodzianki w dniu urodzin.
Tak się złożyło, że 1 kwietnia trochę spóźniłam się na pierwszą lekcję z wychowawcą. Wchodzę do klasy, a wszyscy zaczynają śpiewać happy birthday. Śpiewam i ja idąc na swoje miejsce, zastanawiając się kto to dziś świętuje. Piosenka zbliża się do happy birthday dear…. i tu ja przestaję, bo nie wiem
czyje imię wstawić a reszta klasy śpiewa dear Marta. Byłam jedyną Martą w klasie. Bardzo mnie to ubawiło, a jak piosenka się skończyła powiedziałam: Bardzo dziękuję, ale dziś nie są moje urodziny! Klasa zaczęła się śmiać a pan Philips idący z maleńką babeczką ze świeczką oniemiały pyta: No jak to? Mam tu twoją ankietę z początku roku, gdzie sama napisałaś datę urodzin. I szybko wyciągnął ją z biurka, by mi udowodnić. Zaczęły się wyjaśniania, że różnie pisze się daty… Pan Philips był niepocieszony, że „przegapił” moje urodziny w styczniu. Powiedział wtedy, że w następnym roku na pewno nie
zapomni. I rzeczywiście, w moje urodziny przysłał mi mailem życzenia. Czyni tak co roku od 14 lat pomimo tego, że nasz kontakt ogranicza się do kilku zdań
w ciągu roku. Tak, więc, gdy w tym roku 4 stycznia nie przyszedł e-mail od pana Philipsa, lekko się zaniepokoiłam. Czy wszystko z Nim w porządku? Czy
może Mu się już znudziło? Chciałam napisać, ale niby co miałam napisać? Czemu nie przysłał mi życzeń 4 stycznia? Ucieszyłam się, więc bardzo, gdy
7 stycznia pan Philips przysłał życzenia, przepraszając za spóźnienie - syn mu się żeni i był trochę zajęty. Po tym wydarzeniu postanowiłam jeszcze dokładniej przyłożyć się do wysyłania
życzeń, nie tylko moim najbliższym, ale też ludziom, z którymi łączyły mnie kiedyś więzi bliższe, a z którymi teraz kontakt mam sporadyczny
ze względu na odległość. I nieważne czy będą to wyszukane, przemyślane życzenia czy tylko krótkie sto lat, nieważne czy przypomni mi o nich system komputerowy. W tym przypadku bardziej, niż cokolwiek innego, liczą się chęci i intencje. Bo jak mówi stare przysłowie: What goes around comes around. Wszystkiego najlepszego tym, którzy dziś obchodzą urodziny! 

 

   Podróże dookoła Polski- Krosno

W cyklu Podróż dookoła Polski - ciekawe miejsca... przybliżamy najpiękniejsze miejsca w Polsce- te znane i mniej znane. Opowiadamy historię pięknych polskich miejsc, ale ponieważ Polska to nie porośnięty puszczą skansen lecz rozwijający się dynamicznie, nowoczesny kraj to pokazujemy też jak wyglądają różne zakątki Polski dziś.
 

 

 

 


KROSNO



 

Krosno – średniowieczny, ufortyfikowany gród, dawne Królewskie Wolne Miasto, ośrodek handlu płótnem, suknem i winem węgierskim – do niedawna jeszcze było stolicą województwa. Dzisiaj jest 50-tysięcznym miastem średniej wielkości, sklasyfikowanym na 6 miejscu w rankingu miast Polski, w których żyje się najlepiej. Ten niewątpliwy sukces staje się zrozumiały, gdy się rozważa dzieje miasta.

 


Pierwsza wzmianka, wymieniająca Krosno jako jedną z 34 małopolskich posiadłości nadanych biskupstwu lubuskiemu, pojawia się w dokumencie sygnowanym przez Leszka Czarnego w 1282 r. Najstarsze jednak ślady istnienia osady w widłach rzek Lubatówki i Wisłoka pochodzą z badań archeologicznych i odnoszą się do wieku X i XI.
Trudno dziś definitywnie określić etymologię nazwy miejscowej KROSNO, w nauce funkcjonuje kilka wersji wyjaśniających pochodzenie nazwy. Jedni badacze uważali, iż nazwa ta związana jest z krosnem tkackim, inni wywodzili ją od „krosty, krostowatości”, czyli nierówności terenu, na którym wzniesiono pierwszą osadę. Ostatecznie przyjęło się, iż pierwotna nazwa polska zaginęła, a obecna jest wynikiem przekształceń niemieckiej nazwy Krossen.
Data pierwszej lokacji miasta nie jest znana, można przypuszczać natomiast, że najstarszy zachowany dokument królewski Kazimierza Wielkiego z 1367 r., dotyczący sprzedaży wójtostwa krośnieńskiego, wzorowany był na wcześniejszym akcie lokacyjnym. Należy więc przyjąć, że około połowy XIV w. Kazimierz Wielki przekształcił Krosno z osady w lokowane na prawie magdeburskim miasto, sprowadzając doń dość liczną grupę osadników niemieckich.
Krosno, od zarania miasto królewskie pieczętujące się herbem Piastów Kujawskich (pół orła i pół lwa z koroną nad nimi), już w XIV wieku, z fundacji króla, obwarowane zostało murem obronnym. Jeszcze za życia Kazimierza Wielkiego rozpoczęto wznoszenie kamiennych fortyfikacji opasujących całe wzgórze. Pełny obwód obwarowań murowanych i częściowo ziemnych powstał jednak za panowania Władysława Jagiełły. Do miasta prowadziły dwie bramy: od południowego wschodu - Węgierska, a w północno zachod¬niej części miasta - Krakowska. Dobrze ufortyfikowany, bezpieczny gród stwarzał doskonałe warunki rozwoju rzemiosła i handlu. Już z roku 1403 znany jest statut cechu rzeźników, a do połowy XV stulecia ukonstytuowały się cechy piekarzy, szewców, krawców, kowali a także sukienników i foluszników. Krosno stało się znaczącym ośrodkiem produkcji płócien i barchanów.
Średniowieczne miasto zaopatrzone było w wodociąg i kanalizację, co niewątpliwie wskazuje na dużą rangę grodu i zamożność jego mieszkańców. Przywilej Kazimierza Jagiellończyka z 1461 r. wskazywałby, że Krosno – po Krakowie i Lwowie - było trzecim miastem zaopatrzonym w takie urządzenia. Ostatnio prowadzone badania archeologiczne pozwoliły jednak, w oparciu o metodę dendrochronologiczną, przesunąć powstanie tych urządzeń nawet na połowę. XIV stulecia! Remontami i utrzymaniem w dobrym stanie całej struktury nawadniania i kanalizacji zajmował się rurmistrz. Z badań prowadzonych przez krośnieńskich archeologów wynika, że z systemu tego korzystano aż do początku XIX w.
XV stulecie to dla Krosna także początek rozwoju handlu. Oprócz wewnętrznego obrotu towarami, na cotygodniowych targach poniedziałkowych, miasto miało swój udział w wielkim handlu przywozowo-wywozowym i tranzytowym. Główne szlaki handlowe prowadziły na Ruś Halicką, Węgry i kraje południowej Europy. Na odbywających się trzy razy w roku jarmarkach dorocznych przeprowadzano największe transakcje. Handlowano głównie miejscowym suknem i płótnami, końmi, bydłem, wyrobami kotlarskimi oraz importowanymi wyrobami z miedzi, żelaza i oczywiście węgierskim winem, na którym kilka krośnieńskich rodzin kupieckich zbiło fortuny.

Dalej...

 

 

   Ogłoszenia

Szanowni Państwo,

Przesyłamy link dotyczący oferty polskich uczelni wyższych w zakresie studiów w językach obcych: http://www.studyinpoland.pl/

Poniższe uczelnie oferują naukę na różnych wydziałach :

· Academy of Fine Arts in Poznan

· Adam Mickiewicz University

· AGH University of Science and Technology

· Andrzej Frycz Modrzewski Krakow University

· Bronisław Markiewicz State School of Higher Vocational Education In Jaroslaw

· Cardinal Stefan Wyszyński University in Warsaw

· Cracow University of Economics

· Cracow University of Technology

· Częstochowa University of Technology

· Eugeniusz Piasecki University of Physical Education in Poznan

· Gdansk University of Technology

· Jagiellonian University

· Karol Adamiecki University of Economics in Katowice

· Kazimierz Wielki University

· Kielce University of Technology

· Kozminski University

· Lazarski University

· Maria Curie-Sklodowska University

· Maria Grzegorzewska Academy of Special Education

· Medical University of Lodz

· Medical University of Lublin

· Opole University of Technology

· Poznan University of Economics

· Poznan University of Medical Sciences

· Poznan University of Technology

· Pultusk Akademy of Humanities

· Technical University of Lodz

· University of Silesia in Katowice

· University of Agriculture in Krakow

· University of Lodz

· University of Warmia and Mazury in Olsztyn

· University of Warsaw

· University of Wroclaw

· University School of Physical Education in Wroclaw

· Warsaw School of Economics

· Warsaw School of Social Sciences and Humanities (SWPS)

· Warsaw University od Life Sciences - SGGW (WULS - SGGW)

· Warsaw University of Technology

· Wroclaw Medical University

· Wroclaw University of Economics

· Wroclaw University of Technology

Na wskazanej stronie internetowej znajdziecie Państwo również odpowiedzi na pytania:

Why choose Poland?
Do I have to speak Polish?
How can I find a course of my interest?
What are the tuition fees at Polish institutions?
What are the living expenses in Poland?
Am I allowed to work in Poland?
Is health insurance necessary?
How will i find housing?
How do I legalize my stay in Poland?
Are any scholarships available?

Dział Polonii i Promocji

Konsulat Generalny RP w Toronto


 

 


 

 


 


www.mbvolunteer.ca

Need to recruit volunteers? Post opportunities on Volunteer Manitoba's free recruitment website free of charge! Current listings

are sent to media, universities, colleges, high schools, trade schools, and selected agencies on a weekly basis.
We see an increase in “website traffic” each January, so post your positions in time for the New Year!

Step 1: Log on to mbvolunteer.ca and click on Create an Account link.
Step 2: Fill in the form provided and click Send Registration when complete.
Step 3: Activate your new account. An activation email will be sent to you.
Step 4: Go to mbvolunteer.ca and click on Login in the menu. Enter your user name and password.
Step 5: Click on the Post a Position link in the menu (or on the homepage). The Posting Form will appear.
You can choose to have your opportunity appear on both of our websites!
Step 6: Click Submit when form is completed. It will be posted on our site within 2 business days.

www.myvop.ca

Need to recruit youth volunteers? Manitoba Youth Volunteer Opportunities  (MYVOP) is also a free recruitment tool for organizations.  Visit www.myvop.ca or en français www.myvop.ca/fr and follow the steps above to recruit youth volunteers ages 13-30.

Please do not hesitate to contact us for further information!

Cheers,
Noreen Mian
Program Manager
Volunteer Manitoba 
Suite 410 - 5 Donald Street S.
Winnipeg
, MB Canada R3L 2T4
Ph: 204.477.5180 Ext. 230
Toll Free: 1.888.922.4545
Fax: 204.284.5200
www.myvop.ca

Hello:

I am the Program Assistant of the University of Winnipeg's English for Specific Purposes Program. Please find attached a poster for our upcoming Winter session of courses for internationally educated professionals or for immigrants who would like to improve their English and academic skills to enter university. We would be very grateful if you would  place this poster in an area where members of your ethnic community will see it. Our courses are free to qualifying immigrants.

If you have any further questions, please do not hesitate to contact me.

With gratitude,
Carolynn

Carolynn Smallwood, M.A.
Program Assistant
English for Specific Purposes Program
515 Portage Avenue, Room 4C34
(4th floor, Centennial Hall, Room 34)
 

Mailing Address:
English Language Programs
English for Specific Purposes
515 Portage Avenue
Winnipeg, Manitoba  R3B 2E9
p: 204.982.1818
c.smallwood@uwinnipeg.ca
 

If you are delivering an application in-person, please drop it off at the English Language Programs offices at 491 Portage Avenue in the Rice Building (Lobby), and mark it "Attention: Carolynn Smallwood--English for Specific Purposes."

If you are delivering an application in-person, please drop it off at the English Language Programs offices at 491 Portage Avenue in the Rice Building (Lobby), and mark it "Attention: Carolynn Smallwood--English for Specific Purposes."

Szczegóły


 


Translate this page - Note, this is automated translation meant to give you sense about this document.
 
Kalendarz wydarzeń
<<< czerwiec >>> 2010
Ni Po Wt Śr Cz Pi So
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
Zapisz się na naszą listę
Email
Imie i nazwisko

 

 

Spis Książek Biblioteki SPK
Polsat Centre
Człowiek Roku 2008


Kliknij tutaj aby zobaczyć ofertę



 


 

Irena Dudek zaprasza na zakupy do Polsat Centre Moje motto: duży wybór, ceny dostępne dla każdego, miła obsługa. Polsat Centre217 Selkirk Ave Winnipeg, MB R2W 2L5, tel. (204) 582-2884

Kliknij tutaj aby zobaczyć ofertę
 

 

Polskie programy telewizyjne w Twoim domu 16 kanałów

TVP1, TVP2, TVN, TVN24, TVN7, Polsat, Polsat2 ,TV Polonia, TVPuls, Eurosport, Polsatsport, Nsport, AXN/Discovery, Boomerang, TV4,

Viva IPMG to system który umożliwi Ci stały odbiór tych programów To nie jest Slingbox czy Hava Potrzebny Telewizor, IPMG box, Router i internet
Box kosztuje 200CDN, miesięczna opłata 50CDN i jednorazowa opłata za aktywacje 50CDN Dzwoń na
282-2090 do Janusza

 

 



189 Leila Ave
WINNIPEG, MB R2V 1L3
PH: (204) 338-9510

 



Kliknij tutaj, aby wejść na stronę gdzie można ściągnąć nagrania HYPERNASHION za darmo!!!
 


 

Royal Canadian Legion
Winnipeg Polish Canadian Branch 246
1335 Main St.
WINNIPEG, MB R2W 3T7
Tel. (204) 589-m5493


 



“Klub 13”
Polish Combatants Association Branch #13
Stowarzyszenie Polskich Kombatantów Koło #13
1364 Main Street, Winnipeg, Manitoba R2W 3T8
Phone/Fax 204-589-7638
E-mail: club13@mts.net
www.PCAclub13.com


Zapisz się…
*Harcerstwo
*Szkoła Taneczna S.P.K. Iskry
*Zespół Taneczny S.P.K. Iskry
*Klub Wędkarski “Big Whiteshell”
*Polonijny Klub Sportowo-Rekreacyjny