Polonia Winnipegu
<<< Nr 062>>>

19 lutego 2009        Archiwa Home Kontakt

ZESPÓŁ


Bogdan Fiedur
Bogdan Fiedur


Jola Małek
 
 
Ustaw Stronę Startową
Dodaj do ulubionych

 

Kalendarz Wydarzeń

Luty 2009
Ni Po Wt Sr Cz Pi So
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
             
             

 



Zapisz się na naszą listę


Proszę kliknąć na ten link aby dotrzeć do formularza gdzie można zapisać się na listę dystrybucyjną i w przyszłości otrzymywać biuletyn bezpośrednio od nas.

Aby zapisać się szybko bez wypełniania formularza, proszę wysłać E-mail bez żadnego tekstu poprzez kliknięcie tego linku.

 

 

Dołącz do nas

Jeśli masz jakieś informacje dotyczące polskich wydarzeń i chciałbyś albo chciałabyś podzielić się nimi z naszymi czytelnikami, to prześlij je do nas. Mile widziane są wywiady, felietony, zdjęcia i poezja. Proszę informować nas o wszystkich wydarzeniach polonijnych.

 

Ważne Linki

 Winnipeg

K P K
S P K
Ogniwo - Polskie Muzeum
Iskry - Zespół Tańca
Sokół - Zespół Tańca

Radio Polonia
Szkoła św. Ducha
Parafia Św. Ducha
Parafia Św. Andrzeja Boboli
Klub sportowy Polonia
Hypernashion

Polonijne zespoły
Nowy Czas

 

 Kanada

Polska biblioteka -McGill
Polonia Canada
Polonia Montreal
Polonia Ottawa
ABCRadio
Biuro Radcy Handlowego Kanady

Panorama Polska
 

 polska

Polonia dla Poloni
TV Polonia
Miss Polonia
Wspólnota Polska
Mówię po polsku
Polsko-Kanadyjska Izba Gospodarcza
Biuro Handlowe Ambasady Kanady
Polonia świata
MyPolinfo
Exporter
Polski Internet

 

 zagranica

Informator Polonijny
Polonia w Arizonie

Polonia w Chicago
Ogłoszenia w USA
Polish Roots
Magazyn Polonia

Polonicum Institut

 

 

Promuj polonię

Każdy z nas może się przyczynić do promowania Polonii w Winnipegu w bardzo prosty sposób.  Mój apel jest aby dodać dwie linie do waszej stopki (signature) aby zacząć promować Polonijne wydarzenia w Winnipegu kiedykolwiek wysyłamy maila.

Tutaj są instrukcj
e jak dodać stopkę używając Outlook Express.

Kli
knij Tools-->Options --> Signatures

Zaznacz poprzez kliknięcie
Checkbox gdzie pisze

Add signature to all outgoing messages


W pole gdzie jest napisane Edit Signature proszę wpisać.

Polonijny link Winnipegu
http://www.polishwinnipeg.com

albo

Polish Link for Winnipeg
http://www.polishwinnipeg.com


Po tym kliknij Apply

I to wszystko. Od tej pory będziemy promować polskie wydarzanie w Winnipegu automatycznie kiedy wyślemy maila do kogoś. Wszystkie programy mailowe mają taką opcję tzw. signature i sposób jej dodania będzie bardzo podobny do tego co opisałem dla Outlook Express

Polonijny Biuletyn Informacyjny w Winnipegu

 Translate this page
Note, this is automated translation meant to give you sense about this document.
 

Zapisz się na naszą listę,
dowiesz się z pierwszej ręki o polonijnych wydarzeniach w Winnipegu i okolicach

E-mail
Imię i nazwisko


 

 

W tym numerze:

 


 

Polska Piosenka Tygodnia

Doda (Virgin) - 2 Bajki

 

 

 


 

 


    

S  P  O  N  S  O R

 

listy dO Redakcji

 
Witam
 
Wprawdzie nie jest to wydarzenie polonijne, ale może być interesujące dla naszych rodaków.
Pod koniec kwietnia tego roku Winnipeg Sport Cars Club organizuje w okolicach Kenory pierwszy od dawna rajd samochodowy "Sunset Country Rally".
Jest to impreza regionalna, ale region obejmuje Alberte, Saskatchewan i Manitobe. Więcej szczegółów mogę podąć później. Planujemy na początek tzw. superspecial w Kenorze. Poszukujemy obecnie ochotników do społecznej pracy przy rajdzie. Jeżeli ktoś kocha sport samochodowy, ma czas i ochotę, a może nawet doświadczenie w tej dziedzinie, to proszę o kontakt;
 
Ryszard Winogrodzki
781-5854 lub 897-5091
 
Pozdrawiam
 

Nazywam się Marek KOMUSZYNA .Ojciec mój Leopod KOMUSZYNA służył w roku
1931 w Skniłowie jako sanitariusz. W załączonym zdjęciu stoi po prawej
stronie z uniesioną szklanka w dolnym rzędzie. Może w zeznaniach
zapisach lub informacjach ustnych macie jakieś dane na temat mojego
tata. Może to zdjęcie pomoże coś odtworzyć dla innych



Marek Komuszyna
  ps. Prosze o odpowiedź

   




Kliknij tutaj aby zobaczyć ofertę

Wydarzenia warte odnotowania

Jolanta Kieres Sokalska zaprasza Polonię
 
na doroczną wystawę artystów zrzeszonych w
Manitoba Crafts Council

 

Piątek, 20 luty 2009, wernisaż: 7:30 pm
Wystawa trwa do 3 marca

CRE & ERY, 125 Adelaide Str / William corner, Exchange District.

 

Moje 4 nowe prace SZKŁO+METAL / DREWNO też będą tam zaprezentowane.

Moje studio w CRE & ERY - będzie otwarte dla wszystkich - cały wieczór.

Jolanta Kieres Sokalska




                              

28 lutego 2009, sobota, godz. 20:00 (Centennial Concert Hall)

MANITOBA OPERA

Leonard Bernstein - "Candide" - operetka komiczna w dwóch aktach


 

Obsada:

 Tracy Dahl (Cunegonde), Stuart Howe (Candide), Theodore Baerg (Dr. Pangloss/Narrator), Lynne McMurtry (The Old Lady), oraz Lara Ciekiewicz (Paquette).

Wystąpią także Kurt Lehmann, Doug MacNaughton, Victor Pankratz, Mel Braun, Derek Morphy, Sheldon Johnson, Peter John Buchan.

Manitoba Opera Chorus and Winnipeg w którym śpiewać będą znani Polonii chórzyści chóru Sokół, Winnipeg Symphony Orchestra, dyrygent Tadeusz Biernacki.

Realizatorzy operetki komicznej "Candide" zapowiadają świetną muzykę Leonarda Bernsteina, atrakcyjną scenerię.
Leonard Bernstein (ur. 25.08.1918, zm. 14.10.1990) był teoretykiem muzyki, pianistą, dyrygentem oraz kompozytorem. Jego charakterystyczny styl wyrósł z muzyki typowej dla amerykańskich metropolii.

Pierwotna - musicalowa wersja Candide miała prapremierę w 1957 r. na Broadwayu, a tzw. operowa redakcja, światło dzienne ujrzała w 1989 r. Sam kompozytor od czasów prawykonania utworu sugerował termin operetka jako najbardziej odpowiedni.
Hybrydowy charakter stylu w jakim operetka została napisana stanowi przyczynę trudności wynikających przy każdym wykonaniu tego utworu. Niewielu jest śpiewaków, którzy są w stanie sprostać skomplikowanym partiom wokalnym i zadaniom aktorskim. Barwna partytura Bernsteina wymaga najwyższych kwalifikacji ze strony orkiestry jak i dyrygenta.

Bilety: Dorośli - $30 do $104; Seniorzy/Studenci - $30 do $97; Dzieci 12 lat i mniej - $17.25 do $54.25.

-----------------------------------------------------

MANITOBA OPERA PRESENTS
A Sparkling Musical Comedy Classic
Saturday, February 28, 8 pm
“All is for the best in the best of all possible worlds.”
Or is it?

 

That’s what the innocent Candide and his friends are trying to discover as they optimistically set off on an incredible, but disaster-filled journey to experience the world.
Manitoba Opera presents Bernstein’s Candide in Concert, a politically incorrect satire based on Voltaire’s masterpiece, Saturday, February 28, beginning at 8 pm at the Centennial Concert Hall.
One of the best operettas of our time and considered to be his finest score, Candide was composed by American great, Leonard Bernstein. It stars a host of acclaimed Canadian artists and Manitoban singers. The major roles will be sung by Tracy Dahl (Cunegonde), Stuart Howe (Candide), Theodore Baerg (Dr. Pangloss/Narrator), Lynne McMurtry (The Old Lady), and Lara Ciekiewicz (Paquette). Multiple roles will be sung by Kurt Lehmann, Doug MacNaughton, Victor Pankratz, Mel Braun, Derek Morphy, Sheldon Johnson, and Peter John Buchan, with the Manitoba Opera Chorus and Winnipeg Symphony Orchestra, conducted by Tadeusz Biernacki.

Widely appealing with its tuneful overture and popular selections including “Glitter and Be Gay,” “I Am Easily Assimilated,” and “Make Our Garden Grow,” Candide will be sung in English.

Tickets are on sale now. Go to www.ticketmaster.ca; call 253-ARTS (2787); or visit a Ticketmaster outlet. Ticket prices: Adults - $30 to $104; Seniors/Students - $30 to $97; Children 12 and under - $17.25 to $54.25. (Prices include GST, the MCCH $1.00 surcharge, and the Ticketmaster $3.50 service charge.)
 

 


Irena Dudek zaprasza na zakupy do
Polsat Centre

Moje motto:
duży wybór, ceny dostępne dla każdego,
miła obsługa.
 



Polsat Centre
217 Selkirk Ave Winnipeg, MB R2W 2L5, tel. (204) 582-2884

S  P  O  N  S  O R

Kliknij tutaj aby zobaczyć ofertę

 

 ŻYCZENIA
 

 

 

 

 

 

Na stronie naszego Biuletynu możesz złożyć życzenia swoim bliskim , znajomym, przyjaciołom... z różnych okazji: urodziny, ślub, narodziny dziecka, jubileuszu, świąt... Do życzeń możesz dodać zdjęcie, ale nie jest to konieczne (zdjęcie dodaj pod warunkiem, że jesteś jego autorem i zgadzasz się na umieszczenie go na naszej stronie) .

Życzenia prosimy przesyłać na adres: jolamalek@onet.eu

Kto składa życzenia np. Jan Kowalski

Z jakiej okazji składasz życzenia np. Z okazji 18 urodzin

 Treść życzeń

Twoje życzenia zostaną opublikowane w serwisie dopiero po akceptacji zespołu redakcyjnego w kolejnym numerze Biuletynu. 


 

 

 


Odwiedź Kapele Polonijne

S  P  O  N  S  O R

 

                         
 

 

HUMOR 


Jasio przychodzi do szkoły i oznajmia:
- Moja siostra choruje na szkarlatynę!
Nauczycielka:
- To wracaj natychmiast do domu, bo zarazisz całą klasę.
Po miesiącu Jasio przychodzi do szkoły. Nauczycielka pyta:
- No i co, siostra już wyzdrowiała?
- Nie wiem, jeszcze nie dostaliśmy od niej kolejnego e-maila z Kanady.
 


 

   

 

WYWIAD Z HALINĄ GRONKOWSKĄ GARTMAN

 

 

Halina Gronkowska Gartman przez szereg lat niezwykle aktywnie działała w środowisku polonijnym na rzecz krzewienia kultury polskiej. Znana jest również jej twórczość poetycka. Dziś w rozmowie z Panią Haliną wspominać będziemy lata, kiedy napływ emigrantów z Polski był bardzo duży a także porozmawiamy o pisanej przez nią poezji.




Ile lat Pani jest w Kanadzie jak Pani wspomina pierwsze lata emigracji?

Z Polski wraz z rodziną wyjechałam w 1981 roku najpierw do Włoch a stamtąd do Kanady do Winnipegu. Urodziłam się w Lublinie, 17 lat mieszkałam we Wrocławiu a przed przyjazdem do Kanady mieszkałam w Kotlinie Kłodzkiej w małej malowniczej miejscowości Międzygórze. Po przyjeździe do Kanady na początku było nam bardzo ciężko gdyż brak pracy, nieznajomość języka wszystkie inne bariery nie były łatwe do pokonania. Teraz, kiedy patrzę z perspektywy czasu widzę, że to był chyba najpiękniejszy okres. Byłam młoda, pełna zapału i spotkałam dużo życzliwych osób. 






Jak się zaczęła Pani działalność w harcerstwie?

Już tydzień po przyjeździe do Kanady proboszcz parafii Św. Ducha ksiądz Władysław Karciarz, który był druhem i prowadził harcerską drużynę poprosił mnie o współpracę. Zaczęłam pracę z zuchami. Zawsze mnie pociągała praca z dziećmi i z młodzieżą, dlatego chętnie zaangażowałam się w pracę w harcerstwie. Zaraz w to pierwsze lato po przyjeździe do Winnipegu pojechałam z harcerzami na obóz do Whiteshell. Drużynowym był wtedy Witold Fulmyk, z nim i koleżanką Krystyną Korzeniwską prowadziliśmy drużynę zuchową, ucząc zuchów śpiewów, tańca i rozmaitych skeczy. Pamiętam jak na dobranoc opowiadałam im bajki. Po powrocie z wakacji organizowałam przedstawienia, które odbywały się przeważnie w SPK lub w starej już nie istniejącej auli kościoła Św. Ducha. Nie tylko dzieci i młodzież, ale również dorośli chętnie angażowali się w wystawiane przedstawienia. Najczęściej to były Jasełka, przedstawienia na święta Matki Bożej Gromnicznej, ale także na Dzień Matki. Były też  konkursy piosenek i konkursy recytatorskie. 


Halina Gronkowska Gartman (w kapeluszu) na obozie harcerskim

A kiedy zaczęła się praca w telewizji?

Jesienią 1982 roku po jednym z przedstawień ks. Jerzy Oblończyk zaprosił mnie na rozmowę. Opowiadał o programie "Telewizyjny Znak Wiary Środkowej Kanady", który prowadził wraz z Ks. Śmiglakiem- proboszczem parafii Św. Andrzeja Boboli. Zdaje mi się, że był to październik albo początek listopada. Poprosił, czy nie zechciałabym zrobić dla telewizji program, który urozmaiciłby jeden ze świątecznych programów. Zgodziłam się i powstał świąteczny program zatytułowany "Przy stole wigilijnym". To był niezapomniany wieczór. Przypominam sobie jak w burzę śnieżną, spóźnieni, kilkoma samochodami jechaliśmy do studia. Była nas spora gromada a czwarty samochód wiózł upieczonego olbrzymiego, pięknie przystrojonego karpia i inne znane Polakom tradycyjne, wigilijne potrawy. Każdy z uczestników tego przedstawienia miał inny polski strój regionalny wypożyczony od zespołu tanecznego "Iskry" przy SPK,. Stroje miały przypomnieć o łączności Polonii z wszystkimi Polakami z rożnych regionów kraju. W programie widzowie zobaczyli wielką polską rodzinę łamiącą się opłatkiem, śpiewającą kolędy. Program przeplatany był wierszami dobranymi na tę okazję. Wracając do naszego spóźnienia. Kiedy tak bardzo śpieszyliśmy się jeden z samochodów zepsuł się. Trzeba było zmieścić się w pozostałych autach. Nie mogliśmy się pomieścić ze względu na stroje, których nie chcieliśmy pognieść. Od studia dzieliło nas już tylko 5 minut. W końcu ruszyliśmy przekraczając obowiązującą prędkość. Byliśmy na miejscu, gdy policja zatrzymała nas. I tu nowa scena.  Nikt z nas nie miał pieniędzy na mandat, śpieszyliśmy się, każda minuta się liczyła. Pani Janina Sawicka  uratowała sytuację. Wysłała nas do studia a sama pozostała by pertraktować z policjantem. Później zapłaciła mandat z własnej kieszeni. Pomimo ogólnego zdenerwowania, program udał się i wzbudził wielkie zainteresowanie. Młodzież, która chciała zabłysnąć na ekranie gromadnie zaczęła przychodzić na próby. Rozpoczęłam, więc współpracę z Telewizyjnym Znakiem Środkowej Kanady, produkując cotygodniowy program.

Jak rozwijała się Pani praca w telewizji?

Po paru tygodniach księża poznali mnie z kierownikiem świeckiego programu telewizyjnego panem Jackiem Ebro Prokesz, z którym zaprzyjaźniłam się i również współpracowałam otwierając nowy program "POLACY POLAKOM". W tym czasie przyjechała grupa chłopców do Winnipegu, nie pamiętam, w jakich okolicznościach poznałam trzech z nich. Zaczęli odwiedzać mnie. Dzieliliśmy się naszymi wspomnieniami, doświadczeniami, graliśmy, śpiewaliśmy. Była to wspaniała grupa. Odwiedzała mnie również nowo przybyła utalentowana skrzypaczka Ewa Mielczarek i koleżanka Basia Torka grająca na pianinie. Podzieliłam się z nimi pomysłem stworzenia grupy muzycznej. Wszystkim pomysł się podobał i nasi chłopcy na kolejne spotkanie przyprowadzili następnych kolegów z gitarami. Grupa, zaczęła przygotowywać piękny program wzorując się na krakowskim  zespole "Wały Jagiellońskie", który w tekstach swoich piosenek opisywał ironicznie, niekiedy refleksyjnie, rzeczywistość czasów PRL-u. Programy te cieszyły się dużą popularnością. Program "Polacy Polakom" był emitowany raz w tygodniu trwał około godziny. Natomiast zespoły dziecięco- młodzieżowe zabawiały publiczność nie tylko na ekranie TV, ale i w auli polskiej Szkoły Św. Ducha, SPK a także parę programów telewizyjnych powtórzyliśmy w Beausejour dla tamtejszej Polonii.  


Styczeń 1983 r. po wystawieniu przedstawienia "Trzej Królowie jadą" w Beausejour
Halina Gronkowska Gartman druga od lewej

Wiem, że jakiś czas pracowała Pani też w redakcji czasopisma Czas, na czym ta praca polegała?

Do tygodnika Czas trafiłam przypadkiem. W tym czasie szukałam kogoś, kto chciałby wydać moje wiersze i opowiadania. Znalazłam wydawcę i spisując u niego wiersze spotkałam pana Lecha Fulmyka i pana Zbyszka Radwańskiego, którzy zaprosili mnie i mojego wydawcę do redakcji Czasu. Pamiętam była rocznica Monte Cassino. Poproszono mnie o zaprojektowanie strony tytułowej. Później przez następne dwa dni od rana do wieczora pracowaliśmy wytrwale przy redagowaniu tegoż tygodnika wprowadzając rozmaite artykuły i ciekawostki. Po kilku kolejno wydanych numerach Dyrekcja Czasu zaproponowała mi współpracę, na którą przystałam. Moja praca polegała na przekazaniu Polonii relacji z wydarzeń polonijnych. W tym czasie zostałam członkinią Federacji Polek, członkiem Koła SPK i członkiem Polskiego Towarzystwa Muzycznego im. Ignacego Paderewskiego. Oprócz redagowania artykułów w Czasie,  będąc członkinią w Federacji Polek pomagałam w organizowaniu konkursów recytatorskich. Później z koleżanką Krystyna Gajdą organizowałam konkursy piosenki a nawet udało się nam stworzyć ludową kapelę w gościnnym klubie Św. Jana Kantego. Często wspominam momenty mojej współpracy z Czasem, grupę dyrektorów pracującą z nami ich życzliwość i doświadczenie, byli to wspaniali ludzie.

Pani Halino skąd u Pani takie szerokie zainteresowania aktorskie, muzyczne i kiedy zaczęła się Pani twórczość poetycka?

Myślę, że moje zdolności poetyckie, pisarskie i wokalistyczne odziedziczyłam po moich przodkach. Od lat dziecięcych autorytetem we wszystkim był mój Dziadek podeszły w latach, inspirował mnie do pisania podsycając miłość do przodków i wszystkiego, co polskie. W szkole podstawowej występowałam na wszystkich akademiach.
Moje pierwsze bazgrołki rozpoczęłam jako dziecko. Pierwsze wiersze były związane z muzyką. Nieudolnie ułożone piosenki podobały się sąsiadom i koleżankom. Siedziałam wymyślałam i śpiewałam. Te moje małe kompozycje czy wierszydełka to już się zaczęły w szkole. Szkołę średnią kończyłam we Wrocławiu tu pisałam satyry i wiersze liryczne. Chodząc na spotkania literackie pod Arkadami nie raz chciałam wystawić na próbę swoje prace, ale ogromna trema i samokrytyka zawsze odstraszały mnie. Zapisałam się do kabaretu w Domu Kultury na Karłowicach, prowadzonego przez panią Irenę Rzeszowską. To dzięki niej uczęszczałam równocześnie do technikum i szkoły muzycznej gdzie brałam lekcje śpiewu w klasie prof. Janiny Papławskiej. 


Przedstawienie na Dzień Matki- grupa dziecięco- młodzieżowa prowadzona przez panią Halinę

Opowiadań nie udało się wydać, ale wiersze tak, proszę o tym opowiedzieć.

Polskie Towarzystwo Muzyczne zorganizowało mi w Sokole herbatkę, takie spotkanie z poetą. Zainteresowanie innych moją poezją dało mi większą wiarę w siebie i wspomagało w dalszym spisywaniu myśli. Swoich sił próbowałam przez 5 lat na konkursach poetyckich organizowanych przez Anthologie Poetów Emigrantów Alex Publishing USA, które za każdym razem kończyły się wejściem do finału. Postanowiłam zebrać wszystkie swoje wiersze w książkę i wydać je, ale to nie było takie łatwe. Pan Kazimierz Klimaszewski, który był pierwszym prezesem SPK w Winnipegu mieszkający w Toronto zainteresował się moją twórczością, kiedy przyjechał w 1983 roku z wizytą na przygotowany przeze mnie wieczorek poświęcony kombatantom. W tym programie wykorzystałam swoje wiersze. Pan Klimaszewski skontaktował mnie z Fundacją i zabiegał o fundusze na wydanie moich wierszy. Głównym sponsorem, dzięki któremu wydałam pierwszy tomik była Fundacja Charytatywna Milenium przy KPK z Toronto. Dzięki środkom finansowym z Fundacji i przedpłatom prywatnych osób z Winnipegu pierwszy tomik poezji zatytułowany "Sonety do poduszki" ukazał się 1995 roku a już w 1997 roku było drugie wydanie rozszerzone o tym samym tytule.
Wiersze moje publikowała "Gazeta Lokalna" w Kędzierzynie w województwie opolskim, Tygodnik "Echo" w Chicago, magazyn "Co tydzień powieść" w Chicago oraz Tygodnik "Czas" w Winnipegu. Swoje wiersze prezentowałam też na rozmaitych polonijnych wieczorkach poetyckich.


Pani Halina z mężem

Co chciałaby Pani przekazać jeszcze czytelnikom?

Jeśli Państwo samo w sobie skłócone jest, nie ostoi się. Tak też jest z rodziną czy grupą ludzi. Więc, jeśli nie chcesz lub nie możesz pomóc innym, to nie przeszkadzaj i nie kop dołków pod tymi, którzy pragną ci coś ofiarować, coś dla ciebie zrobić.

Dziękuję Pani za rozmowę i mam nadzieje, że wielokrotnie jeszcze będziemy mieli okazję spotykać się z Pani poezją a może też doczekamy się  kolejnych wydań tomików wierszy i opowiadań

Tu można przeczytać kilka wierszy Haliny Gronkowskiej Gartman

Jolanta Małek Polishwinnipeg.com

   

WALENTYNKI W POLSKIM TOWARZYSTWIE GIMNASTYCZNYM SOKÓŁ ST. BONIFACE

 

 

Od kilkunastu lat mamy modę obchodzenia w dniu 14 lutego święta – Walentynek. Jest to dzień, w którym wszyscy zakochani starają się być blisko siebie. W dawnych czasach św. Walenty był patronem epileptyków i ludzi chorych na cholerę. Natomiast w Anglii był uznawany jako patron ludzi zakochanych. To stąd święto to dostało się na kontynent amerykański, a następnie wszędzie tam gdzie dociera anglo – amerykańska kultura. W Polskim Towarzystwie Gimnastycznym Sokół St. Boniface w Walentynkowy, sobotni wieczór 14 lutego br. odbyła się zabawa Walentynkowa, na której przy granej przez Janusza Kiełbowicza muzyce doskonale bawiło się i młode i starsze pokolenie Polonii Winnipegu.

Poniżej relacja zdjęciowa i filmowa z zabawy

 

 

 

 

Więcej zdjęć...

   


 

MŁODZIEŻ BAWIŁA SIĘ W WALENTYNKI W SPK

 

 


Drugim polonijnym klubem w Winnipegu, który zorganizował 14 lutego 2009 roku zabawę Walentynkową było Stowarzyszenie Polskich Kombatantów koło nr 13. W klubie tego wieczoru doskonale bawiła się młodzież. To już kolejny raz SPK zaprasza do zabawy młodzież a ta coraz chętniej i liczniej odwiedza ten przyjazny dla nich klub.

Tu fotoreportaż i nagrania z Walentynek w SPK

 

 

 

 

 

Więcej zdjęć...

   


 


189 Leila Ave
WINNIPEG, MB R2V 1L3
PH: (204) 338-9510

S  P  O  N  S  O R


 

ROK 2009  ROKIEM KAROLA DARWINA
 

 

 



 

 

Historia geniusza wszech czasów

150 lat po opublikowaniu epokowego dzieła "O pochodzeniu gatunków" wielu wciąż nie wierzy w teorię ewolucji. Rok 2009 jest Rokiem Karola Darwina. 200 lat temu urodził się twórca teorii ewolucji, prawdopodobnie największy geniusz nauki wszech czasów. 150 lat temu opublikował przełomowe dzieło "O pochodzeniu gatunków", w którym przedstawił teorię ewolucji gatunków drogą doboru naturalnego.

Tym samym doprowadził do najważniejszej rewolucji intelektualnej w historii ludzkości, zakwestionował religijne dogmaty, odebrał człowiekowi dumne miano najdoskonalszego boskiego stworzenia. Darwin dobrze zdawał sobie sprawę z konsekwencji tego odkrycia. Zwlekał długie lata, zanim opublikował swą epokową pracę. Dobrze wiedział, że zostanie uznany za heretyka i burzyciela. W dzienniku zapisał wniosek, który wprawił go w przerażenie: "Naszym dziadkiem jest diabeł w postaci pawiana".

Brytyjski biolog ewolucyjny i czołowy chorąży ateizmu Richard Dawkins pisze w klasycznej już książce "Samolubny gen": "Życie rozumne na planecie dojrzewa dopiero wtedy, gdy po raz pierwszy uświadomi sobie przyczyny swojego własnego istnienia. Jeśli kiedykolwiek odwiedzą Ziemię istoty stojące wyżej od nas, ich pierwsze pytanie, mające na celu określenie stopnia rozwoju cywilizacji, będzie brzmiało: »Czy odkryli już ewolucję?«. Organizmy żywe istniały na Ziemi, nie wiedząc, dlaczego istnieją, przez ponad trzy miliardy lat, nim wreszcie w głowie jednego z nich zaświtała prawda. Był nim Karol Darwin...". Dawkins podkreśla, że teoria ewolucji może być w takim samym stopniu podawana w wątpliwość jak teoria o obrocie Ziemi wokół Słońca.

Inny wybitny socjobiolog Edward Wilson podkreślił w posłowiu do nowego wydania dzieł wszystkich Darwina, że w całej nauce nie ma "nic bardziej zakorzenionego, nic bardziej oświecającego niż uniwersalny fenomen ewolucji biologicznej". Znakomity badacz Ernst Mayr, zmarły w wieku 100 lat, uważał, że z teorią ewolucji nie może się równać nawet teoria względności ani teoria kwantów. A jednak, w co trudno uwierzyć, słowo "darwinizm" budzi w wielu społeczeństwach raczej negatywne skojarzenia, kreacjoniści zaś, religijni fanatycy, niepoprawni obskuranci i pseudonaukowcy wciąż toczą nieubłagany dżihad przeciw Darwinowi i podają w wątpliwość zasady biologii ewolucyjnej.

Kim był człowiek, którego odkrycie po 150 latach wciąż rozpala ogromne emocje? Karol Robert Darwin urodził się 12 lutego 1809 r. w Shrewsbury. Jego ojciec Robert był wybitnym lekarzem, matka Susannah z domu Wedgwood (1765-1817) pochodziła z rodziny słynnych producentów porcelany. Osierocony wcześnie chłopiec wychowywany był przez siostry. Już jako dziecko zbierał muszle i minerały. W czerwcu 1818 r. rozpoczął naukę w prywatnej szkole z internatem dr. Samuela Butlera. Tradycyjny program nauczania z językami klasycznymi i literaturą oraz surowa dyscyplina sprawiły, że młody Darwin cierpiał w szkole - przez siedem lat. Czas wolny wykorzystywał na polowania. Kiedy wyruszał na studia medyczne do Edynburga, ojciec żartował, że teraz wreszcie miejscowa fauna uniknie zagłady. Ale wykłady z anatomii nudziły młodzieńca, który ponadto z trudem zniósł obecność przy dwóch operacjach, przeprowadzanych w tamtych czasach bez znieczulenia. Stało się jasne, że Darwin nie zostanie lekarzem. Ojciec przekonał go więc do studiów teologicznych. Spokojna posada proboszcza Kościoła anglikańskiego nie jest przecież taka zła! Od wiejskich duchownych oczekiwano, że będą zajmować się nie tylko ludzkimi duszami, ale także przyrodą i w ten sposób chwalić dzieła Pana.

Karol bez wielkiego entuzjazmu podjął studia teologiczne w Cambridge i być może prowadziłby życie nikomu nieznanego pastora, gdyby nie zdumiewający przypadek. Robert Fitzroy, kapitan statku królewskiej marynarki "Beagle", miał wyruszyć na wyprawę badawczą dookoła świata i szukał wykształconego towarzysza, pokładowego przyrodnika. Fitzroy liczył, że dzięki pracom badawczym naukowca także on zdobędzie rozgłos i sławę, ponadto lękał się, że samotność dowódcy może się okazać zgubna (poprzedni kapitan "Beagle'a" popełnił samobójstwo). Darwin został polecony przez przyjaciela i był gotów popłynąć. Ojciec początkowo protestował - za daleką podróż trzeba było słono zapłacić, w końcu jednak sięgnął do kiesy. "Beagle" wypłynął w grudniu 1831 r. Ale wymarzona podróż początkowo okazała się koszmarem. Na 70-metrowym brygu stłoczono 73 ludzi. Darwin, zakwaterowany w jednej kabinie o wymiarach 3 na 4 m z trzema innymi żeglarzami, straszliwie cierpiał na chorobę morską i nigdzie nie mógł znaleźć odosobnienia. Na domiar złego był chyba najwyższym człowiekiem na okręcie. Prawie 190 cm wzrostu! Załoga jednak przyjęła oryginalnego naukowca przyjaźnie, nazwała "Philos", co było skrótem od filozofa. Z czasem Darwin przyzwyczaił się nieco do trudów morskiego żywota. Widoki tropikalnych krain wprawiały go w bezgraniczną radość. Po przybiciu do brzegów Brazylii napisał: "Dżungla jest jedną wielką, dziką, chaotyczną cieplarnią. Popadłem w delirium zachwytu. Byłem przejęty pięknem wegetacji, elegancją trawy, szumiącą zielenią liści. I trzeba sobie wyobrazić, że taką przyjemność nazywa się obowiązkiem".

Prawdopodobnie w Argentynie, pogryziony przez pluskwy, zaraził się egzotyczną chorobą Chagasa i różne dolegliwości zdrowotne gnębiły go do końca życia.

Młody biolog oglądał skały ze skamielinami dawno wymarłych zwierząt i miał coraz więcej wątpliwości co do biblijnej wersji stworzenia świata. Na dziwnym archipelagu Galapagos zwrócono mu uwagę, że ogromne żółwie mają na każdej wyspie inne pancerze. Schwytał tam ptaki, które uznał za różne gatunki. Ogółem niestrudzony badacz zebrał 1529 egzemplarzy zwierząt zakonserwowanych w alkoholu, 3907 kości, pazurów, dziobów, skór i futer, starannie oznaczonych etykietami. Do ojczyzny wysyłał sprawozdania z podróży, gdy więc w październiku 1836 r. po niemal pięcioletniej wyprawie wrócił do Anglii, czekała go już sława wybitnego uczonego.

Nauka wówczas reprezentowała pogląd biblijny, zgodnie z którym wszystkie gatunki pozostały niezmienne, takie, jakimi uczynił je Bóg przy stworzeniu świata, przy czym akt stworzenia nastąpił zaledwie 10 tys. lat temu. W ten ostatni dogmat Darwin, który widział prastare skały ze skamielinami, nie mógł uwierzyć.

Ornitolog John Gould, który zbadał przywiezione przez Darwina z Galapagos ptaki, doszedł do wniosku, że nie są to czyżyki, kosy, grubodzioby i zięby, lecz tylko i wyłącznie zięby, aczkolwiek różniące się przede wszystkim kształtem dzioba. Darwin uznał za wykluczone, by Bóg stworzył osobny rodzaj zięby dla każdej z wysp Galapagos. Doszedł do wniosku, że ptaki zaczęły się różnicować pod wpływem warunków swego środowiska.


Teoria ewolucji dojrzewała powoli. Darwin przeczytał "Prawa ludności" Thomasa Malthusa, głoszącego, że ludzi przybywa szybciej niż środków utrzymania. Uznał wtedy, że w świecie, w którym nie ma miejsca ani żywności dla wszystkich, zwycięża najsprawniejszy, ten, kto zdąży się rozmnożyć. Darwin zrozumiał dalekosiężne konsekwencje swego odkrycia. Ten, kto uważa zwierzęta za twory ewolucji, kreującej nowe gatunki, nie powinien uznawać człowieka za doskonałe dzieło boże. Nawet myślenie jest tylko "organiczną funkcją, taką samą jak wydzielanie żółci przez wątrobę", zanotował. Darwin obserwował w londyńskim zoo orangutanicę Jenny, która złościła się jak małe dziecko, kiedy strażnik nie chciał jej rzucić owoców. Potem napisał: "Niech człowiek przyjrzy się orangutanowi, niech usłyszy jego pełne żałości skargi, niech przeżyje jego inteligencję. Potem niech zobaczy człowieka dzikiego, który piecze ciała swych rodziców, brutalny i pozbawiony obyczajów. I wówczas niech się odważy nazwać się dumnie koroną wszelkiego stworzenia".

Teoria ewolucji była gotowa w 1844 r., jednak Darwin jej nie opublikował. Lękał się, że zasmuci głęboko religijną żonę, Emmę Wedgwood, także z rodziny królów porcelany (dała mu dziesięcioro dzieci, z których siedmioro przeżyło). Przede wszystkim bał się jednak reakcji otoczenia. Żył w nieustannym napięciu, ponieważ istniała możliwość, że ktoś inny ogłosi teorię ewolucji jako pierwszy i zdobędzie sławę.

Godzina decyzji nadeszła w 1858 r. Wtedy młody podróżnik Russell Alfred Wallace przysłał Darwinowi z wysp Moluków własne wnioski dotyczące ewolucji. W rozprawie użył m.in. terminu "walka o byt". Załamany biolog, którego najmłodszy syn Charles właśnie umierał na dyfteryt, był gotów uznać pierwszeństwo młodszego kolegi, lecz pomogli mu przyjaciele, którzy opublikowali równocześnie pracę Wallace'a i streszczenie poglądów Darwina. Właściwe jest więc mówienie o teorii ewolucji Darwina i Wallace'a.

Samo streszczenie nie wywołało wielkiego echa. Dopiero wydane w listopadzie 1859 r. monumentalne dzieło Darwina "O pochodzeniu gatunków" stało się światową sensacją. Doprowadziło też do globalnej dyskusji naukowej. Schorowanego autora reprezentowali bojowo nastawieni przyjaciele, w tym Thomas Huxley, zwany "buldogiem Darwina". Wśród przeciwników ewolucji znalazł się dawny kapitan "Beagle'a", który gorzko żałował, że zabrał Darwina na pokład.

W ostrej debacie w Oksfordzie bp Samuel Wilberforce złośliwie zapytał Huxleya, czy pochodzi od małpy ze strony ojca, czy też ze strony matki. Ten odparował, że mając wybór między małpą a wykształconym człowiekiem, który opowiada bzdury podczas poważnej debaty, zdecydowanie wybiera małpę.

W marcu 1871 r. magazyn "The Hornet" opublikował słynną karykaturę Darwina jako małpy, opatrzoną tytułem: "Czcigodny orangutan. Wkład do historii nienaturalnej". Z czasem jednak geniusz twórcy teorii ewolucji został uznany, Kościół anglikański pogodził się z jego poglądami. Zmarły w 1882 r. Darwin pochowany został w opactwie westminsterskim. A jednak wokół dziedzictwa tytana intelektu z Shrewsbury wciąż wrze bezpardonowa walka.

Zwierają szeregi kreacjoniści, którzy wierzą w biblijną historię stworzenia. Domagają się, aby nauczano jej obok teorii Darwina w szkołach, i to na lekcjach biologii, a nie religii. Najsilniejsi są w Stanach Zjednoczonych, ale również w Turcji, także w Europie próbują stworzyć przyczółki. Istnieją kreacjoniści radykalni, wśród których zdumiewają flat earthers, głoszący, że Ziemia jest płaska.

Kreacjonizm naucza, że wszechświat, Ziemia, życie i człowiek powstały mniej więcej tak, jak naucza starotestamentowa Księga Rodzaju. Człowiek i małpa z pewnością nie miały wspólnego przodka, homo sapiens nie pochodzi od innych zwierząt.

Umiarkowani kreacjoniści twierdzą, że biblijnej opowieści nie należy rozumieć dosłownie, a sześć dni stworzenia odpowiada sześciu epokom geologicznym. Zwolennicy "kreacjonizmu Młodej Ziemi" wierzą natomiast, że Bóg rzeczywiście stworzył niebo i Ziemię w ciągu sześciu dni, i to stosunkowo niedawno - najwyżej 10 tys. lat temu. Kreacjonizm w pseudonaukowym opakowaniu nazywa się Inteligentny Projekt.

Koncepcja ta pojawiła się w 1989 r. w USA. Przede wszystkim ze względów prawnych, gdyż amerykańskie sądy zabraniają nauczania światopoglądów religijnych w szkołach państwowych. Brzmiąca naukowo nazwa Inteligentny Projekt (Intelligent Design) ma zastąpić Boga. Ci tzw. neokreacjoniści twierdzą, że organizmy ludzi i zwierząt, struktury komórkowe są zbyt złożone, aby mogły powstać w drodze przypadkowych mutacji i bezplanowego doboru naturalnego. Wskazują na fenomen eksplozji kambryjskiej - w czasie trzech długich miliardów lat życie na Ziemi niemal przeżywało zastój. Tylko bardzo prymitywne istoty wegetowały w wodach planety. I nagle w okresie kambryjskim wykształciła się niezwykła różnorodność gatunków w ciągu zaledwie 40-50 mln lat. Jak to wytłumaczyć bez interwencji tajemniczego Architekta?

Darwiniści odpowiadają, że w kambrze nie doszło do eksplozji różnorodności gatunków, lecz po prostu pojawiły się zwierzęta o twardych muszlach i innych częściach ciała, dlatego w tym okresie powstało więcej skamielin. Wcześniej po organizmach o miękkich tkankach skamieniałości pozostało niewiele.

Takie argumenty nie trafiają jednak do zwolenników Inteligentnego Projektu. Głoszą oni, że w ewolucji musiała uczestniczyć jakaś dla nas niepojęta, wyższa inteligencja, Projektant, Planista, Zegarmistrz, Architekt. Domagają się, aby podręczniki biologii były opatrywane ostrzeżeniami w rodzaju: "Ta książka może omawiać ewolucję, kontrowersyjną teorię, za pomocą której niektórzy naukowcy wyjaśniają istnienie wszystkich żywych organizmów, takich jak rośliny, zwierzęta i ludzie. Nikogo jednak nie było przy tym, gdy na Ziemi powstawało życie. Dlatego każda wypowiedź na ten temat musi być traktowana jako teoria, a nie jako fakt".

Jednym z ognisk neokreacjonizmu jest Institute for Creation Research (ICR) w San Diego, zatrudniający 40 naukowców - biologów, fizyków, matematyków, geologów. Może sobie na to pozwolić, korzysta bowiem z pomocy zamożnych sponsorów, przeważnie milionerów, należących do fundamentalistycznego nurtu chrześcijaństwa. Geologowie z ICR z zapałem penetrują Wielki Kanion w poszukiwaniu śladów biblijnego potopu. Dyrektor instytutu, John Morris, głosi: "Nie jestem teologiem, jestem naukowcem i jako taki nie mogę zaakceptować, że galaktyki, gwiazdy, a ostatecznie także ludzie powstali w wyniku Wielkiego Wybuchu. Eksplozje przecież nie kreują porządku, takie jest prawo natury. Dodać można, że żaden poważny badacz nie powie, że telewizor powstał według zasady przypadku. Ale co do wszelkich stworzeń twierdzi się to stale, aczkolwiek są znacznie bardziej złożone niż telewizor". Instytut prowadzi własne muzeum. Zaraz przy wejściu do tej placówki można zobaczyć interaktywne drzewo genealogiczne, na którym Karol Marks, Zygmund Freud i Jan Jakub Rousseau przedstawieni są jako zdegenerowani potomkowie Darwina. Z wystaw w osobliwym muzeum wynika, że teoria ewolucji odpowiedzialna jest za przestępczość, wojny, rozwody, homoseksualizm i podobne plagi. Tego rodzaju propaganda nie pozostaje bez echa. Według sondażu przeprowadzonego przez Instytut Gallupa, tylko 14% Amerykanów jest zdania, że homo sapiens pojawił się na świecie wyłącznie poprzez proces ewolucji, 36% uważa, że ewolucja sterowana jest przez Boga, natomiast największa grupa - aż 44% - jest pewna, że Najwyższy stworzył ludzi takich, jacy są dziś, a stało się to zaledwie 10 tysięcy lat temu.

Także w ojczyźnie Darwina sytuacja nie jest lepsza. Korporacja BBC przeprowadziła ankietę, której uczestnicy odpowiadali, co najlepiej opisuje powstanie i rozwój życia. 48% Brytyjczyków podało w odpowiedzi teorię ewolucji, 22% kreacjonizm, a 17% Inteligentny Projekt. Pozostali nie mieli opinii na ten temat. 44% obywateli Zjednoczonego Królestwa życzy sobie, aby uczniowie poznawali na lekcjach biologii zasady kreacjonizmu, a 41% - koncepcję Inteligentnego Projektu. (Warto porównać z wynikami badań w Polsce - patrz wykres). Co więcej zwolennikami biologii ewolucyjnej są w Wielkiej Brytanii (odmiennie niż w Polsce!) przeważnie ludzie starsi, powyżej 55. roku życia, natomiast za Inteligentnym Projektem opowiadają się raczej osoby młodsze, mające mniej niż 25 lat. "Musimy się zastanowić, w jaki sposób nauczać teorii ewolucji", powiedział dziennikarz BBC Andrew Cohen i zasugerował, że obecny system kształcenia w znacznym stopniu zawiódł. Dzieje się tak także dlatego, że zgodnie z brytyjskim prawem, na program nauczania mogą mieć wpływ bogaci sponsorzy. A kreacjonistów wśród krezusów zakładających szkoły lub wspierających je finansowo nie brakuje. Należy do nich producent samochodów Peter Vardy, który prowadzi zgodnie ze swoimi irracjonalnymi poglądami aż trzy szkoły.

Kreacjoniści wojują z Darwinem także na drodze sądowej. W 31 stanach USA rodzice złożyli pozwy, domagając się, aby obok ewolucji w szkole była nauczana także

teoria boskiego Stwórcy.

W Pensylwanii i Kalifornii kreacjoniści przegrali kilka procesów, za to odnieśli zwycięstwo w Kansas. W tym stanie biblijna historia o stworzeniu świata stała się w szkołach równoprawna z teorią ewolucji.

Wielki triumf kreacjoniści święcili w pozornie laickiej Turcji. W 1999 r. liberalni profesorowie nad Bosforem wzniecili prawdziwe powstanie w obronie Darwina, musieli jednak zwinąć sztandary w burzy szykan i gróźb. Obecnie w szkołach tureckich na lekcjach biologii nauczyciele opowiadają o Allahu jako o stwórcy życia na Ziemi.

Kreacjoniści i heroldzi Inteligentnego Projektu aktywni są także w Europie. W 2004 r. włoska minister oświaty Letizia Moratti usiłowała usunąć naukę o ewolucji z programu szkół podstawowych i średnich. Podobne dążenia pojawiły się w Serbii i Czarnogórze, w obu przypadkach protesty okazały się zbyt silne i Darwin zwyciężył.

W Niemczech Wolf-Ekkehard Lönnig, genetyk z Instytutu Maksa Plancka w Kolonii, opublikował w internecie około 1000 stron rozpraw i artykułów, w których podawał w wątpliwość "obowiązujące nauki neodarwinizmu" i wywodził, że takie zmyślne cuda przyrody jak roślinki chwytające robaczki w wodzie, mogły zostać wymyślone tylko przez wyższą inteligencję. Posługiwał się przy tym serwerem swej renomowanej placówki naukowej, dopóki nie zabroniły mu tego władze instytutu.

Minister kultury Hesji, Karin Wolff z CDU, opowiedziała się za tym, aby biblijna historia stworzenia wykładana była także na lekcjach biologii. "To szansa na nową wspólnotę nauk przyrodniczych i religii", zachwalała swój pomysł pani minister. Karin Wolff była wcześniej szkolną nauczycielką religii ewangelickiej. Gniewnie odpowiedział jej prof. Ulrich Kutschera, wiceprzewodniczący Związku Biologów: "Pani Wolff powinna się najpierw zorientować i przeczytać podręcznik. Ewolucja to dowiedziony fakt, opowieść biblijna zaś jest chrześcijańskim mitem, który w żadnym wypadku nie pasuje do lekcji biologii". W Polsce spory o ewolucjonizm i kreacjonizm też się pojawiają, choć nie na taką skalę jak np. w USA. Ale jeżeli już, to głośne są na całą Europę.

Prof. Maciej Giertych rozpoczął w Parlamencie Europejskim kampanię na rzecz zniesienia obowiązkowego nauczania w szkołach teorii ewolucji Darwina. Giertych to profesor biologii, były kierownik Zakładu Genetyki Polskiej Akademii Nauk. Głosi, że teoria ewolucji nie znajduje poparcia w obserwacji, a biblijny potop to fakt historyczny. Co więcej, powołuje się na wyliczenia, z których wynika, że arka Noego miała wyporność 14 tys. ton.

Jego syn, były minister edukacji w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, uznał teorię ewolucji za nieuzasadnioną przez współczesna naukę i chciał, by była przedstawiana jako jedna z koncepcji powstania człowieka. Jego zastępca, Mirosław Orzechowski, szedł dalej, nazywając darwinizm kłamstwem, którego nie powinno się nauczać w szkole.

Jak widać, mimo oporu obrońców ewolucji, kreacjoniści wszelkich odmian atakują z różnych stron. Wojna o Darwina szybko nie dobiegnie końca.

_________________________________________

Dzieci lepsze od psów

W 1838 r. Karol Darwin stanął przed wyborem - prowadzić samotne życie uczonego czy też założyć rodzinę. Swoje wątpliwości skrupulatnie zapisał w dzienniku. Obawiał się, że jako mąż nie będzie miał czasu na wieczorną lekturę, a może nawet przytyje. Z drugiej strony "to miło mieć na kanapie mięciutką żonkę", dzieci zaś do miłości i zabawy "są lepsze od psów". W końcu uczony postanowił wziąć ślub z pochodzącą z zamożnej rodzi- ny wytwórców porcelany kuzynką Emmą Wedgwood i tego nie żałował.

Darwin na wesoło

Niesłusznie Darwin dowodzi, że człowiek od małpy pochodzi
Takie bowiem porównanie krzywdzi małpę niesłychanie.

To naprawdę nie moja wina,
że twoja twarz mi przypomina
ewolucji teorię Darwina,
a Darwin przecież dowodzi,
że człowiek od małpy pochodzi,
kiedy widzę niektórych wdzięk i grację,
przyznaję Darwinowi rację.

stary wierszyk szkolny

Wkrótce po opublikowaniu przełomowego dzieła Darwina londyńczycy opowiadali następujący dowcip: "W klatce w zoo siedzi orangutan i czyta. W jednej łapie trzyma Biblię, a w drugiej darwinowskie »O pochodzeniu gatunków«. Jeden ze zwiedzających pyta zdziwiony: »Hej, kolego, dlaczego studiujesz te księgi?«. »Ponieważ chcę się dowiedzieć, czy jestem stróżem brata mego, czy też bratem mojego stróża«, odpowiada zaczytana małpa". (Jak opowiada Księga Rodzaju, kiedy Kain zabił Abla, Bóg zapytał, gdzie jest jego brat. "Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?", odrzekł Kain. Brytyjscy protestanci doskonale znali tę historię).

Kościół i ewolucja

Kościół katolicki długo miał kłopoty z Darwinem. Dopiero w 1950 r. papież Pius XII przyznał, że teoria ewolucji jest hipotezą, którą trzeba traktować poważnie. Przełom nastąpił 46 lat później. Papież Jan Paweł II stwierdził, że "nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą". Ale w lipcu 2005 r. kardynał i arcybiskup Wiednia Christoph Schönborn napisał na łamach "New York Timesa", iż "obrońcy neodarwinowskiego dogmatu powoływali się często na rzekomą akceptację lub tolerancję ze strony Kościoła rzymskokatolickiego, kiedy bronili swej teorii jako w pewien sposób zgodnej z wiarą chrześcijańską. Ale to nieprawda". Każdy, kto zaprzecza, że w historii ludzkości tkwi inteligentny plan, uprawia ideologię, nie naukę - stwierdził arcybiskup. Kard. Schönborn określił list Jana Pawła II w sprawie teorii Darwina jako "nieokreślony i nieważny". Austriacki dziennik "Der Standard" doszedł do wniosku, że kardynał uzgodnił swe wystąpienie z Benedyktem XVI. Następca Jana Pawła II poruszył przecież ten temat już w swoim pierwszym orędziu: "Nie jesteśmy przypadkowym, bezsensownym produktem ewolucji. Każdy z nas jest owocem myśli Boga". W 2007 r. Benedykt XVI w wydanym w Augsburgu podręczniku teologicznym "Stworzenie i ewolucja" napisał, że teoria o ewolucji nie jest kompletną, udowodnioną teorią naukową, ponieważ długi okres dziejów świata uniemożliwia znalezienie dostatecznych dowodów. "Nie możemy sprowadzić do laboratorium 10 tys. pokoleń", skonstatował papież. Kościół katolicki, podobnie jak większość Kościołów chrześcijańskich, uznaje "teistyczną ewolucję", która nie zaprzecza naukom biologii ewolucyjnej, odrzuca poglądy fundamentalistycznych kreacjonistów, jednak uznaje Boga za Stwórczego Ducha tego procesu. W listopadzie 2006 r. Rada Naukowa Episkopatu Polski wydała dokument "Kościół wobec ewolucji", głoszący, że "fundamentalistyczny kreacjonizm nie jest zgodny z nauką katolicką". Episkopat potępił materialistyczny ewolucjonizm, przyjmujący wyłącznie działanie "ślepych sił natury". Dokument głosi: "Ewolucja wiedzie ku pojawieniu się człowieka jako istoty wolnej, odpowiedzialnej i świadomej. Ale sama z siebie tego progu nie pokonuje. W celu powołania do życia człowieka Bóg mógł posłużyć się jakąś istotą przygotowaną na planie cielesnym przez miliony lat ewolucji i tchnąć w nią duszę - na swój obraz i podobieństwo. Oznacza to, że dla chrześcijan ewolucja pozostaje w harmonii z wielkim planem Boga, którego cel stanowi powołanie człowieka do najwyższej godności obrazu Jego Syna jednorodzonego, umarłego i zmartwychwstałego". (jks)

Jan Piaseczny Przeglą

   

 


    

                                            S  P  O  N  S  O R


 

WIADOMOŚCI PROSTO Z POLSKI
 

 

 

 

Środa, 2009-02-18

Ministerstwo Finansów prosi o oszczędności

Ministerstwo Finansów wysłało pisma m.in. do kancelarii prezydenta, sejmu i senatu, w których zwróciło się z prośbą o przeanalizowanie wydatków i zastanowienie się nad możliwością przeprowadzenia oszczędności. Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska powiedziała, że w piśmie nie było nakazu przeprowadzenia cięć w tych instytucjach.
Elżbieta Suchocka-Roguska zaznaczyła, że w piśmie poinformowano o tym, że inne instytucje centralne przygotowały plan oszczędności w wysokości 10% tegorocznych wydatków. Dodała, że Ministerstwo Finansów zwróciło się z prośbą o przeanalizowanie, czy możliwe byłyby oszczędności także u adresatów pisma. Rząd nie ma bowiem możliwości ingerowania w ich budżety.
Zapewniła, że resort finansów nie groził adresatom listu zmniejszeniem ich wydatków, oraz że na razie nie planuje się ich obcięcia. Gdyby tak było, potrzebna byłaby zmiana ustawy budżetowej.
Szef kancelarii prezydenta Piotr Kownacki potwierdził, że w zeszłym tygodniu otrzymał takie pismo od wiceminister Suchockiej-Roguskiej. Powiedział, że to dość enigmatyczne pismo, coś w rodzaju prośby, coś w rodzaju informacji. Jak mówił, on sam potraktował je jako prośbę. Według niego, zgodnie z prawem Ministerstwo Finansów nie ma możliwości dokonywać zmiany ustawy budżetowej przyjętej przez sejm.
Kownacki zaznaczył, że nie jest możliwe, by kancelaria prezydenta zaoszczędziła kolejne 10% swojego budżetu. Według niego w trakcie prac nad tegorocznym budżetem państwa dokonano tak dużych cięć w budżecie kancelarii, że pieniędzy i tak już brakuje.
Z kolei szefowa kancelarii senatu Ewa Polkowska poinformowała, że w związku z pismem resortu finansów podjęła starania, aby w jak największym stopniu oszczędzać na wydatkach kancelarii. Zadeklarowała, że informację o kwotach zaoszczędzonych, kancelaria senatu będzie na bieżąco przesyłać do Ministerstwa Finansów. Dodała, że nie może zobowiązać się do ograniczenia wydatków o 10%.
Z kolei szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak powiedział, że kancelaria premiera - jako część rządu - już wcześniej przyjęła plan oszczędności.
Pismo z resortu finansów otrzymały także m.in. biuro Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Państwowa Inspekcja Pracy.
PAP

Zima nie odpuszcza - drogi śliskie i niebezpieczne

Trudne warunki panują na drogach w południowej i wschodniej Wielkopolsce oraz w woj. śląskim. Według meteorologów podobna sytuacja ma być w Małopolsce, gdzie spodziewane są intensywne opady śniegu.
Jak powiedział dyżurny poznańskiego oddziału Dyrekcji Generalnej Dróg Krajowych i Autostrad Lech Pustelnik, w Wielkopolsce pada przelotny śnieg, a na drogach tworzą się miejscami tzw. języki śnieżne. - Śnieg nawiewany z pól jest bardzo niebezpieczny dla kierowców, którzy zapominają o zachowaniu w takich sytuacjach szczególnej ostrożności - dodał. Według niego wszystkie drogi krajowe są w regionie przejezdne, ale drogi lokalne mogą być zaśnieżone i śliskie. - Apelujemy o ostrożną jazdę; pada śnieg, temperatury są minusowe - ostrzegł.
W regionie pracuje w środę 39 solarek i 29 pługów. Według prognoz także po południu i wieczorem ma padać śnieg, a temperatura będzie spadać.
O spodziewanych intensywnych opadach śniegu informuje biuro prasowe wojewody małopolskiego. W środę po południu i w nocy ze środy na czwartek w regionie może spaść od 10 do 20 cm śniegu, a w Tatrach i w Beskidach pokrywa śnieżna może wzrosnąć od 20 do 30 cm. Pokrywa śnieżna w Małopolsce miała w środę od kilkunastu centymetrów w nizinnej części regionu do ponad 2 metrów w Tatrach.
- Opady śniegu mogą powodować utrudnienia komunikacyjne w całej Małopolsce. Drogi mogą być śliskie, miejscami mogą tworzyć się zaspy śnieżne. Możliwe są również uszkodzenia linii energetycznych i dachów - ostrzega biuro prasowe w komunikacie.
W Małopolsce wszystkie drogi krajowe i wojewódzkie są przejezdne. Trudne warunki, z powodu zalegającego na drogach śniegu, występują w górskich powiatach regionu: tatrzańskim, suskim, nowotarskim i nowosądeckim. Na drogach w regionie pracuje łącznie około 180 solarek, piaskarek i pługów.
Służby wojewody przypominają właścicielom i zarządcom o obowiązku odśnieżania dachów budynków. - Szczególną uwagę należy zwrócić na budynki o powierzchni zabudowy przekraczającej 2 tys. metrów kwadratowych oraz o powierzchni dachów wynoszącej ponad 1 tys. metrów kwadratowych, m.in. hipermarkety, hale targowe, sportowe, magazyny - podkreślono.
O konieczności odśnieżania dachów, w związku z obfitymi opadami, przypomina także wojewoda mazowiecki.
Obowiązek ten spoczywa na właścicielach i zarządcach obiektów budowlanych - w szczególności kompleksów wielkopowierzchniowych. Kilkucentymetrowa pokrywa śniegu robi się coraz cięższa, gdy temperatura powietrza rośnie - przypomina Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki.
Trudne warunki są na większości głównych tras woj. śląskiego. Przyczyniły się one do wystąpienia prawdopodobnie większości spośród odnotowanych tego dnia 7 wypadków (zginęły w nich dwie osoby, a pięć zostało rannych), a także 5 potrąceń pieszych i 104 kolizji.
Nadkomisarz Krzysztof Cieślik ze stanowiska kierowania ruchem śląskiej drogówki apeluje, by w takich warunkach kierowcy jechali wolno, choć płynnie, zachowując duże odstępy do poprzedzających ich pojazdów.
Według synoptyków z krakowskiego Biura Prognoz Meteorologicznych śnieg w woj. śląskim będzie padał do czwartkowego poranka - w ciągu doby może go przybyć nawet 25 cm.
PAP

Wizerunkowa porażka rządu

Nominacja Andrzeja Czumy na ministra sprawiedliwości miała być zmianą PR-owo-wizerunkową. Wyszła wizerunkowa porażka.
Powiedzieć, że nowy minister początek miał słaby, to mało. Gdyby nie opozycyjna biografia, już dawno skończyłoby się dymisją. Ale z ludźmi o statusie legendy nie postępuje się tak jak z każdym innym. Intencje były dobre: Czuma o chwalebnej przeszłości miał być obrońcą pokrzywdzonych i „dobrotliwym papciem”. Miał odnaleźć i należycie ukarać sprawców porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika oraz zaginięcia małżeństwa Drzewińskich. Przekonać do Platformy tych, którzy do tej pory za ostatniego obrońcę pokrzywdzonych uważali PiS i tę partię wybierali. Brak mu było doświadczenia prawniczego, ale miał być dobrym menadżerem i dobrać sobie znakomity zespół współpracowników. Szybko okazało się, że, jak mówi stare przysłowie, dobrymi intencjami piekło jest wybrukowane.
Zaczęło się od niewielkiego „incydentu”: na zaprzysiężeniu Czumy pojawił się kontrowersyjny polityk UPR, Janusz Korwin-Mikke. Potem już wpadka goniła wpadkę. Nowy minister zdradził tajemnicę państwową o tym, że polski wywiad znał nazwiska porywaczy inżyniera w Pakistanie. To była szczerość, od której włos się jeży na głowie i niepotrzebne wejście za kulisy działań służb. Zaraz potem „Polityka” ujawniła, że Czuma ma kilka wyroków za niespłacone długi w USA, że nie rozliczył się w terminie z wydatków swojego biura poselskiego, że otacza się bliskimi ludźmi, etc., itd. Jak ujął to premier, Czumie zafundowano "ostrą jazdę bez trzymanki".
Można powiedzieć, że wyciągnięcie tych przewin, to zwykłe czepianie się. W końcu wyroki za długi to sprawy cywilne, Czuma nie jest żadnym przestępcą. Mieliśmy przecież innych karanych ministrów, a nawet wicepremierów. Jednak stanowisko szefa wymiaru sprawiedliwości zobowiązuje. Zwłaszcza, że głównym atutem Czumy nie była fachowość, ale nieskazitelna przeszłość i charakter (zresztą zapis o tym, że minister sprawiedliwości i prokurator generalny powinien być osobą "nieskazitelnego charakteru" znalazł się w ustawie o prokuraturze. Minister nie spełnia więc wymogów, jakie stawia się szeregowym prokuratorom). Te atuty stracił.
Sprawa Czumy jest dziś ogromnym problemem dla rządu Donalda Tuska i jego wiarygodności. Dymisji ministra oczekiwali Polacy (według sondażu GfK Polonia, 71% ankietowanych uznało, że premier powinien odwołać ministra), a nawet politycy koalicji PO–PSL. Jej zaniechanie może Tuska drogo kosztować. Brak decyzji jest niezrozumiały także w kontekście surowości, z jaką premier potraktował Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Łagodność wobec Czumy wywołuje wrażenie stosowania przez niego podwójnych standardów. Na razie premier jest zdeterminowany, by utrzymać Czumę na stanowisku przez co najmniej dwa miesiące, bo nie ma chętnych na jego miejsce. Przede wszystkim jednak odwołując ministra w niecały miesiąc od powołania, Tusk musiałby się przyznać do porażki. A tego nie ma ochoty zrobić.
Joanna Stanisławska, Wirtualna Polska wp.pl

Dalej...

   

 

  “Klub 13”
Polish Combatants Association Branch #13
Stowarzyszenie Polskich Kombatantów Koło #13
1364 Main Street, Winnipeg, Manitoba R2W 3T8
Phone/Fax 204-589-7638
E-mail: club13@mts.net
www.PCAclub13.com
 
 Zapisz się…
*Harcerstwo
*Szkoła Taneczna S.P.K. Iskry
*Zespół Taneczny S.P.K. Iskry
*Klub Wędkarski “Big Whiteshell”
*Polonijny Klub Sportowo-Rekreacyjny
 

S  P  O  N  S  O R

 

 

 

FAKTY ZE ŚWIATA
 

 

 

 

Środa, 2009-02-18

Brytyjski śmigłowiec z 18 ludźmi spadł do morza - wszyscy uratowani

18 ludzi znajdujących się na pokładzie śmigłowca Super Puma, który w środę wodował na Morzu Północnym, 190 km od szkockiego Aberdeen, zostało uratowanych - podała wieczorem BBC.
Agencja AFP podała, że helikopter przymusowo lądował na wodzie.
Brytyjska straż przybrzeżna informowała wcześniej, żeakcja poszukiwawcza i ratunkowa skoncentrowana jest około 120 mil morskich na wschód od Aberdeen. Widoczność na tym obszarze - podała straż - ograniczona jest do 1-2 km; dotarcie do miejsca wypadku utrudniały wysokie fale, szcześliwie wiatr nie był silny
Wciąż nie wiadomo, do której z platform, licznych na morzu u wschodnich wybrzeży Szkocji, zmierzał helikopter.
PAP

Kluczowe orzeczenie ws. prawej ręki Osamy bin Ladena

Izba Lordów orzekła, że można deportować do Jordanii radykalnego duchownego muzułmańskiego - Abu Qatadę. Jest on uważany za prawą rękę Osamy bin Ladena w Europie.
Pięciu sędziów zasiadających w Izbie Lordów oddaliło zastrzeżenia, że wydalenie Abu Quatady do Jordanii, gdzie ciążą na nim wydane zaocznie wyroki za terroryzm, może narazić go na tortury.
Organizacja Amnesty International nie zgadza się z tą opinią, a adwokat Qatady zapowiada odwołanie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Brytyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych wskazuje jednak, ze zawarło z Jordanią i innymi państwami arabskimi międzynarodową umowę, która gwarantuje nietykalność osobistą deportowanych.
Abu Qatada to jeden z najbardziej wpływowych islamskich ekstremistów w Europie. Nagrania video z jego kazaniami znaleziono w Hamburgu, w mieszkaniu zamachowców-samobójców, którzy 11 września 2001 roku porwali i rozbili samoloty w Stanach Zjednoczonych. Po zamachach z 11 września Abu Qatada przez rok ukrywał się w Anglii. Został aresztowany w 2002 roku i do dziś przebywa w więzieniu w Londynie.
IAR

Dodatkowe siły USA będą zdolne do działania do lata

Dodatkowe siły amerykańskie w Afganistanie w liczbie 17 tys. ludzi będą zdolne do operacyjnego działania do lata, przed sierpniowymi wyborami prezydenckimi w tym kraju - oznajmił główny dowódca sił NATO w Afganistanie gen. David McKiernan.
Wyjaśnił także, że większość dodatkowych sił zostanie wykorzystana na południu Afganistanu.
McKiernan ocenił, że rok 2009 w Afganistanie będzie trudny. - Stoimy wobec bardzo zaciętej rebelii - podkreślił. Jak przyznał, rebelianci w Afganistanie podejmują coraz częstsze i bardziej wyrafinowane ataki na siły afgańskie i międzynarodowe, a także na obiekty rządowe.
Wysłanie dodatkowych 17 tys. żołnierzy do Afganistanu zaaprobował we wtorek prezydent USA Barack Obama. Jak podał Pentagon, będą to dwie brygady, w tym jedna piechoty morskiej, oraz personel pomocniczy. Obecnie w Afganistanie jest 38 tys. amerykańskich żołnierzy.
PAP

Rok od nominacji do Oscara, "Katyń" wreszcie na ekranach w USA

Film w reżyserii Andrzeja Wajdy "Katyń" wszedł na ekrany kin w USA, ponad rok po uzyskaniu przez niego nominacji do Oscara - nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej.
"Dać świadectwo cierpienia Polski" - to tytuł recenzji z filmu w środowym "New York Timesie" pióra jednego z czołowych amerykańskich krytyków A.O. Scotta.
"Polska jest szczęśliwa, że ma Wajdę, niezmordowanego, przenikliwego kronikarza historii. Jego film z elegancką zwięzłością odtwarza wydarzenia prowadzące do masakry i jej następstwa, pokazując grupę oficerów i ich rodziny poprzez udręki wojny i pokojowych czasów pod komunizmem, powracając na koniec do bezlitosnej rekonstrukcji morderstwa" - pisze krytyk.
"Polska może dziś swobodnie oceniać swoją przeszłość, ale Wajda jest zbyt uczciwym i wrażliwym filmowcem, by zapowiadać takie zbawienne zakończenie. Zamiast tego skupia się na cierpieniu i zagubieniu swoich postaci i na zaciekłości, z jaką bronią oni godności, której historia zamierza ich pozbawić. Rezultatem jest film o uroczystym, spokojnym charakterze, co chroni go przed sentymentalizmem i wywołuje tym bardziej druzgocące wrażenie" - czytamy w recenzji.
Dystrybutorem filmu przypominającego mord polskich oficerów przez NKWD i tłumienie prawdy o tej zbrodni przez władze PRL jest firma Koch Lorber Films. "Katyń" będzie wyświetlany w Nowym Jorku, Chicago, Pittsburghu, Seattle, Bostonie, San Francisco i innych miastach, głównie w małych kinach studyjnych, jak Film Forum na nowojorskim Manhattanie.
Poprzednio "Katyń" pokazywany był w USA tylko na festiwalach przeglądowych i na zamkniętych pokazach. Polacy zamieszkali w USA musieli go oglądać na pirackich kopiach DVD.
W artykule w "Gazecie Wyborczej" w styczniu Wajda miał pretensję do współproducenta filmu Telewizji Polskiej, że nie potrafi zorganizować normalnej dystrybucji jego filmu.
Inne filmy nominowane obok "Katynia" do Oscara w kategorii najlepszego filmu obcojęzycznego były pokazywane w normalnym rozpowszechnianiu dużo wcześniej.
Tomasz Zalewski PAP

Dalej...

   


 

POLONIJNY KĄCIK KULINARNY
 

 

 

 


Z nami przygotujesz pyszne potrawy !

Smaczna kuchnia w Twoim domu, sprawdzone przepisy kulinarne, pyszne ciasta, sałatki i inne potrawy.

Zachęcamy do przesyłania wypróbowanych przepisów, którymi zechcecie podzielić się i polecicie naszym czytelnikom. Pragniemy naszym czytelnikom przedstawiać, oprócz przepisów, opowieści o tradycji kuchni z różnych regionów Polski i o zdrowym odżywianiu.
Maj, biesiady majowe, jest coraz cieplej a to okazja do grillowania czekamy więc na Wasze wypróbowanie przepisy na potrawy z grilla.
Masz przepis lub ciekawą poradę prześlij  na adres e-mail jolamalek@onet.eu . Jeśli masz jeszcze zdjęcie do przepisu, możesz je przysłać, ale oczywiście nie jest to konieczne (zdjęcie dodaj pod warunkiem ze jesteś jego autorem i zgadzasz się na umieszczenie go na naszej stronie) .

Nazwa przepisu

Treść przepisu

Twoje nazwisko

Dziś w Polonijnym kąciku kulinarnym o tłustym czwartku i oczywiście przepis na pączki, który nigdy nie zawiódł. Zawsze się udają, są mięciutkie, nie chłoną tłuszczu. Najlepsze na gorąco! :)


TŁUSTY CZWARTEK

Ostatni czwartek przed Wielkim Postem (Środą Popielcową) rozpoczynający ostatni tydzień karnawału. W ten dzień zwyczajowo objadamy się pączkami i faworkami (w niektórych rejonach Polski zwanych chrustem).
Tłusty Czwartek był niegdyś początkiem Tłustego Tygodnia - czasu wielkiego obżarstwa. Początkowo nasi przodkowie objadali się słoniną, boczkiem i mięsem, które suto zapijano wódką. Teraz dzień ten kojarzy się głównie z pączkami. W tym roku Tłusty Czwartek wypada 19 lutego.

Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w Tłusty Czwartek nie zje ani jednego pączka - nie będzie się mu wiodło. Polakom to chyba jednak nie grozi - co roku w Tłusty Czwartek przeciętny Polak zjada 2,5 pączka na głowę, a wszyscy Polacy w tym czasie pochłaniają ich prawie 100 mln.

Pierwsze pączki wcale nie przypominały dzisiejszych. Pieczono je z chlebowego ciasta, nadziewanego słoniną i smażonego na smalcu. Dopiero w XVI wieku zaczęły pojawiać się słodkie wypieki w postaci racuchów, blin i pampuchów.

Idealny pączek powinien być pulchny, ale lekko zapadnięty w środku - to świadczy o tym, że ciasto ma dobrą konsystencję. Pączki robi się z drożdży, mąki i jaj. Znawcy twierdzą, że najlepiej smakują, gdy są jeszcze ciepłe. Ciastka mogą być nadziewane nie tylko zwykłą marmoladą, ale także likierem, budyniem, serem, a nawet bitą śmietaną.

Pączki smażone w innych krajach są nieco inne niż polskie. Różnica wynika m.in. z innego sposobu smażenia w tłuszczu. Smaży się je tylko kilkadziesiąt sekund, dzięki czemu tłuszcz nie wsiąka do środka. Donaty, bo tak nazywa się ja na Zachodzie, nadziewa się zwykle owocami, dżemem lub kremem.

Przeciętny pączek waży ok. 50 gramów i ma ok. 200 kalorii. Aby spalić go, należy biegać przez 20 minut, jeździć na rowerze przez 54 minuty lub spacerować przez 57 minut.

   

Dalej przepis na pączki domowe...

   

 

PODRÓŻ  DOOKOŁA  POLSKI - CIEKAWE  MIEJSCA - PŁOCK
 

 

W cyklu Podróż dookoła Polski - ciekawe miejsca... przybliżamy najpiękniejsze regiony w Polsce- te znane i mniej znane. Opowiadamy historię pięknych polskich miejsc, ale ponieważ Polska to nie porośnięty puszczą skansen, lecz rozwijający się dynamicznie, nowoczesny kraj to pokazujemy też jak wyglądają różne zakątki Polski dziś.

INDEX

Dzisiaj Płock


 

 

PŁOCK





130-tysięczny Płock leży w sercu Mazowsza, na pograniczu Kotliny Płockiej i Pojezierza Dobrzyńskiego. Założony na nadwiślańskiej skarpie gród był siedzibą biskupów, mazowieckich książąt i polskich władców. To miejsce niezwykłe, będące natchnieniem poetów, mistrzów pędzla i kamery. Jego magia polega na wyjątkowym uroku, jaki tworzą historia i teraźniejszość.



Płock fontanna przed ratuszem

Płock jest najstarszym miastem na Mazowszu i jednym z najstarszych miast w Polsce.
W 1079 - 1138 za panowania Władysława I Hermana I Bolesława Krzywoustego Płock był stolicą państwa. Prawa miejskie Płock uzyskał w 1237 roku z rąk Konrada Mazowieckiego. Przez lata Płock był stolicą księstwa, później województwa. Kolejne wieki przynoszą zniszczenia wojenne, z początkiem XVII w. wielki pożar niszczy 70% miasta. XIX w. to rozkwit miasta, rozwija się gospodarka i życie kulturalne. W 1820 r. powołano Towarzystwo Naukowe Płockie TNP, pierwszą tego typu placówkę w Polsce, a 4 lata później wydano pierwsze czasopismo. W 1869 r. uruchomiona zostaje pierwsza w Polsce szkoła zawodowa (Szkoła Niedzielno - Handlowa). W trakcie II wojny światowej miasto było siedzibą powiatu w rejencji ciechanowskiej wchodzącej w skład III Rzeszy. O tragicznych losach tamtych lat przypominają pomniki i tablice upamiętniające ludzi poległych podczas okupacji hitlerowskiej. W dzielnicy Radziwie znajduje się zbiorowa mogiła 113 polskich żołnierzy poległych w 1939 r. 21 stycznia 1945 r. Płock zostaje wyzwolony przez Wojsko Polskie i oddziały radzieckie i Frontu Białoruskiego.


Muzeum Mazowieckie

Po II wojnie światowej Płock dopiero w 1950 r. przekroczył liczbę 33 000 mieszkańców, zbliżając się do liczby mieszkańców jaką miał w 1938 roku. Po uporaniu się ze skutkami wojny miasto przebyło okres małej industrializacji, w czasie którego odbudowano i zmodernizowano istniejące zakłady przemysłowe i wybudowano kilka nowych. W roku 1975 miasto rozbudowało się, powstały nowe drogi, miasto stało się siedziba województwa.

Dalej

   

 

POZA  GNIAZDEM.  WIZERUNKI  EMIGRANTKI  POLSKIEJ  W  KANADZIE  W  XX  WIEKU
 

 

Dzisiaj rozdział I książki prof. Marii Anny Jarochowskiej zatytułowanej "Poza gniazdem. Wizerunki emigrantki polskiej w Kanadzie w XX wieku". Książkę można nabyć  w biurze "CZASU".



 

CZĘŚĆ TRZECIA : W organizacji

Rozdział VI Kobiety  Federacji Polek w Kanadzie 

Powszechną  bolączką wśród   wojennej i  powojennej  emigracji   była  tęsknota za Polska.  Tam  były ich domy i tam było społeczeństwo do którego czuli  się  przynależni, podczas gdy w Kanadzie, każdy nowy  imigrant  krócej lub dłużej,  silniej lub słabiej  odczuwał swoją społeczna  izolację  i...tęsknił  za Starą  Ojczyzną. Lekarstwem stawało się tworzenie organizacji  polonijnych,  stowarzyszeń,  kół, komitetów, związków  przy parafiach lub niezależnie od nich, dorywczych organizacji,  grup  pomocy nowo  przybywającym, szkółek polskich dla dzieci, kursów  językowych dla dorosłych itd. Były  one wszystkie oczywistymi próbami  tworzenia namiastek społeczności  opartej  na wspólnym języku i  kulturze polskiej. Przez  7 lat byłam prezeską Koła Pań im.  Emilii Plater.  Należę również do  Federacji  Polek  Ogniwo Nr  7.  Bardzo lubię nasze organizacje.  Są one dla mnie naszą  małą Polską,  gdzie możemy się spotkać,  porozmawiać w swoim  języku i  czuć się Polakami, mimo iż  żyjemy poza  Polską.[253]  Z  czasem jednak,  kiedy  "tymczasowe"  przechodziło  w  "trwałe",  chwilowe  wspólnoty  polonijne zamieniały się  w  stałe ośrodki  polonijne dobrze osadzone w  środowiskach   kanadyjskich i  obdarzone  własnym  charakterem i  własną  dynamiką. Zmiany jakie w  nich   zachodziły  były  nie tylko  związane z  postępującą  asymilacją  imigrantów  do lokalnego  środowiska ,  ale także  ze zmianą  pokoleń.

Zapał  organizacyjny Polek  z  wojennej i  powojennej  fali  imigracyjnej   przyjemnie  zaskoczył  lokalne  społeczności  kanadyjskie. Był inny  od  sposobów  organizowania się  poprzedzającej  fali imigracyjnej  i  był  znacznie silniejszy. Dążył do włączania się  w prace  całego społeczeństwa  Kanady, mimo,  że  Polki  stale stawiały  pomoc  Polonii i  Polsce   jako jeden z ich  głównych celów  organizacyjnych.  Zapał  ten  miał  kilka  źródeł.

Po  pierwsze  sięgał  korzeniami  przedwojennych  zasad  budowania Polski niepodległej w  okresie międzywojennym. Następnie opierał  się  na  doświadczeniach  ogromnej  większości imigrantek.  W czasie wojny   nauczyły  się  one,   że podstawą   przeżycia  była  przynależność  do  grupy,  formalnej  lub   nieformalnej  organizacji. Samotność w wojsku  i w  partyzantce  nie istniała.  Na  Syberii  czy w  Kazachstanie,  w  obozie pracy  przymusowej  w Niemczech, a  tym  bardziej w  obozie koncentracyjnym  była często  jednoznaczna  ze  śmiercią, w  grupie natomiast  udawało się  przeżyć  .  Zatem dla  uciekinierek,  więźniarek,  DiPisek,  nie mówiąc  o  żołnierkach,  organizowanie   się  było naturalnym  sposobem  na  przeżycie. To  też   po  przybyciu  do  Kanady, zakładanie polonijnych  organizacji   było  już  prawie  automatyczną  reakcją  na Nowy  Kraj i  zazwyczaj  trudne  początki  nowego życia. 

Drugą  przyczyną  tego  zapału do organizowania  był  fakt, że   podczas wojny i po niej  imigranci i  imigrantki  przybywali do Kanady  grupowo i  starali  się  osiedlać w  miastach  utrzymując  ze sobą  stałe kontakty. Powstające wówczas skupienia  imigrantów o  mniej więcej  takich samych  poglądach i   podobnym życiorysie  zmagania się z  nazistowskimi  Niemcami i  komunistycznym  Związkiem   Radzieckim  sprzyjały   idei  współpracy, a  stąd  był  już  tylko krok do   tworzenia  nowych organizacji . Organizacje społeczne były więc  nie tylko  sposobem na ukojenie tęsknoty  za  Krajem  ale  i manifestacją własnych  przekonań  politycznych - prawie  obsesyjną  kontynuacją  formy walki  przeciwko niezaakceptowanemu  podporządkowaniu  Polski  Związkowi  Radzieckiemu. Takie same zapatrywania i  wspólny cel  był  mocnym  wiązadłem  powstałych wówczas  organizacji, mimo  istniejących różnic  wynikających z  przeniesionego  ze  Starego  Kraju  kulturowo- geograficznego  zróżnicowania  imigrantów  często  wynikających z podziałów na Zabory  z  przed  I  wojny  światowej.

Dalej...

   

 

 

Kalendarz Wydarzeń

 20 lutego  2009 r.  od godz. 19:30

 

Jolanta Kieres Sokalska zaprasza Polonię

na doroczną wystawę artystów zrzeszonych w
Manitoba Crafts Council

Piątek, 20 luty 2009, wernisaż: 7:30 pm
Wystawa trwa do 3 marca

CRE & ERY, 125 Adelaide Str / William corner, Exchange District.

4 nowe prace SZKŁO+METAL / DREWNO też będą tam zaprezentowane.

Moje studio w CRE & ERY - będzie otwarte dla wszystkich - cały wieczór.

Jolanta Kieres Sokalska

 

22 lutego 2009 r. 

 22 lutego  2009 r. od godz. 14:00 do godz. 16:00

 

 28 lutego  2009 r. godz. 20:00

                              

28 lutego 2009, sobota, godz. 20:00 (Centennial Concert Hall)

MANITOBA OPERA

Leonard Bernstein - "Candide" - operetka komiczna w dwóch aktach


 

Obsada:

 Tracy Dahl (Cunegonde), Stuart Howe (Candide), Theodore Baerg (Dr. Pangloss/Narrator), Lynne McMurtry (The Old Lady), oraz Lara Ciekiewicz (Paquette).

Wystąpią także Kurt Lehmann, Doug MacNaughton, Victor Pankratz, Mel Braun, Derek Morphy, Sheldon Johnson, Peter John Buchan.

Manitoba Opera Chorus and Winnipeg w którym śpiewać będą znani Polonii chórzyści chóru Sokół, Winnipeg Symphony Orchestra, dyrygent Tadeusz Biernacki.

Realizatorzy operetki komicznej "Candide" zapowiadają świetną muzykę Leonarda Bernsteina, atrakcyjną scenerię.
Leonard Bernstein (ur. 25.08.1918, zm. 14.10.1990) był teoretykiem muzyki, pianistą, dyrygentem oraz kompozytorem. Jego charakterystyczny styl wyrósł z muzyki typowej dla amerykańskich metropolii.

Pierwotna - musicalowa wersja Candide miała prapremierę w 1957 r. na Broadwayu, a tzw. operowa redakcja, światło dzienne ujrzała w 1989 r. Sam kompozytor od czasów prawykonania utworu sugerował termin operetka jako najbardziej odpowiedni.
Hybrydowy charakter stylu w jakim operetka została napisana stanowi przyczynę trudności wynikających przy każdym wykonaniu tego utworu. Niewielu jest śpiewaków, którzy są w stanie sprostać skomplikowanym partiom wokalnym i zadaniom aktorskim. Barwna partytura Bernsteina wymaga najwyższych kwalifikacji ze strony orkiestry jak i dyrygenta.

Bilety: Dorośli - $30 do $104; Seniorzy/Studenci - $30 do $97; Dzieci 12 lat i mniej - $17.25 do $54.25.

-----------------------------------------------------

MANITOBA OPERA PRESENTS
A Sparkling Musical Comedy Classic
Saturday, February 28, 8 pm
“All is for the best in the best of all possible worlds.”
Or is it?

 

That’s what the innocent Candide and his friends are trying to discover as they optimistically set off on an incredible, but disaster-filled journey to experience the world.
Manitoba Opera presents Bernstein’s Candide in Concert, a politically incorrect satire based on Voltaire’s masterpiece, Saturday, February 28, beginning at 8 pm at the Centennial Concert Hall.
One of the best operettas of our time and considered to be his finest score, Candide was composed by American great, Leonard Bernstein. It stars a host of acclaimed Canadian artists and Manitoban singers. The major roles will be sung by Tracy Dahl (Cunegonde), Stuart Howe (Candide), Theodore Baerg (Dr. Pangloss/Narrator), Lynne McMurtry (The Old Lady), and Lara Ciekiewicz (Paquette). Multiple roles will be sung by Kurt Lehmann, Doug MacNaughton, Victor Pankratz, Mel Braun, Derek Morphy, Sheldon Johnson, and Peter John Buchan, with the Manitoba Opera Chorus and Winnipeg Symphony Orchestra, conducted by Tadeusz Biernacki.

Widely appealing with its tuneful overture and popular selections including “Glitter and Be Gay,” “I Am Easily Assimilated,” and “Make Our Garden Grow,” Candide will be sung in English.

Tickets are on sale now. Go to www.ticketmaster.ca; call 253-ARTS (2787); or visit a Ticketmaster outlet. Ticket prices: Adults - $30 to $104; Seniors/Students - $30 to $97; Children 12 and under - $17.25 to $54.25. (Prices include GST, the MCCH $1.00 surcharge, and the Ticketmaster $3.50 service charge.)

 

OGŁOSZENIA

Radio in Windsor/Detroit in Jeopardy

Attention CJAM 91.5 FM in Windsor/Detroit listeners and supporters,

CJAM is currently applying for an amendment to our broadcasting undertaking to assume a new signal at 99.1 FM. While CJAM has been broadcasting at about 1000 watts for over 10 years, the station was never granted “Protected Status” from the CRTC, thanks to pressures from the FCC who were concerned with CJAM’s level of interference with adjacent American stations. Without “Protected Status”, CJAM faces the risk of losing its signal to other applicants. In fact, CJAM faced that very risk recently when the CBC decided to apply for 91.5 in the fall of 2008. The CBC ultimately withdrew its application, but CJAM still faces possible removal from the FM band thanks to a pending American application for our signal.

CJAM has identified a new signal – 99.1 FM - that could afford the station protected status and has moved forward with applications for this new signal to Industry Canada and the CRTC. The application currently before the CRTC is now open for public comment, and this is where we need you, our community of listeners, programmers and volunteers to make your voice heard. If you value CJAM and community radio in Windsor and Detroit, please express your support of our application. Letters may be submitted electronically at www.crtc.ca, by fax at 819-994-0218, or by conventional mail to the following address: CRTC Ottawa Ontario K1A 0N2.


Kongres Polonii Kanadyjskiej

Okręg Manitoba

Canadian Polish Congress

Manitoba Branch

1) Stypendium Fundacji Dziedzictwa Polskiego w Kanadzie - Wojciech Rogozinski Memoriał Scholarship – cała Kanada http://polishheritagefoundation.org/stypends.php?lang=pl

2) XXXIX Konkurs Recytatorski Fundacji Władysława Reymonta - cała Kanada http://reymontfoundation.com/

Lech Galezowski - President

CPC MB, Branch

768 Mountain Ave

Winnipeg, MB R2V 1L7

kongres@shaw.ca


Dr. Denise Koh, Chairperson

Manitoba Ethnocultural Advisory and Advocacy Council
 

Cordially invites you to

An

Open House

 

Wednesday, February 25, 2009

6.00 to 8.00 pm,

Legislative Building, 450 Broadway Avenue

Reception in the Rotunda

An opportunity to meet with

the Honourable Nancy Allan, Minister of Labour and Immigration and

Minister responsible for Multiculturalism

as well as your representatives on MEAAC
 

Light Refreshments

RSVP: Please advise the Multiculturalism Secretariat if you will be attending this event by Monday, February 16, 2009 by contacting their office at (204) 945-5632 or 1-800-665-8332    (toll-free in Manitoba) or by email at Tehani.Jainarine@gov.mb.ca
 


 

FSWEP Campaign 2008-2009

Department Name: Public Service Commission
Closing Date: September 30, 2009 - 23:59, Pacific Time Useful Information
Reference Number: PSC08J-008969-000202

For more information about FSWEP please visit: http://www.jobs-emplois.gc.ca/srp-fswep-pfete/index_e.htm

The core of the program is a computerized national inventory of students seeking a job with the federal public service. This inventory is managed by the Public Service Commission (PSC) of Canada, the agency that administers various federal government staffing programs.

Students who would like to find a job within the federal government must first complete the FSWEP application form, which is available only on-line.

Below is a list of the departmental programs for the FSWEP Campaign.
Departmental programs differ from the FSWEP general inventory, as the participating organizations are given the opportunity to create separate postings to hire for specific positions, academic levels, and/or specialized fields of study. Information on the organization, the job description, the requirements of the position and the recruitment period are indicated on each posting.

When you apply for a departmental program, your application will be housed in two locations: the FSWEP general inventory and the departmental program inventory. Your application will only move to the departmental program inventory if you meet all of the FSWEP eligibility criteria and the job requirements listed on the advertisement. If not, your application will still be located in the FSWEP general inventory for other positions.

You are able to apply to as many programs as you wish provided that you meet the requirements listed on each posting.
Click on the program title for more information on each program.

Departmental Program

Department

Program

Agriculture and Agri-Food Canada

Science Research Assistant Program (AGR08J-008969-000208)

Agriculture and Agri-Food Canada

Employment Equity Student Program (AGR08J-008969-000209)

Agriculture and Agri-Food Canada

Aboriginal Student Employment Program (AGR08J-008969-000210)

Canada Border Services Agency

Student Border Services Officer (BSF08J-008969-000219)

Parks Canada Agency

Parks Canada Student Employment Program (CAP08J-008969-000211)

Parks Canada Agency

Parks Canada Young Canada Works Program (CAP08J-008969-000213)

Department of Human Resources and Social Development

EMPLOYMENT EQUITY STUDENT INTERNSHIP PROGRAM (EESIP) (CSD08J-008969-000214)

Department of Human Resources and Social Development

SERVICE CANADA CENTRES FOR YOUTH (SCCY) (CSD08J-008969-000215)

Fisheries and Oceans

Inshore Rescue Boat (IRB)Program (DFO08J-008969-000223)

Defence Research and Development Canada (DRDC)

DEFENCE RESEARCH TECHNOLOGIST PROGRAM (DND08J-008969-000221)

Department of the Environment

Ontario Storm Prediction Centre Assistant (DOE08J-009309-000093)

Department of Veterans Affairs

STUDENT GUIDE PROGRAM IN FRANCE (DVA08J-008969-000222)

Office of the Governor General's Secretary

Rideau Hall Visitor Services and Interpretation Program (GGS08J-009309-000094)

Department of Indian Affairs and Northern Development

ABORIGINAL SKILLS DEVELOPMENT PROGRAM (IAN08J-009309-000095)

Department of Transport

BOATING SAFETY SUMMER STUDENT (MOT08J-009309-000096)

Department of Natural Resources

Natural Resources Canada Science Student Program (RSN08J-008969-000216)

Department of Natural Resources

Canadian Forest Service Aboriginal Student Employment Program (RSN08J-008969-000217)

Department of Natural Resources

Employment Equity Student Employment (RSN08J-008969-000218)

Department of Public Works and Government Services

JUNIOR PENSION SPECIALIST PROGRAM (SVC08J-009309-000092)

https://psjobs-emploisfp.psc-cfp.gc.ca/psrs-srfp/applicant/page1800?toggleLanguage=en&psrsMode=&poster=63629&noBackBtn=true


 

Szanowni Państwo,

Studenci z Uniwersytetu w Ottawie (razem z Panem Czartoryskim i wieloma innymi działaczami Polonijnymi w stolicy) są w trakcie tworzenia niesamowicie ważnego projektu i wydarzenia studenckiego. Konferencja "Quo Vadis" to 3 dni pytań i odpowiedzi na temat przyszłości Polonii oraz jej przyszłych liderów, zaproszeni na nią są studenci z całej Kanady. Załączam dokumenty, w których możnaznaleźć kontakt do osób odpowiedzialnych za organizację tej imprezy.

 Przesyłam Państwu także dokument o sponsorstwie dla tego wydarzenia prosząc by wysłali Państwo ten dokument do biznesów w Państwa okręgach, które mogłyby być zainteresowane sponsorowaniem "Quo Vadis"

Organizatorzy spodziewają się około 180 młodych osób, chcieliby żeby pokazała się także młoda Polonia z miejsc tak odległych stolicy jak British Columbia czy Alberta. Z racji tego, że bilety są niesamowicie drogie planujemy zorganizowanie fundraisers w większych miastach Kanady, dochód z których byłby przeznaczony na pomoc w zebraniu elity młodej Polonii w stolicy. Jeżeli któryś z Państwa jest zainteresowany pomocą w zorganizowaniu tego typu imprezy proszę do mnie odpisać a ja skontaktuje Państwa ze studentami  w Państwa okręgach, którzy byliby zainteresowani w zorganizowaniu fundraisers.

Jeżeli mają Państwo jakieś pytania na temat samej konferencji proszę pisać do organizatorów adres w załączniku:

załącznik1
załącznik2

Pozdrawiam,

Jakub Lewandowski


MISS POLONIA CANADA 2009
AUDITIONS

If you ever wanted to be in a pageant,
then this is your chance

Miss Polonia Canada Bureau© is seeking candidates for the next edition 
of the pageant


Winner will represent Canada at the national Miss Polonia pageant in 
Poland in Fall 2009


Top 12 finalists will be featured in a nation wide Miss Polonia Canada 
2009 calendar

Valuable prizes to be won

Looking for candidates from
Montreal, Edmonton, Calgary, Winnipeg, Vancouver and other cities

More information at
misspoloniacanada.ca
Ania 416-858-2961


Hi,

For your information please.
Thanks,

Josefine Cleto

Administrative Assistant
Multiculturalism Secretariat
Immigration and Multiculturalism Division
Manitoba Labour and Immigration

5 – 213 Notre Dame Avenue
Winnipeg MB  R3B 1N3

P (204)945-5632 / F (204)948-2148

Email Josefine.Cleto@gov.mb.ca

 


                            

V. Konkurs Literacki im. Marka Hłaski

2008/2009

Klub Inteligencji Polskiej w Austrii oraz redakcja pisma JUPITER

ogłaszają piątą edycję konkursu na opowiadanie.

Uwaga
- jest to konkurs TYLKO dla pisarzy POLONIJNYCH
tzn. Polaków mieszkających poza granicami Polski.

Warunkiem udziału w V. Konkursie Literackim im. Marka Hłaski jest nadesłanie do 30 kwietnia 2009 r. tekstu, którego objętość nie przekracza 10 stron znormalizowanego maszynopisu; autor podpisać powinien utwór hasłem, pseudonimem, którego rozwiązanie powinno znajdować się w zaklejonej kopercie, na której również wypisać należy w/w hasło. W kopercie prosimy podać imię i nazwisko, adres, telefon, e-mail oraz krótką notkę biograficzną.

Regulamin

Nadesłane opowiadania powinny być dotąd nie drukowane, nie mogą pochodzić z wydanych już książek.

Prosimy, w miarę możliwości, o dostarczenie tekstów na dyskietkach lub CD, co nie będzie nas zmuszało do przepisywania nagrodzonych utworów w celu ich opublikowania. Redakcja zastrzega sobie prawo pierwodruku na łamach naszego pisma.

Jury przewiduje nagrody w wysokości:

1. - 1000 euro
2. -   600 euro
3. -   300 euro

Autorzy prac wyróżnionych otrzymają nagrody książkowe. Nagrody ufundowane są przez Stowarzyszenie Wspólnota Polska w Warszawie

Redakcja zastrzega sobie prawo innego podziału nagród.

Nadesłane teksty nie będą zwracane autorom.

Wręczenie nagród odbędzie się tradycyjnie w sali Wiedeńskiej Stacji PAN na uroczystej Gali Literackiej w październiku 2009 r.

Teksty prosimy nadsyłać na adres:
Redakcja pisma JUPITER,
Rabeng. 2/62/1 ,
A - 1030 Wiedeń (Wien)

Jadwiga Hafner – prezes Klubu Inteligencji Polskiej w Austrii, red. nacz. pisma JUPITER

 

Reklama w Polonijnym Biuletynie Informacyjnym w Winnipegu

Już od maja zapraszamy do reklamowania się w naszym Biuletynie, który odwiedza z miesiąca na miesiąc coraz więcej internautów. Nasza strona nabiera popularności z miesiąca na miesiąc. Tylko w Grudniu 2008, (miesiącu o stosunkowo małej ilości imprez polonijnych) Polishwinnipeg.com odwiedziło niemal 7000 internautów. Już w styczniu 2009 niemalże 8000.



 

Wykres ilości użytkowników strony Polishwinnipeg.com za okres październik 2007 do stycznia 2009.

 



Wykres odsłon stron Polishwinnipeg.com za okres październik 2007 do stycznia 2009

Reklama na naszych łamach to znakomita okazja do zaprezentowania swojej działalności i usług - oferujemy Państwu kilka podstawowych, skutecznych reklamowych form, których cena znajduje się poniżej.
Zainteresowanych - prosimy o wysłanie do nas maila  bogdan@softfornet.com

 

 Cennik reklam:

1. Reklama (kopia wizytówki biznesowej, logo firmy z tekstem reklamującym o wymiarach wizytówki, tekst reklamujący również w wymiarach wizytówki..., jest doskonale widoczna, gwarantuje skuteczność przekazu.

Czas wyświetleń Cena promocyjna Cena regularna
Rok $200 $400
Pół roku $120 $240
Miesiąc $90 $180
Dwa wydania $40 $80

2.  Reklama indywidualna w promocji $200
     Twoja reklama trafi do internautów zapisanych na naszej liście jak
o
     jedyna wiadomość w mailu od nas.

3.  Artykuł na zamówienie w promocji $200
     Napiszemy i opublikujemy na stronie Biuletynu artykuł o Twoim biznesie
     lub serwisie.   

4. Sponsorowanie działów naszego Biuletynu,
np. Polonijny Kącik Kulinarny sponsowrwany przez
Restaurację XXX

Czas wyświetleń Cena promocyjna Cena regularna
Rok $200 $500
Pół roku $120 $300

5. Sponsorowanie Polonijnego Biuletynu Informacyjnego w Winnipegu $500/rok   

Sponsorzy Biuletynu będą umieszczeni na specjalnej stronie zbudowanej przez nas. Strona będzie uaktualniana na życzenie sponsora bezpłatnie do 10 zmian na rok.

Link do strony sponsora będzie się znajdował w każdym wydaniu biuletynu.

 



Copyright © Polonijny Link Winnipegu
Kopiowanie w całości jest dozwolone bez zgody redakcji pod warunkiem niedokonywania zmian w dokumencie.

23-845 Dakota Street, Suite 332
Winnipeg, Manitoba
R2M 5M3
Canada
Phone: (204)254-7228
Toll Free US and Canada: 1-866-254-7228