Polonia Winnipegu
<<< Nr 093>>>

24 września 2009           Archiwa Home Kontakt Thunderbay


Bogdan Fiedur
Bogdan Fiedur

Jola Małek
Ustaw Stronę Startową
Dodaj do ulubionych


Kalendarz Wydarzeń

Wrzesień 2009
Ni Po Wt Sr Cz Pi So
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 28 30      


Zapisz się na naszą listę

Email adres:  
Imie i nzwisko:



Dołącz do nas

Jeśli masz jakieś informacje dotyczące polskich wydarzeń i chciałbyś albo chciałabyś podzielić się nimi z naszymi czytelnikami, to prześlij je do nas. Mile widziane są wywiady, felietony, zdjęcia i poezja. Proszę informować nas o wszystkich wydarzeniach polonijnych.


Ważne Linki


Ogniwo - Polskie Muzeum
Iskry - Zespół Tańca
Sokół - Zespół Tańca

Radio Polonia
Szkoła św. Ducha
Parafia Św. Ducha
Parafia Św. Andrzeja Boboli
Klub sportowy Polonia

Polonijne zespoły
Nowy Czas
Jerzy-Cornerstone Real Estate



Polska biblioteka -McGill
Polonia Canada
Polonia Montreal
Polonia Ottawa
Biuro Radcy Handlowego Kanady

Panorama Polska
Arts Polonia Toronto



Polonia dla Poloni
TV Polonia
Miss Polonia
Wspólnota Polska
Mówię po polsku
Polsko-Kanadyjska Izba Gospodarcza
Biuro Handlowe Ambasady Kanady
Polonia świata
Polski Internet

Hotele w Polsce


Informator Polonijny
Polonia w Arizonie

Polonia w Chicago
Ogłoszenia w USA
Polish Roots
Magazyn Polonia

Polonicum Institut
Polki w Świecie



Promuj polonię

Każdy z nas może się przyczynić do promowania Polonii w Winnipegu w bardzo prosty sposób.  Mój apel jest aby dodać dwie linie do waszej stopki (signature) aby zacząć promować Polonijne wydarzenia w Winnipegu kiedykolwiek wysyłamy maila.

Tutaj są instrukcj
e jak dodać stopkę używając Outlook Express.

knij Tools-->Options --> Signatures

Zaznacz poprzez kliknięcie
Checkbox gdzie pisze

Add signature to all outgoing messages

W pole gdzie jest napisane Edit Signature proszę wpisać.

Polonijny link Winnipegu


Polish Link for Winnipeg

Po tym kliknij Apply

I to wszystko. Od tej pory będziemy promować polskie wydarzanie w Winnipegu automatycznie kiedy wyślemy maila do kogoś. Wszystkie programy mailowe mają taką opcję tzw. signature i sposób jej dodania będzie bardzo podobny do tego co opisałem dla Outlook Express

Polonijny Biuletyn Informacyjny w Winnipegu


Odwiedź Hypernashion


 Translate this page
Note, this is automated translation meant to give you sense about this document.

Zapisz się na naszą listę,
dowiesz się z pierwszej ręki o polonijnych wydarzeniach w Winnipegu i okolicach

Imię i nazwisko

W tym numerze:






Kliknij tutaj aby zobaczyć ofertę


listy dO Redakcji


Dear Home Business Owner:

Registration form attached!

The Manitoba Home Business Advisory Council would like to extend an invitation to you to attend our 6th Annual “There’s no place like home….to do Business!” Trade Show and Conference to be held on October 16, 2009, from 8:00 am – 4:00 pm at the Victoria Inn Hotel and Convention Centre, 1808 Wellington Avenue, Winnipeg, Manitoba. 

Attached please find a delegate registration form and program for your completion.  There are several ways to register:

·         Email – MHBAC@HomeBusinessManitoba.ca

·         Fax – 204-339-7261

·         On-line – www.homebusinessmantioba.ca

·         Mail – MHBAC, c/o 2705 – 160 Hargrave Avenue, Winnipeg, MB    R3C 3H3

Payment opportunities include:

·         Cheque – forward to MHBAC, c/o 2705 – 160 Hargrave Avenue, Winnipeg, MB, 
R3C 3H3

·         Credit Card – on-line at  www.HomeBusinessMantioba.ca

This conference will kick off Small Business Week with a media launch and is being promoted through the Canada/Manitoba Business Service Centre and the Business Development Bank of Canada.  We offer over 20 displayers and informative seminars for the low cost of $30.00 including a continental breakfast, buffet luncheon and refreshments throughout the day.  Time for networking opportunities and exhibit viewing has been provided to a greater extent in this year’s program.

We invite you to visit our website for www.homebusinessmanitoba.ca for further details.

If you have any questions, please do not hesitate to contact the undersigned.  We look forward to hearing from you in the near future.

Danusia (Haskiewicz) Casar

Lori Klos, Conference Coordinator

Manitoba Home Business Advisory Council

c/o 2705 - 160 Hargrave Street

Winnipeg, MB   R3C 3H3

T:  339-0075    F:  339-7261




Już dziś zapraszamy na BAL POLONIJNY


Panie Bogdanie,
oto co może pana/czytelników zainteresować.
Arleta Sziler  

Alex Storozynski To Receive
Templar Military History Award
For "The Peasant Prince"


The Military Order of Saint Louis
TK at West Point
The Sovereign Military Order of the Temple of Jerusalem (the Knights Templar) has announced that it will award the Military Order of Saint Louis to Alex Storozynski for The Peasant Prince: Thaddeus Kosciuszko and The Age of Revolution.
Brigadier General John T. Digilio, Jr., Chancellor of the Templar Priory of Saint Patrick in the Hudson Valley of New York , said: "It is the purpose of the revived Military Order of Saint Louis in the United States to annually recognize an author either for an individual work of military and/or naval history or literature, or for a body of such work."
"In this quadricentennial of the Hudson River, the author whose outstanding work of military history stood out above all others - in a field noteworthy for its excellence, was Alex Storozynski's The Peasant Prince: Thaddeus Kosciuszko and the Age of Revolution, about the Polish engineer who, on his own initiative, bound his fate with that of the cause of American Liberty, and who is responsible for the fortification of West Point, key to the strategic Hudson River."
The Peasant Prince outlines Kosciuszko's pivotal role in the American Revolution, his efforts to spread that democratic revolution to Europe. In addition to fighting to overthrow the British monarchy in the United States, Kosciuszko championed the rights of black slaves in America, white serfs in feudalistic Europe, Jews, women, Native Americans and all people who were disenfranchised. His motto was, "For your freedom and ours."
Alex Storozynski is the President and Executive Director of The Kosciuszko Foundation in New York http://www.kosciuszkofoundation.org/

The Peasant Prince was published in 2009 in New York by Thomas Dunne Books/St. Martin's Press
Previous recipients of the revived Military Order of Saint Louis include:

James Bradley, Flags of Our Fathers
Thomas Fleming, The Duel and other works
Philip Caputo, Rumor of War
Colonel David Fitz Enz, Why a Soldier and The Final Invasion
Colonel Charles Waterhouse, Marines and Others and Delta to DMZ
Samantha Power, A Problem from Hell: America and the Age of Genocide * Winner of the Pulitzer Prize for Nonfiction
Don Troiani, Don Troiani's Civil War
Colonel John Grider Miller, The Bridge at Dong Ha
* Winner of the General Wallace M. Greene, Jr. Book Award from the Marine Corps Historical Foundation
Jason Conroy, Heavy Metal: A Tank Company's Battle to Baghdad
Major Seán Michael Flynn, The Fighting 69th: One Remarkable National Guard Unit's Journey from Ground Zero to Baghdad

The presentation will be conducted on Oct. 15 in Chappaqua, New York
at Crabtree's Kittle House,
11 Kittle Road.

For Reservations, call (914) 941-2118



The Life of Kosciuszko
TK at West Point

Thomas Jefferson, the man who wrote, "All men are created equal," owned slaves.

After serving as a General in the American Revolution, Thaddeus Kosciuszko gave his salary of $17,000 from the Continental Army to Jefferson and asked him to buy slaves and free them, and to educate these free Black men, and to buy them land, cattle and farming tools so they could earn a living as free "citizens."
While Jefferson took the money - he refused to carry out the deal that he made with Kosciuszko to free slaves.
Unfortunately, most Americans only know Kosciuszko as a brand of mustard, a bridge in Brooklyn, or the town in Mississippi where Oprah Winfrey was born. But he was a true American hero.
Kosciuszko joined the Continental Army in 1776, and after building forts near Philadelphia; he devised the strategy for the Battle of Saratoga - the turning point of the American Revolution.
Kosciuszko also drafted the blueprints for West Point and built the fortress that Benedict Arnold tried to sell to the British.
After the American Revolution, Kosciuszko returned to Poland where he fought for the freedom of peasant serfs and Jews. His motto was "For your freedom and ours!"
Jefferson said of Kosciuszko: "He is as pure a son of liberty, as I have ever known, and of that liberty which is to go to all, and not to the few or rich alone."

Safe Unsubscribe
This email was sent to arletasziler@hotmail.com by alex@peasantprince.com.
The Kosciuszko Foundation | 15 East 65th Street | New York | NY | 10065


Co roku uniwersytecka stacja w Windsor 91.5 FM CJAM zbiera fundusze na swoją działalność. Zebrane pieniądze w tzw. "Pledge Drive" zazwyczaj zostają użyte na "łatanie dziur" jakimi są np. naprawa, lub wymiana sprzętu. Kilka miesięcy temu ta popularna w Windsor i Detroit radiostacja została postawiona w groźnej sytuacji. Jej częstotliwość 91.5 FM została przyznana przez Amerykanów nowej rozgłośni w Michigan. Amerykanie mogli tak postąpić, ponieważ Stacja CJAM nie miała ochrony prawnej. Przez ponad 25 lat nikt o taka ochronę nie zabiegał, chociaż moc nadajnika była przez ten czas kilkakrotnie powiększana. Petycje dyrekcji, słuchaczy i redaktorów CJAM do CRTC sprawiły, że rozgłośnia otrzymała pozwolenie na dalszą działalność na nowej częstotliwości 99.1 FM no i otrzymała też upragniony "Protected Status" tzn., że teraz nikt już nie ma prawa zabiegać o tą częstotliwość, tak w Ontario, czy też po sąsiedzku, w Michigan.

Zakup nowej anteny nastąpił z tzw. "żelaznej porcji" i właśnie na uzupełnienie tej “dziury” w zapasach ma służyć tegoroczna zbiórka.

W tym roku termin zbiórki został przyśpieszony o 1 miesiąc i wydłużony o 1 tydzień. Czyli, zaczynamy zbierać od 25- go  września a kończymy 5- go października. Potem nastąpi zmiana częstotliwości stacji CJAM na 99.1 FM. Na tej stacji od wielu już lat, w soboty nadawane są w tzw. Bloku Polskim zaczynającym się od 1 PM (czasu wschodniego) dwie polskie audycje : Polskie Radio państwa Anny i Bogdana Renczów zaś o 2-giej 2 języczny (bilingual) program Magazyn Polski Arlety Sziler. Audycje te, jak i pozostałe, dostępne są w internecie na "żywo" lub przez miesiąc w tzw. MP3 Archive. Ważną rzeczą jest dla każdej grupy etnicznej w danym mieście mieć swój lokalny program radiowy, z którego można dowiadywać się nowych rzeczy, a w przypadku Magazynu Polskiego mamy informacje o ważnych rocznicach/wydarzeniach (np. napaść Sowietów na Polskę 17-go września 1939 albo o niedawnej śmierci Roberta Dziekańskiego) w języku angielskim, nie tylko dla Polonii i nie tylko w Windsor/Ontario, ale także w Detroit/Michigan. Możemy też posłuchać polskiej czy innej muzyki. Jeśli ktoś z państwa chciałby złożyć donację to można przez internet na bezpiecznej stronie www.cjam.ca 
lub przesłać czek na adres:
401 Sunset Ave CJAM/Polish Magazine
Windsor, Ont.
N9B 3P4

Za zrozumienie i wszelkie donacje dla naszej radiostacji będę państwu bardzo wdzięczna, z góry dziekuje i  pozdrawiam,
Arleta Sziler
Dyrektor Programu Polish Magazine-Magazyn Polski (od 2000 roku)



Wydarzenia warte odnotowania

Już dziś zapraszamy na BAL POLONIJNY



Irena Dudek zaprasza na zakupy do
Polsat Centre

Moje motto:
duży wybór, ceny dostępne dla każdego,
miła obsługa.

Polsat Centre
217 Selkirk Ave Winnipeg, MB R2W 2L5, tel. (204) 582-2884

S  P  O  N  S  O R

Kliknij tutaj aby zobaczyć ofertę








Na stronie naszego Biuletynu możesz złożyć życzenia swoim bliskim , znajomym, przyjaciołom... z różnych okazji: urodziny, ślub, narodziny dziecka, jubileuszu, świąt... Do życzeń możesz dodać zdjęcie, ale nie jest to konieczne (zdjęcie dodaj pod warunkiem, że jesteś jego autorem i zgadzasz się na umieszczenie go na naszej stronie) .

Życzenia prosimy przesyłać na adres: jolamalek@onet.eu

Kto składa życzenia np. Jan Kowalski

Z jakiej okazji składasz życzenia np. Z okazji 18 urodzin

 Treść życzeń

Twoje życzenia zostaną opublikowane w serwisie dopiero po akceptacji zespołu redakcyjnego w kolejnym numerze Biuletynu. 







Jerzy Kryszak - Parodia polityków









Pan Jerzy Wołek znany jest Polonii Winnipegu a oczywiście znany jest nie tylko  w Winnipegu jako wspaniały tenor, wieloletni solista chóru Pochodnia z Częstochowy , kwartetu Bel Kanto, Zespołu Pieśni i Tańca Sokół w Winnipegu oraz zespołu Kuranty. 9 września 2009 roku minęło 60 lat przygody Pana Jerzego z muzyką i śpiewaniem w wielu krajach na świecie.


Zacznijmy od Pana życia w Polsce gdzie je Pan spędził i czym się zajmował?

Urodziłem się i wychowałem w Częstochowie. Tam też jako mały chłopiec przeżyłem II wojnę światową. Szkołę podstawową ukończyłem podczas okupacji- 4 klasy w szkole publicznej a 3 na tajnych kompletach. Po wojnie ukończyłem gimnazjum i kolejne szczeble edukacji. Pracę zawodową w Przedsiębiorstwie Budowy Kopalń Rud na stanowisku kierownika robót energomaszynowych rozpocząłem w 1952 roku. Budowaliśmy kopalnie w całej Polsce.


Jak Pan trafił do tej branży?

Właściwie dostałem się tam przez sport. Choć wtedy, kiedy zaczynałem pracować miejsc pracy nie brakowało obowiązywały nawet tzw. nakazy pracy, ale były to narzucone miejsca. Mnie udało się otrzymać prace według upodobań i zgodnie z wykształceniem dzięki temu temu, że uprawiałem sport- koszykówka, siatkówka i piłka ręczna. Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń Rud miało klub sportowy, potrzebowali do klubu dobrych sportowców i niejako przez klub sportowy otrzymałem dobrą pracę. Pracowałem w budownictwie kopalń 32 lata. Budowaliśmy kopalnie głębinowe od podstaw, kiedy kończyliśmy prace kopalnia była kompleksowo gotowa do eksploatacji złóż. W ciągu moich lat pracy wybudowaliśmy 27 kopalń rudy żelaza nie tylko w okolicach Częstochowy i Kłobudzka, ale również w tzw. rejonie staropolskim- woj. kieleckie jak Stomporków czy Starachowice. Budowaliśmy także kopalnie cynku i ołowiu były to: Staszic w Starachowicach czy Pomorzany koło Olkusza oraz kopalnie glinki kaolinowej w rejonie Opoczna. Przerwę w budownictwie kopalń miałem, kiedy w powiecie Kłobudzkim wybudowaliśmy 3 kopalnie w przepięknej otoczonej lasami okolicy. Upodobałem sobie jedna z tych kopalń mianowicie kopalnię Wręczyca i w niej pozostałem na 12 lat pracując jako główny energomechanik. To była najlepsza kopalnia w rudach żelaza. Pokłady rudy były grube a ich wydajność bardzo dobra. Ruda z tej kopalni szła bezpośrednio do huty jako wsad.
Ponieważ w rejonie Kłobudzka pokłady rudy żelaza zaczęły się kończyć władze postanowiły wybudować w Kłobudzku dla zapewnienia miejsc pracy nowy zakład innej branży. Wówczas otrzymałem zadanie aby ten zakład stworzyć. Uzyskałem budynek w bardzo surowym stanie (dobrze, że chociaż zadaszony). Miał to być oddział dużych zakładów chemicznych "Nitron Erg" w Krupskim Młynie, który produkował również materiały wybuchowe na potrzeby kopalń czyli nieco z mojej branży. Oddelegowany uruchomiłem ten zakład w ciągu niespełna 10 miesięcy i zaczęliśmy prace w przetwórstwie tworzyw sztucznych- dla małego Fiata. W tym zakładzie uruchomiłem również unikalną na ówczesne czasy produkcję folii papieropodobnej. Folia produkowana była na maszynach, po które jeździłem do RFN i Włoch. Dobrze prosperujący zakład opuściłem (po wykonaniu zadania) by powrócić do budownictwa kopalń. W tym czasie w Polsce zaczął się wielki "bum" odkryto bowiem bardzo bogate złoża miedzi. Do budowy kopalń miedzi włączono nasze przedsiębiorstwo. Wykonywaliśmy roboty poziome w kopalniach Lubin główny, Polkowice i Rudna oraz rozbudowę Konrada pod Bolesławcem. W rejonie Legnicy pracowałem 1,5 roku by zakończyć w 1984 roku zawodową działalność w rozbudowie kopalni węgla kamiennego Niwka koło Sosnowca. Byłem ratownikiem górniczym więc skorzystałem z praw przysługujących czynnym ratownikom górniczym i mając wypracowane lata pracy przeszedłem  w tzw. stan spoczynku przed ukończeniem 55 roku życia ( z ratownictwem przepracowałem 40 lat w pierwszej kategorii zatrudnienia).


W górnictwie p. Jerzy Wołek pracował 40 lat


 Jednym z Pana zainteresowań i zajęć był sport a jak to się stało, że związał się Pan z muzyką?


Tak, sport uprawiałem namiętnie zaczynając od klubu sportowego w harcerstwie potem był zwykły klub sportowy a potem nie będąc aktualnie w wojsku grałem w Garnizonowym Wojskowym Klubie Sportowym. Trafiłem tam, ponieważ wojskowe kluby sportowe miały ambicje prowadzić dobre drużyny, więc werbowali do nich dobrych zawodników nawet tych, którzy z wojskiem nic wspólnego nie mieli.

Natomiast śpiewać zacząłem już w 1946 roku i to w 2 chórach jednocześnie to znaczy w chórze harcerskim i szkolnym chórze gimnazjalnym. W chórze szkolnym miałem świetnego profesora, które doskonale prowadził chór i dodatkowo uczył mnie grać na kornecie. Ciekawostką jest to, że w mieszanym chórze byłem najlepszym, najwyższym sopranem i sam się zastanawiałem, co ze mnie muzycznie wyrośnie? W roku 1949 zacząłem śpiewać w Częstochowskim Chórze Pochodnia. W chórze tym śpiewałem w tenorach 40 lat. Od 1983 roku aż do wyjazdu do Kanady byłem prezesem tego chóru.


Drugi od lewej Jerzy Wołek z kwartetem Bel Kanto

Kwartet Bel Kanto w mundurach wojskowych p. Jerzy drugi od lewej


No właśnie a kiedy wyemigrował Pan do Kanady jak adaptował się Pan w nowych warunkach, czym zajmował aż do emerytury?

Kanadę pierwszy raz ze względów rodzinnych odwiedziłem w 1986 roku, bo mieszkała tu już wtedy moja córka. Życie daleko od córki i wnuka nie było łatwe zwłaszcza dla mojej żony więc za namową córki, która przysłała nam zaproszenie zaczęliśmy starania o wyjazd. Skorzystaliśmy z nieznanego wtedy programu łączenia rodzin. W Ambasadzie Kanady w Polsce dostaliśmy w 1989 roku  pozwolenie na wyjazd i jednocześnie zezwolenie na pobyt stały w Kanadzie, tym jednak nie mogliśmy się chwalić na polskiej granicy. Zezwolenie na pobyt stały w Kanadzie mogliśmy pokazać dopiero na lotnisku w Montrealu.
Pracę w Kanadzie zacząłem od firmy Victoria Leder. W ostatnim roku przed wyjazdem z Polski pracowałem w zakładzie rzemieślniczym, więc kiedy poszedłem do Victoria Leder podczas rozmowy kierownik zorientował się, że znam się na szyciu i pracy w skórach więc dostałem pracę w tym zakładzie. Najpierw szyłem ubrania ze skóry były to spodnie, kurtki, spódnice itp. a później zostałem krojczym. Następnie pracowałem w Met - Wood .

Kolejne zajęcie i praca którą bardzo polubiłem to praca w drewnie. Zacząłem od programu treningowego. W zakładzie u Finów gdzie jeszcze uczyłem się stolarstwa pracowałem na linii technologicznej co było bardzo ciekawe. Przychodziły ciągle nowe maszyny, które obsługiwałem więc praca była interesująca, ale mało płatna więc zmieniłem zakład pracy. Nowy zakład był znacznie większy i produkujący znacznie szerszy asortyment mebli.  Przepracowałem w Kanadzie 12 lat z tyko jednym 2 tygodniowym urlopem podczas którego odwiedziłem moja mame w Polsce. Od 2003 roku jestem już na emeryturze.

Wracając do śpiewania proszę opowiedzieć gdzie miał Pan okazje z Częstochowskim Chórem Pochodnia koncertować, jakie utwory śpiewał Pan solo, które zapadły Panu w sposób szczególny w pamięć?

 Chór Pochodnia w Częstochowie to jeden z najstarszych chórów męskich w Polsce. Powstał on w 1930 roku i nieprzerwanie działa do dziś. Nie zawiesił swojej działalności nawet w okresie II wojny światowej, kiedy to działał jako chór partyzancki. Mogę powiedzieć, że pół Europy wspomina występy Częstochowskiego Chóru Pochodnia, nasz śpiew a my wspominamy te kraje, w których koncertowaliśmy i które zwiedziliśmy. Kiedy śpiewałem w Pochodni to koncertowaliśmy w wielu miastach w Polsce i za granicą były to takie kraje jak: Czechosłowacja, Węgry, Francja, Bułgaria, Niemcy, Jugosławia, Włochy, Belgia oraz Kanada.


Chciałbym również dodać, że przy chórze Pochodnia działał doskonały kwartet Bel Kanto, z którym śpiewałem nie tylko koncerty wraz z Pochodnią, ale również występowaliśmy na różnych innych koncertach, festiwalach a także wielokrotnie występowaliśmy w Telewizji Polskiej i w Polskim Radio.
Kwartet miał wielu kierowników, ale skład był przez 27 lat ten sam. Byliśmy popularni, ponieważ kwartet śpiewał wszystkie aktualne przeboje oczywiście rozpisane na kwartet. Bywało, że kwartet w miesiącu miał 20 a nawet 30 występów. Z kwartetem wyjeżdżaliśmy na występy zagraniczne i wspomnę, że nawet do RFN pozwolono nam wyjechać.

Ostatni koncert, który śpiewałem z chórem Pochodnia w Polsce przed wyjazdem do Kanady pamiętam doskonale. Organizowałem ten koncert będąc prezesem tego chóru był to koncert a jednocześnie konkurs najlepszych chórów męskich w Polsce odbył się on w Bydgoszczy. Takie koncerty odbywały się dawniej raz w roku Za każdym razem w innej miejscowości. Z różnych przyczyn przez wiele lat koncerty  nie odbywały się a po dłuższej przerwie przypomniałem sobie o tych koncertach. Nawiązałem kontakt z chórem Harfa Warszawa i wspólnie ustaliliśmy, że tym razem tych chórów będzie 6 a nie jak zwykle 4. Pamiętam, że był to wspaniały koncert podczas, którego chór Pochodnia miał pół godzinny bardzo udany występ.

Jeśli chodzi o moje solowe śpiewanie to powiem, były takie solówki, które sobie upodobałem między innymi w utworze "Gonią górale trzody" Maklaklewicza. Właściwie sam utwór nie jest trudny, ale solówka trudna bo rozpiętość głosowa znaczna.

"Gonią górale trzody"- solo Jerzy Wołek (nagranie archiwalne)




Inny utwór, który śpiewałem solo nazywał się "Sałata włoska" i powiem, że to była solówka, której poza mną nie wykonywał nikt a kiedy z Polski wyjechałem Pochodnia już tego utworu nie wykonywała. Solowo śpiewałem między innymi w koncercie Chopinowskim, który perfekcyjnie przygotował dyrygent Tadeusz Biernacki. W koncercie  wystąpiło dwóch wykonawców w tym ja, śpiewając 8 pieśni Chopina. Chopin skomponował takich pieśni 17. W zasadzie były to pieśni bardziej dla barytonu, ale miałem wtedy jeszcze nazwijmy to świeży głos i śpiewałem również barytonem.

Po przyjeździe do Winnipegu nie rozstał się Pan ze śpiewaniem jak zaczęła się współpraca z chórem Sokół?

Pierwszy raz w Kanadzie byłem z chórem Pochodnia 1982 roku przyjechaliśmy tu na zaproszenie chóru Sokół. Duża grupa ludzi, których wtedy spotkaliśmy, w Winnipegu źle o nas myślała a mianowicie, że napewno jesteśmy z SB, bo kto by zwykłych ludzi w stanie wojennym wypuścił z Polski na zachód. A nam się to udało właśnie w tamtym czasie, bo polskie władze chciały udowodnić światu, że Polska to kraj demokratyczny i nawet za granice, jak ktoś chce może jechać. Dyrygentem chóru Sokół był Tadeusz Biernacki i wtedy właśnie nawiązaliśmy współpracę. Tadeusz Biernacki poprosił mnie o zaśpiewanie solo za Bruno Ożoga, który ze względów osobistych nie mógł śpiewać w tym czasie solówki w utworze o miłości i od tej pory za każdym razem kiedy byłem w Winnipegu śpiewałem z chórem Sokół. To było jeszcze wtedy kiedy w Winnipegu nie mieszkałem, ale oczywiście kiedy przyjechałem tu na stałe do Sokoła przystąpiłem właściwie z marszu jako "dojrzały Sokół" dobrze znający repertuar zespołu.
Śpiewam z tym zespołem już 20 lat. Z chórem Sokół występów nie potrafię zliczyć. Wielokrotnie wyjeżdżaliśmy na występy za granicę w tym również do Polski. Za granicą występowaliśmy głównie w USA a więc za miedzą, niemal każdego roku na festiwalu "Polki"  w Wiskonsin.
W zespole Pieśni i Tańca Sokół solo śpiewałem w takich utworach jak Gonią górale trzody, arie Stefana ze Strasznego Dworu, z opery Flis Płyną tratwy po Wiśle, z Halki arie Jątka.
Chcę powiedzieć, że ponieważ przed przyjazdem do Winnipegu nie śpiewałem repertuaru ludowego to bardzo zależało mi i zabiegałem o to by chór Sokół włączył do swojego repertuaru utwory muzyki klasycznej i to się udało. Jak wszystkim wiadomo od wielu już lat chór Sokół śpiewa nie tylko repertuar ludowy. Odbyło się wiele koncertów Sokoła z muzyką
inną niż ludowa przypomnę dla przykładu: w 1996 roku pierwszy raz Sokół zaśpiewał Wodewil, zaprezentowaliśmy wtedy utwory z operetki Franza Léhara  Wesoła wdówka, operetki Księżniczka Czardasza Emmericha Kalmana oraz operetki Baron cygański Johanna Straussa.

Duet Mariola Plazak- Scibich i Jerzy Wołek





Ptasznik z Tyrolu- solo Jerzy Wołek




Wodewil, 1996 rok- Jerzy Wołek śpiew solo


Jerzy Wołek z solistkami



"Usta milczą" duet Barbara Esposito i Jerzy Wołek




Potem były koncerty Moniuszkowski i wspominany wcześniej koncert pieśni Chopina oraz Oratorium Mesjasz Haendla. Każdego roku  Sokół przygotowuje także koncert kolęd.


Drugi od lewej Jerzy Wołek- koncert kolęd 2008 rok


Oratorium Mesjasz, marzec 2008




Jest Pan obdarzony pięknym tenorem dlatego był Pan solistą chóru Pochodnia następnie również śpiewał Pan solo z chórem Sokól, ale również śpiewał Pan z Manitoba Opera.

To prawda, solistą byłem w Pochodni już po roku śpiewania w tym chórze. Potem jako solista, jak już wspomniałem śpiewałem równolegle z Pochodnią i z kwartetem Bel Kanto a w Kanadzie z Chórem Sokół a także z zespołem Kuranty.

Zespół Kuranty "Piosenka przypomni Ci"- solo Jerzy Wołek (nagranie archiwalne)

Z Operą Manitoba 3 sezony to znaczy 6 oper miałem przyjemność śpiewać w chórze. Śpiewałem również z Operą Manitoba na różnych koncertach a to już było łatwiejsze bo na koncertach śpiewa się z nut nie z pamięci jak w operach.
W jednym z koncertów  świątecznych śpiewałem solo
Panis Angelicus.

Na zakończenie powiem, że kiedyś na początku mojego śpiewania w Pochodni jeden z najlepszych dyrygentów jakiego mieliśmy, który próbował wyrównywać w chórze głosy indywidualnie pracował nad każdym głosem o moim głosie powiedział: Jurkowi to głosu psuć nie będziemy. Jemu natura dała głos, natura mu go ustawiła i nie wolno się w to mieszać. I tak było przez 60 lat mojego śpiewania.
Gdyby nie to, że do Zespołu Pieśni i Tańca Sokół nie przychodzą nowe młodsze osoby dawno dałbym odpocząć moim strunom głosowym. Teraz kiedy do Winnipegu przyjechał Michał Kowalik, który w Polsce również śpiewał w Pochodni powiedziałem, że skoro jest młody, zdolny tenor, który mnie zastąpi to spokojnie mogę odpoczywać.


Koncert OPUS 2009

Chór Sokół przygotowuje obecnie ciekawy zupełnie nowy repertuar na koncert świąteczny wiec zachęcam wszystkich, którzy kochają śpiewać do wstąpienie w szeregi zespołu. Repertuar Sokoła jest interesujący i dla młodszych i starszych.


Dziękuję za rozmowę i życzę jeszcze wielu lat wspomagania chóru Sokół swym wspaniałym głosem

Jolanta Małek polishwinnipeg.com




189 Leila Ave
PH: (204) 338-9510

S  P  O  N  S  O R






Towarzystwo Przyjaciół Polskiej Kultury i Sztuki ,,Zachęta" dziesiąty już raz zorganizowało wieczór poetycko-muzyczny. Tym razem wieczór zatytułowany był ,,W poszukiwaniu wolności".

Wieczór odbył się 18 września, 2009 r. o godzinie 19- tej, w Muzeum Polskim ,,Ogniwo" przy 1417 Main Street i towarzyszyła mu wystawa upamiętniająca 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Prezes Towarzystwa Pani Helena Nikodem przywitała gości oraz artystów i przypomniała:
"Niemcy hitlerowskie zaatakowały Polskę od zachodu 1 września 1939 roku a 17 września Rosja sowiecka napadła na nasz kraj od wschodu.  Dzisiejszy wieczór upamiętnia 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej i jest on dedykowany wszystkim ofiarom wojny".


Bogaty program wieczoru opracowała a także prowadziła Magdalena Blackmore. Artyści biorący udział w programie to:

Stanisława Krzywdzińska, Sabina Gielwanowska, Stanisław Kmieć, Jerzy Bilczyński, Łucja Herrmann, Artur Sowiński, Małgorzata Kobylińska, Zofia Monika Dove (Gustowska), Nurit Drory, Ron Romanowski.

Występujący zaprezentowali ciekawą poezję własną lub innych poetów piszących o  przeżyciach wojennych oraz wolności. Pani Nurit Drory przedstawiła "Geography and Language: My Polish Connection".
Występujący oraz śpiewająca  Łucja Herrmann, której akompaniował Artur Sowiński sprawili, że wieczór dedykowany ofiarom wojny był udanym wieczorem przypominającym o trudnych wydarzeniach z dziejów naszego narodu. Ta pamięć jest nam wszystkim potrzebna
po to, byśmy mogli wyciągać wnioski z przeszłości, które będą nas chronić przed kolejną wojną. Należy bowiem pamiętać, że wolność, którą wywalczono przed laty, nie jest nam dana raz na zawsze, że należy o nią ciągle zabiegać!

Prowadząca program Magdalena Blackmore


Łucja Herrmann "Modlitwa obozowa"



Dalej, więcej zdjęć i nagrania...

Jolanta Małek polishwinnipeg.com



  “Klub 13”
Polish Combatants Association Branch #13
Stowarzyszenie Polskich Kombatantów Koło #13
1364 Main Street, Winnipeg, Manitoba R2W 3T8
Phone/Fax 204-589-7638
E-mail: club13@mts.net
 Zapisz się…
*Szkoła Taneczna S.P.K. Iskry
*Zespół Taneczny S.P.K. Iskry
*Klub Wędkarski “Big Whiteshell”
*Polonijny Klub Sportowo-Rekreacyjny

S  P  O  N  S  O R








19. września 2009 roku członkowie Royal Canadian Legion Branch 246 świętowali jubileusz 41 lecia organizacji. Z okazji jubileuszu wręczono zasłużonym członkom nagrody, przygotowano wspaniała kolacje oraz doskonała zabawę przy muzyce. Poniżej relacja zdjęciowa z jubileuszu:


Hymn Kanady na jubileuszu Royal Canadian Legion Branch 246



Zdjęcia Bogdan Fiedur
Więcej zdjęć...

Jolanta Małek polishwinnipeg.com




S  P  O  N  S  O R


Jan Paweł II odwiedzał Winnipeg- pamiątkowe zdjęcia




 Jan Paweł II odwiedzał Winnipeg i o tym pisaliśmy w 92 wydaniu polishwinnipeg w artykule 25. rocznica wizyty Jana Pawła II w Kanadę w tym także w Winnipegu.
Pierwsza wizyta odbyła się
w 1969 a kolejna 1976 roku. Wtedy Papież spotkał się z Polonią jeszcze jako Kardynał Karol Wojtła. Papieska wizyta odbyła się w 1984 roku.

W niedzielę 20 września parafii Św. Andrzeja Boboli w Winnipegu można było wspominać te historyczne spotkania oglądając zdjęcia z wizyt Kardynała Karola Wojtyły i Papieża Jana Pawła II w Winnipegu, które przygotował prezes Koła Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II Pan Józef Biernacki.











Jesień to jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie. Astronomiczna jesień rozpoczyna się w momencie równonocy jesiennej i trwa do momentu przesilenia zimowego, co w przybliżeniu oznacza na półkuli północnej okres pomiędzy 23 września a 22 grudnia (czasami daty te wypadają dzień wcześniej lub dzień później, a w roku przestępnym mogą być dodatkowo cofnięte o jeden dzień). Podczas jesieni astronomicznej dzień jest krótszy od nocy i z każdą kolejną dobą dnia ubywa, a nocy przybywa.

Ach ta jesień, wielu z nas ma w pamięci piękną polską złotą jesień. Dni jesienne bywają różne by nie było nam żal lata pamiętajmy, że jesień przecież ma swój specyficzny urok.

Czy można nie kochać jesieni i jej babiego lata, jej pięknych barw: szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych ? Choć jesień to też deszcze, mgły i mało słońca spróbujmy pokochać jesień z jej niepowtarzalnymi kolorami i urokami. Niech w każdym z nas do następnego lata ciągle świeci słońce a wtedy jesienny smutek  nie będzie nas dotyczył. Jest przecież coś takiego w jesieni, czego nie znajdziemy w upalnym lecie czy mroźnej zimie.

Spójrzmy ile piękna jesień niesie z sobą:

Józef Chełmoński "Krajobraz. Las", 1900, olej na płótnie, 72,5 x 92,5 cm, Muzeum Narodowe, Wrocław

Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy)
"Pejzaż jesienny", 1912, olej na płótnie, 60,5 x 65,5 cm, własność prywatna

Stanisław Wyspiański "Widok na kopiec Kościuszki", 1904, Muzeum Śląskie, Katowice

Wielu artystów ma w swoim repertuarze utwory jesienne. Niedługo w Winnipegu odbędzie się koncert Eleni, która o jesieni między innymi śpiewa  w piosence "Miły, już jesień"


Jolanta Małek polishwinnipeg.com





Środa, 2009-09-23

Po raz ósmy rozdano Nagrody im. Cypriana Norwida

Franciszek Pieczka, Wojciech Fangor, Ernest Bryll i Jadwiga Mackiewicz otrzymali Nagrody im. Cypriana Norwida, które co roku przyznawane są przez samorząd województwa mazowieckiego w czterech dziedzinach sztuki: teatr, literatura, plastyka i muzyka. Celem nagrody jest promowanie dzieł artystów, których twórczość przyczynia się do wzrostu rangi regionu mazowieckiego.

Uroczystość wręczenia nagród odbyła się na Zamku Królewskim w Warszawie w przeddzień rocznicy urodzin Cypriana Norwida.

Nagrodę w dziedzinie teatru przyznano Franciszkowi Pieczce za rolę Ala Lewisa w spektaklu "Słoneczni Chłopcy" w reż. Macieja Wojtyszki, wystawionym w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Przewodniczący kapituły teatralnej Lech Śliwnik przypomniał, że Pieczka gra w sztuce aktora, który rozstał się ze swoim zawodem, uznając, że życie jest piękne i można robić coś innego. Podkreślił zarazem, że aktorstwo Pieczki jest głęboko człowiecze i bardzo osobiste.

Dziękując kapitule za wyróżnienie, laureat wyznał, że pozwoliło mu ono dojść do przekonania, iż "jeszcze nie czas rozstawać się z zawodem".

W dziedzinie literatury nagrodzony został Ernest Bryll za książkę "Trzecia nad ranem. Wiersze z lat 2006-2007" wydaną przez Księgarnię św. Jacka. Jak powiedział przewodniczący kapituły literackiej Leszek Bugajski, poetycka książka Ernesta Brylla jest wyrazem nostalgii za czasem, który minął. Jest wyznaniem człowieka dojrzałego, który ma za sobą mnóstwo przeżyć i przekraczając pewną granicę wiekową przeprowadza rozliczenie z samym sobą, ze swoim życiem.

- Bardzo się cieszę z tej nagrody, bo Cyprian Norwid był w grupie polskich wieszczów poetą wyjątkowym. Pochodził "stąd" i jak się czyta jego wiersze, to widać, że są pisane językiem centralnej Polski. Ja też jestem z tego języka, trochę takiego "kartoflanego", ale zupa z tego dobra wychodzi w poezji - powiedział laureat.

W dziedzinie sztuk plastycznych nagrodzono Wojciecha Fangora za instalację przestrzenną "Sygnatury" w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Na instalację składają się wielkoformatowe, trójwymiarowe litery nazwiska artysty. Jak ocenił Stanisław Wieczorek, przewodniczący kapituły przyznającej nagrodę, Fangor - współtwórca polskiej szkoły plakatu - cały czas jest "tak świeży jak artysta 20-letni i ciągle ma dużo do powiedzenia".

W dziedzinie muzyki nagrodę otrzymała Jadwiga Mackiewicz, "ciocia Jadzia", za rekordowy 49. sezon koncertów dla dzieci w Filharmonii Narodowej pt.: "Niedzielne spotkania z ciocią Jadzią". "Bardzo żałuję, że nie ma tu ze mną moich dzieci, ale nie zmieściłyby się w tej sali" - powiedziała Mackiewicz, muzyk, polonistka, pedagog i radiowiec. Niedzielne koncerty w Filharmonii zaczęła prowadzić w 1960 r. - Przyświecała mi wówczas idea, by przekonać dzieci, że muzyka nie jest trudna i że sprawia dużo radości i przyjemności. Nie przypuszczałam, że będę o tym przekonywać - chyba skutecznie - aż trzy pokolenia - powiedziała laureatka.

Jak zaznaczył przewodniczący kapituły muzycznej Stefan Sutkowski, cykl koncertów dla dzieci jest dokonaniem, którego nikt wcześniej się nie podjął. - Ciocia Jadzia robi to tak, że rodzice dzieci dobijają się o abonament, czekając nieraz kilka lat, a dzieci z radością ciągną rodziców na te koncerty - podkreślił.

Na gali wręczono również nagrodę specjalną "Dzieło życia" za całokształt twórczości. Otrzymała ją Danuta Szaflarska, ubiegłoroczna laureatka w dziedzinie teatru. - Szaflarska jest od 70 lat obecna w polskiej kulturze. Nadal gra i odnosi wielkie sukcesy. Wciąż radosna, uśmiechnięta, poruszająca się na scenie z wielką gracją, lekko, jakby czas się dla niej zatrzymał - napisali w uzasadnieniu swojej decyzji członkowie kapituły.

- Chcę powiedzieć, że czas jest dla mnie bardzo łaskawy - tak długo mogę żyć i pracować. A ta nagroda to bardzo wysoka ocena mojej pracy zawodowej - powiedziała aktorka.

W tym roku laureaci otrzymali statuetki dzieła Eugeniusza Kozaka, dyplomy oraz nagrody pieniężne w wysokości 20 tys. złotych. Laureatka Nagrody "Dzieło życia" otrzymała 25 tys.

Galę wręczenia nagród uświetnił recital Anny Marii Jopek.

Polska wygrała z Komisją Europejską spór trwający od 2007 r.

Unijny Sąd Pierwszej Instancji w Luksemburgu przyznał rację Polsce w sporze z Komisją Europejską, unieważniając decyzję Komisji Europejskiej (KE) z marca 2007 roku o przydziale krajowych limitów emisji gazów cieplarnianych dla Polski na lata 2008-2012.

Komisja Europejska zastrzega, że wcale nie oznacza to, że polski limit emisji wzrośnie. Przeciwnie: z uwagi na kryzys, który doprowadził do mniejszego zużycia energii i zahamował rozwój gospodarczy, zdaniem ekspertów KE Polska może dostać mniej uprawnień, niż przyznała KE. Okaże się to w wyniku procedury określania limitu, która zacznie się teraz od początku.

- Jesteśmy bardzo rozczarowani tą decyzją sądu - powiedziała rzeczniczka ds. środowiska Barbara Helfferich.

W marcu 2007 r. KE ograniczyła prawa do emisji CO2 dla polskich przedsiębiorstw o 26,7% w porównaniu z propozycją Warszawy. Polska oczekiwała rocznego limitu 284,6 mln ton emisji CO2, udowadniając odpowiednimi wyliczeniami, że takie są potrzeby rozwijającej się polskiej gospodarki. Sędziowie uznali, że KE przekroczyła swoje kompetencje, kwestionując dane polskiego rządu i narzucając niższy limit na podstawie własnych kalkulacji.

Tym samym przyznali rację Polsce, która - niezadowolona z przyznania limitu 208,5 mln ton - po dwóch miesiącach zaskarżyła decyzję przed sądem w Luksemburgu. Argumentowała, że jej wdrożenie spowoduje "poważną i nieodwracalną szkodę dla polskiego przemysłu" i "prawdopodobnie zmusi wiele przedsiębiorstw do zakończenia działalności". W opinii sądu, KE nie uzasadniła w wystarczającym stopniu, dlaczego jej zdaniem wyliczenia przedstawione przez Polskę są złe.

"Komisja Europejska naruszyła prawo, odrzucając krajowy program rozdziału emisji z uzasadnieniem, które sprowadza się do wskazania, iż istnieją wątpliwości co do wiarygodności wykorzystanych danych" - wskazali sędziowie w orzeczeniu. Dodali, że KE nie ma prawa dowolnie kwestionować obliczeń rządu, który zgłasza propozycję, i zastępować ich swoimi danymi. Ich zdaniem, arbitralnymi decyzjami KE chciała przypisać sobie "centralną rolę" w opracowywaniu krajowych planów emisji CO2, czego nie przewidują unijne dyrektywy.

"Konsekwencją takich decyzji jest wkroczenie w zakres wyłącznej kompetencji, którą dyrektywa przyznaje państwom członkowskim" - głosi wyrok.

Eksperci Komisji Europejskiej w nieoficjalnych rozmowach kwestionują stanowisko sędziów. Barbara Helfferich nie potrafiła jednak na razie powiedzieć, czy KE skorzysta z prawa do odwołania się od wyroku w terminie dwóch miesięcy.

"Nie zakończyliśmy jeszcze analizy wyroku. Musimy rozważyć, jakie środki podejmiemy, włączając w to wniesienie apelacji. Na razie jest jeszcze o wiele za wcześnie, by powiedzieć, jaki wpływ będzie miała ta decyzja na unijny system handlu emisjami (ETS)" - powiedziała rzeczniczka.

Zastrzegła, że wyrok nie oznacza automatycznie, że Polska może zwiększyć uprawnienia do poziomu, o który wnioskowała do KE. "Nie jest tak, że dodatkowe uprawnienia zaleją rynek handlu emisjami" - podkreśliła. Groziłoby to zawaleniem się całego systemu ETS, który zakłada, że przedsiębiorstwa, które wyczerpały swój limit, muszą dokupić kwotę na rynku albo zmienić technologię na bardziej przyjazną środowisku i w ten sposób ograniczyć emisji CO2 w trosce o klimat.

Dotąd system się nie sprawdzał m.in. dlatego, że na rynku było zbyt wiele uprawnień przyznanych poszczególnym krajom na lata 2005-2007. Dlatego w nowym okresie 2008-2012 KE zastosowała zaostrzone kryteria, niemal zawsze przyznając niższe limity, niż chciałyby kraje członkowskie. Celem było zwiększenie popytu na prawa do emisji CO2 i skłonienie firm do handlowania otrzymanymi uprawnieniami, których cena wynosi obecnie zaledwie 13-14 euro.

Wiele krajów - idąc w ślady Polski - zaskarżyło decyzje KE o swoich limitach do sądu w Luksemburgu. W środę sąd unieważnił już analogiczną decyzję dotyczącą Estonii, której limit emisji KE zredukowała o 48 proc. w porównaniu z propozycją rządu.

Rozpoczął się Kongres Kultury Polskiej

Ponad tysiąc osób - artystów, animatorów życia artystycznego, naukowców, dziennikarzy - zebrało się w Krakowie na otwarciu Kongresu Kultury Polskiej. Jak powiedział minister Bogdan Zdrojewski, wnioski z kongresu będą podstawą do stworzenia nowej strategii rozwoju polskiej kultury.

Prezydent RP Lech Kaczyński w liście skierowanym do uczestników kongresu nazwał kulturę "zwornikiem modernizacji kraju i naszej tożsamości". Prezydent napisał, że "wolność, którą się obecnie cieszy Polska, zawdzięczamy właśnie kulturze". - "Być może nadszedł czas, aby podjąć nowe kroki, zmierzające do przyjęcia przez państwo większej odpowiedzialności za kulturę" - napisał prezydent.

List do uczestników kongresu wystosował także premier Donald Tusk. "Przed wami trudne pytanie o kierunek, w jakim powinna zmierzać polska polityka kulturalna. Ważne jest też zdefiniowanie wyzwań, jakie stoją przed polską kulturą. Chciałbym, aby ten kongres stał się kompasem rozwoju polskiej kultury" - napisał premier, dodając, że jednym z celów polityki jego rządu jest uniezależnienie kultury od polityki.

Ten temat poruszył też w swoim wystąpieniu minister kultury Bogdan Zdrojewski. - Czas kultury nie jest tożsamy z czasem polityki - mówił Zdrojewski. Jego zdaniem ważną kwestią dla kondycji kultury polskiej jest uwolnienie jej od "krótkowzrocznego cyklu wyborczego".

Minister widzi konieczność wprowadzenia nowej legislacji spraw kultury, opartej na jednolitej wizji warunkującej spójność poszczególnych przepisów. - Krępuje nas prawo martwe i nieżyciowe. Potrzebna jest nowa ustawa o działalności kulturalnej, ponieważ obecna, wielokrotnie nowelizowana, nie odpowiada dzisiejszym potrzebom - powiedział Zdrojewski.

Zdrojewski podkreślił, że finansowanie kultury zawsze się opłaca, bo ma ona wielki wpływ na ekonomię. - Kultura się liczy, ma wpływ na kreowanie miejsc pracy, poziom i jakość życia - powiedział. - Wszystkim, którzy nadal sądzą, że finansowanie kultury jest luksusem lub ornamentem, chcę wyraźnie powiedzieć, że cała, olbrzymia sfera kultury, pojęta, jako twórczość społeczna, przestrzeń zbiorowej komunikacji oraz integracji ma rosnący wpływ na Polskę - mówił minister. Dodał, że najważniejszym wkładem kultury w życie społeczne pozostaje jednak kształtowanie kapitału intelektualnego, stanowiącego element nowoczesnej gospodarki opartej na wiedzy i punkt odniesienia dla wszelkich planowanych zmian.

- Będę się czuł zobowiązany, aby kontynuować rozpoczętą tutaj pracę. Dzisiaj w tym miejscu wszyscy stajemy się współodpowiedzialni za zmiany, mając pełną świadomość, że nie ma łatwych i szybkich sukcesów w kulturze, choć w kulturze, jak w każdej dziedzinie, trzeba umieć liczyć, trzeba też wreszcie powiedzieć: "kultura się liczy" - zaakcentował minister.

Przewodniczący Rady Programowej Kongresu Kultury Polskiej Piotr Sztompka uznał, że sytuację polskiej kultury definiują obecnie cztery wielkie procesy zachodzące w rzeczywistości: globalizacja, integracja, transformacja i zmiana pokoleń. Jego zdaniem stwarza to niezwykłą, bardzo dynamiczną sytuację, która wymaga zmiany dawnej, nieadekwatnej do nowej rzeczywistości polityki kulturalnej. - Jej wypracowaniu ma właśnie służyć nasze spotkanie na kongresie - podkreślił.

- Nie wysokość PKB a właśnie kultura pozwoli się nam wyzwolić z kompleksu obywateli Europy Wschodniej, pozwoli nam się poczuć obywatelami Europy, bez żadnych przymiotników - powiedział Sztompka.

Kongres Kultury Polskiej, który rozpoczął się w Krakowie, potrwa do piątku. Jego uczestnicy będą rozmawiać m.in. o stanie polskiej kultury, o tym, co w sferze kultury przyniosła transformacja ustrojowa, przystąpienie Polski do UE i w jakim kierunku powinien zmierzać mecenat państwa nad kulturą. Krakowski Kongres to szóste w historii Polski tego typu spotkanie poświęcone kulturze. Zaplanowano pięć sesji plenarnych oraz 26 sympozjów.

W programie pierwszego dnia kongresu znalazły się dwie sesje plenarne pt. "Przestrzenie twórczości" oraz "Ile państwa w kulturze: rząd, samorząd czy społeczeństwo obywatelskie". Podczas pierwszej sesji głos zabiorą m.in. Agnieszka Holland, Grzegorz Jarzyna i Michał Zadara. W sesji drugiej udział zapowiedzieli m.in. Jerzy Hausner, Leszek Balcerowicz, Waldemar Dąbrowski i Andrzej Wajda.

Na środę zaplanowano także 13 sympozjów, podczas których ich uczestnicy będą próbować udzielić odpowiedzi na pytanie, czy literatura jest posłannictwem czy zawodem, jakie są kierunki rozwoju polskiej muzyki w kontekście Roku Chopina 2010 i jaka jest kondycja polskiego filmu. Reżyser teatralny Jan Klata wystąpi podczas sympozjum "Teatr dla Teatru"; o zarządzaniu i finansowaniu kultury opowiadać będzie m.in. posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska.

Udział w sesjach i sympozjach podczas Kongresu zapowiedzieli także m.in. Krystyna Janda, Agnieszka Odorowicz, Jacek Bromski, kardynał Stanisław Dziwisz, Grzegorz Gauden, Krzysztof Krauze, Ryszard Legutko, Jerzy Pilch, Wilhelm Sasnal, Jerzy Stuhr, Paweł Śpiewak. Omówionych zostanie wiele raportów, powstałych specjalnie na potrzeby kongresu, m.in. o muzeach, rynku dzieł sztuki, teatrze, książce, kinematografii, edukacji kulturalnej i promocji Polski przez kulturę. Ostatniego dnia kongresu, w piątek, minister z kancelarii premiera Michał Boni przedstawi prezentację "Polska 2030 - Kultura 2030".




Odwiedź Hypernashion

S  P  O  N  S  O R






Środa, 2009-09-23

"Zapłacę za zabicie Dalajlamy"

"Zapłacę za zabicie Dalajlamy" - ogłoszenie tej treści znalazło się w internecie na kilka dni przed spotkaniem z duchowym przywódcą Tybetańczyków, do jakiego ma dojść w niedzielę na University of British Columbia w Vancouver. O groźbie, jaka znalazła się na stronie czatu internetowego Vancouver, poinformowała najpierw chińska prasa, a za nią kanadyjska telewizja CTV British Columbia.

„Czy są jacyś chętni, by podjąć ryzyko śmierci i odpłacić się własnemu krajowi zabijając Dalajlamę?” – można było przeczytać w ogłoszeniu. „Zapłacę. Jeśli nie będzie można zabić, to rzucenie butem też da radę” – dodawał oferent. Po pierwszych informacjach na temat treści wzywającej do zabójstwa i przemocy zablokowano treść kontrowersyjnej „reklamy”.

Władze Vancouver poważnie podeszły do tych ostrzeżeń. Andre Gerolymatos, specjalista ds. bezpieczeństwa w wypowiedzi dla CTV stwierdził, że ogłoszenia tej treści zamieszczone w internecie mogą pchnąć niektórych ludzi do działania. – Sądzę, że niebezpieczeństwo jest całkiem poważne – dodał Gerolymatos.

W stan gotowości postawiono lokalne służby bezpieczeństwa. Nad bezpieczeństwem Dalajlamy będą czuwać zarówno umundurowani funkcjonariusze, jak też tajni agenci.

Dalajlama jest jednym z sześciu laureatów pokojowej nagrody Nobla, którzy wezmą udział w szczycie pokojowym, jaki odbędzie się w niedzielę na University of British Columbia. Wśród zaproszonych znalazł się również abp Desmond Tutu – pierwszy czarnoskóry biskup anglikański w RPA, czy też irlandzka działaczka pokojowa Mairead Corrigan-Maguire.

Toronto Nie zanieczyszczajmy powietrza

W dniach 21-25 września władze Toronto mają przeprowadzić kampanię mającą na celu uświadomienie mieszkańcom miasta, jak bardzo szkodliwe jest pozostanie pojazdów mechanicznych na zapalonym silniku w czasie postoju.

Miejscy kontrolerzy będą sprawdzali miasto, aby egzekwować obowiązuje w Toronto w tej dziedzinie prawo.Przepisy te stanowią, że pozostawianie samochodu na pracującym silniku przez więcej niż 3 minuty na godzinę jest karane mandatem w wysokości 100 dol. plus 25 dol prowincyjnej opłaty dodatkowej.

Radny Glenn De Baeremaeker z okręgu 38 Scarborough Centre, szef miejskiej komisji Public Works and Infrastructure Committee, podkreśla, że władze miejskie muszą zrobić co tylko można, aby poprawić jakość powietrza w Toronto. Liczne badania wykazały związek między gazami emitowanymi przez pojazdy mechaniczne a zdrowiem ludzi. Jak się szacuje, w Toronto około 1700 osób rocznie umiera przedwcześnie, a 6000 trafia do szpitali z powodu schorzeń. serca lub płuc.

Toronto postawiło sobie jako cel zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, które mają wpływ na zmiany klimatyczne i pogorszenie się stanu powietrza w mieście. Jednym z elementów tej kampanii jest akcja walki z pozostawianiem pojazdów mechanicznych na zapalonym silniku w czasie postoju.

Władze miejskie zachęcają też mieszkańców do korzystania z innych niż samochody środków komunikacji, tj. z komunikacji miejskiej, a także z rowerów i poruszania się pieszo.

Climate Change, Clean Air and Sustainable Energy Action Plan można znaleźć w Internecie - http://www.toronto.ca/environment. Warto też zapoznać się z informacjami na stronie http://www.livegreentoronto.ca.

Air Quality Health Index - wskaźnik czystości powietrza w Toronto - http://www.airhealth.ca
Małgorzata P. Bonikowska









Środa, 2009-09-23

Chiny zademonstrują światu swoją militarną potęgę

Podczas defilady z okazji 60. rocznicy powstania Chińskiej Republiki Ludowej 1 października kraj ten zaprezentuje część swego najnowszego uzbrojenia, które - jak twierdzi - jest porównywalne z arsenałami krajów najbardziej rozwiniętych.

- 52 typy wyposażenia wojskowego na paradzie będą w 100% chińskie i niemal 90% z nich zostanie pokazanych po raz pierwszy - oświadczył prasie rzecznik biura dowództwa wspólnego parady generał Gao Jianguo. Takie defilady organizowane są 10 lat.

Według ministra obrony narodowej Lianga Guanglie, chińskie możliwości pod względem uzbrojenia dorównują obecnie zachodnim w kategoriach technologicznych - pisze gazeta "Times of India".

Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza zaprezentuje na paradzie m.in. myśliwiec J-10, najnowszą generację czołgów, niszczycieli oraz międzykontynentalnych rakiet balistycznych.

Minister powiedział, że defilada ukaże "wizerunek potężnych sił, cywilizowanych i zwycięskich".

Obserwatorzy wojskowi będą uważnie ją śledzić, by przekonać się, czy Chiny nie zaprezentują aby broni w rodzaju pocisków antyokrętowych, które mogłyby zmusić Stany Zjednoczone do przemyślenia swojej polityki obrony Tajwanu i wywołać dużą nerwowość w Japonii - dodaje "Times of India".

Według tegorocznego raportu Pentagonu, zreformowanie przemysłu wojskowego i import broni "umożliwiły Chinom rozwinięcie i produkcję zaawansowanych systemów broni, takich jak rakiety, myśliwiec i okręty wojenne". Waszyngton jednak ocenia siłę wojskową Chin niżej od swojej własnej.

Prezydent Kaczyński usiądzie na kolacji tuż obok Obamy

Lech Kaczyński zajmie miejsce przy stoliku Baracka Obamy podczas kolacji wydawanej przez prezydenta USA dla wszystkich przywódców państw zgromadzonych na szczycie ONZ w Nowym Jorku. Nie wiadomo jednak, czy w trakcie rozmowy pojawi się temat rezygnacji USA z umieszczenia w Polsce elementów tarczy antyrakietowej.

- Sądzę, że moje miejsce tuż obok Baracka Obamy nie jest przypadkiem, tylko związane jest z odejściem od zawartej umowy. Gesty są rzeczą piękną w polityce, ale czyny jeszcze ważniejsze - powiedział prezydent Kaczyński.

Lech Kaczyński nie chciał zdradzić, w jaki sposób ma zamiar wykorzystać tę okazję. Zaznaczył jednak, że rozmowy przy obiedzie "bywają bardzo różne". - Bywają takie rozmowy, taka konwencja, która wyklucza w ogóle tematy polityczne (...) trudno mi ocenić, jakie będą możliwości - stwierdził.

Jak zaznaczył Lech Kaczyński, zmiana planów USA nie jest czymś, co go satysfakcjonuje. - Już choćby z tego powodu, że umowa została podpisana i nie można nie realizować umów, które się podpisało, to po pierwsze; a po drugie, istnieje zawsze pytanie, czy ta decyzja nie jest funkcją nie skuteczności w walce z międzynarodowym terroryzmem, tylko relacji amerykańsko-rosyjskich, a my nie chcemy być funkcją tych relacji - oświadczył Lech Kaczyński. Pytany, czy będzie chciał poruszyć temat zniesienia wiz dla Polaków jako rekompensaty za rezygnację z umieszczenia na naszym terytorium elementów tarczy antyrakietowej, prezydent powiedział, że nie łączyłby tych dwóch rzeczy.

- Bardzo chcę zniesienia wiz, ale to są dwie zupełnie różne sprawy. To nie ma tak, że nie ma gwarancji związanych ściśle z bezpieczeństwem Polski, ale za to są bezwizowe wyjazdy Polaków do Stanów Zjednoczonych. To są dwie zupełnie inne rzeczy - podkreślił prezydent.

Lech Kaczyński spotka się także, przy okazji szczytu ONZ, z emirem Kataru Hamadem ibn Chalifą as-Sanim. Prezydent ma zamiar rozmawiać o niedoszłym zakupie przez katarską spółkę polskich stoczni w Szczecinie i Gdyni.

Państwowa katarska rządowa agencja inwestycyjna Qatar Investment Authority nie wpłaciła pieniędzy za wylicytowany wcześniej majątek stoczni w Gdyni i Szczecinie, wobec czego polskie Ministerstwo Skarbu Państwa uznało, że "dotychczasowa procedura sprzedaży aktywów stoczni Gdyni i Szczecin dobiegła końca".

- Zapytam, co on o tym sądzi, co się w ogóle stało. Muszę powiedzieć, że ja tej kwestii w ogóle nie rozumiem. Ktoś dał najpierw kilka ładnych groszy na wadium, potem zniknął. Dosyć to oryginalna historia - powiedział prezydent.

Lech Kaczyński nie chciał przesądzać, czy to rząd ponosi odpowiedzialność za fiasko transakcji, czy po prostu wycofali się Katarczycy. - Ja nie znam szczegółów tej sprawy. Wiem tylko, że rząd się do czegoś zobowiązywał - oświadczył. Prezydent zdradził też część przemówienia, które wygłosi w nocy ze środy na czwartek polskiego czasu podczas debaty na forum Narodów Zjednoczonych. - Będę mówił o kryzysie, o nierozprzestrzenianiu broni, o pewnych sprzecznościach, które ONZ powinien próbować rozstrzygnąć (...) będę przestrzegał przed powrotem do polityki stref wpływów - zapowiedział.
Krzysztof Strzępka PAP

Najlepsza gra liczbowa na świecie

W poniedziałek we Włoszech pojawi się nowa gra liczbowa. Główną wygraną będzie stały dochód przez 20 lat - 4 tysiące euro miesięcznie.

Nie astronomiczna suma pieniędzy, którą trudno sobie wyobrazić, jak w Superenalotto, lecz dobra miesięczna pensja - tym lepsza, że za nic. Oto nowa oferta firmy Sisal, która w porozumieniu z monopolem państwowym jest organizatorem większości włoskich gier liczbowych.

W najnowszej z nich za jeden euro, skreślając 10 z dwudziestu liczb umieszczonych na kuponie, wygrać można w najlepszym razie swego rodzaju dożywotnią rentę, w gorszym jednorazowo 10 tysięcy, 100, 10 lub tylko dwa euro, w zależności od liczby trafień.

Główna wygrana wolna jest od podatku i można ją odziedziczyć.

Dodatkową zachętą jest fakt, że 23% dochodu z zakładów zostanie przeznaczonych na odbudowę zniszczeń, jakie spowodowało kwietniowe trzęsienie ziemi w Abruzji.








W cyklu Podróż dookoła Polski - ciekawe miejsca... przybliżamy najpiękniejsze regiony w Polsce- te znane i mniej znane. Opowiadamy historię pięknych polskich miejsc, ale ponieważ Polska to nie porośnięty puszczą skansen, lecz rozwijający się dynamicznie, nowoczesny kraj to pokazujemy też jak wyglądają różne zakątki Polski dziś.






Początki Pabianic sięgają okresu średniowiecza choć znalezione ślady na tym terenie świadczą o istnieniu osad ludzkich już w czasach prehistorycznych (VI-V w p.n.e.). Osada wśród puszczy pełnej dzikiego zwierza leżała na terenach zwanych Opolem Chropskim (nazwa prawdopodobnie określająca ziemię bagnistą, porosłą krzakami, która zamarzając zimą tworzyła „chropy”), jedną z pierwotnych form wspólnoty terytorialnej. W 1086 r. Chropy Kapitule Krakowskiej przekazała Judyta, żona księcia Władysława Hermana jako ofiara przebłagalna dla kościoła w związku z długą bezpłodnością. Prawa miejskie Pabianice uzyskały w połowie XIV w., a za herb przyjęto trzy złote korony na srebrnym tle (tzw. Aaron). W tym czasie erygowano tutaj parafię. W XV w. gościli w Pabianicach królowie Władysław Jagiełło (1411 i 1428) i Kazimierz Jagiellończyk (1463) oraz znani kronikarze – Jan Długosz i Marcin Kromer. W 1535 r. miasto uzyskało od Zygmunta Augusta przywilej na tworzenie cechów rzemieślniczych. W drugiej połowie XVI w. Kapituła Krakowska wzniosła tutaj dwa cenne obiekty renesansowe istniejące do dziś: dwór kapituły krakowskiej (1566) zwany zamkiem oraz kościół murowany pw. św. Mateusza i Wawrzyńca (1583) w miejsce drewnianej świątyni. Miasto powoli rozwijało się, choć coraz gęstsza i drewniana zabudowa sprzyjała kilku wielkim pożarom, po których miasto musiało podnosić się na nowo. Szybkiemu rozwojowi nie sprzyjały też wybuchy zarazy i wojny. W 1796 r. miasto zostało przejęte przez administrację pruską. Szanse na podźwignięcie się z upadku pojawiły się ponownie z chwilą włączenia miasta do Księstwa Warszawskiego (1807). W Królestwie Polskim (panowanie rosyjskie) dekret z 1816 r. przyznający liczne ulgi dla napływowych osadników spowodował powolny rozwój „przemysłowy”, zwłaszcza w zakresie powstających tkalni co z czasem doprowadziło do powstania potężnego ośrodka przemysłu włókienniczego, dostarczającego ponad 10% produkcji krajowej. W 1823 r. opracowano plan regulacyjny Pabianic i zaczęto osiedlać na Nowym Mieście tkaczy z zagranicy. Wybudowano kościół ewangelicko-augsburski i synagogę. W drugiej połowie XIX w. w Pabianicach dominował przemysł włókienniczy (firmy R. Kindlera i Krusche-Endera). Powstała papiernia R. Saengera, Pabianickie Towarzystwo Przemysłu Chemicznego oraz Fabryka Maszyn i Odlewnia Waldemara Kruschego. W tym czasie w mieście założono pierwszą aptekę, księgarnię, drukarnię, straż pożarną, szkołę handlową. Wybudowano stację telegraficzną i osiedle robotnicze, oświetlono ulicę Zamkową lampami elektrycznymi. Dalszy rozwój miasta przyniósł przełom XIX i XX w. W 1900 r. połączono Pabianice z Łodzią elektryczną linią tramwajową, w 1901 r. przy kolejowej trasie Warszawa – Kalisz wybudowano dworzec kolejowy, a w 1909 r. szpital miejski, założono bank. Ukończono budowę dwóch kościołów. Nastąpiło ożywienie życia kulturalno-społecznego. Zostały założone biblioteki fabryczne, towarzystwa sportowe, muzeum. Pojawiła się pierwsza lokalna gazeta oraz kinematograf. W czasie I wojny światowej powstało gimnazjum żeńskie. W okresie dwudziestolecia międzywojennego w Pabianicach wybudowano nową centralę telefoniczną, przeprowadzono elektryfikację miasta, wybudowano domy spółdzielcze. Powstały kolejne kluby sportowe, teatry, biblioteki, towarzystwa społeczne, szkoły.








Dzisiaj kolejny fragment książki doktora Jerzego Pawlaka "O` Kanado! czyli zmagania lekarza emigranta". Książkę można nabyć  w sklepie Polsat.

Zaczynam wracać do przeszłości i mogłoby się wydawać, że wspomnienia się
wyczerpują. Tak naprawdę to jest ich bardzo wiele, choć prawdę mówiąc to dość ciężko mi rozpocząć te następne.
Ponownie czarne burzowe chmury pojawiły się nad moją kliniką, a konkretnie nad
moją głową. Któregoś dnia przywieziono na wózku młodą kobietę, która wielokrotnie
przed tym zgłaszała się do kliniki z różnymi problemami. Z trudnością poruszała się
i weszła do pokoju lekarskiego do połowy zgięta. Nie była w stanie usiąść, jedynie utrzymywała pozycję zgiętą w tułowiu, opierając się o stół egzaminacyjny. Skarżyła się na bardzo silne bóle lewego pośladka oraz trudności w staniu czy chodzeniu. Podawała również, że kilka dni temu z powodu tych bólów udała się do szpitala, gdzie leczono
ją na silnie zaawansowany artretyzm w lewym stawie krzyżowo-biodrowym. Prosiła
o wypisanie środków przeciwbólowych, które właśnie jej się skończyły. Niezwłocznie
przystąpiłem do jej badania i stwierdziłem, że istotnie cała okolica stawu krzyżowobiodrowego jest niezwykle bolesna uciskowo. Postanowiłem zastosować blokadę
tej okolicy i oczywiście przepisałem środek przeciwbólowy oraz przeciwartretyczny
zwany arthrotec. Pacjentka została odwieziona do domu na wózku przez matkę, a ja
w jakiś sposób zadowolony, że ulżyłem jej bólom udałem się jak zwykle po ciężkim
dniu do domu.
W dwa dni później kiedy przybyłem do pracy zobaczyłem faks przesłany do mnie
ze szpitala ginekologiczno-położniczego, w którym informowano mnie, że pacjentka
doznała poronienia cztero i półmiesięcznej ciąży, którego przyczyną był zapisany
przeze mnie lek arthrotec. W kilka dni po otrzymaniu tego faksu tak jak można było się
spodziewać przyszedł list opatrzony pieczęcią


Doskonale wiedziałem co on zawierał, ale mimo wszystko otwierałem ten list
bardzo szybko. Moja instytucja kontrolująca domagała się pełnych wyjaśnień z mojej strony
dotyczących tego przypadku. W międzyczasie otrzymałem następny list ze szpitala
z którego dowiedziałem się, że przyczyną jej wcześniejszego tam przyjęcia był urazy
brzucha i lewej strony miednicy, które nastąpiły na skutek kilku kopnięć w tę okolicę,
zadanych przez jej znajomego po sprzeczce ulicznej.

Podejrzewano nawet pęknięcie kości krzyżowej oraz zagrożenie poronienia. Do
poronienia jednak nie doszło, a zdjęcia rentgenowskiego nie wykonano ponieważ
pacjentka była w ciąży. List ten nie uspokoił mnie jednak i postanowiłem w trybie
doraźnym skontaktować się z adwokatem.

Adwokatem okazała się miła, młoda kobieta, która widząc mój niepokój starała
się mnie uspokoić tłumacząc, że taka sprawa może zdarzyć się każdemu ponieważ
jesteśmy tylko ludźmi. Oczywiście napisaliśmy ten list wspólnie. Faktem było, że lek
ten przepisałem a pacjentka go zażyła i według ginekologa ta jedna zażyta tabletka
była powodem jej poronienia. Nie mogłem zrozumieć również tego, że pacjentka nie
otrzymała informacji o leku od farmaceuty, czy też nie przeczytała na pojemniku,
w którym znajdował się lek, że zabronione jest jego używanie w ciąży. Jednak te fakty
nie miały już teraz żadnego znaczenia dla mnie. Wiedziałem, że oczekiwać będę bardzo
długo na zakończenie tej sprawy, bo nabyłem już trochę doświadczenia z podobnymi
sprawami w tym kraju. Oczekiwanie przerażało mnie zwłaszcza, że w pierwszych
paru dniach po tym zajściu przestałem w ogóle sypiać. Nie pomagały zażywane środki nasenne i natrętne myśli ciągle nurtowały moją głowę.
Mimo tego starałem się pracować, nie wyobrażałem sobie, że mogę teraz zaniechać
pracy i pogrążyć się w tych strasznych rozmyślaniach poczucia winy za zniszczenie
istnienia ludzkiego. Pierwszy tydzień był koszmarny i poczułem się jeszcze gorzej kiedy
pewnego dnia zobaczyłem moją pacjentkę w klinice. Siedziała na wózku inwalidzkim
i oświadczyła mi, że teraz po poronieniu zrobiono jej zdjęcie i kość krzyżowa jest
pęknięta. Prosiła o środki przeciwbólowe i nasenne. Oświadczyła mi też, że ma czworo
dzieci, ale to ostatnie jest dla niej żałosną stratą. Była młodą 24-letnią Indianką. Dzieci
zostały jej odebrane, bo miała problemy z alkoholizmem oraz pobierała nadmiar leków
uspakajających oraz nasennych. Nie wiedziałem jak się mam zachować w takiej sytuacji
i jak prowadzić tę niezręczną rozmowę. Nie była wrogo ustosunkowana do mnie,
a przecież chyba została poinformowana o leku, który ja przepisałem i który wywołał
to poronienie. Pojawiła się jeszcze kilkakrotnie w klinice, za każdym razem prosząc
o to samo. Każda jej wizyta pogarszała mój stan psychiczny. Stroniłem od towarzystwa
i chyba zacząłem spożywać więcej alkoholu przy jakichkolwiek spotkaniach. Wypijany
alkohol przez moment blokował natrętne myśli, a czasami pozwalał na sen.











Współpraca Polishwinnipeg.com z  czasopismem
Polki w Świecie”.

Kwartalnik „Polki w Świecie” ma na celu promocję Polek działających na świecie, Polek mieszkających z dala od ojczyzny. Magazyn ten kreuje nowy wizerunek Polki-emigrantki, wyzwolonej z dotychczasowych stereotypów. Kwartalnik „POLKI w świecie” ma także za zadanie uświadomić Polakom mieszkającym nad Wisłą rangę osiągnięć, jakimi dzisiaj legitymują się Polki żyjące i działające poza Polską. Czasopismo w formie drukowanej jest dostępne w całej Polsce i USA. Redaktor naczelna magazynu Anna Barauskas-Makowska zainteresowała się naszym Polonijnym Biuletynem Informacyjnym w Winnipegu, odnalazła kontakt z naszą redakcją proponując współpracę.

Nasza współpraca polega na publikowaniu wywiadów z kwartalnika „Polki w Świecie w polishwinnipeg.com  a wywiady z kobietami, które ukazały się w naszym biuletynie zostaną opublikowane w kwartalniku ”Polki w Świecie”.

American Dream - Małgorzata Kurtyka-Kozioł

Dobro zawsze powraca

Małgosia jest kobietą niezwykle aktywną. Jeszcze kilka lat temu wraz z mężem prowadziła świetnie prosperującą firmę ubezpieczeniową z 15-letnim stażem. Będąc już w USA, zrobiła licencję agenta ubezpieczeniowego, a potem zdobyła kolejny dyplom — tym razem był to kurs pomocy pielęgniarskiej. I jakby tego było mało, w chwili obecnej, wraz z mężem, prowadzi Międzynarodowy Klub Biznesu-IBC, który urozmaica, często dosyć schematycznie przebiegające, spotkania biznesowe. W firmie Małgosia zajmuje się organizacją wernisaży, promocji książek, wieczorów filmowych, pokazów biżuterii... słowem — jest w samym centrum tych biznesowo-artystycznych wydarzeń. Ciągle jest w ruchu, wszędzie jest jej pełno, bo Małgosia to urodzona optymistka, zawsze uśmiechnięta, pełna jakiejś magicznej energii. Wydawałoby się, że osoby takie jak ona, choroba omija szerokim łukiem. Aż trudno uwierzyć, że Małgosia ma za sobą 7 operacji, kilkanaście zabiegów i kilkadziesiąt różnych testów medycznych. Niecałe trzy lata temu wykryto u niej raka piersi z przerzutami na węzły chłonne. Ale jeszcze zanim usłyszała diagnozę, postanowiła spełnić swój amerykański sen...
Po raz pierwszy przyjechała do USA tylko na 6 miesięcy i w oczywistej intencji: dla pieniędzy. Chciała zarobić na spłatę kredytu, który w 1/3 pozwolił im sfinansować budowę domu w Polsce. Po półrocznym pobycie w Ameryce wróciła do kraju. Ciągle jednak czuła to „coś”, co nie pozwalało jej zapomnieć o USA — kraju, który stwarzał nieograniczone możliwości rozwoju. Potem było jeszcze kilka przylotów i odlotów, ale ich efekt był najważniejszy — Małgosi w końcu udało się sprowadzić do Stanów rodzinę. A że kraj był nowy, tak też Małgosia była zdecydowana podjąć nowe wyzwania. Z wykształcenia ekonomistka, ukończyła kurs pomocy pielęgniarskiej, chociaż tak naprawdę od zawsze bała się zastrzyków i mdlała, kiedy pobierano jej krew. Przez jakiś czas pracowała w nowym zawodzie, jednocześnie zajmując się telemarketingiem dla amerykańskiej firmy ubezpieczeniowej. W wolnym czasie spotykała się z przyjaciółmi i zaczytywała się w książkach z dziedziny dietetyki i medycyny naturalnej. Tak właśnie zastała ją choroba — złośliwy rak piersi.
Małgosia opowiada, że któregoś dnia obudził ją sen, w którym przyjaciółka prosi, aby zbadała sobie piersi. Tą przyjaciółką była Wiesia, która zmarła rok wcześniej po kilkuletniej walce z rakiem. „Przeżyłam szok. Jak tylko wstałam, sprawdziłam swoje piersi i przestraszyłam się, ponieważ znalazłam całkiem dorodnego guza. Mąż, chcąc ratować sytuację, powiedział: <<Nie martw się, wieczorem odpowiednio wymasuję i guz tak, jak się szybko pojawił, tak zniknie>>. Ale ten, niestety, nie znikał”. Kiedy Małgosia zrobiła sobie mammografię, jej wynik okazał się zły. Świat zawalił się jej pod nogami. Bardzo dokładnie pamięta z tego okresu pierwsze operacje, pierwsze chwile załamania... Na szczęście wspierali ją przyjaciele, którzy nie pozwolili jej się poddać, nawet w chwilach głębokiej depresji: „Martwiłam się, że nie doczekam Komunii Świętej mojej jedynej córeczki Natalki, że nie będę widziała jak rośnie mój nowo narodzony wnuczek Oskarek, ale starałam się nie tracić nadziei. Choć były, i mogą być, okresy depresji, to wiem, że zawsze Bóg postawi na mojej drodze kogoś, kto jest Światłem”.
Małgosia podkreśla również, że rak to choroba, która nie lubi samotności... która w samotności zabija. Dlatego tak ważne jest, aby w czasie choroby byli przy nas najbliżsi oraz wszyscy ci, którzy niosą ze sobą słowa pocieszenia. Wtedy zmieniają się życiowe wartości i zaczyna się zauważać rzeczy wcześniej niedostrzegane.

Wspaniali ludzie
W przypadku Małgosi to właśnie przyjaciele pomogli odzyskać jej optymizm. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawili się przyjaciele z Florydy i zaprosili ją do siebie wraz z dziećmi. Był to czas przełomowy, który na zawsze pozostanie w jej pamięci. Cudownym było poczucie, że komuś zależy... że ktoś się o nią troszczy: „Nagle okazuje się, że można zrozumieć cierpienie, nauczyć się je godnie znosić i traktować nie jako karę, ale jako znak STOPu na naszej drodze, który może stać się punktem zwrotnym w naszym życiu” — dodaje Małgosia. Tak właśnie było w jej przypadku. Ludzie, których spotkała na swojej drodze, dali jej ogromną motywację do działania. Po tym jak trafiła do grupy wsparcia prowadzonej w ramach fundacji Breast Cancer Network of Strength, sama zrobiła kurs wolontariatu i do chwili obecnej udziela się w różnych akcjach prowadzonych na rzecz zdrowia kobiet. I chyba jest coś prawdziwego w powiedzeniu, że „Dobro zawsze powraca”... Małgosia wspomina czas, kiedy uboczne skutki operacji spowodowały konieczność kolejnej operacji, na którą nie miała, niestety, żadnej refundacji. Wydatek był spory, blisko czterdzieści tysięcy dolarów. Pierwszą reakcją Małgosi była wtedy izolacja, ale jakoś przypadkiem porozmawiała o tym z Marzenką. Koleżanka przemyślała problem, a niedługo potem zorganizowała zabawę charytatywną, w której uczestniczyło ponad 400 osób i uzbierano ponad dziesięć tysięcy. „To była najpiękniejsza impreza w moim życiu!” — wspomina Małgosia i dodaje: „Byłam przy każdym stoliku, aby wszystkim podziękować za ich wspaniałą energię i serdeczność. Chciałam przekazać im swoją wielką radość. Starałam się być przykładem na to, że chorować na rak, to nie znaczy znikać z życia towarzyskiego”.

Aż chce się żyć
Małgosia czuje się teraz silniejsza. Choroba wyzwoliła w niej niesamowite pokłady energii, wiary i pokory. Potrafi nawet znajdować korzyści z wcześniejszych bolesnych doświadczeń — dzięki nim wie, w jaki sposób najskuteczniej może pomóc innym chorym, bo sama kiedyś była w podobnej sytuacji. Daje innym kobietom swoje świadectwo, udowadniając tym samym, że choroba nie musi wcale oznaczać końca świata, za to, paradoksalnie, może stać się początkiem lepszego życia.
Małgosia wybrała Amerykę, bo właśnie ten kontynent jest dla niej krajem łatwiejszego startu życiowego, nawet jeśli jest to kolejny start, i to po czterdziestce: „Jest w niej coś, co albo się polubi, albo nie. Ja polubiłam (może nieco przewrotnie), a mój amerykański sen spełnił się w chwili, kiedy usłyszałam diagnozę, ponieważ potem poznałam tutaj wspaniałych ludzi i miałam opiekę medyczną, najlepszą z możliwych”. Ale jest jeszcze jeden sen, który czeka na swoją realizację. Małgosia marzy o założeniu fundacji, wspierającej kobiety w chorobie, której zadaniem byłoby przeciwdziałanie depresji poprzez organizowanie turnusów terapeutycznych. „Uważam, że wszyscy wspierający chorych na raka, mają jeden cel. Chciałabym w nim czynnie uczestniczyć. Pomagać ludziom zrozumieć i dostrzec to, co jest w życiu najważniejsze”.
 „Bóg nie obiecywał dni bez bólu, radości i cierpienia, słońca bez deszczu. Obiecał siły na każdy dzień, pociechę wśród łez i kwiatów na drodze”.







Halina Gronkowska- Gartman

Zofia Monika Dove (Gustowska)

Małgorzata Kobyliński

Maria Kuraszko

Aleksander Ratkowski

Ks. Krystian Sokal

Marek Ring

Wojciech Rutowicz

Ron Romanowski



Jan Kamieński

Wioletta Los

Jolanta Sokalska

Małgorzata Świtała

Wanda Sławik

Ewa Tarsia

Witamy w Salonie Kultury i Sztuki Polishwinnipeg promującym najciekawszych artystów, pisarzy, ludzi kultury Polaków lub polskiego pochodzenia działających w Kanadzie.

W tym salonie kultury i sztuki znaleźć będzie można twórczość literacką, poetycką a także zdjęcia prac artystów, które zadowolą różnorodne upodobania estetyczne. ZAPRASZAMY do częstego odwiedzania tej stron.



Ksiądz Krystian Sokal urodził się i wychował w Ząbkowicach Śląskich. Święcenia kapłańskie otrzymał 26 maja 1984 roku. Ksiądz Krystian Sokal słowo Boże głosił między innymi na misjach w Zambii. 20 czerwca 2007 przyjechał do Kanady i rok pracował wśród Indian w Fort Aleksander a obecnie posługę kapłańską pełni w Carman.
Pierwsze wiersze ks. Krystian pisał już w szkole podstawowej i średniej. Później w kapłaństwie zaczęły się głębsze przemyślenia dotyczące życia i wiary, a także przyrody.

Wiersze ks.Krystiana Sokala...

Wywiad z ks. Krystianem:


Halina Gartman urodziła się w Lublinie. Po przyjeździe do Kanady w 1981 roku zaangażowała się w pracę społeczną. Między innymi pracowała z Zuchami w Harcerstwie i prowadziła dziecięce grupy artystyczne. Organizowała programy telewizyjne ,,Polacy Polakom" i "Telewizyjny Znak Wiary Środkowej Kanady". Wieloletnia pracownica tygodnika "Czas". Utwory poetyckie zaczęła pisać w szkole średniej. W 1995 roku wydała tomik swoich wierszy zatytułowany "Wiersze do Poduszki".

Wiersze Haliny Gronkowskiej- Gartman...

Wywiad z Haliną Gronkowską Gartman:

Halina Gronkowska- Gartman prezentuje swoją twórczość

Małgorzata Koblińska przyjechała do Kanady w 1992 roku. Ukończyła studia na Uniwersytecie Winnipeg w zakresie biznesu i pracuje w Manitoba Public Insurance. Od dawna pisze poezje i sztuki sceniczne o tematyce religijnej, które wystawia w parafii Św. Ducha w Winnipegu. Jak twierdzi to co pisze oddaje jej "wewnętrzne przeżycia i jest drogą do człowieka".

Wiersze Małgorzaty Kobyliński...

Wywiad z Małgorzatą Kobyliński:

Małgorzata Kobliński prezentuje swoją twórczość

Aleksander Radkowski pochodzi z Wrocławia, a w Kanadzie przebywa od l8-stu lat. Z zawodu jest elektromechanikiem i turystą-rekreatorem. Przez dłuższy czas parał się sportem. W Kanadzie założył rodzinę i ma jedną córkę Kasię. Pracuje w Szpitalu. Wypowiedź poety: "Pisanie jest to jeden z najlepszych sposobów wyrażania swoich myśli i odczuć. A także utrwalenia tego co w danej chwili się przeżywa lub kiedyś przeżywało, a w jakiej formie to sprawa indiwidualna. Ja wybrałem wiersz. Ta forma pisania najbardziej mi chyba odpowiada i w niej czuję się stosunkowo dobrze".

Wiersze Aleksandra Radkowskiego...
Marek Ring w wywiadzie dla polishwinnipeg poezji mówi :"uważam, że poezji wcale nie należy rozumieć - trzeba ja przyjąć, przeżyć i niekoniecznie zaakceptować jako swój punkt widzenia świata czy zjawisk. Ważne natomiast jest, żeby poezja rozbudziła wyobraźnię i pewną osobistą uczuciowość, która gdzieś zawsze drzemie w nas i niechętnie się ujawnia. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy z naszych odczuć i poezja powinna pomoc nam je uczłowieczyć.

Wiersze Marka Ringa...

Wywiad z Markiem Ringiem

Maria Kuraszko pochodzi z okolic Chełma Lubelskiego. Ukończyła Akademię Rolniczą we Wrocławiu, gdzie pracowała do czasu wyjazdu z Polski. W Winnipegu mieszka od 1990 roku. Pracuje na Uniwersytecie Manitoba. Motto Marii Kuraszko: "Często patrzę i nie zauważam. Często słucham i nie zauważam. Niekiedy tylko patrzę i widzę, słucham i słyszę."

Wiersze Marii Kuraszko...

Wywiad z Marią Kuraszko



Wioletta Los przyjechała do Kanady w 1993 roku. Jej  twórczość narodziła się właściwie w Polsce, kiedy to zdecydowała się podjąć naukę w szkole artystycznej. Tam pod kierunkami dobrze znanych artystów- profesorów Moskwy, Solskiego, Gurguła, Moskały zdobyła wiedzę i doświadczenie, które było niezbędne do wykonywania prac artystycznych. O swoim malowaniu mówi "Maluję tak jak widzę, jak czuję a przeżywam wszystko bardzo mocno. Jestem tylko artystką a pędzel jest środkiem wyrazu, jaki niebo włożyło w moje ręce. Malując zwykła filiżankę herbaty pragnę uczynić, aby była obdarzona duszą lub mówiąc bardziej precyzyjnie wydobyć z niej istnienie."

Twórczość Wioletty Los...

Wywiad z Wiolettą Los:

Małgorzata Świtała urodziła się w Kanadzie i mieszka w Winnipegu. Ukończyła sztukę reklamy na Red River Communitty College, kształciła się również na lekcjach malarstwa olejnego w Winnipeg Art Galery u znanej kanadyjskiej artystki. Ponad 20 lat rozwija swój talent artystyczny pracując jako artysta grafik i ilustrator. Pani Małgorzata prezentuje swoje obrazy na licznych wystawach w Kanadzie, Islandii, Rosji a także kilka razy w Polsce. Jej prace znajdują się w wielu prywatnych kolekcjach w Kanadzie Stanach Zjednoczonych, Brazylii a także w Europie.
Artystka maluje nieustannie zmieniając się i poszukując środków artystycznego wyrazu. Początkowo w jej twórczości dominowała martwa natura, pejzaże i kwiaty. Zainteresowania zmieniały się przechodząc od realizmu do obecnie surrealizmu.

Twórczość Małgorzaty Świtały...

Wywiad z Małgorzatą Świtałą:

Jolanta Sokalska jest artystką, która tworzy w szkle. Ukończyła Akademię Sztuk Pięknych we Wrocławiu na wydziale szkła. Jak mówi zawsze, odkąd pamięta, czuła się wyjątkowo dobrze w obecności sztuki. Na pytanie, co ją inspiruje do twórczości odpowiada: ”Wszystko i wszyscy są dla mnie inspiracją. Z każdej sytuacji wyciągam "dane", które odkładam w umyśle, potem konstruuje z nich konkretny projekt, koncepcje, która przedstawiam wizualnie.” W Winnipegu Jolanta Sokalska ma studio artystyczne w William Cre&eEry Art Complex przy 125 Adeladie St.

Twórczość Jolanty Sokalskiej...

Wywiad z Jolantą Sokalską

Jan Kamieński urodził się w 1923 roku, swoje lata dzieciństwa i młodości spędził w Poznaniu. Jako nastolatek przeżywa inwazje hitlerowską i sowiecką na Polskę. Podczas wojny był cieżko ranny, jako 17. latak czynnie działał w podziemiu. Wojenne doświadczenia opisał w książce Hidden in the Enemy`s Sight. Talent malarski kształcił na Akademii Sztuk Pięknych w Dreźnie skąd w 1949 roku emigrował do Winnipegu. Od 1958 do 1980 roku pracował w Winnipeg Tribune jako dziennikarz, felietonista, krytyk sztuki, publicysta i rysownik. Obrazy Jana Kamieńskiego można oglądać w Winnipeg Art Gallery.

Twórczość Jana Kamieńskiego...

Wywiad z Janem Kamieńskim





Kalendarz Wydarzeń





City of Winnipeg - Curb side giveaway weekend - Sept 26-27
In order to divert garbage from the landfill, the City of Winnipeg is having a "garage sale" sort of speak on the days mentioned above.  The idea is to take the items you would normally put in a garage sale (gently used items etc..) and put them out on the curb with the item marked FREE.  If anyone wants it, they can come and take it.


2 października (piątek godz.20:00) i 3 października, (sobota godz.19:00) 2009, dwunasta premiera Teatru     - liryczna komedia Andrzeja Wanata pt. “PRAGNIENIE”.
W rolach wiodących zobaczymy debiutującą gościnnie na naszej scenie, aktorkę kanadyjsko – polską , panią
Bernadetę Wrobel z Toronto, wcieli się Ona w postać młodej rozwódki po przejściach. W roli Wiktora Zawady, starszego mężczyzny z przeszłością mało udaną, aktorce partneruje pan Jerzy Kopczewski, który też przedstawienie reżyseruje.


Przed spektaklami PRAGNIENIA i w przerwach 8 go listopada (niedziela godz.18:00)
prowadzona będzie sprzedaż biletów na kanadyjska premiera tragedii Juliusza listopadową, uroczystą premierę Słowackiego.
“MAZEPY” Juliusza Słowackiego. Spektakl ten scena nasza realizuje w ramach
"Roku Słowackiego 2009".Teatr przygotowuje
Bilety do nabycia w przedsprzedaży w cenie $25.00 przedstawienie z wielkim rozmachem, przy
w polskich sklepach oraz pod nr: 604 596 4238 Surrey nadzwyczajnym nakładzie sił i środków
604 430 6791 Burnaby 604 596 6972 Delta finansowych. Przepiękne kostiumy i broń
do sztuki pozyskano w Polsce, od firmy Zodiak
Uwaga : bilety w dniu spektaklu w kasie teatru w cenie Production -Jerzego Hoffmana. Były one
$ 30.00 projektowane i wykonane dla słynnego filmu
“Ogniem i Mieczem”.

WIĘCEJ INFORMACJI : www.teatrpopularny-populartheatre.ca 


Polish Association Northern Ireland Newsletter - July`09 edition:

Mecz piłki nożnej w Belfaście
Miedzykulturowy mecz piłki nożnej pomiedzy Polakami a lokalnymi mieszkańcami odbędzie się 5.09.2009 o godzinie 11 w ramach corocznego Międzykulturowego Tygodnia w The Village/Promowanie Różnorodności w Midgley Park. 
W czasie meczu odbywac się będą różne warsztaty, malowanie twarzy dla dzieci i inne atrakcje. Zwycięska drużyna otrzyma puchar Tommy`ego Morrowa.
Od 14.00 do 16.00 przewidziano integracyjne wspólne spożywanie różnych trunków i degustację pierogów i chińskich dań.
Calość ma na celu kontynuację promowania dobrych relacji między społecznościami mieszkającymi w The Village. Organizatorzy wydarzenia to Greater Village Regeneration Trust, Village Focus Group, South Belfast Roundtable, Belfast City Council, Stowarzyszenie Polskie, Chinese Welfare Association i Police Service of Northern Ireland.

Football game in Belfast on 5th September
Intercultural football game between Poles and local dwellers of The Village area will be held on 5th September at 11 am in Midgley Park. The winning team will get a Tommy Morrow`s cup.
During the game various workshops will be taking place (Chinese calligraphy , among others) and face painting for children.
From 2 pm to 4 pm we cordially invite football fans for a socializing event combined with tasting Polish pierogi and Chinese food.
The aim of the event is promoting good relations between communities living in The Village. The organizers include: Greater Village Regeneration Trust, Village Focus Group, South Belfast Roundtable, Belfast City Council, PANI, Chinese Welfare Association and Police Service of Northern Ireland.
Kolejne spotkanie doradczo-informacyjne z policją

6 września w godzinach 16.00- 18.00 w siedzibie Stowarzyszenia odbędzie się kolejne spotkanie informacyjno-doradcze z przedstawicielami PSNI. 

Surgery with PSNI
On 6th September between 4 pm- 6 pm in the premises of The Association another surgery with PSNI will be held.

Puchar Stowarzyszenia w piłce nożnej
Stowarzyszenie Polskie w Irlandii Północnej przy współpracy drużyny Red Eagles ma zaprasza polskie drużyny piłkarskie z terenu Irlandii Północnej do wzięcia udziału w turnieju o puchar Stowarzyszenia Polskiego, który rozegrany zostanie w dniach 11 października (eliminacje) i 18 października (faza pucharowa i finał). Wspólnie z Red Eagles podjeliśmy decyzje, że chętne do wzięcia udziały drużyny zobowiązane są do uiszczenia wpisowego w wysokości 80 funtów, które w całości przekazane zostanie na nagrody za miejsca 1-3. Zapisy przyjmowane są pod adresem mailowym biuro@polskibelfast.pl – jako temat prosimy wpisać "Turniej Piłkarski".

PANI Football Cup
PANI and the Polish football team The Red Eagles invite Polish football teams from Northern Ireland to take part in the PANI Football Cup – 11 Oct (qualifiers) and 18 October (finals). The entry fee for Polish teams is 80 pounds which will cover the awards for taking the places 1-3. Contact details: biuro@polskibelfast.pl. As a subject of the email please put : “Turniej piłkarski”

Angielski dla matek z dziećmi
Stowarzyszenie Polskie przeprowadza nabór mam, które chciałby uczyc sie języka angielskiego razem ze swoimi dziećmi. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt z Moniką Zimińską pod numerem telefonu
078788554009 lub pod adresem monika@polskibelfast.pl

English classes for mothers with kids
PANI offers English classes for mums with their kids. Interested mums please contact Monika Zimińska at  078788554009 or via email: monika@polskibelfast.pl

 Wiecej na www.PolishAssociation.org i www.polishbelfast.co.uk/forum/

 More at  www.PolishAssociation.org and www.polishbelfast.co.uk/forum/

Contact details:

Polish Association Nortnern Ireland

7 North Street, Belfast, BT1 1NH


tel: (+44) 028 90321232

Maciek Bator - maciek.bator@polishassociation.org, (+44) 07930476649

Monika Ziminska - monika.ziminska@polishassociation.org, (+44) 07878554009

Aleksandra Lojek - Magdziarz - aleksandra@polishassociation.org, (+44) 07916574225

Forward this e-mail to All Your Polish Friends & American History Buffs


In bookstores now is The Peasant Prince: Thaddeus Kosciuszko and the Age of Revolution, by Alex Storozynski, the first comprehensive biography of the most legendary figure in Polish history.

Who was Thaddeus Kosciuszko?

In the United States ...

He tried to buy Thomas Jefferson's slaves and free them.
· He designed the blueprints for West Point, which Benedict Arnold sold to the British.
· He planned the Battle of Saratoga, the turning point of the American Revolution.
· He stood up for the rights of Native Americans, and the chief of the Miami Indian tribe gave him a tomahawk/peace pipe as a sign of appreciation.
In France ...

The French Revolutionaries made him an honorary "Citizen of France."
· He warned these same revolutionaries about Napoleon Bonaparte.
· Three weeks later, Napoleon staged a coup d'etat and took over France.
In Poland...

He led a Revolution to free the peasants from serfdom and end feudalism.
· He was joined by a black man named Jean Lapierre who tried to help him to free white slaves.
· The Jews started a Jewish "Bearded cavalry" to fight along side of him.
· The Jewish cavalry leader called him "a messenger from God."
Kosciuszko was a prince of tolerance who stood up for the rights of European serfs, African Slaves, Native American Indians, Jews, Women and all groups that were disenfranchised. Even Thomas Jefferson called Kosciuszko, "The purest son of liberty I have ever known."

For more info see:



From Publishersweekly.com


The Peasant Prince: Thaddeus Kosciuszko and the Age of Revolution Alex Storozynski. St. Martin's/Dunne, $27.95 (352p) ISBN 978-0-312-38802-7
Prize-winning journalist Storozynski pulls military strategist and engineer Thaddeus Kosciuszko (1746-1817) back from the brink of obscurity by including almost every documented detail to create the first comprehensive look at a man who once famously symbolized rebellion. His were the plans sold to the British by Benedict Arnold. And Kosciuszko's years of devotion to the American cause framed his efforts to transform Poland into a self-governing republic freed from the oversight of Russia's interests. He antagonized Catherine the Great and, later, Napoleon. Kosciuszko rallied the first Jewish military force since biblical times to fight for Polish independence, and consistently supported equality and education for peasants, Jews, Muslim Tatars and American slaves-which earned him the devotion of the masses and lectures by the upper classes. Readers of military and American history should take note: the minute details will enthrall devotees. Casual readers will benefit from Storozynski's expert crafting of a readable and fact-filled story that pulls readers into the immediacy of the revolutionary era's partisan and financial troubles. (May)

Author's Bio:

Author contact: alex@thepeasantprince.com

We are currently looking for someone from the Polish community in Winnipeg who really loves music and would be interested in learning more about a series of world music house concerts that we are organizing. Could you please forward this email to interested members of your community and ask them to contact me this week?

Thank you.

Larry Kiska

Wanted: People from 12 different ethnic communities in Winnipeg who LOVE music to act as presenters (hosts) for an exciting new project that brings concert quality performances into your home!


We are gearing up to have our first concerts in September, but need to identify which 12 Winnipeg ethnic groups are participating no later than the end of April. Contact Larry Kiska at 480-3380 x 205 and visit our website: www.harmonicplanet.homeroutes.ca for more details.

Harmonic Planet is a “World Music House Concert” project created to unite people of different cultures in a cross-cultural musical sharing by organizing a concert series right in the living rooms of committed community volunteer participants. The objective of Harmonic Planet is to musically celebrate and engender cultural solidarity between refugees, other newcomers and long time residents of Canada by animating this concert series in which, each culture is represented in concert in the homes of each participant. The depth of musical wealth that immigrant artists from everywhere have brought to Canada is immeasurable

and Harmonic Planets is designed to provide a whole new opportunity for these artists and for the audience.

What Is A House Concert? A house concert is exactly what it says it is. It’s a full concert by an artist delivered in the living room with the same gusto and skill as if it were a concert hall or festival stage. House concerts of all kinds exist across North America and enjoy an extraordinarily committed audience. People pay to get in and sit quietly and listen.

Harmonic Planet is a project of Home Routes, which is a nationally based not-for-profit house concert network that operates from Alberta to Ontario. What we do is recruit community based volunteers into circuits of 12 houses and we offer artists 12 shows in a two-week period. We do this six times a year in Sept, Oct, Nov, Feb, Mar and April. Home Routes create circuits that stretch hundreds of kilometres but Harmonic Planet is an urban based, single city, multi-ethnic series in which each of the 12 participants is recruited from a different cultural background and over the course of two years each culture within the circuit host concerts by every other culture within the circuit. House concert traditions in North America include the host accommodating and feeding the artists for the night so not only do you put on a show, you have a real chance to make friends with some of the most fascinating people you’ll ever encounter. It is the absolute best non racist inter-active human relations exercise possible and the music will blow you and you family and your friends and their friends, away.

How can one get involved? Talk to Larry Kiska in Winnipeg at 480-3380 ext 205 and he'll tell you all you need to know about the series. For more information try www.harmonicplanet.homeroutes.ca.

Larry Kiska
Home Routes
Harmonic Planet Project

Tel: (204) 480-3380 x 205

FSWEP Campaign 2008-2009

Department Name: Public Service Commission
Closing Date: September 30, 2009 - 23:59, Pacific Time Useful Information
Reference Number: PSC08J-008969-000202

For more information about FSWEP please visit: http://www.jobs-emplois.gc.ca/srp-fswep-pfete/index_e.htm

The core of the program is a computerized national inventory of students seeking a job with the federal public service. This inventory is managed by the Public Service Commission (PSC) of Canada, the agency that administers various federal government staffing programs.

Students who would like to find a job within the federal government must first complete the FSWEP application form, which is available only on-line.

Below is a list of the departmental programs for the FSWEP Campaign.
Departmental programs differ from the FSWEP general inventory, as the participating organizations are given the opportunity to create separate postings to hire for specific positions, academic levels, and/or specialized fields of study. Information on the organization, the job description, the requirements of the position and the recruitment period are indicated on each posting.

When you apply for a departmental program, your application will be housed in two locations: the FSWEP general inventory and the departmental program inventory. Your application will only move to the departmental program inventory if you meet all of the FSWEP eligibility criteria and the job requirements listed on the advertisement. If not, your application will still be located in the FSWEP general inventory for other positions.

You are able to apply to as many programs as you wish provided that you meet the requirements listed on each posting.
Click on the program title for more information on each program.

Departmental Program



Agriculture and Agri-Food Canada

Science Research Assistant Program (AGR08J-008969-000208)

Agriculture and Agri-Food Canada

Employment Equity Student Program (AGR08J-008969-000209)

Agriculture and Agri-Food Canada

Aboriginal Student Employment Program (AGR08J-008969-000210)

Canada Border Services Agency

Student Border Services Officer (BSF08J-008969-000219)

Parks Canada Agency

Parks Canada Student Employment Program (CAP08J-008969-000211)

Parks Canada Agency

Parks Canada Young Canada Works Program (CAP08J-008969-000213)

Department of Human Resources and Social Development


Department of Human Resources and Social Development


Fisheries and Oceans

Inshore Rescue Boat (IRB)Program (DFO08J-008969-000223)

Defence Research and Development Canada (DRDC)


Department of the Environment

Ontario Storm Prediction Centre Assistant (DOE08J-009309-000093)

Department of Veterans Affairs


Office of the Governor General's Secretary

Rideau Hall Visitor Services and Interpretation Program (GGS08J-009309-000094)

Department of Indian Affairs and Northern Development


Department of Transport


Department of Natural Resources

Natural Resources Canada Science Student Program (RSN08J-008969-000216)

Department of Natural Resources

Canadian Forest Service Aboriginal Student Employment Program (RSN08J-008969-000217)

Department of Natural Resources

Employment Equity Student Employment (RSN08J-008969-000218)

Department of Public Works and Government Services




Reklama w Polonijnym Biuletynie Informacyjnym w Winnipegu

Już od maja zapraszamy do reklamowania się w naszym Biuletynie, który odwiedza z miesiąca na miesiąc coraz więcej internautów. Nasza strona nabiera popularności z miesiąca na miesiąc. Tylko w Grudniu 2008, (miesiącu o stosunkowo małej ilości imprez polonijnych) Polishwinnipeg.com odwiedziło niemal 7000 internautów. Już w styczniu 2009 niemalże 8000.


Wykres ilości użytkowników strony Polishwinnipeg.com za okres październik 2007 do stycznia 2009.


Wykres odsłon stron Polishwinnipeg.com za okres październik 2007 do stycznia 2009

Reklama na naszych łamach to znakomita okazja do zaprezentowania swojej działalności i usług - oferujemy Państwu kilka podstawowych, skutecznych reklamowych form, których cena znajduje się poniżej.
Zainteresowanych - prosimy o wysłanie do nas maila  bogdan@softfornet.com


 Cennik reklam:

1. Reklama (kopia wizytówki biznesowej, logo firmy z tekstem reklamującym o wymiarach wizytówki, tekst reklamujący również w wymiarach wizytówki..., jest doskonale widoczna, gwarantuje skuteczność przekazu.

Czas wyświetleń Cena promocyjna Cena regularna
Rok $200 $400
Pół roku $120 $240
Miesiąc $90 $180
Dwa wydania $40 $80

2.  Reklama indywidualna w promocji $200
     Twoja reklama trafi do internautów zapisanych na naszej liście jak
     jedyna wiadomość w mailu od nas.

3.  Artykuł na zamówienie w promocji $200
     Napiszemy i opublikujemy na stronie Biuletynu artykuł o Twoim biznesie
     lub serwisie.   

4. Sponsorowanie działów naszego Biuletynu,
np. Polonijny Kącik Kulinarny sponsowrwany przez
Restaurację XXX

Czas wyświetleń Cena promocyjna Cena regularna
Rok $200 $500
Pół roku $120 $300

5. Sponsorowanie Polonijnego Biuletynu Informacyjnego w Winnipegu $500/rok   

Sponsorzy Biuletynu będą umieszczeni na specjalnej stronie zbudowanej przez nas. Strona będzie uaktualniana na życzenie sponsora bezpłatnie do 10 zmian na rok.

Link do strony sponsora będzie się znajdował w każdym wydaniu biuletynu.


Copyright © Polonijny Link Winnipegu
Kopiowanie w całości jest dozwolone bez zgody redakcji pod warunkiem niedokonywania zmian w dokumencie.

23-845 Dakota Street, Suite 332
Winnipeg, Manitoba
R2M 5M3
Phone: (204)254-7228
Toll Free US and Canada: 1-866-254-7228